Strona 24 z 28

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: czw maja 27, 2010 10:38 am
autor: Michcio
ja dopiero jem śniadanie :D wyjazd o 15 :)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: czw maja 27, 2010 12:50 pm
autor: Stokrotka
Dzisiaj rano (po 8) widziałam autokar z fanami jadącymi na koncert, mieli duży napis AC DC WROCŁAW. ;-)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: czw maja 27, 2010 1:50 pm
autor: WICKER MAN
Trzeba było się dosiąść. :P Niestety to prawdopodobnie ostatnia trasa AC/DC (Brian ma już problemy ze zdrowiem i z głosem) wiec nie zobaczyć ich teraz to naprawdę spory grzech... ;) Dla mnie to chyba gig roku w Polsce, przebijający nawet The Big 4.

ROCK 'N' ROLL AIN'T NOISE POLLUTION!! :dance:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: czw maja 27, 2010 2:15 pm
autor: RALF
Racja - dziś przeżyjemy wspaniały evening! ;-)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: czw maja 27, 2010 2:31 pm
autor: Stokrotka
WICKER MAN pisze:nie zobaczyć ich teraz to naprawdę spory grzech... ;) :
I tak za sprawą sympatii do Dio pójdę do piekła... :mrgreen:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: czw maja 27, 2010 6:21 pm
autor: Mr.Hankey
Czy w kasach są jeszcze bilety? A jeśli tak, to w jakiej cenie?

EDIT

Dajta znać, bo nie wiem czy z domu wychodzić ;-)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: czw maja 27, 2010 10:02 pm
autor: Piwowarus
O ile Madonny u siebie w mieszkaniu nie słyszałem, to pomruki AC/DC są całkiem mocno słyszalne. A mieszkam wcale nie tak blisko.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 12:01 am
autor: archaon
było tak jak zawsze.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 12:48 am
autor: Deleted User 622
rozjebali solidnie :mrgreen:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 12:53 am
autor: WICKER MAN
Urwali jaja. :dance:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 12:58 am
autor: Madril
Dokładnie. Konkretny koncert. :) Kto nie był niech żałuje.

Tylko dźwięk na Thunderstruck trochę zwalony, ale reszta wynagradza. :P

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 1:27 am
autor: cellman
\m/

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 1:31 am
autor: Deleted User 804
Do ostatniej chwili nie wiedziałem że będę. Decyzja zapadła w sumie w 10 sekund coś koło 19:30. :mryellow: Szybko bankomat, do samochodu i na bemowo. Oczywiście kochana warszawa tak zawalona(zwłaszcza przez koncert) że po jakiejś 1/4 drogi zostawiliśmy samochód a dalej czym popadnie czyli paroma autobusami i większość na piechotę. Na miejscu udało się od razu kupić tanio bilety a później już biegiem pod scenę bo zaraz mieli zacząć grać. Sam koncert rewelka. Dawno nie miałem tak uradowanej gęby :)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 3:33 am
autor: szatanista
było godnie, w dużej mierze dzięki Tobinkowi i Korzeniowi którym dziękuje za dobre towarzystwo :)
bilet na płyte II kupilem za 30zl, a dzięki przebiegłości Tobiasza udało się wbić pod samą scenę. sam koncert perfekcyjny i przemocarny, chociaz muszę przyznać, ze to nie do końca moja muza, a z zagranych kawalkow znałem chyba tylko 4 pozycje. mimo to i tak jestem pod ogromnym wrazeniem. warto bylo ruszyc tyłek na Bemowo.

pozdrowienia rowniez dla Artura, Yankesa, Wichera i Szymona :)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 6:19 am
autor: RALF
Jestem pod wrażeniem - 100% R 'n Rolla - Hells Bells mnie zabiło.... :idea:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 6:51 am
autor: Artur
100% rock n' rolla :cool: Zajebisty koncert, szkoda że Brian faktycznie nie wyrabiał z głosem, ale cała reszta taka jaka miała być :twisted: Mnie najbardziej zniszczyło "Back In Black" chyba, ogólnie po prostu super. Miałbym czego żałować, gdybym chociaż raz ich nie widział. A nie zdziwię się jeśli to był właśnie ten pierwszy i jedyny.

Ja pozdrawiam Tobiasza, Korzenia, Szatanistę, Szymona i nowopoznanego Madrila, których miałem szczęście spotkać zaraz po wejściu na płytę i wbić bardzo blisko sceny :)

Ogólnie wybawiłem się konkretnie.

Aha - Angus oczywiście przeskurwiel \m/

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 8:54 am
autor: Wrath
Była MOC \m/

Jazda samochodem do Warszawy była istną udręką. O ile na takiego Slipknota dojechałem w miarę sprawnie (poza niewielkimi korkami przed stolicą) to wczoraj w pewnym momencie wszystko stało i nie dało rady nic zrobić. Jak Warszawiacy mają tak na co dzień to szczerze współczuję. Zostawiłem więc z ekipą samochód i komunikacją miejską jakoś dotarliśmy na miejsce. Wszedłem chyba koło 19.30 a spokojnie można było podejść względnie blisko. Nawet miałem wrażenie, że niedaleko przede mną są barierki oddzielające płytę I i II, ale już się tam nie pchałem bo miałem całkiem niezłą widoczność.

Co do samego koncertu - no zniszczenie, ani trochę się nie zawiodłem. 2 godziny czystego rock n' rolla. Zabrakło paru kawałków, ale co tam, przeboleję, ważne, że zobaczyłem legendę na żywo :D żałować kto nie był, żałować.

Tyle ode mnie czas spać :razz:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 9:26 am
autor: tomtomala
Krótko i na temat - było genialnie!

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 9:39 am
autor: Abstract
Przyłączam się do tych wszysstkich opinii :D Fantastyczny koncert! Warto było stać 5h pod sceną :)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pt maja 28, 2010 10:22 am
autor: Pablo1919
Dzięki ci Angusie za najszczęśliwszy dzień w życiu!!! To było niesamowite, ja pier.... co za MOC!!! Tego dnia nie zapomnę do końca życia! Niesamowite!!! Cięgle jestem w rock'n'roll dream. Zobaczenie ich na żywo to coś... no tego nie da się opisać, niech żałują ci, których nie było. Aż się łezka w oku kręci że takie coś już się nie powtórzy. na każdym postoju busy z fanami AC/DC, fantastycznie było zobaczyć tysiące fanów w koszulkach AC/DC pozdrawiających się mano cornutą , byłem w swoich, nareszcie bo u mnie w klasie to same technofoby :/ to był fantastyczny dzień!! Chwalić Wielkiego Angusa, że odpędził deszcz, który tak zapowiadano. AC/DC dało mi tyle energii, że choć całą noc nie zmrużyłem oka nie jestem śpiący! Minie pare dni nim dojdę do siebie bo ciągle nie mogę uwierzyć w to że tam byłem, pomyśleć że taka dobra zabawa i to bez ani jednej kropli alkoholu! Na jedyny minus był kolo przede mną co cały koncert stał jak drąg i nawet rąk nie chciało mu się podnieść by choć raz klasnąć. Jego strata, ja się fenomenalnie bawiłem cały czas skakałem i śpiewałem, schudłem pewnie ze 2 kilo :jee: Bardzo bym chciał aby jeszcze raz przyjechali do nas, choć wiem iż bardziej prawdopodobne jest to iż trafię 6-tkę w totka :twisted: ahhhhha AC/DC rządzi!!!!!!!!!!!!