Strona 25 z 33

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 2:24 pm
autor: Felcio
Djuk_416 pisze: pt mar 29, 2019 1:05 pm
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 12:58 pm A poważnie, Vader mnie nie obchodzi, ale osiągnęli swoje, bo zrobili to, co zespoły glamowe, tyle, że na własne możliwości. Podpisali kontrakt ze znaną wytwórnią, zrobili teledysk do MTV i swoje ugrali.
Dla Vorgela każdy kto podpisał kontrakt z wytwórnią i nagrał teledysk, ktory był emitowany w MTV jak choćby My Dying Bride, Napalm Death, Carcass, Black Flag, Cathedral nie różniły się niczym od te zespołów glamowych ze stanów zjednoczonych.
Te tendencje porównywania wszystkiego do hair glam metalu było widać juz kilkanaście razy. Henry Rollins z Black Flag i muzycy Napalm Death na pewno zazdrościli wszystkiego glamowcom. Od kobiet i czerwonych chevroletów, po rajtuzy i szałowe fryzury.
Jak ktoś jest zakochany w takiej muzyce i stylistyce a la Bon Jovi, bo odniósł ogromny sukces komercyjny czy tam miał najlepszą produkcje w muzyce rockowej to ciężko go będzie przekonać do tego, że polski Vader to też niezły zespół. Sukces komercyjny i "najlepsza" produkcja dla mnie też nie są zbytnio wyznacznikiem czegoś w muzyce. To ze ten czy inny zespół jest pięknie wyprodukowany, słuchają go miliony na świecie i się świetnie sprzedaje do mnie w ogóle nie przemawia. Nie wiem tylko jaki jest sen porównywania Vader do zespołów glamowych. Tak jakby ta muzyka była wyznacznikiem czegokolwiek dobrego w rocku. Nie wiem kogo takie zespoły jak Poison i Ratt inspirowały ale chyba nawet nie chce wiedzieć. W zupełności wystarczą już mi same pierwowzory :)

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 2:37 pm
autor: Adrian S.O.S.
No wlasnie jak ktoś sugeruje się sprzedażą i aspektami komercyjnymi to najlepszymi metalowymi zespołami są w takim razie Metallica I Bon Jovi. Dziwnie ogólnie czyta się kiedy ktoś pisze o czymś patrząc przy tym na wszystkie inne zespoly rockowe-metalowe przez pryzmat Bon Jovi.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 2:46 pm
autor: Djuk_416
Jak ktoś patrzy przez pryzmat produkcji Bon Jovi, ich popularność, sprzedaż milionów płyt na całym świecie, fanki i teledyski w MTV na wszystkie inne zespoły to takie Gentle Giant, Van Der Graaf Generator nie mają prawa bytu. Nie dość ze ich klipy nie hulały po MTV to do tego sprzedawały się duuużo gorzej niż Yes, Genesis, Pink Floyd i King Crimson. Jakby tego było mało nie bylo ich nawet na listach przebojów. Niestety od zawsze w cieniu Yes, Genesis, Pink Floyd. Ech, no co za pech. Nie wybili się. Szkoda ze nie byli w tej wytwórni co Bon Jovi i nie mieli tego samego producenta.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 2:57 pm
autor: wojakwojak
Czytam to i czytam i widzę coraz mniej argumentów merytorycznych, a coraz więcej projekcji własnych wyobrażeń. Pewnie niedługo zaczną się wyzwiska. W czym są gorsze tzw. głupie panienki (dla których podobno grają hairmetalowcy) od prawdziwych, twardych fanów death metalu? Czy ktoś tu na prawdę myśli, że hairmetalowcy nagrywali dla pieniędzy, a deathmetalowcy nagrywali dla "niepieniędzy"? Jeśli tak, to niech się obudzi.

Myślę, że nikt tu nie broni zespołom typu GG i VDGG istnieć i nagrywać...Ale jakby nie czarować, to ja uważam, że są gorsze niż Yes, PF, KC, Genesis.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 3:06 pm
autor: Felcio
wojakwojak pisze: pt mar 29, 2019 2:57 pm Czy ktoś tu na prawdę myśli, że hairmetalowcy nagrywali dla pieniędzy deathmetalowcy nagrywali dla "niepieniędzy"? Jeśli tak, to niech się obudzi.
Ciekaw jestem jakie zespoły poza kilkoma (jak Cannibal Corpse, Vader, Morbid Angel) mają pieniądze z grania death metalu :) ? Nie również mowie o okresie 1990-1994 kiedy ten gatunek był bardzo popularny. Jakie pieniądze mają dzisiaj Vital Remains, Diabolic, Angelcorpse, Benediction ? Chyba tylko takie, które pozwalają im na przeżycie i granie muzyki taką jaką lubią. Niestety ale jest dużo zespołow (nawet starej daty) które dzisiaj dokładają do tego, żeby mogły zagrać koncerty. Luc Lemay z Gorguts nie tak dawno mówił w jakimś piśmie typu Metal Hammer, Mystic że po ostatniej europejskiej trasie wyszli prawie na zero.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 3:16 pm
autor: wojakwojak
To, że ktoś zarabia 5tyśUSD, a ktoś 100mlnUSD nie zmienia faktu, że dla jednego i drugiego jest to praca i źródło utrzymania. Idąc tym tropem, trzebaby powiedzieć, że kasjerka z Biedronki nie pracuje, tylko robi to co lubi...bo gdyby chciała pracować, to zostałaby prezesem dużego banku. Czy granie hairmatalu i zarabianie na tym pieniędzy oznacza, że ten kto go gra nie lubi tej muzyki? Czy oni grali/grają tylko dla pieniędzy i nienawidzą tej parszywej roboty? Czy dla odmiany deathmetalowcy uwielbiają to co robią ale gardzą pieniędzmi? Czy gdyby nagle zaczęli zarabiać miliony na deathmetalu, przestaliby go grać, przestaliby go lubić, a może oddaliby te pieniądze hairmetalowcom?
A może wyznacznikiem dobrej muzyki jest brak popularności albo słaba produkcja? Kto zarabia i nie daj boże wydaje na promocję i produkcję ten się sprzedał.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 3:45 pm
autor: Vorgel
Djuk_416 pisze: pt mar 29, 2019 2:46 pm Jak ktoś patrzy przez pryzmat produkcji Bon Jovi, ich popularność, sprzedaż milionów płyt na całym świecie, fanki i teledyski w MTV na wszystkie inne zespoły to takie Gentle Giant, Van Der Graaf Generator nie mają prawa bytu. Nie dość ze ich klipy nie hulały po MTV to do tego sprzedawały się duuużo gorzej niż Yes, Genesis, Pink Floyd i King Crimson. Jakby tego było mało nie bylo ich nawet na listach przebojów. Niestety od zawsze w cieniu Yes, Genesis, Pink Floyd. Ech, no co za pech. Nie wybili się. Szkoda ze nie byli w tej wytwórni co Bon Jovi i nie mieli tego samego producenta.
Miałbym prośbę, nie wycieraj sobie za przeproszeniem progresywnymi zespołami, które są zaprzeczeniem punku, demówek Vadera i tego wszystkiego czym się zachwycie i stawiacie na piedestał. Wszystko już zrozumiem, nawet niechęć do glamu jedynie z powodu image, ale są granice bezczelności.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 3:48 pm
autor: Vorgel
wojakwojak pisze: pt mar 29, 2019 3:16 pm To, że ktoś zarabia 5tyśUSD, a ktoś 100mlnUSD nie zmienia faktu, że dla jednego i drugiego jest to praca i źródło utrzymania. Idąc tym tropem, trzebaby powiedzieć, że kasjerka z Biedronki nie pracuje, tylko robi to co lubi...bo gdyby chciała pracować, to zostałaby prezesem dużego banku.
Ten argument do mnie trafia. Bo przecież gitarzysta Vadera nie zagra jak Nuno Bettencourt, z tego choćby powodu, że nie potrafi. Ciekaw jestem, czy jakby miał takie umiejętności to by się parzył w Vader i jarał jakimiś beztalenciami z podziemia, czy rwał panienki w LA ;)

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 4:56 pm
autor: LukaSieka
wojakwojak pisze: pt mar 29, 2019 3:16 pm To, że ktoś zarabia 5tyśUSD, a ktoś 100mlnUSD nie zmienia faktu, że dla jednego i drugiego jest to praca i źródło utrzymania.
W przypadku większość dzisiejszych zespołów wykonujących death metal to jest raczej hobby niż źródło utrzymania i praca. Każdy z muzyków kapel z których tutaj wcześniej padły, pomijając Cannibal Corpse, Vader i Morbid Angel, chodzą do normalnej pracy. Nie zarabiają na graniu, tylko w swojej normalnej pracy, tak jak wspomniana kasjerka w biedronce, która pracuje i nie robi tego co lubi. No chyba, że ktoś uważa pracę za kasą jako swoje hobby :). Akurat zboczenia są różne.
wojakwojak pisze: pt mar 29, 2019 3:16 pm Czy granie hairmatalu i zarabianie na tym pieniędzy oznacza, że ten kto go gra nie lubi tej muzyki? Czy oni grali/grają tylko dla pieniędzy i nienawidzą tej parszywej roboty?
Odsyłam do książki Głośno Jak Diabli, w której muzycy tych zespołów twierdzili, że w pewnym momencie mieli dosyć już grania, tej muzyki. Grali koncerty tylko na odczepne, żeby mieć to z głowy, dostać umówione pieniądze i móc w spokoju poimprezować, poćpać i pobzykać.
Nie jeden z resztą podkreślał, że wszedł w te muzykę dla darmowego chlania, pieniędzy, sławy i lasek.
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 3:48 pm Ten argument do mnie trafia. Bo przecież gitarzysta Vadera nie zagra jak Nuno Bettencourt, z tego choćby powodu, że nie potrafi. Ciekaw jestem, czy jakby miał takie umiejętności to by się parzył w Vader i jarał jakimiś beztalenciami z podziemia, czy rwał panienki w LA ;)
Cały czas Vorgel uparcie musi zaznaczać, że jedynym słusznym targetem w graniu muzyki metalowej jest wyrywanie panienek i pieniądze. Nie ma sztuki dla sztuki. Nie ma podziemia, bo podziemne zespoły wydają małe niezależne wytwórnie. Smutne to....

Ja już pisałem wcześniej - mnie miliony sprzedanych płyt i najlepszy producent świata nie są w stanie przekonać do czegoś co mi się nie podoba. Te wszystkie etykiety i statusy na rynku mnie interesują. A już na pewno nie w przypadku muzyki Bon Jovi, których nie lubię i nie lubiłem nigdy.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:10 pm
autor: Vorgel
LukaSieka pisze: pt mar 29, 2019 4:56 pm Cały czas Vorgel uparcie musi zaznaczać, że jedynym słusznym targetem w graniu muzyki metalowej jest wyrywanie panienek i pieniądze. Nie ma sztuki dla sztuki. Nie ma podziemia, bo podziemne zespoły wydają małe niezależne wytwórnie. Smutne to....
A czy ja wysuwam cały czas argument z panienkami? Ja słucham muzyki, inni dorabiają sobie filozofię. Nie wiem jaką sztuką jest granie w podziemiu 4 riffów na krzyż, ale pewnie chodzi o sztukę wmawiania publice, że taki jest sens bycia prawdziwym muzykiem. W tej dziedzinie osiągnęli jak widać pewien sukces.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:13 pm
autor: LukaSieka
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 5:10 pm Nie wiem jaką sztuką jest granie w podziemiu 4 riffów na krzyż, ale pewnie chodzi o sztukę wmawiania publice, że taki jest sens bycia prawdziwym muzykiem. W tej dziedzinie osiągnęli jak widać pewien sukces.
A czy któryś z Incantation, Vital Remains czy innego death metalowego bandu wmawiał komuś, że jest "prawdziwym muzykiem" ?

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:27 pm
autor: Vorgel
LukaSieka pisze: pt mar 29, 2019 5:13 pm A czy któryś z Incantation, Vital Remains czy innego death metalowego bandu wmawiał komuś, że jest "prawdziwym muzykiem" ?
Nie wiem czy oni wmawiali, ale to nie oni siebie przedstawiają na tym forum jako przeciwwagę dla kogokolwiek. Można by pomyśleć, że w muzyce nie chodzi o granie i nagrywanie, tylko o jakąś postawę definiującą filozofię życiową. A jeśli tak, to rozmowa o muzyce sensu stricto mija się po prost z celem.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:36 pm
autor: wojakwojak
To, że muzycy metalowi muszą mieć "normalną pracę", wynika z tego, że mało zarabiają na metalu. Sam gram w zespole, dokładam to tego kupę kasy, nie zarabiam na tym. Czy to oznacza, że jestem kultowy:)? A gdyby się okazało, że od jutra postanowimy grać hairmetal...czy to oznaczałoby, że jesteśmy niekultowi, że robimy to tylko dla panienek? A co jeśli nie zaczęlibyśmy na tym zarabiać...wtedy sytuacja się komplikuje...bo bylibyśmy kultowi, ale gralibyśmy dla panienek, których by nie było? Czy 50-60 letni Poisoni czy inni pudle nadal grają dla panienek, a 16-sto letnie głupiutkie wskakują im do..garderoby...fuj?
Skoro ci deathmetalowcy nie są muzykami, to czym są? Myślałem, że muzykę grają muzycy. A może są amatorami i dlatego nie zarabiają pieniędzy. Tego się pewnie nie dowiemy.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:37 pm
autor: Felcio
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 3:48 pm Ciekaw jestem, czy jakby miał takie umiejętności to by się parzył w Vader i jarał jakimiś beztalenciami z podziemia, czy rwał panienki w LA ;)
To jest tak troche postawiona sprawa jak to czy ktoś wolałby być prostytutką, zarabiać kilka tysięcy dziennie czy robić coś innego co się lubi za grosze. Peter niejednokrotnie przy mnie naśmiewał się z zespołow pokroju Hanoi Rocks, Bon Jovi, nazywając je zwyczajnie komercyjnymi. To było sto lat temu. Nie wiem jakie podejście do sprawy ma dziś. Ale z tego co wiem zawsze miał inne aspiracje niż powozić się limuzyną z pięcioma laskami w białych futrach u boku i widnieć na rozkładówkach Hustlera albo Playboya.
wojakwojak pisze: pt mar 29, 2019 5:36 pm Skoro ci deathmetalowcy nie są muzykami, to czym są? Myślałem, że muzykę grają muzycy. A może są amatorami i dlatego nie zarabiają pieniędzy. Tego się pewnie nie dowiemy.
Mi się wydaje, ze przede wszystkim są fanami tej muzyki i robią to dla innych fanów podzielających ich gusta, podejście
To pojęcie "muzyk" troche za bardzo osobiście kojarzy mi się z profesjonalizmem i czymś na wyrost. Nie raz słyszałem jak ktoś z zespołu w stylu De Mono albo Wilki mówił o sobie że jest muzykiem. A z kolei taki np gitarzysta kanadyjskiego Gorguts mówił ze po prostu jest facetem który lubi grac na gitarze. Gra te swoją obłąkaną muzykę i niektórym się to podoba.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:41 pm
autor: wojakwojak
Felcio pisze: pt mar 29, 2019 5:37 pm
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 3:48 pm Ciekaw jestem, czy jakby miał takie umiejętności to by się parzył w Vader i jarał jakimiś beztalenciami z podziemia, czy rwał panienki w LA ;)
To jest tak troche postawiona sprawa jak to czy ktoś wolałby być prostytutką, zarabiać kilka tysięcy dziennie czy robić coś innego co się lubi za grosze. Peter niejednokrotnie przy mnie naśmiewał się z zespołow pokroju Hanoi Rocks, Bon Jovi, nazywając je zwyczajnie komercyjnymi. To było sto lat temu. Nie wiem jakie podejście do sprawy ma dziś. Ale z tego co wiem zawsze miał inne aspiracje niż powozić się limuzyną z pięcioma laskami w białych futrach u boku i widnieć na rozkładówkach Hustlera albo Playboya.
Pewnie nigdy się nie dowiemy czy gdyby dostał ofertę wystąpienia na rozkładówce Hustlera, to by ją odrzucił...a tym bardziej ile takich intratnych propozycji odrzucił dotychczas:) Poglądy niestety często zależą od punktu siedzenia.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:46 pm
autor: Vorgel
Felcio pisze: pt mar 29, 2019 5:37 pm To jest tak troche postawiona sprawa jak to czy ktoś wolałby być prostytutką, zarabiać kilka tysięcy dziennie czy robić coś innego co się lubi za grosze. Peter niejednokrotnie przy mnie naśmiewał się z zespołow pokroju Hanoi Rocks, Bon Jovi, nazywając je zwyczajnie komercyjnymi. To było sto lat temu. Nie wiem jakie podejście do sprawy ma dziś. Ale z tego co wiem zawsze miał inne aspiracje niż powozić się limuzyną z pięcioma laskami w białych futrach u boku i widnieć na rozkładówkach Hustlera albo Playboya.
Jestem pewien, że kolesie z Hanoi Rocks nigdy nie naśmiewali się z Vader tylko zwyczajnie ich mieli w d... bo na tym polega rock and roll. Swoją drogą, poznałem Michaela Monroe i wywiad z nim nawet zrobiłem, bardzo sympatyczny i normalny gość, nie udający żadnej gwiazdy rocka. Co do aspiracji, to powiem Ci, że ja też mam inne aspiracje niż zostać prezesem Banku Światowego. I należy to ocenić jako dowód na moją niezależność :D

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:48 pm
autor: Felcio
wojakwojak pisze: pt mar 29, 2019 5:41 pm
Felcio pisze: pt mar 29, 2019 5:37 pm
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 3:48 pm Ciekaw jestem, czy jakby miał takie umiejętności to by się parzył w Vader i jarał jakimiś beztalenciami z podziemia, czy rwał panienki w LA ;)
To jest tak troche postawiona sprawa jak to czy ktoś wolałby być prostytutką, zarabiać kilka tysięcy dziennie czy robić coś innego co się lubi za grosze. Peter niejednokrotnie przy mnie naśmiewał się z zespołow pokroju Hanoi Rocks, Bon Jovi, nazywając je zwyczajnie komercyjnymi. To było sto lat temu. Nie wiem jakie podejście do sprawy ma dziś. Ale z tego co wiem zawsze miał inne aspiracje niż powozić się limuzyną z pięcioma laskami w białych futrach u boku i widnieć na rozkładówkach Hustlera albo Playboya.
Pewnie nigdy się nie dowiemy czy gdyby dostał ofertę wystąpienia na rozkładówce Hustlera, to by ją odrzucił...a tym bardziej ile takich intratnych propozycji odrzucił dotychczas:) Poglądy niestety często zależą od punktu siedzenia.
Akurat Peter na podjeżdżanie pod klub na każdy koncert limuzyną mógłby sobie spokojnie pozwolić. Od dawna stac go na to i wytwórnie które ich wydają. Mimo to tego nie robi. Takie zachowanie kojarzy mi się osobiscie z gwiazdami pokroju Guns N Roses, Europe, Bon Jovi. Nie słyszalem żeby Kreator, Obituary, Voivod lub Napalm Death tak robili. Wiem natomiast że swego czasu tak robili członkowie Sex Pistols, co niektórych kłuło w oczy :)

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:51 pm
autor: Vorgel
Felcio pisze: pt mar 29, 2019 5:48 pm Akurat Peter na podjeżdżanie pod klub na każdy koncert limuzyną mógłby sobie spokojnie pozwolić. Od dawna stac go na to i wytwórnie które ich wydają. Mimo to tego nie robi. Takie zachowanie kojarzy mi się osobiscie z gwiazdami pokroju Guns N Roses, Europe, Bon Jovi. Nie słyszalem żeby Kreator, Obituary, Voivod lub NapalmDeath tak robili. Wiem natomiast że swego czasu tak robili członkowie Sex Pistols.
A nie przyszło Ci do głowy, że nie robi tego, bo nie chce wydawać ciężko zarobionej kasy na pierdoły? Guns and Roses zarabiali miliony, co to za porównanie? Ciekawe, czy gdyby Peter miał tyle kasy co Axl to by sobie skromnie mieszkał i jeździł rowerem (czy czym tam obecnie jeździ). A może siedziałby w Bel Air w wypasionej willi i śmiał się z podziemnych metali ;)

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:59 pm
autor: Felcio
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 5:51 pm
Felcio pisze: pt mar 29, 2019 5:48 pm Akurat Peter na podjeżdżanie pod klub na każdy koncert limuzyną mógłby sobie spokojnie pozwolić. Od dawna stac go na to i wytwórnie które ich wydają. Mimo to tego nie robi. Takie zachowanie kojarzy mi się osobiscie z gwiazdami pokroju Guns N Roses, Europe, Bon Jovi. Nie słyszalem żeby Kreator, Obituary, Voivod lub NapalmDeath tak robili. Wiem natomiast że swego czasu tak robili członkowie Sex Pistols.
A nie przyszło Ci do głowy, że nie robi tego, bo nie chce wydawać ciężko zarobionej kasy na pierdoły? Guns and Roses zarabiali miliony, co to za porównanie? Ciekawe, czy gdyby Peter miał tyle kasy co Axl to by sobie skromnie mieszkał i jeździł rowerem (czy czym tam obecnie jeździ). A może siedziałby w Bel Air w wypasionej willi i śmiał się z podziemnych metali ;)
Swego czasu kiedy spotykaliśmy się regularnie na koncertach wyśmiewał takie zepsoły, takie podejście i mówił że nigdy by nie chciał być kimś pokroju Jona Bon Jovi. Na pewno kojarzyło się to ze sprzedawaniem się i prostytucją. Vader wyznawał inne podejscie, zupełnie odmienne od tego co przedstawiają sobą ludzie z Bon Jovi i Guns N Roses. Wyznają chyba do dziś skoro tłuką sie całą Europe tylko po to żeby zagrać niekiedy w klubie na 100 osób.

Re: Motorhead

: pt mar 29, 2019 5:59 pm
autor: wojakwojak
Felcio pisze: pt mar 29, 2019 5:37 pm
Vorgel pisze: pt mar 29, 2019 3:48 pm Ciekaw jestem, czy jakby miał takie umiejętności to by się parzył w Vader i jarał jakimiś beztalenciami z podziemia, czy rwał panienki w LA ;)
To jest tak troche postawiona sprawa jak to czy ktoś wolałby być prostytutką, zarabiać kilka tysięcy dziennie czy robić coś innego co się lubi za grosze. Peter niejednokrotnie przy mnie naśmiewał się z zespołow pokroju Hanoi Rocks, Bon Jovi, nazywając je zwyczajnie komercyjnymi. To było sto lat temu. Nie wiem jakie podejście do sprawy ma dziś. Ale z tego co wiem zawsze miał inne aspiracje niż powozić się limuzyną z pięcioma laskami w białych futrach u boku i widnieć na rozkładówkach Hustlera albo Playboya.
wojakwojak pisze: pt mar 29, 2019 5:36 pm Skoro ci deathmetalowcy nie są muzykami, to czym są? Myślałem, że muzykę grają muzycy. A może są amatorami i dlatego nie zarabiają pieniędzy. Tego się pewnie nie dowiemy.
Mi się wydaje, ze przede wszystkim są fanami tej muzyki i robią to dla innych fanów podzielających ich gusta, podejście
To pojęcie "muzyk" troche za bardzo osobiście kojarzy mi się z profesjonalizmem i czymś na wyrost. Nie raz słyszałem jak ktoś z zespołu w stylu De Mono albo Wilki mówił o sobie że jest muzykiem. A z kolei taki np gitarzysta kanadyjskiego Gorguts mówił ze po prostu jest facetem który lubi grac na gitarze. Gra te swoją obłąkaną muzykę i niektórym się to podoba.
I niech sobie gra. Ale czy jest fajny (nie wiem, bo nie znam) dlatego, że mało zarabia, czy dlatego, że jest mało znany, w czym jest lepszy od kogoś kto zarabia dużo na muzyce? Dlaczego to jest jakiś wyznacznik czegokolwiek.

Mi się wydaje, że łatwo jest to pokazać tak:
1. Słaba muzyka i słabe pieniądze
2. Dobra muzyka i słabe pieniądze
3. Dobra muzyka i dobre pieniądze
4. Słaba muzyka i dobre pieniądze

Dla mnie dobrą muzykę grają wykonawcy z kategorii 2 i 3. Nie wiem dlaczego u niektórych przejście z kategorii 2 do 3 powoduje reakcję alergiczną i natychmiastowy spadek szacunku do wykonawcy. Zazdrość, zawiść?
A jak już ktoś jest w kategorii 4, to najlepiej go wystrzelić w kosmos. A może on jednak gra dobrą muzykę, tylko oceniający się nie zna:)?
I wychodzi na to, że w metalu (ale tym prawdziwym, podziemnym) najlepsi są ci z kategorii 1. Bo zarabiają tak jak grają, czyli słabo. I to jest sprawiedliwe:)

A tak w ogóle, to, to całe Ajron Mejden, to jest słabe? Bo przecież kasy mają jak lodu i nawet poro teledysków. I w dodatku mają kontrakt z wytwórnią i jeszcze producenta....same wady.