Strona 28 z 267
Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 4:50 pm
autor: Emilio
Słyszałem jeden kawałek i mi sie podoba. Fajnie, ze jest eksperyment i dzieciaki na forach nie beda mogły sie napinać z tekstami typu: trasz metal k**wa!

Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 5:11 pm
autor: vaktor
A ja nie, dla mnie ta płyta to kompletne DNO. Nie rozumiem po co nagrali płyte z Lou Reedem...
Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 5:39 pm
autor: IgorW
@VAKTOR, nie zastanawiaj się, bo głowa zaboli i będziesz smutny.
Ciekawe jestem Waszych opinii za mniej więcej miesiąc, kiedy wszyscy będą z albumem osłuchani. Ciekawi mnie, czy też tyle jęczących bab w tym temacie lamenty dawać będzie

Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 5:58 pm
autor: yankes
No to słuchamy

Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 6:52 pm
autor: Szajba
słuchałem. jednego kawałka. dalej nie potrafie..
Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 6:59 pm
autor: Kuba
yankes pisze:No to słuchamy

Jak !? Bo ja cierpliwie poczekam jeszcze

Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 7:12 pm
autor: yankes
Kilka luźnych myśli.
Nie jest to muza dla ludzi jednowymiarowych muzycznie. Jeśli ktoś słucha tylko patatajek w stylu Maiden ( nie mówię, że to źle ), to nie wiem po co sięga po ten album. Chyba, żeby sobie pojeździć po Mecie (

), co pewnie będzie bardzo powrzechne na tym forum... Ja się uważam za osobę otwartą muzycznie ( rozstrzał powiedzmy Adele - Mayhem ) więc dla mnie od początku ten projekt był intrygujący. Na sankt jest sporo kumatych muzycznie ludzi, więc ciekawe co oni napiszą.
Co do Mety, to nie potrafię być do końca obiektywny i zawsze będę szukał plusów. Po przesłuchaniu The View myślałem, że będzie ciężko łyknąć ten album, zwłaszcza Reed'a. Teraz jestem na ostatnim kawałku i muszę powiedzieć, że ten album jest
zajebisty.
Od razu przesyłam facepalma dla osób, co to piszą, że jeden utwór przesłuchali, i że "dno, więcej nie dam rady, nie ma sensu słuchać". Nie ma to jak oceniać album po pierwszym kawałku.
W przypadku Lulu akurat tak się składa, ze pierwsze 2 kawałki są najsłabsze według mnie. Potem robi się naprawdę ciekawie. Pumpking Blood, Mistress Dead, Cheat On Me są świetne. Muzycznie bardzo mi się podoba, momentami Panowie pięknie napierdalają, Lars chyba ładnie koksował, jak to nagrywał, bo fragmentami brzmią jak Slayer. Do Reeda z każdym kolejnym przesłuchaniem się człowiek przyzwyczai, choć spodziewałem się, że będzie to większe wyzwanie. Środek jest ostrzejszy, końcowe utwory spokojniejsze, trochę loadowskie, dobry klimat się wytwarza.
Po pierwszym przesłuchaniu mogę napisać, że jest to niebanalny album, o wiele lepszy niż się tego spodziewałem. Mi wchodzi jak dobre whiskey - bez popity.
Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 7:16 pm
autor: Mr. M
Czyli, że utwór wybrany jako pierwszy do zaprezentowania jest najgorszy na płycie? Hmm... może jednak się skuszę...
Re: Metallica
: śr paź 19, 2011 10:22 pm
autor: gumbyy
yankes pisze:Co do Mety, to nie potrafię być do końca obiektywny i zawsze będę szukał plusów.
Raczej trudno być obiektywnym gdy wyrażasz swoje zdanie

Tym bardziej jeśli chodzi o coś tak niewymiernego jak muzyka i jej odbiór.
Płyty posłucham, ale po samplach mam marne nastawienie...
Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 8:42 am
autor: RALF
Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 9:13 am
autor: RALF
Nie jest to muza dla ludzi jednowymiarowych muzycznie. Jeśli ktoś słucha tylko patatajek w stylu Maiden ( nie mówię, że to źle )
Mój gust muzyczny to, tak od Mozarta, Wagnera, Bacha i innych, po electro, new romantic, prog/alt aż do Hard "n Heavy. Nie przekonuje mnie disco i hip - hop (co nie znaczy, że to jest złe).
Wiesz co, sprowadzasz wydźwięk całej twórczości IM tylko do tych "patatajek" (mógłbyś się wysilić na jakąś bardziej wyszukana nomenklaturę). Już nie powiem nawet o tym, iż IM ma cały szereg takich kompozycji, do których termin "patatajki" - nie pasuje.
Tak, Maiden ma "patatajki" a Meta te "czady" o których ja mówię "napierdalajki" i nie ma w nich dla mnie, niczego szczególnego artystycznie, bo to nie jest ta estetyka która podpada pod "artyzm" - "Napierdalajkuja" i tyle. No i dobra, ja nie krytykuję!
"LuLu" - mam takie wrażenie, jakby Meta nagrała podkład, w którym jest wiele elementów charakterystycznych dla ich np. thrashowego grania, ale nie tylko. Jakby to przearanżować, to by były ciekawe motywy na kolejne utwory, głównie w stylu a'la thrash...
Natomiast, robota Lou Reeda - przypomina mi wymęczone wokale (dobra "uduchowione i pełne bólu") nagrane jakby "na jego nowy album solowy".
Oczywiście, to nie jest NOWY ALBUM Mety, ani samego Lou - to jest rodzaj side-projectu i uważam, że lepiej byłoby gdyby na okładce widniało logo "LOUTALLICA". Ale, pewnie wówczas część słabiej uświadomionych fanów Mety mogłoby pomyśleć "...eeeee to nie Metallica, tylko tam jakaś Loutallica, nie kupię, po co mi".
Kupię album - posłucham kilkanaście razy i szerzej się wypowiem, po tych plikach - które są na stronie www o Lulu - trzeba temu dać czas.
Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 12:33 pm
autor: Emilio
Jak ktoś nie zna twórczości Reeda to niech lepiej nie słucha. Ja akurat lubie Lou i mi to oblicze mety nawet pasuje... ale niezadowolonych bedzie wiekszośc

Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 1:17 pm
autor: tomtomala
No ja przesłuchałem kilka razy i mówię stanowcze nie. Mam to samo co w przypadku St. Anger. Ta muzyka mnie po prostu irytuje. Dawno tak nie miałem w przypadku jakiejkolwiek twórczości.
Mam wrażenie, że jest to ten sam błąd co w przypadku Symfonicznej płyty. Tu Reed swoje, Meta swoje. Wycie Reeda jest nieznośne, odstraszające.
Posłucham jeszcze, ale obawiam się, że nic to u mnie nie zmieni.
yankes pisze:, Lars chyba ładnie koksował, jak to nagrywał, bo fragmentami brzmią jak Slayer
No jednak nie

. Larsowi nie wiem co się stało ale brakuje mu finezji w graniu. Owszem, napieprza szybko, ale bez polotu.
Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 4:40 pm
autor: Siwy
tomtomala pisze:No jednak nie

. Larsowi nie wiem co się stało ale brakuje mu finezji w graniu. Owszem, napieprza szybko, ale bez polotu.
chyba właśnie o to chodzi, że Lars już nie koksuje, dlatego może tak to wszystko brzmi

Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 5:07 pm
autor: MetallicaTruFan^^
Nie będę słuchał po 30 sekund z kawałka. Poczekam na płytę, kupię i po kilku przesłuchaniach coś może napiszę. Znalazłem ciekawe rzeczy w St. Shit, to i w tym może coś się znajdzie. Jestem fanem Reeda z drugiej i trzeciej płyty, zobaczymy co to będzie z połączeniem Metallicy

Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 5:20 pm
autor: krusejder
Z tego, co udostępniono, wnioskuję, że płyta będzie cienka jak szczyny szatana. Nawet nie odsłucham całości.
Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 6:45 pm
autor: Kuba
krusejder pisze:Z tego, co udostępniono
Udostępniono już wszystko :
http://www.loureedmetallica.com/listen-to-lulu.php
Normalnie, legalnie można całej płyty posłuchać

Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 8:18 pm
autor: ttomasz
Muzycznie słabo, wokalnie strasznie - całość niestety męcząca, nie moja bajka. Ja niestety się zawiodłem, bo liczyłem że wyjdzie coś w miarę ciekawego.
A skoro chwalimy się gustami...mam wąskie grono ulubionych wykonawców, ale w miarę szeroki rozrzut od metalu symfonicznego, poprzez klasyczne heavy, rock progresywny po niektóre odmiany death i thrashu.
Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 9:03 pm
autor: panzerschreck
Boję się tej płyty.
Re: Metallica
: czw paź 20, 2011 9:07 pm
autor: erni13
Ja również należę do przeciwników tej płyty. W szczególności wokalnie Lou Reed nie pasuje do Metalliki. Dzisiaj przesłuchałem całą płytę, towarzyszyły mi wybuchy śmiechu i płaczu, ślinotoki i skurcze jąder, ta płyta jest po prostu słaba. Ktoś porównał ją do S&M. No, ale na tejże płycie znalazło się choćby genialne The Call of Ktulu. Tutaj nie widzę takiego rozkopywacza odbytu... Nie jestem ,,jednowymiarowy muzycznie", choć na pewno lubię znacznie mniej gatunków muzycznych niż choćby Ralf. Lubię oprócz metalu muzykę klasyczną, czy nawet niektóre rapowe kawałki (ale to raczej wspomnienia tak działają, choć na starszy rap złego słowa nie powiem). W wielu miejscach aż się prosiło by dodać gazuu i Jamesa na wokal, ale cóż poradzić. Rozczarowanie roku jak dla mnie...
PS. Okładka tragiczna, ze średnią przyjemnością widziałbym ją na mojej półce...