Re: Ulubiona płyta Metalliki
: wt sie 22, 2006 11:49 am
trochę takim tanim punk rockiem zalatuje
my nie lubić punk rocka 
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
nic dodac nic ująckupa
kupa
Nomobserwator pisze:bo to jakaś parodia jest po prostu
no właśnie ja teżWrath pisze:powoli zaczynam się martwić o ich nowy album
Tu bym się kłócił jednak ;] "Load" i "ReloaD" to dla mnie zaprawdę spora mizeria... Dla przykładu - "Reload" - 4 pierwsze utwory, a reszty mogłoby nie być.likipiki pisze:meta nigdy poniżej pewnego poziomu nie zeszła
Ale skoro Ci się nie podoba ten utwór, to przecież nie możesz go nazwać świetnym... świetne może być to, o czym mówisz tutaj:likipiki pisze:i co z tego, że ten utwór mi nie podchodzi? meta to meta, wyznacznik jakości i to jest świetne
Tylko, że dla mnie te ścieżki prowadzą donikąd. Niestety.likipiki pisze:bo w mecie właśnie zawsze najbardziej ceniłem kroczenie własnymi ścieżkami
Do 1991 - tak ;] Potem - chyba niebardzo ;] Taka prawda. Późniejsze płyty nie są słabsze dlatego, że inne.. są słabsze, dlatego, że nudne, zdecydowanie mniej udane jako całość niż 5 pierwszychlikipiki pisze:meta to meta, wyznacznik jakości
Najlepsza Metallica dla mnieprodigalson pisze:and justice for all to jedyna płyta która mi sie nie osłuchała
bzdurzyszArtur pisze:Tu bym się kłócił jednak ;] "Load" i "ReloaD" to dla mnie zaprawdę spora mizeria... Dla przykładu - "Reload" - 4 pierwsze utwory, a reszty mogłoby nie być.
no przecież wyraźnie napisałem że jest to świetna sprawa, a nie świetny utwór. podoba mi się, że meta nadal ma gdzieś 'petycje o starą metę' i tym podobne pierdoły. nagrywają i robią to na co mają ochotę. to jest właśnie świetne.Artur pisze:Ale skoro Ci się nie podoba ten utwór, to przecież nie możesz go nazwać świetnym... świetne może być to, o czym mówisz tutaj:
a ja widzę w tym pewną konsekwecję.Artur pisze:Tylko, że dla mnie te ścieżki prowadzą donikąd. Niestety.
ale to nie jest prawda.Artur pisze:Do 1991 - tak ;] Potem - chyba niebardzo ;] Taka prawda.
no dwie pierwsze ply mety to poprzeczka nie do przeskoczenia. fakt. ale późniejsze płyty? bardzo wysoki poziom. jak na moje to anger zjada mastera i justice. zjedz mnie teraz ;PArtur pisze:Późniejsze płyty nie są słabsze dlatego, że inne.. są słabsze, dlatego, że nudne, zdecydowanie mniej udane jako całość niż 5 pierwszych Wink
jasna rzeczArtur pisze:Choć jakieś utwory na pewno na wyróżnienie zasługują.
to zaczynam rozumieć te bzdurki które powypisywałeśArtur pisze:Najlepsza Metallica dla mnie Cool
Nie, to Ty bzdurzyszlikipiki pisze:bzdurzysz
Wybacz, ale ja tej ciągłości nie widzę. Przeskok z płyty "Metallica" do "Load" wydaje się nienaturalny. Na "Load" w zasadzie nic nie wynika z poprzednich płyt, a to już mocno dziwne jest...likipiki pisze:metallica jest jedna i wyraźnie widać ciągłość w ich ścieżce artystycznej)
Bym powiedział mocno średnie. Ok, nagrane może dobrze, wykonane może też, ale kompozycyjnie już nie. W dodatku cholernie niespójne. A czy dobrze wydane to akurat mało ważne jest.likipiki pisze:ale to dobre płyty, dobrze napisane, dobrze wykonane, dobrze nagrane, dobrze wydane.
Jest. Metallica po 1991 roku nie jest już wyznacznikiem jakości. Jest dobrym zespołem i tylko tyle. Kiedyś była zespołem genialnym. Teraz to nierzadko Metallikę się porównuje do innych zespołów, kiedyś było inaczej. W dodatku płyty po 1991 nie odkrywają wcale jakichś nowych ścieżek... może dla Mety tak, ale ogólnie to niespecjalnie. Zaprzeczysz ?likipiki pisze:ale to nie jest prawda.
Hehe, nie jeść nie będę, wiem, że bardzo lubisz "St. Anger", ale dla mnie to jest jednak nie do przyjęcialikipiki pisze:ale późniejsze płyty? bardzo wysoki poziom. jak na moje to anger zjada mastera i justice. zjedz mnie teraz ;P
No cóż, prawda jest taka, że nie każdy rozumie ten album. Tak mi się wydaje. Ze wszystkich jest zdecydowanie najbardziej ambitny, niestandardowy. Na dokładkę ma brzmienie, które powoduje, że część z "fanów" przy tej płycie po prostu odpada. Ale skoro od lat cała 3 Jeźdźców powtarza jak litanię, że ta płyta jest spieprzona(?!) to przestaje mnie dziwić ten ich "rozwój".likipiki pisze:to zaczynam rozumieć te bzdurki które powypisywałeś
Nie wymieniłeś jeszcze conajmniej kilku kapel które ostatnio nagrały znakomite płyty np. Kreator czy Sodom.Szajba pisze:wiedziec...testament nagal swietna plyte, slayer tez, exodus wiadomo, megadeth raczej tez nagra swietna... no to meta tez by wypadało zeby nagrali kawał pożąnego Thrashu....
W tej chwili było by najlepiej gdyby Metallica nagrała płytę najbardziej zbliżoną do Black Albumu. W tym momencie to było by najlepsze co mogli by zrobić, bo do thrashowych albumów na bank już nie wrócą.Artur pisze:Exodus, czy Testament na swoich ostatnich płytach pokazały, że thrash nadal można grać nowocześnie, bez wrażenia "już to gdzieś słyszałem). Ale wątpię, by Metallica poszła tym tropem.
tak samo jak Ty dobrze wiesz, że do wielu trafiają. milion much nie może się mylić.Artur pisze:Nie, to Ty bzdurzysz Razz . Zresztą, nie tylko do mnie nie trafiają, wiesz o tym doskonale. I nie mówię to tylko o tzw. "twardogłowych"...
możesz tak powiedzieć, ale wtedy będziesz się myliłArtur pisze:Zresztą - tak samo mogę Ci powiedzieć, że Ty bzdurzysz, bo jakkolwiek do Ciebie te płyty trafiają, tak wcale dobre nie są. Wink
nie twierdzę, że te płyty są spójne. chodzi mi raczej o to, że meta ma to do siebie, że każdy kolejny album w pewien sposób odcina się od poprzedniego (nie dotyczy to RTL->MoP), bo przecież nawet RTL był od kill'em all inny. black album również do and justice się bezpośrednio nie odwoływał. jasna sprawa, że przeskok między 'metallicą', a loadami był największy i mógł się wydawać nielogiczny. jednak istotne cechy muzyki mety pozostały. brzmieli dalej jak metallica, tylko w nieco innym wydaniu.Artur pisze:Wybacz, ale ja tej ciągłości nie widzę. Przeskok z płyty "Metallica" do "Load" wydaje się nienaturalny. Na "Load" w zasadzie nic nie wynika z poprzednich płyt, a to już mocno dziwne jest...
co racja to fakt. są niespójne. kompozycje również nie są na poziomie dwóch pierwszych płyt. ale wciaż to są bardzo dobre albumy.Artur pisze:Bym powiedział mocno średnie. Ok, nagrane może dobrze, wykonane może też, ale kompozycyjnie już nie. W dodatku cholernie niespójne. A czy dobrze wydane to akurat mało ważne jest.
geniuszu nie da się stracić. metallica jest jedna, jest spójna. oni, moim zdaniem, mają dużo większy potencjał twórczy, niż przykładowo iron maiden. bo ci, którzy stworzyli kiedyś genialne albumy, mogą to jeszcze nie raz powtórzyć. dlatego już chyba z każdą nową płytą metallici będę wiązał wielkie nadzieje.Artur pisze:Jest. Metallica po 1991 roku nie jest już wyznacznikiem jakości. Jest dobrym zespołem i tylko tyle. Kiedyś była zespołem genialnym.
oczywiście, że nie zaprzeczę. jak dla mnie meta nigdy nie była na tyle zespołem eksperymentalnym by tworzyć nowe ścieżki, trendy. to udało się tylko nielicznym. meta po prostu zawsze gra swoje. to nie jest tak, ze zmieniają style muzyczne. oni po prostu czerpią z masy szufladek muzycznych i pakują to do muzyki o nazwie 'metallica'. nie muszę odkrywać dla swiata nowe dźwięki. wystarczy, ze to świat odkrywa je dla niejArtur pisze:Teraz to nierzadko Metallikę się porównuje do innych zespołów, kiedyś było inaczej. W dodatku płyty po 1991 nie odkrywają wcale jakichś nowych ścieżek... może dla Mety tak, ale ogólnie to niespecjalnie. Zaprzeczysz ?
od nowych? czy ja wiem czy nowatorskie...Artur pisze:Żeby nie było - oni chyba nawet nigdy nie odkrywali czegoś zupełnie nowego, ale jednak znacznie bardziej nowatorskie są stare płyty.
na pewno jest najbardziej niestandartowym i najtrudniejszym w przyjęciu. nie zmienia to faktu, ze w moich oczach jest to album przekombinowany, gdzie forma przykryła treść. nie oznacza to, ze go nie lubię. posłuchałem sobie niedawno i stwierdzam, że to kawał naprawdę dobrej muzyki. ale po prostu zdarzało się mecie nagrywać lepsze materiałyArtur pisze:No cóż, prawda jest taka, że nie każdy rozumie ten album. Tak mi się wydaje. Ze wszystkich jest zdecydowanie najbardziej ambitny, niestandardowy. Na dokładkę ma brzmienie, które powoduje, że część z "fanów" przy tej płycie po prostu odpada. Ale skoro od lat cała 3 Jeźdźców powtarza jak litanię, że ta płyta jest spieprzona(?!) to przestaje mnie dziwić ten ich "rozwój".
Wystarczająco długo obcowałem z albumami Metalliki, żeby stwierdzić, że "...And Justice For All" to NAJLEPSZY ich album. Skończony. A "To Live Is To Die" to chyba najlepszy utwór w ogóle.
po pierwsze, nie kłócimy się. po prostu dwóch inteligentnych facetów gada sobie o męskiej muzyceprodigalson pisze:a sie chłopy kłocicie Razz
coś w tym jestArtur pisze:MAtek chyba kiedyś słusznie stwierdził (o ile o był Matek) - gdyby skleić najlepsze kawałki z "Load" i "Reload" to powstałąby naprawdę zajebista płyta.
ale w sumie po co do tego wracać? meta wybrała inną ściężke niż np. slayer. i niech na niej zostanie. od rasowego thrashu mamy masę kapel ;] niech będzie jedna taka, która nieraz nas jeszcze zaskoczyArtur pisze:Ale powiem też, że nie obraziłbym się gdyby nagrali płytę klasycznie metalową, ale oczywiście ze współczesnym brzmieniem i pewnymi nowinkami. Z drugiej strony - Exodus, czy Testament na swoich ostatnich płytach pokazały, że thrash nadal można grać nowocześnie, bez wrażenia "już to gdzieś słyszałem). Ale wątpię, by Metallica poszła tym tropem.