Nie da się przekreślić zasług Metallicy dla ciężkiego grania, tak jak nie da się przekreślić Black Sabbath i Iron Maiden. Tyle, że w tej wielkiej karierze Mecie pomogły i pomagają amerykańskie media, w które wpompowane są niewiarygodnie wielkie pieniądze, o jakich gwiazdy z poza Ameryki nie mogą nawet marzyć. Wszyscy mega-popularni artyści ze Stanów, bez względu na typ muzyki, mają jedną gigantyczną przewagę nad pozostałymi.
Ich wydawcy dysponują mega-gigantycznymi kwotami, przy których "inwestycje" w europejskie gwiazdy są jałmużną... Cały wielki showbizz jest oparty o forsę i kręci się wokół niej. Żeby wypromować jakąkolwiek firmę najpierw musimy "włożyć" w nią kapitał, a zespół dla wytwórni - to nic innego jak firma.... Amerykańscy artyści, sportowcy, aktorzy cieszą się gigantyczną popularnością ze względu na rewelacyjne akcje promocyjne+ bardzo dobrą twórczość.
Madonna nie byłaby mega gwiazdą, gdyby tamtejsze lobby przemysłu rozrywkowego nie zainwestowało w nią ogromnych pieniędzy, pieniędzy których tu w Europie nie ma i nie będzie! Tak samo było z Maiden i Metallicą. Do momentu kiedy Amerykanie grali wyłącznie "swoje" i opierali się tylko na promocji czysto koncertowe - nie wygladało to najlepiej. Uwagę zwróciła na siebie "Master Of Puppets" (1986) ale był to czas nie tylko tej konkretnej płyty - lecz ekspansji całego nurtu thrash.
Metallica wybiła się na przełomie lat 80/90 nagrywając o wiele przystępniejszą płytę od poprzednich i.... otrzymując w stosunkowo krótkim czasie mega wsparcie ze strony mediów, dystrybucji i przemysłu muzycznego. To są fakty. W przypadku każdej ich płyty nagranej po 1991 było podobnie... Maiden, Purple czy Black Sabbath zupełnie na innych warunkach robiły kariery, w zestawieniu z Metą czy G'n R albo Nirvaną. Kto wylansował tą "mode na grunge" - Cobain!?? Guzik, gdyby nie "pomoc" przemysłu muzycznego grałby w metrze i wstrzykiwał herę zardzewiałą igłą... Tak wyglądają fakty, nie łudźmy się muzyka, film, sport - to najzwyklejszy towar, wygrywa ten, za kim stoją silni protektorzy i... wartościowa muza.
Bo BEZ DOBREJ MUZYKI NIC NIE ZDZIAŁASZ ale TYLKO MUZYKĄ, bez wsparcia kapitałowego - jeszcze mniej...
Dlatego m.in. amerykańskie gwiazdy ekranu, sportu , muzyki zawsze będą najsłynniejsze na świecie, dlatego też nie należy zestawiać ze sobą popularności największych ze Starego i Amerykańskiego Kontynenty, Jankesi komercyjnie ZAWSZE BĘDĄ DOMINOWAĆ...
Nie twierdzę, że Meta jest "Bee" - są bardzo dobrzy, byli genialni , kwestia gustu, niemniej razi mnie takie bezrefleksyjne zestawianie formacji Black Sabbath, Deep Purple czy Maiden z amerykańskimi gwiazdorami, jedni i drudzy wypłynęli na wielkie wody w kompletnie innych warunkach rynkowych.
Porównanie Metallica > Iron Maiden, tak jak Iron Maiden > Helloween to jeszcze jeden absurd i nadużycie. Zobaczysz jak będzie notowana nowa płyta Niemców, a jak jest Maiden. Tak, wiem - generalnie sprzedaż albumów nieustannie spada i dziś ogólnoświatowy nakład nowego CD >500,000 zarezerwowany jest tylko dla dużych bandów. Takie mamy czasy, za kilka lat CD nie będą się ukazywały w ogóle. Jeśli Metallica jest dużo popularniejsza od Maiden, to przy Brytyjczykach grupy pokroju Saxon (szacun) czy właśnie Helloween, ... nie istnieją!
Gdzie grają ci wyżej wymienieni a gdzie Maiden, który koncertowo jest potężną grupą o zasięgu światowym.... Od Maiden dużo mniejsi są Slayer, Megadeth, Anthrax, Judas Priest, Motorhead i wielu innych, całkiem popularnych wykonawcó.
Jeszcze jedno, IM mają 35 lat na przebiegu, życzę innym dionzaurom takich osiągnięć, statusu i notowań ostatniego albumu jak Maidenów. Dla jasności: 35 lat Deep Purple - album "Bananas" - muzycznie kicha, notowania, nawet nie wart wspominać. Po 35 latach Black Sabbath na gwizdek Ozzyego robili tło na OZZFest, fanom oferując składankę "Best Of" (15 - tą z rzędu - policzyłem), 35 lat JP: "Angel Of Retribution" - nie porównam notowań, bo się nie będę znęcał (a reklama była spora...), na indywidualne koncerty Halforda i co. przychodziło po 5000 ludzi. Nie mam pytań.
Szanuję Metallicę, lecz nie umniejszam wielu innym, choć mniej popularnym (rozpoznawalnym) kapelom.
