Strona 24 z 26
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 12:06 pm
autor: Kimal_
Koncert mega. Slayer zniszczył. Barierka od drugiego wałka. Moja flaga zauważona. Czy orientujecie się czy ten fotograf co był caly koncert to oficjalny ffotograf Slayera? Wkurzaly mnie tylko te wszystkie cipska pod scena co później musiały być wyciagane. Kobite albo w domu zostawić albo na piwie a nie ciagac pod barierki gdzie jest miazga. Slayer zaskoczyl silent scream i die by the sword. Pod barierami czasem ścianą dźwięku ale słyszałem że kilka metrów dalej selektywnie i mięsiście. Kostki latały metr ode mnie i nie udało się złapać:( czek am na ich kolejny występ bo warto.
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 12:08 pm
autor: tomak1986
Na mnie jakoś Slayer nie wywarł wielkiego wrażenia i to po raz drugi. Co do dźwięku to faktycznie był dobry, ale czy tak głośny? Nawet stoperów nie zakładałem, bo stwierdziłem, że nie jest tak głośno. :] Limp Bizkit poprawnie, ale trochę więcej od nich oczekiwałem. Setlisty:
Luxtorpeda
Slayer
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 1:38 pm
autor: Piwowarus
A ja muszę powiedzieć, że Limp Bizkit bardzo dobre wrażenie na mnie wywarli, zupełne nic się po nich nie spodziewałem, a zabawa była rewelacyjna przy nich.
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 2:07 pm
autor: etoo
Tragiczna organizacja. Stałem tak długo w kolejce żę spóźniłem sę na Slayera. Wpadłem w tłum na Die by the sword. Przepycham sie otalnie wkurzony a tu nagle na barierka kilometr od sceny !!! na szczeście przyszedł równie zdenerwowany duuuużu "METAL" i zaczął cisnać do przodu a ja za nim i tak wylądowałem na chemical warfare pod sceną. Slayer mnie zabił, publicznosc genialna (dzięki!), sciana śmierci razy 3, raz butem w łeb. BAJKA!
I na końcu "jeb*ać limp bizkit" i bardzo dobrze !! Slayer!!!!!!!!!
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 4:17 pm
autor: Olszu
Koncert Slayera poprawny ale miałem wrażenie że po prostu odklepany. Ale za to Limp Bizkit zmiażdżyło mnie totalnie jestem przeszczęśliwy że mogłem zobaczyć Freda i Wesa w akcji

.I jakim trzeba być debilem żeby na koncercie Bizkitów krzyczeć Slayer

Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 4:22 pm
autor: etoo
Nie wiem... dla mnie limp przy Slayerze to po prostu żenada.. ale to tylko moje zdanie.
krzyczec slayer na koncercie limp? to tak, debilizm
Inter...

Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 4:29 pm
autor: tomtomala
Olszu pisze:Ale za to Limp Bizkit zmiażdżyło mnie totalnie jestem przeszczęśliwy że mogłem zobaczyć Freda i Wesa w akcji

Ci to dopiero odfajkowali koncert. Ja już po połowie miałem dość. A zaznaczam, że ostatni koncert w Stodole był doskonały. A tutaj ani polotu ani zaangażowania słowem żenujący poziom.
Olszu pisze:Koncert Slayera poprawny ale miałem wrażenie że po prostu odklepany.
Byłeś kiedyś na Slayerze? Nie widziałem odklepanego koncertu Slayera.
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 4:31 pm
autor: Olszu
Wiadomo koncert Bizkitów i Slayera jednego dnia to jak ze skrajności w skrajność ja bynajmniej byłem zadowolony bo jechałem głównie na LB ale że Slayer grał to dobrze bo chciałem ich zobaczyć. Ale gdy Slayer się skończył to fani mogli sobie już darować takie darcie na LB
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 4:42 pm
autor: Maczup
miazga. pijemy sobie wódeczkę w akademiku u Miecha. pozdrawiamy wszystkich, przede wszystkim Braci Mroczków :*
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: sob cze 02, 2012 7:27 pm
autor: krusejder
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: ndz cze 03, 2012 8:14 am
autor: Soloist
set z Holandii
...no i jest Hell Awaits :/ Byli trzy razy ostatnio i nie mogli tego zagrać? No to teraz powinni przyjechać w przyszłym roku i naprawić błąd

Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: ndz cze 03, 2012 8:57 am
autor: kam
illusion świetny koncert zagrali wczoraj!
Wczoraj dotarłem dopiero o 22 na teren imprezy i mam pytanie. Orientuje sie ktoś dlaczego była obsuwa?
Miało być tak:
20.30 – 21.30 IN Flames (SWE)
22.00 – 23.00 Illusion
a było tak, że IF grali do 22:15 (mniej wiecej) a Illusion zaczeli o 22:40.
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: ndz cze 03, 2012 10:33 am
autor: Lando
Spowodowane to było przez technicznych In Flames - długo ustawiali coś, a później jeden z nich wisząc na linie próbował rozhuśtać kabel by doleciał do drugiego technicznego. Ogólnie polewka z całej sytuacji, a techniczny po wreszcie udanej próbie dostał gorące brawa
Generalnie niby fajnie było, chociaż wymarzłem dość solidnie.
Oribta Wiru - brzmiała chyba nie najgorzej nawet. Ciężko jednak coś więcej powiedzieć.
Oedipus - poza trzema kawałkami znanymi, reszta bardzo średnia.
Hunter - świetne przyjęcie, dobre brzmienie, ale set mi się nie podobał.
My Riot - Glaca rozgrzał publiczność konkretnie, fajny koncert, energiczny, jak to u Glacy zawsze.
In Flames - koncert wieczoru jak dla mnie. Moc, energia, doskonały kontakt z publicznością. Bardzo mi się podobało.
Illusion - kolejny super występ. Illusion to Illusion, oni lipy nie robią
Nightwish - no właśnie... doskonałe przedstawienie, światła, pirotechnika. Bardzo ciekawy set... tylko Anetta...miejscami tak zarzynała stare kawałki Nightwisha, że aż przykro było... Chociaż całe show naprawdę robiło ogromne wrażenie...
Ostatni minus, to wyjazd z tego przeklętego miasta... Jedna ulica już nie istnieje, druga jeszcze nie istnieje, dwadzieścia innych jest zamkniętych... nienawidzę tam jeździć...
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: ndz cze 03, 2012 11:15 am
autor: Veyron
Nightwish był spoko, show pirotechniczne itp. było, oglądało się fajnie, ale czy tylko ja odnoszę wrażenie, że jakoś... krótko? Nie mniej jednak towarzystwo śpiewające Luxtorpedę w metrze było spoko

Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: ndz cze 03, 2012 1:23 pm
autor: krusejder
NIGHTWISH grał ze 65 minut. Widocznie znają stary włoski kawał operowy i nie wyszli na bisy, bo przy 4 bisie ludzie zaczęliby wrzeszczeć do Anety: Śpiewaj tak długo, aż się w końcu nauczysz !!
No ale pirotechnika, confetti tudzież wizerunek sceniczny pianisty -na medal
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: ndz cze 03, 2012 5:49 pm
autor: Szajba
SLAYER rozjebał, Illusion też dobrze, In Flames nudnawo ale w miare, My Riot j/w. I Michcio dzięki za smycz Radia Maryja

Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: ndz cze 03, 2012 9:47 pm
autor: kam
Gojira i Mastodon dali swietne koncerty. Bardzo mi się podobało.
Sonisphere może brać przykład z Usrynaliów jeśli chodzi o nagłośnienie. Na Soni Gojira miała je słabiutke, tutaj świetne i przez to koncert był bardzo dobry. To jest jednak mocarna kapela. Bez dwóch zdań. No i widząc dobrze bawiącą się publiczność zapowiedzieli, że wrócą niedługo znowu!
Dobre też było jak Joe powiedział, że zapomniał prawie wszystkie slowa po polsku, które go uczyli przed wyjściem na scene, ale zapamiętał jedno, na które ludzie mieli żywiołowo zareagować.
Krzyknął "Gojira KURWA", ludzie wyrzucili ręce w górę, ogólna radość

, a Joe powiedział tylko, że się nie spodziewaj aż takiej reakcji, więc krzyknał jeszce raz "Gojira KURWA". Wesoło się zrobiło
Mastodon też niczego sobie. Słaby kontakt z publicznością w porównaniu z Gojirą, ale przecież nie przyjechali prowadzić tu pogaduch. Zagrali przyzwoicie i nawet byłem zaskoczony, bo wcześniej sie naczytałem, że oni dają słabe koncerty. Tutaj tak nie było

Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: pn cze 04, 2012 1:01 am
autor: tomak1986
Cały 3. dzień rozwalił, dokłądniej mówiąc Gojira, Mastodon, Awolnation, Billy Talent. Na Jelonku podobnież świetnie, ale nie byłem. :]
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: pn cze 04, 2012 8:40 am
autor: yankes
Widziałem - Luxtorpeda, Slayer, Limp Bizkit, My Riot, In Flames, Illusion, Gojira, Mastodon.
Koncerty festiwalu
1. Slayer
2. Gojira
3. Illusion / Mastodon
LP i IF zagrali solidne koncerty, ale mnie nie powaliły. Więcej mi się nie chce pisać.

Oby przyszłoroczny skład utrzymał poziom tegorocznego.
Re: 01-03/06/2012 - Ursynalia - Warszawa
: pn cze 04, 2012 7:10 pm
autor: Wuja
A mnie to właśnie koncerty Limp Bizkit i In Flames ( obok Slayer) podobały się najbardziej.
Może to wynika to z sentymentu do lat kiedy to właśnie te kapele dominowały u mnie na playliście.

Tak czy owak, In Flames zagrali przyzwoicie ( Friden ma już tak zdarte struny głosowe od growlu czy to prostu przeziębienie?) ale mogli ograniczyć ilość kawałków z najnowszej płyty w secie, a na koncercie Dursta i spółki bawiłem się zdecydowanie najlepiej na całym festiwalu.
Gojira bardzo ok, Mastodon średnio z kilkoma momentami ( 'All the Heavy Lifting', 'Blood & Thunder' czy 'Crystal Skull'). Zdecydowanie wolę ich słuchać z płyt.