Ja również się wczoraj zameldowałem w Pompejach na Opeth/Blood Incantation.
Po bardzo spontanicznym zakupie biletu ponad pół roku temu, w końcu nadszedł dzień wizyty w Pompejach. I to w zasadzie mojej drugiej, bo kilka dni wcześniej byłem tam na prawie całodniowym zwiedzaniu słynnych ruin u stóp Wezuwiusza. Po wystaniu swojego w zadziwiająco długiej kolejce, można było dostać się do pradawnego amfiteatru. Udało się też w końcu zobaczyć mini wystawę poświęconą Floydom, która w normalny dzień zwiedzania była zamknięta - pewnie to wina tego, że cały amfiteatr jest w stanie gotowości pod koncerty w ramach Beats of Pompeii, gdzie tunele z wystawą prowadzą na trybuny u góry. Niewątpliwie decyzja o mojej wizycie (oraz towarzyszącego mi seniora

) w tym miejscu była podyktowana sentymentem do tej lokacji - plus, głównie w moim przypadku, ciągle trwającym nakręceniem na zespół Szwedów
Wieczór otworzyło Blood Incantation, którego dotąd nie było mi dane zobaczyć. Zagrali w ramach swojej trasy calutkie Absolute Elsewhere, po czym dość skrzętnie oczyścili scenę pod Opeth. Trochę szkoda, że dostali tylko 45 min slota :/ Zgadzam się z zachwytami innych na temat grupy z Kolorado. Są przemocarni live, a całe AE zagrane za jednym pociągnięciem wgniata w fotel.
Pół godziny poźniej na scenę wkroczyły gwiazdy wieczoru, otwierając występ paragrafem 1. Pierwszym plusem koncertu jest fakt, że jednak zafundowali na Pompeje jakieś zmiany w secie, chociaż pod tym względem bardziej podobało mi się sumarycznie w Krakowie (no umówmy się, Ghost of Perdition w secie ustawia po kątach). Natomiast z pewnością wczorajszy wieczór w Pompejach (rownież w przypadku BI) absolutnie namaścił nagłośnieniem. Piękne, wywarzone, z elegancko rozchodzącym się dźwiękiem. Słuchało się tego z uśmiechem na twarzy. Do tego praca świateł za sceną była całkiem fajnym urozmaiceniem.
Panowie byli autentycznie podjarani faktem grania w tym miejscu, przez co dało się czuć, jak mega ich cieszyło branie w tym udziału. Valteri to w ogóle na twarzy dawał znać, że właśnie ma dzień dziecka XD Gadki Mikele topowe

Na Deliverence udało mi się podbić coś bliżej, ale za wielu fantów na prawo przed sceną nie rzucali.
Po koncercie rozejrzałem się po amfiteatrze, mając odczucie, że pewne sacrum właśnie pękło. W tym sensie, że kiedyś takie Pompeje oglądane na słynnym filmie PF z lat 70 czy u solowego Gilmoura sprzed dekady, wydawały się czymś nie do sięgnięcia. A teraz, tak jak wspomniał blackcocker, przez to venue przewinie się tona muzyków w najbliższych latach i będzie to zwyczajnie droższy spot koncertowy. Ale jak najbardziej obstawiony, zamiast świecić pustkami. Nie mniej, marzenie udało się spełnić, a najbardziej podjarany tym był chyba mój senior
A na marginesie - kolejny koncert, gdzie dało się zauważyć jak działa januszera z kupowaniem biletów na handel. Lewy przedni rząd ode mnie miał 8 wolnych miejsc. Więcej, chyba cały pierwszy rząd w tej samej sekcji co siedziałem był wolny XDD Ktoś powinien pogonić te przekupy internetowe.
Pozdro dla @blackcocker z małżonką, których udało się spotkać w Neapolu i na koncercie, dziena raz jeszcze za bilety
