Michał pisze: ↑pt maja 29, 2020 5:21 pm
A dzis 20 lat kończy Brave New World.
Najlepszy album w tym tysiącleciu?
Ale on nie wyszedł w obecnym tysiącleciu, chyba że pisząc "tym" masz na myśli drugie. Obecne, tj. trzecie, rozpoczęło się 1 stycznia 2001. Więc pierwszym albumem w trzecim tysiącleciu był DoD.
Dobra wiedziałem, że tak się liczy wieki, ale myślałem, że tysiąclecia od 00 xD
Mój błąd
Najlepszy album w latach zaczynających się od cyfry 2?
Michał pisze: ↑pt maja 29, 2020 5:21 pm
A dzis 20 lat kończy Brave New World.
Najlepszy album w tym tysiącleciu?
Ale on nie wyszedł w obecnym tysiącleciu, chyba że pisząc "tym" masz na myśli drugie. Obecne, tj. trzecie, rozpoczęło się 1 stycznia 2001. Więc pierwszym albumem w trzecim tysiącleciu był DoD.
Dobra wiedziałem, że tak się liczy wieki, ale myślałem, że tysiąclecia od 00 xD
Mój błąd
Najlepszy album w latach zaczynających się od cyfry 2?
Fajna płyta, ale trafiła się cała masa lepszych. Chyba, że zawężamy temat do Maiden, wtedy mógłbym przyznać rację, choć mimo wszystko skłaniam się ku AMOLAD.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Michał pisze: ↑pt maja 29, 2020 5:21 pm
A dzis 20 lat kończy Brave New World.
Najlepszy album w tym tysiącleciu?
Ale on nie wyszedł w obecnym tysiącleciu, chyba że pisząc "tym" masz na myśli drugie. Obecne, tj. trzecie, rozpoczęło się 1 stycznia 2001. Więc pierwszym albumem w trzecim tysiącleciu był DoD.
Precyzja precyzją, ale w sylwestra 1999/2000 wszyscy świętowali początek XXI wieku i trzeciego tysiąclecia
AMOLAD > BNW > DOD > TBOS >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> TFF
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
sajki pisze: ↑pt maja 29, 2020 10:33 pm
Ostatnia świetna płyta Maiden. Jedyna wada to trochę za dużo refrenów tu i tam. Ale świeżość i polot bijące z tej płyty czuć do dziś.
Ja tam tego polotu nie czuję, w porównaniu z płytami z lat 80-tych jest zagrana jakby na zaciągniętym hamulcu. Moim zdaniem płyta przereklamowana i w sumie dość przeciętna.