Strona 26 z 28

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 11:43 am
autor: yankes
IM_Power pisze:
podejrzewam ,że teraz koncerty Krawczyka mają więcej energii niż Judas Priest,
A ja podejrzewam, że nie widziałeś Judas Priest w 2008/2009 roku, więc kolejny raz w przypadku Twojej wypowiedzi mamy przykład zasady "w dupie byłem, gówno widziałem, ale się wypowiem"

Powiem Ci człowieku, że niedobrze już się robi od tej Twojej napinki na Maiden i wszystko co z tym zespołem związane.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 11:45 am
autor: El Dorado
IM_Power pisze:poza tym każde dziecko wie ,że najlepsze koncerty daje Iron Maiden
Obawiam się, że masz takie zdanie bo nic innego nie widziałeś, więc proszę Cię, wyloguj się.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 12:54 pm
autor: IM_Power
yankes pisze:
IM_Power pisze:
podejrzewam ,że teraz koncerty Krawczyka mają więcej energii niż Judas Priest,
A ja podejrzewam, że nie widziałeś Judas Priest w 2008/2009 roku, więc kolejny raz w przypadku Twojej wypowiedzi mamy przykład zasady "w dupie byłem, gówno widziałem, ale się wypowiem"

Powiem Ci człowieku, że niedobrze już się robi od tej Twojej napinki na Maiden i wszystko co z tym zespołem związane.
nie byłem ale Judas Priest znam od potrzewki, bardzo lubię ten zespół,ale pewne rzeczy można ocenić po oglądnięciu profesjonalnego DVD, tu mam porównanie i taki Saxon wypada dużo lepiej, podobnie Deep Purple na którym byłem czy chociażby Udo na którym też byłem ,albo Blaze (też byłem) ...reunion JP był tylko dla kasy ,AoR to płyta przeciętna i brzmi jakby ją nagrywali 10 lat ,Nostradamus to tragedia, a ominięcie jakiegolwiek kraju poza USA na trasę 30 lecia British Steel jest śmieszne ,porównaj sobie Live Vengeance '82 i Rising in the East z trasy AoR i poczuć różnicę

ogólnie to śmieszą mnie te te zarzuty z napinką o Iron Maiden bo znam od potrzewki klasykę rocka, hard-rocka i heavy-metalu a ludzie którzy mi to zarzucają nawet nie znają z 10 kawałków takich legend jak Saxon, Thin Lizzy, Budgie czy Jethro Tull ,nie wiem czy Ty akurat ,ale wiele osób ,takie osoby czują się lepsze bo oprócz Ironów, słuchają jeszcze Metallici ,Slayera i Sepultury i myślą ,że skoro jaram się ostro Ironami to znam tylko ten zespół

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 1:18 pm
autor: El Dorado
o matko jedyna

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 1:20 pm
autor: LordBaal
IM_Power pisze: podejrzewam ,że teraz koncerty Krawczyka mają więcej energii niż Judas Priest, Halford rusza się jak słoń w składzie porcelany, a reszta zespołu nie lepiej, w tym miejscu raczej powinien znaleźć się Saxon ,poza tym każde dziecko wie ,że najlepsze koncerty daje Iron Maiden ,nawet na megakoncertach jeszcze najmniej czuć ten klimat pikniku bo jednak publiczność IM mimo obecności sezonów jest dużo lepsza niż Metallici czy AC/DC ,a w hali to już wogóle

a co do koncertu, to w sumie nie miałem na niego ciśnienia, w Polsce jak jest coś dużego to wszyscy idą dlatego wolę jechać sobie na koncert zagraniczny tymbardziej ,że wyjdzie wcale nie drożej ,na te koncerty na Bemowie w tym roku w ogóle mnie nie ciągnęło, byłem w tym roku na Udo Dirkshneiderze i facet zabił dla dosłownie dwustu osób

poza tym poczucie ,że nie zobaczę AC/DC w sytuacji kiedy umarł Dio jakoś mnie nie rusza
Zesrała się bieda i płacze... Mdli mnie już i podejrzewam, że nie tylko mnie od Twojej propagandy. Wszystko, co nie jest IM jest beee i do dupy. Znawca rock'a za dychę się znalazł. Gdybyś miał odrobinę taktu, wyczucia i kultury to nie pisała byś takich bzdur jakie piszesz o Judas Priest czy Led Zeppelin. To, co napisałeś o JP, świadczy tylko i wyłącznie o tym, że jesteś jak przysłowiowy koń z klapkami na oczach. Wniosek z Twoich wypocin jest prosty: Halford nie lata bezproduktywnie jak małpa w jedną i drugą stronę to już śpiewać nie umie i cały zespół jest do niczego.... Jedź do tego Paragwaju, zjadaj karaluch 3 razy dziennie, jeździj na koncerty Irona za ostanie pieniądze i mów dalej jak Ci źle. Z jednym masz rację, każde dziecko wie, że IM daje genialne koncerty, każdy dojrzały wie, że genialnych koncertów to oni nie grali już od dawna. Podsumowując w dupie byłeś, gówno widziałeś a mądrzysz się jak byś wszystkie rozumy pozjadał. Tak już na marginesie, to nie kółko wzajemnej adoracji (jak to ich nazywasz) odstrasza nowych użytkowników od Sanktuarium tylko właśnie Ty o wielki.... Na zarzut, że nie jestem fanem IM, już za w czasu mówię: POCAŁUJ MNIE W DUPĘ!

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 1:26 pm
autor: widman
Judas wpisalem tam zamiast Saxon z tego wzgledu, że caloksztalt Judasza jest lepszy niz Saxon. Saxon po "Power and the glory" nagral w sumie tak bardziej konkretnie tylko "Unleashed The Beast" i teraz 3 ostatnie płyty też są git, 100 razy lepsze niż ostatnie 3 Ireny Majdaniec, a Judas w sumie oprócz Nostradamusa każdą płytą niszczył, może ew. są pozycje słabsze, ale nie aż takie kaszaniarskie jak np "Innocent is no excuse" czy "Destiny" gdzie amerykański plastik zastąpił skóry i dżins.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 2:08 pm
autor: IM_Power
Postów Lorda Baala vel Gov't Mule nie komentuje z uwagi na chociażby jego poglądy na temat katastrofy Smoleńskiej które pokazał na forum blood brothers, dno i metr mułu, podobnie ten dziecinny uraz do Ironów, irracjonalny i dziwny, jedynie skomentuję zarzut co do Judas Priest, bo akurat znam ten zespół calutką dyskografię(a nie Painkiller, Breaking the Law i jedziemy..) , w liceum byli u mnie na równi z Ironami i bynajmiej to w wieku dojrzalszym Ironi czymś awansowali, między innymi stosunkiem do fanów, bo taka kaszana jak "gramy swoją najlepszą płytę na żywo i mamy w dupie wszystkich poza Amerykanami" bo tak to sobię tłumaczę naprawdę jest dziwna, przecież nawet pragmatycznie patrząc to gdyby zagrali to w Europie zwiększyli by sprzedaż DVD wśród fanów z Europy ...a AoR to powtarzam album tak niespójny ,jakoś tak smutny, bez ikry że głowa mała

a Innosence is No Excuse to świetny album, takie hity jak Rock and Roll Gypsy, Broken Heroes, Everybody Up czy Call of the Wild mówią same za siebie, Destiny? ...cóż wypadki przy pracy się zdarzają ...ogólnie to siłą dyskografii Judas Priest faktycznie Saxona przebija , choćby za takie dzieła jak Sad Wings of Destiny ,British Steel i Defenders of the Faith ,no ale obecnie Saxon jest w duuużo lepszej formie ,zarówno studyjnie jak i koncertowo

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 2:15 pm
autor: LordBaal
IM_Power pisze:Postów Lorda Baala vel Gov't Mule
Próba niezła, ale całkowicie nieudana, ten drugi to mój brat :)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 2:23 pm
autor: Deleted User 622
widman pisze:Judas wpisalem tam zamiast Saxon z tego wzgledu, że caloksztalt Judasza jest lepszy niz Saxon. Saxon po "Power and the glory" nagral w sumie tak bardziej konkretnie tylko "Unleashed The Beast" i teraz 3 ostatnie płyty też są git, 100 razy lepsze niż ostatnie 3 Ireny Majdaniec, a Judas w sumie oprócz Nostradamusa każdą płytą niszczył, może ew. są pozycje słabsze, ale nie aż takie kaszaniarskie jak np "Innocent is no excuse" czy "Destiny" gdzie amerykański plastik zastąpił skóry i dżins.
O czym Ty bredzisz? Posłuchaj Solid Ball of Rock, Dogs of War czy Killing Ground... i nie wracaj żeby przepraszać, bo mam Cie dość :|

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 2:29 pm
autor: IM_Power
no Solid Ball of Rock mi też wydaję się lepsze niż nieco na siłę umetalowione Unleashed the Beast ,no ale to kwestia gustu

dla mnie teraz Saxon to najważniejszy priorytet koncertowy, do Wawy bym jechał ,ale trochę tam mieli krótki set ,następnego razu nie przegapię

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 2:55 pm
autor: Deleted User 357
IM_Power pisze: dla mnie teraz Saxon to najważniejszy priorytet koncertowy, do Wawy bym jechał ,ale trochę tam mieli krótki set ,następnego razu nie przegapię
Tak się tylko wtrącę w tą porywającą dyskusję i powiem że Saxon w 2004 w Warszawie to w dalszym ciągu najlepszy koncert jaki w życiu widziałem :) I raczej nie ma szans żeby coś to przebiło.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 3:41 pm
autor: widman
metal pisze:
widman pisze:Judas wpisalem tam zamiast Saxon z tego wzgledu, że caloksztalt Judasza jest lepszy niz Saxon. Saxon po "Power and the glory" nagral w sumie tak bardziej konkretnie tylko "Unleashed The Beast" i teraz 3 ostatnie płyty też są git, 100 razy lepsze niż ostatnie 3 Ireny Majdaniec, a Judas w sumie oprócz Nostradamusa każdą płytą niszczył, może ew. są pozycje słabsze, ale nie aż takie kaszaniarskie jak np "Innocent is no excuse" czy "Destiny" gdzie amerykański plastik zastąpił skóry i dżins.
O czym Ty bredzisz? Posłuchaj Solid Ball of Rock, Dogs of War czy Killing Ground... i nie wracaj żeby przepraszać, bo mam Cie dość :|
Tak się składa, że słuchalem tych płyt i w sumie tylko na upartego "Killing Ground" się zalicza do tych lepszych, "Dogs Of War" bardzo niespójne. A jak masz mnie dość to idź się wyrzygać.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 5:57 pm
autor: S1MON
IM_Power pisze:znam od potrzewki
Od czego?

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: sob maja 29, 2010 6:14 pm
autor: Marysia
Piwowarus pisze:O ile Madonny u siebie w mieszkaniu nie słyszałem, to pomruki AC/DC są całkiem mocno słyszalne. A mieszkam wcale nie tak blisko.
na Żoliborzu było podobno słychać całkiem nieźle

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: ndz maja 30, 2010 1:15 am
autor: cellman
Zajebista dyskusja się znowu wywiązała całkiem z dupy, eh.
Od siebie dodam, że lekko zaskoczyło mnie zaangażowanie Angusa. Bardzo pozytywnie oczywiście, na moje oko dał z siebie wszystko. W zasadzie to nie wiem jak na innych koncertach w tym roku, ale w porównaniu do koncertów na DVD z których widziałem tylko 'Stiff Upper Lip Live' i to z 1996 roku z Madrytu, którego tytułu za cholerę nie pamiętam, Angus wypadł jakoś lepiej.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: ndz maja 30, 2010 1:36 am
autor: Artur
Ja z kolei mam pytanko - Cliff i Malcolm to tak zawsze jak rozumiem ? ;) W sensie cały czas z tyłu, w jednym miejscu w zasadzie i tylko na dośpiewanie w refrenach ruszają dupy nieco do przodu, do mikrofonów ? ;) Nigdy nie widziałem żadnego DVD ani nawet fragmentów koncertów, stąd pytanie.

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: ndz maja 30, 2010 1:40 am
autor: WICKER MAN
cellman pisze:Zajebista dyskusja się znowu wywiązała całkiem z dupy, eh.
Od siebie dodam, że lekko zaskoczyło mnie zaangażowanie Angusa. Bardzo pozytywnie oczywiście, na moje oko dał z siebie wszystko. W zasadzie to nie wiem jak na innych koncertach w tym roku, ale w porównaniu do koncertów na DVD z których widziałem tylko 'Stiff Upper Lip Live' i to z 1996 roku z Madrytu, którego tytułu za cholerę nie pamiętam, Angus wypadł jakoś lepiej.
Jakis Włoch, który za nimi jeździ po całym świecie napisał, ze w Warszawie Angus wypadł najlepiej na tegorocznej trasie. :cool:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: ndz maja 30, 2010 9:55 am
autor: tomtomala
Artur pisze:Ja z kolei mam pytanko - Cliff i Malcolm to tak zawsze jak rozumiem ? ;) W sensie cały czas z tyłu, w jednym miejscu w zasadzie i tylko na dośpiewanie w refrenach ruszają dupy nieco do przodu, do mikrofonów ? ;) Nigdy nie widziałem żadnego DVD ani nawet fragmentów koncertów, stąd pytanie.
Si. Dokładnie tak to wygląda. I perkusista z nieodłączną fają :)

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: ndz maja 30, 2010 10:14 am
autor: Kuba
WICKER MAN pisze:
cellman pisze: Jakis Włoch, który za nimi jeździ po całym świecie napisał, ze w Warszawie Angus wypadł najlepiej na tegorocznej trasie. :cool:
Ten jakiś Włoch nazywa się Abruzzo i nawet własny kanał ma na YT gdzie zamieszcza filmy z koncertów na których był osobiście http://www.youtube.com/user/acdcitaliaontour

Koncertów zaliczył chłopina rzeczywiście masę :shock: To można jego zdanie chyba brać jako pewnik.

A Malcolm z Cliffem tak od 30 lat. Taki podział ról. No i Phil ~ napali się gość :lol:

Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa

: pn maja 31, 2010 5:00 pm
autor: WICKER MAN
http://www.roadrunnerrecords.com/blabbe ... mID=140920
AC/DC Forced To Cut Oslo Concert Short - May 31, 2010


When AC/DC played Oslo, Norway Sunday night (May 30) at the 40,000-capacity outdoor stadium Valle Hovin, the Anglo-Australian rockers skipped their set closer "For Those About To Rock (We Salute You)". It was the first time on the "Black Ice" tour that the band left the stage without playing "For Those…", and one of the few times (the only time?) since the song's release in November 1981 that they didn't perform the song.

Kristin Svendsen of Live Nation Norway told "Lydverket", the biggest music show on Norwegian TV, that the band was stuck in Berlin before the gig.

"The reason is that AC/DC's plane had a malfunction in Berlin, and it took some time to charter another plane," Svendsen tells "Lydverket"'s web site.

The delay meant that AC/DC didn't hit the stage at Valle Hovin until 9:45 p.m. In Oslo, the local government enforces a strict curfew of 11:00 p.m., so AC/DC had to skip "Shot Down In Flames", "War Machine" and "Black Ice" from its main set. After the band performed "Highway To Hell", singer Brian Johnson said good night, and explained, "We have to stop now because of the curfew," and AC/DC's massive canons were left unused for the first time on the "Black Ice" tour.

The concert ended at approximately 11:15 p.m., and Svendsen says there was constant communication with the police.

"We evaluated the situation continuously, talked to the police, and agreed that the safest was to go through with the concert even though there would be some delays," he says. "Luckily it worked out, even though it was pretty nerve-wracking at times."

"It was a classic AC/DC concert, but it was obvious that the band rushed through some segments," says Asbjørn Slettemark, host of "Lydverket" TV. "Both Angus' [Young] guitar solo on 'Let There Be Rock' and his stripping segment on 'The Jack' was shorter than usual. I don't think people minded that, though, as those sections often get a little overlong. But people were really bummed out about AC/DC not playing 'For Those About...'".

The Oslo show marked AC/DC's third concert in Norway on the "Black Ice" tour. In 2009 they played for 22,000 fans in Telenor Arena and a 40,000-capacity crowd at Valle Hovin, meaning AC/DC has now performed to more than 100,000 people in Norway on its current tour.

Dobrze, że nie u nas, bo byłby niezły burdel. :D