Strona 24 z 57

Re: Black Sabbath

: pn cze 10, 2013 6:11 pm
autor: phenom
No właśnie i dlatego to mnie dziwi, że na takim onecie pojawił się na tydzień przed premierą :D chyba, że to jakaś nieoficjalna wersja.

Re: Black Sabbath

: pn cze 10, 2013 6:44 pm
autor: M@ti
Oczywiście, że to nieoficjalna wersja.

http://www.youtube.com/watch?v=Vh73PNBC0dE

EDIT: jednak chyba oficjalny bo na większości tematycznych stron na fb już go zapodali. Strasznie zatem panowie oryginalni.

Re: Black Sabbath

: śr cze 12, 2013 11:55 am
autor: Mr.Hankey
Jak dla mnie 13 naprawdę zajebista. Spodziewałem się czegoś zupełnie przeciętnego na miarę The Devil You Know, a tu dostałem płytę, która mną pozamiatała. Można psioczyć, że niewiele nowego, że odtwórcze, ale to właśnie jest Black Sabbath. Chyba żadna inna kapela po tylu latach nie wydała płyty, która byłaby tak udanym powrotem do korzeni zespołu. Liczę na jak najwięcej nowego materiału na żywo, bo jak dla mnie wcale nie ustępuje klasyce, a takie numery jak End of the Beginning czy Damaged Soul to już klasyka ;-)
Zastanawia mnie tylko czemu na albumie panowie umieścili tylko 8 utworów, skoro 3 bonusowe nagrania są równie udane... Ale być może jak już ktoś napisał faktycznie chodzi o to, żeby opchnąć jak najwięcej droższej wersji deluxe ;-)

Re: Black Sabbath

: ndz cze 23, 2013 7:03 pm
autor: syzygy
super płytka, nie spodziewałem się czegoś tak dobrego... God Is Dead, Loner, Zeitgest i Age Of Reason to moi faworyci, w tym ostatnim to baaaardzo mi się początek podoba..
Skoro mówicie, że bonusy dobre to muszę posłuchać - z reguły omijam takie zapychacze wśród zespołów, których nie uwielbiam do granic, ale skoro cała płyta jest ekstra i tamte 3 równie dobre, to muszę sprawdzić :P

Re: Black Sabbath

: pn cze 24, 2013 1:46 pm
autor: Mr.Hankey
Methademic to jest istny masakrator ;-)

Re: Black Sabbath

: pn cze 24, 2013 2:14 pm
autor: Saimon1995
syzygy pisze:super płytka, nie spodziewałem się czegoś tak dobrego... God Is Dead, Loner, Zeitgest i Age Of Reason to moi faworyci, w tym ostatnim to baaaardzo mi się początek podoba..
+ 1

Świetna płyta. Nie spodziewałem się, że cokolwiek Ozzy i spółka pod szyldem Black Sabbath nagrają. A tu proszę... Najlepsze utwory? Age of Reason, Loner i bonusowy Methademic.

Re: Black Sabbath

: śr lis 13, 2013 2:33 pm
autor: Mr.Hankey
Już się nie mogę doczekać. Akurat będzie idealna rozgrzewka przed wyjazdem do Pragi ;-)

http://www.youtube.com/watch?v=_cjomffUqCg

Re: Black Sabbath

: pn gru 09, 2013 1:49 am
autor: LukaSieka
Jako, że Black Sabbath umila moje życie już ponad 20 lat i jest to bezapelacyjnie mój ponadczasowy faworyt, po prostu number jeden (zwłaszcza z Ozzy'm) chciałbym zapytać o to co sądzicie i jak oceniacie poszczególne płyty z lat 70tych?
Ja uwielbiam wszystko co wyszło z pod ręki Iommiego, ale będąc bardziej surowy, śmiem twierdzić, że po "Sabotage" Black Sabbath mogliby się rozpaść i nie nagrywać już ani jednej płyty.
Uwielbiam "Technical Ecstasy", ale słuchając tej płyty tyle razy można odnieść wrażenie, ze wielki zespół, który nagrał w zaledwie trzy lata tak wyśmienity cztery płyty, przepełnione prześwietnymi heavy/doomowymi motywami, teraz nagrał zwyczajnie przeciętny materiał. Na "Sabotage", płycie mimo wszystko bardzo mało przebojowej, słychać kontynuacje eksperymentów z "Sabbath Bloody Sabbath", ale obie te płyty wciąż mają ten rdzeń, groove, który kultywowały zespoły w latach 90tych, ciężki Black Sabbathowy sound. Czego niestety nie można już powiedzieć o "Technical Ecstasy"....
Owszem są killery, bo "Back Street Kids" zabija, "You Won't Change Me" to kolejny ciężki klasyk, który mógłby swobodnie znaleźć się na wspomnianych "Sabbath Bloody Sabbath" czy "Sabotage", a "Dirty Women" to wymarzony finisz płyty. Choć, do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego umieścili TAKI kawałek na końcu płyty. Ma przecież TEN zabójczo ciężki riff, na prawdę zajeb**te sola, świetną linię bassu, świetnie zastosowane organy, bardzo dobrą perkusje, mega chwytliwy wokal, no i fantastyczne wyjście z utworu. Zatem, czego chcieć więcej? Myślę jednak momentami, że te trzy numery, mogłyby trafić na jakiś ostatni dwunastocalowy kawałek winyla, który byłby idealnym zwieńczeniem ich muzycznej kariery.
Może to jednak zbyt surowa opinia i szukanie dziury w całym? Bo przecież tak jak pisałem wyżej - bardzo lubię te płytę, tak samo trochę słabszy "Never Sie Die!". Nie wiem zresztą, wiem za to, że już dawno chciałem o tym napisać.

Re: Black Sabbath

: pn gru 09, 2013 1:47 pm
autor: voivod'
Paranoid/Black Sabbath
Master Of Reality
Sabbath Bloody Sabbath
Vol 4
Mob Rules
Heaven And Hell
Sabotage

reszty mogłoby nie być

Re: Black Sabbath

: śr gru 11, 2013 3:14 pm
autor: widman
Jeśli o mnie chodzi to z okresu z Ozzym bardzo lubię "Master of Reality". Uważam, że to chyba najlepsza pozycja starego Sabbath. Naturalnie każda płyta wtedy gniotła w ziemię, ale dla mnie ta najlepsza. Dołożyłbym oczywiście "Black Sabbath" i "Paranoid" do którego mam duży sentyment bo dostałem tą płytę jako pierwszą Black Sabbath od ojca kiedyś na wielkanoc i zrobiła duże wrażenie. "Sabbath Bloody Sabbath" też zawiera świetny materiał, ciężko w sumie mówić o płytach z Ozzym jakoś oddzielnie - każda z nich to petarda. "Technical Ecstasy" pamiętam, że pożyczałem od wujka często i utkwiły mi w pamięci te kawałki... świetny "You won't change me" czy nietypowy "It's Alright" śpiewany przez Warda.
Późniejszy okres to dla mnie przede wszystkim niszczące "Heaven and Hell", "Mob Rules". Z Dio Sabbath może i stracił mrok i ciężar ale zyskał polot i energię, bo nie można tym płytom niczego odmówić.
Lubię też "Headless Cross", jedna z najlepszych płyt późnego Sabbath. Kapitalny chociażby "Black Moon" czy "When Death Calls", dalej w rankingu oczywiście "Dehumanizer" czyli powrót z Dio w latach 90.
Dobre wbrew pozorom są "Eternal Idol" i "Seventh Star", po który w miarę często sięgam.
Ogólnie trzeba wspomnieć jeszcze o "TYR" i "Cross Purposes"... W sumie każda jest świetna muzycznie i może oprócz "Forbidden" tak naprawdę Tony Iommi nie ma się czego wstydzić. Oczywiście z perspektywy czasu tak to wygląda ale w pełni rozumiem ludzi, którzy nie mogli zdzierżyć Dio za mikrofonem czy potem roszad personalnych, zlajtowienia brzmienia na "Seventh Star" czy "Eternal Idol".
A, i dla mnie jedną z najlepszych okładek świata jest "Born Again" - kapitalny projekt oddający i muzykę, i klimat płyty. Narodziny na nowo - noworodek z kłami i pazurami, iście diabelski bobas - czyli wtedy ponowne narodziny Sabbath. Sama płyta również daje radę...
A i ważna kwestia - Tony Martin jako wokalista BS sprawdził się doskonale, szkoda, że wiele osób miesza go z błotem, uważam, że dawał radę i naprawdę udźwignął ciężar po Dio, który mimo wszystko po Ozzym był najlepszy.

Re: Black Sabbath

: pn mar 03, 2014 2:22 pm
autor: Rattlehead
widman pisze:Jeśli o mnie chodzi to z okresu z Ozzym bardzo lubię "Master of Reality". Uważam, że to chyba najlepsza pozycja starego Sabbath.
O to to! Dla mnie też z Ozzym niezmiennie, od początku mojej znajomości BS rządzi Master! Ludzie, ta płyta jest cała świetla! :twisted:

Natomiast 13... Podoba mi się. A już na pewno jest 100 razy lepsza od Technical Ecstasy czy Never Say Die!. Fajne, ciężkie brzmienie, wyróżniający się jak zawsze bas Butlera. Tylko kompozycje mogłyby być ciut krótsze. Cała płyta do 7/10. Mniej jakoś ciężko mi dać, bo mimo wszystko przyjemnie się tego słucha.

W ogóle jakoś nie lubię BS innego niż z Ozzym. Lubię co prawda Dehumanizera i Mob Rules ale to jednak dla mnie nie ten klimat.

Re: Black Sabbath

: pn mar 03, 2014 3:04 pm
autor: Mr.Hankey
A ja uwielbiam Black Sabbath w absolutnie każdej postaci i nie potrafiłbym się zdecydować, którą erę lubię najbardziej - każda jest inna po prostu. Nawet na najsłabszym moim zdaniem albumie, czyli Forbidden jest masa znakomitej muzyki, a na koniec majstersztyk w postaci Kiss of Death. Kiedyś średnio przepadałem za Seventh Star, a dziś uwielbiam ten album i uważam za jedną z najlepiej zaśpiewanych płyt jakie słyszałem.

Re: Black Sabbath

: pn mar 03, 2014 4:06 pm
autor: Odyseusz
Ja jednak zdecydowanie z Dio najbardziej, tam wszystko było mocarne. Tonego Martina lubię, ale jednak albumy z nim nie były równe, a co do Ozzego to jest kilkanaście świetnych kompozycji ale całościowo dla mnie za dużo psychodelii, bluesa, mroku itd.

Re: Black Sabbath

: pn mar 03, 2014 6:16 pm
autor: LukaSieka
Mr.Hankey pisze:Nawet na najsłabszym moim zdaniem albumie, czyli Forbidden jest masa znakomitej muzyki, a na koniec majstersztyk w postaci Kiss of Death.
To się zgadza. Bo "Forbidden" jest słabą płytą jak na Black Sabbath, ale to nie zmienia faktu, że jest na niej dużo dobrej muzyki. Podejrzewam, że w tamtym czasie nie jedna młoda kapela, chciałaby wystartować z taką płytą.

Re: Black Sabbath

: śr kwie 02, 2014 10:46 am
autor: Adrian S.O.S.
Niedługo koncert w Łodzi. Po woli zaczynam się nastrajać i uszykowane czekają już Master Of Reality, Sabbath Bloody Sabbath i Reunion :) Chcicałbym, żeby zagrali Sweet Leaf i jeszcze jakiś neden kawałek z Vol 4 poza Snowblind. Myślę, że zwawy Supernaut albo Tomorrow's Dream były by idealnymi kawałkami live.

Re: Black Sabbath

: śr kwie 02, 2014 10:33 pm
autor: DeJMIeN Wielki
Tymczasem przedwczoraj rozpoczęła się kolejna część tournee po Stanach i Kanadzie. Set bez żadnych zmian

Re: Black Sabbath

: pt kwie 04, 2014 11:37 am
autor: Adrian S.O.S.
No cóż, to najwyzej bedziemy mieli taki sam koncert jak pół roku temu. Trochę szkoda, bo gdyby zagrali Sabbra Cadabra, Sweet Leaf albo Lord Of This World to z wrażenia chyba bym się posrał :D

Re: Black Sabbath

: pt kwie 04, 2014 1:19 pm
autor: widman
Wystarczyłoby Sabbra Cadabra.. i już kisiel w gaciach by był.

Re: Black Sabbath

: pt kwie 04, 2014 1:51 pm
autor: LukaSieka
No trudno, bo wiadomo, ze zaj**scie by było usłyszeć na żywo coś z "Sabbath Bloody Sbbath", "Sabotage" czy jakieś inne kawałki z "Master Of Reality", "Vol. 4". Koncert wtedy musiałby trwać minimum dwie i pół godziny, a lata jednak już nie te, Ozzy padłby na pysk :)
W sumie i tak grają wszystkie szlagiery na koncercie, bo jest przecież i "Paranoid", i "Children Of The Grave", i "Black Sabbath czy tam "Iron Man", "N.I.B.", "War Pigs"... Na te kawałki wydaje mi się wiara idąc na koncert Black Sabbath dzisiaj właśnie liczy najbardziej. Ale nie pogniewałbym się gdyby jebli jakiś "The Wizard", "After Forever", "Spiral Architect" czy "Cornucopia" :razz: :razz: :razz:

Re: Black Sabbath

: pt kwie 04, 2014 5:43 pm
autor: DeJMIeN Wielki
Adrian S.O.S. pisze:No cóż, to najwyzej bedziemy mieli taki sam koncert jak pół roku temu.
Nie wszyscy byli pół roku temu :razz:

"Rat Salad" podobno otwiera teraz riff "Supernaut", szkoda że nie cały kawałek, ale chociaż usłyszałoby się jeden z moich ulubionych riffów Tony'ego. Z rzadziej granych rzeczy to bym usłyszeć chciał "After Forever", "Hand of Doom", "Planet Caravan" albo "Hole in the Sky", ale te raczej są niemożliwe.