Strona 246 z 291

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 12:45 pm
autor: gumbyy
25Saxonwyzwanie pisze: wt mar 19, 2024 10:33 am Judasi z KK i Glennem to było bardziej riffowe granie. Nawet bym powiedział momentami przytłaczające taką bezdusznością. Tak zawsze ich styl mi się kojarzył.
Co? "DotF", "SfV", "BS", "T", "RiD" - gdzie tam jest "bezduszne i przytlaczające riffowanie"?

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 12:52 pm
autor: barsiarz
pz pisze: wt mar 19, 2024 12:22 pm
barsiarz pisze: wt mar 19, 2024 12:12 pm
Prodigal Son pisze: wt mar 19, 2024 11:03 am
Tak, pytam o Kraków. I chodzi mi właśnie o to, kiedy stawić się pod halą mając ten Early Entrance.
O proszę, czyli jest ktoś kto to kupił :mryellow: Trudno się w takim razie dziwić LN skoro jest popyt na EE.
Podejrzewam, że jest tu takich więcej.
Co też oznacza, że nie warto się spieszyć z wejściem.

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 1:01 pm
autor: Deleted User 8449
gumbyy pisze: wt mar 19, 2024 12:45 pm
25Saxonwyzwanie pisze: wt mar 19, 2024 10:33 am Judasi z KK i Glennem to było bardziej riffowe granie. Nawet bym powiedział momentami przytłaczające taką bezdusznością. Tak zawsze ich styl mi się kojarzył.
Co? "DotF", "SfV", "BS", "T", "RiD" - gdzie tam jest "bezduszne i przytlaczające riffowanie"?
Tak mi się to zawsze kojarzyło, zestawiając z Iron Maiden. Słuchając np. Rapid Fire, You've Got Another Think Comin, Freewheel Burnin czy Ram it Down miałem wrażenie, że riffy są takie maszynowe. Takie rodem z fabryki z Birmingham :). Plus wokal Halforda często odhumanizowany i nieludzko techniczny. Mi się to właśnie bardzo podobało. Mając te 17-18 lat słuchałem godzinami Iron Maiden i Judas Priest na zmianę. Black Sabbath i Deep Purple na jakiś czas poszły w kąt. Jeden i drugi zespół lubiłem za zupełnie inne rzeczy. Dlatego rzadko je do siebie porównywałem. Iron Maiden to były melodie, epicko-rycerski nastrój, no a Judas Priest technika i precyzja wykonania.

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 2:54 pm
autor: Schizoid
Rapid Fire dosłownie miało naśladować odgłosy huty albo jakichś innych maszyn czy tam pieców, więc dobrze trafiłeś. Natomiast to jest tylko jedna strona medalu, bo z drugiej jest przecież Delivering the Goods, Desert Plains, Fever, czy Stained Class.

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 3:02 pm
autor: Deleted User 8449
Lata 70 pomijam no bo tak naprawdę to inne czasy zupełnie. Zawsze się zastanawiam jakby brzmiał jakiś album Iron Maiden, gdyby nagrali coś w latach 70. To była dekada gdzie wszystko w ciężkim graniu się jeszcze tworzyło i mam wrażenie, że muzycy ani trochę się nie ograniczali. Mniejsza była władza wytwórni, mniej się zarabiało. Nie było też takich możliwości na zarabianiu na koncertach. To nie jest przypadek, że taki wielki skok popularności wielu zespołów to jest sam początek lat 80. Judas Priest, AC/DC, Scorpions czy Motorhead (w innych proporcjach) .

Balladowe czy półballadowe utwory Judas Priest nigdy nie były moimi ulubionymi. Desert Plains to wyjątek, no ale np. Fever, Take these Chains czy Night Comes Down jakoś średnio mi podchodziły i tak jest do dziś.

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 3:11 pm
autor: Schizoid
Skok w latach 80. nastąpił, bo wydali British Steel i jednocześnie pod koniec lat 70. zaczęła się formować subkultura metalowa. Wskazałeś zespoły, które po prostu konsekwentnie wydawały dobre płyty i stopniowo poszerzały grono swoich odbiorców, a do tego grały dobre koncerty. Jeżeli mówimy o Bonie z AC/DC 44 lata po jego śmierci, to wyobraź sobie, jaki ta kapela miała status już w czasie premiery Highway to Hell. No a potem przyszło Back in Black, jedna z najbardziej hiciarskich płyt, jakie znam.

Natomiast w latach 70. trzepało się świetną kasę, tylko po prostu trzeba było mieć wyrobioną markę. Odsyłam do autobiografii panów z Sabbath, którzy zwyczajnie dostawali samochody na zamówienie i Briana Johnsona, który wprost wspomina, że dołączając do zespołu, jego management od ręki spłacił mu kredyt na dom.

Oj Desert Plains w życiu bym nie określił mianem ballady czy półballady, zwłaszcza mając w pamięci koncertowe wykonania tego numeru w latach 80.

A jakby brzmiało Maiden, gdyby urodziło się kilka lat wcześniej? No pewnie znacznie inaczej, bo Phantom pierwotnie miał jakąś aranżację w stylu Queen, więc podejrzewam, że dziwne rzeczy by się w tych kompozycjach działy, a niektóre w ogóle by nie powstały. Ale to już totalna historia alternatywna.

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 3:23 pm
autor: Deleted User 8449
Może źle się wyraziłem, takie spokojniejsze utwory. Zawsze tak dzieliłem kawałki Judas Priest z lat 80. Na agresywne i spokojniejsze. Ten podział jest szczególnie wyraźny na Screaming for Vengeance. W sumie to Screaming to dla mnie takie metalowe Back in Black. Każdy utwór z tej płyty, może z wyjątkiem tytułowego, mógłby być radiowym hitem. Myślę, że ten album bardzo zainspirował Def Leppard i Whitesnake do przejścia z zupełnie niemedialnego hard-rocka, w muzykę typowo radiową i "amerykańską" . Screaming to też wielki, wielgachny krok w stronę Ameryki. Na British Steel gra typowo brytyjski zespół, a Point of Entry to album nagrany bez jakiegoś konceptu ( mi to akurat nie przeszkadza). Screaming jest bardzo dopracowany. Dla mnie momentami aż za bardzo. Znając już British Steel, Screaming mnie mocno rozczarował przy pierwszych odsłuchach. Oczekiwałem, że każdy utwór będzie jednoznacznie heavy. Do dziś stawiam lekko niżej niż British Steel i Defenders of the Faith.

AC/DC to jest przykład wprost niesamowity. Wiem, że przy Highway to Hell statut zespołu był bardzo wysoki, ale jednak nie była to megagwiazda. Bon Scott można tak powiedzieć umarł przed samym przeistoczeniem się AC/DC w zapełniacza wielkich stadionów. Back in Black to 3 megahity nie tylko rocka ale i muzyki rozrywkowej czyli Hell's Bells, tytułowy i You Shook Me All Night Long. Można powiedzieć, że to 3 z 5 może 6 ich najbardziej znanych utworów. Utwory stworzone do grania na stadionie. Mając takie kawałki już nigdy nie wróci się do klubów czy małych hal. Myślę, ze Bon Scott by się nie czuł dobrze w takich miejscach. To był człowiek zupełnie innego charakteru i klimatu. On i Phil Lynott byli takimi archetypami rock and rolla bardziej rozbójniczego, awanturniczego, niepoukładanego. Dlatego obaj nie mogliby zostać takimi megagwiazdami rocka jak Angus Young, Ozzy czy nawet Halford. Wielkie wytwórnie by z nimi nic nie ugrały.

Re: Judas Priest

: wt mar 19, 2024 10:54 pm
autor: Emilio
Na billboard 200 dopiero 18 miejsce, spodziewałem się jednak Top 10...

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 12:51 am
autor: Deleted User 8449
Z tego co widzę to w Birmingham brak Saints in Hell. Zamiast Sinnera jest Victim of Changes.

Za to jak można było przewidzieć w swoim mieście niespodzianka. Glenn Tipton na You Don't Have to Be Old to Be Wise i Livin after Midnight.

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 2:01 am
autor: Schizoid
Glenn zagrał Metal Gods, które weszło za Old, a Saints było. Victim za Sinnera.

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 7:16 am
autor: krusejder
Do mnie to nie dociera, może do was czasem też. Glenn Tipton ma 76,5 roku. Wielki szacunek dla Mistrza!

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 11:24 am
autor: Schizoid
A, no i najważniejsze: był też byk :mryellow:

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 11:39 am
autor: Deleted User 8449
Też macie wrażenie, że spośród tych wszystkich "amerykańskich" kawałków Judas Priest z przełomu lat 70 i 80 (Take on the World, Burnin Up, Livin after Midnight, Don't Go, Fever, Devil's Child) najbardziej udanym jest Evening Star? Jedynym gdzie naprawdę im to wyszło, tak w 100%. Melodia- rewelacja. Prawdopodobie mój utwór nr.2 na Killing Machine.

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 12:07 pm
autor: blackcocker
Uwielbiam Fever i Devil's Child i je najbardziej lubię z tej stawki

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 12:20 pm
autor: Schizoid
Burnin' Up top 1 u mnie, bez dwóch zdań. Najbardziej erotyczny numer zespołu, zresztą też jeden z najbardziej osobliwych. Słychać w nim echo funku.

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 12:36 pm
autor: Deleted User 8449
Dość dobry, ale moja topka z KM jest od lat niezmienna. Hell Bent for Leather, Eveving Star i Delivering the Goods. Stawiam ten album na 3 miejscu z lat 70, trochę słabszy od SWOD i słabszy od Stained Class (najlepsza z lat 70). Spotkałem dużo osób, które uważały, że to najlepszy album lat 70. Zawsze mnie dziwiły te opinie. Kilka utworów to takie British Steel dla ubogich (Running Wild, Killing Machine), kilka w ogóle mi się nie podoba (Evil Fantasies, Before the Dawn), ale obiektywnie album bardzo ważny dla rozwoju gatunku i kształtowaniu stylu przez zespół.

Dzięki nowemu wydaniu tej płyty, uwielbiam Riding on the Wind no bo zawsze uważałem tylko za dobry na albumie, a gdy przesłuchałem bonusową wersję koncertową to bardziej zaskoczyło.

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 5:26 pm
autor: Schizoid
Prodigal Son pisze: wt mar 19, 2024 11:03 am
barsiarz pisze: wt mar 19, 2024 9:47 am Jeżeli pytasz z myślą o Krakowie to tam będzie Early Entrance - czyli jakaś grupka ludzi zapłaci sporo więcej za wcześniejsze wejście. Ciężko wtedy cokolwiek przewidzieć.
Tak, pytam o Kraków. I chodzi mi właśnie o to, kiedy stawić się pod halą mając ten Early Entrance.
Ja mam EE i na ten moment nikt więcej z dublińskiej ekipy nie ma. Jak ktoś chce, można pomyśleć nad ustawieniem się pod areną o jakiejś ustalonej godzinie i pokoczować razem. Sam planuję pojawić się tam stosunkowo wcześnie.

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 5:55 pm
autor: Deleted User 4876
Tak z ciekawości, co oznacza "stosunkowo" wczesnie? :) Nie ukrywam, że na takich Red Hotach to się zdziwiłem jak koło 11 była już prawie setka ludzi na EE.

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 6:19 pm
autor: pz
Wcześnie to pewnie poprzedniego dnia wieczorem :lol:

Re: Judas Priest

: śr mar 20, 2024 6:20 pm
autor: Schizoid
A to jeszcze tego nie wiem, do dogadania z innymi zainteresowanymi pewnie. Na szczęście JP to nie RHCP.
Ogólnie na tej trasie trzeba brać poprawkę na to, że czasami ludzie z backstage experience wchodzą pierwsi. Ale nie wiem, ile osób (i czy w ogóle jakiekolwiek) to u nas kupiło.

EDIT:
No wychodzi na to, że u nas ten backstage się wyprzedał :shock: