Strona 29 z 52

Re: Manowar

: ndz lip 21, 2019 2:30 pm
autor: Zdan
W sumie dobrze, że to spotkają się w sądzie a nie będą pieprzyć po kątach.

Re: Manowar

: ndz lip 21, 2019 2:38 pm
autor: Bon Dzosef
Czekam na ten free gig :D

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 5:56 pm
autor: IgorW
Oczywiście, ten free gig na pewno będzie miał miejsce, he he.

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 6:20 pm
autor: Zdan
Czekam aż miejsce będzie miało nagranie dobrego materiału.

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 6:21 pm
autor: Deleted User 2259
Jeszcze 2 Ep wychodzą to się może doczekasz.

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 6:38 pm
autor: Zdan
Oby te następne 2 były lepsze niż ta pierwsza.

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 9:56 pm
autor: IgorW
No jak? Przecież nowy materiał jest tak dobry, że nie wytrzymałbyś go w całości, musiał zostać podzielony na części. Mówi Joey DeMaio ;)

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 10:23 pm
autor: Zdan
Ja nie wytrzymałem już jednej EP-ki ;) Bynajmniej nie z powodu jej jakości...;)

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 10:26 pm
autor: Bon Dzosef
Thunder in The Sky to była dobra epka, szkoda że nie weszli na ten poziom

Re: Manowar

: pn lip 22, 2019 10:47 pm
autor: Zdan
Dzosef pisze: pn lip 22, 2019 10:26 pm Thunder in The Sky to była dobra epka, szkoda że nie weszli na ten poziom
Zgoda. Tam było kilka sensownych numerów. Tutaj nie ma nic.

Re: Manowar

: ndz sie 04, 2019 3:17 pm
autor: PowerSeventhSon
Coraz mniej lubię Manowar z czasów bez Rossa. Wyjątek robię dla Triumf of Steel, ale też kilku kawałków, nie całej płyty. Z Rossem ten zespół miał zupełnie inny charakter, to była prawdziwa, ostra jazda bez zbędnego patosu i udziwnień. Manowar z Friedmanem i bez niego to dwa kompletnie różne zespoły.

Re: Manowar

: śr sie 07, 2019 7:09 am
autor: krusejder
https://www.facebook.com/metalrevoltmag/

MANOWAR... aka MAN OF WAR

Joey DeMaio to ciekawy facet. Tyle lat na scenie. Zawsze wysportowany typ bezkompromisowego macho dominatora. Równie wiele kobiet podniecający, co oburzający. Dzięki swojej arogancji określany jako "Wagner Metalu", "Król Metalu", etc. O ile z pierwszym określeniem należy polemizować, ba - wręcz ostro dyskutować, o tyle z tym drugim już nie do końca.

Metalhead wg oryginalnych założeń to był typ twardziela, macho, faceta, przy którym kobieta czuje się bezpiecznie. Wraz z postępującą degeneracją środowiska metalowców doszło do radykalnej zmiany i współczesny kapeć w rurkach, delikatniejszy od pluszaków, to teraz też metalowiec. Nie budzi to mojego entuzjazmu. Zdecydowanie wolę metal, jaki poznałem w połowie lat osiemdziesiątych. Bunt, walka, rebelia, etc. Nikogo brutaliści typu Angel Corpse nie szokowali, bo większość metalowców w duchu była taka sama, jak teksty na płycie "Exterminate". Teraz, w dobie hippisowskiego totalitaryzmu, dyktatura ciapów, pluszaków i kapci zawłaszczyła sobie termin "metalowcy", a stada ich naśladowców metodą faktów dokonanych kastrują mentalność metalowca skuteczniej od Merklowej.

Bohater felietonu starego Laschkego nie kupuje tej całej pluszowej dyktatury tolerancji.

Nieco ponad trzy lata temu dojechał własny cover-band za użycie damskich wokali w macho metalowych kawałkach Manowar. Biedna Erica Madams, wraz ze swoimi feministycznymi poglądami, nie mogła liczyć na tolerancję firmy Circle Song Music LLC, czyli Joeya DeMaio. Szybko i sprawnie YouTube zablokował dostęp do materiału Womanowar, pani Nina Osegueda przekonała się, że nie warto być Ericą Madams, a Joey na jakiś czas się uspokoił.

Do tego momentu wszystko wydaje się klarowane. Macho metalowiec gnębi biedne feministki, bo ma średniowieczne poglądy.

Tak można było sądzić do 23 lipca bieżącego roku. Tego właśnie dnia wkurwiony poza wszelkie granice Joey postanowił odwołać koncert na francuskim Hellfest i dać im później popalić w sądzie. Było dużo twierdzeń o amatorszczyźnie organizatorów, kiepskim sprzęcie nagłośnieniowym i gównianych kapelach, zgadzających się na granie w takich warunkach. Szczena mi opadła. Manowar używa hiszpańskich zestawów nagłośnieniowych DAS, czyli dość średniego sprzętu. Jakość brzmienia gitar od dawna jest obiektem niebotycznego zdumienia każdego realizatora dźwięku, a tu taka awantura właśnie o brzmienie, o brak realizacji warunków technicznych kontraktu, etc. To mogę jednak jeszcze zrozumieć. Jechanie po brzmieniu innych festiwalowych zespołów to była już z pewnością potężna przesada. Część z nich od dawna brzmi o wiele lepiej niż Manowar. Pomijam techniczne umiejętności muzyków, bo o tym Joey się nie wyrażał. Na szczęście.

Tydzień później, na koncercie w Turcji, zespół Wagnera Metalu zagrał. Brzmienie było średnie, fani Manowar wspaniali a Joey dolewał oliwy do ognia podczas siedmiominutowego przemówienia, będącego jednym hejterskim atakiem na Hellfest. Jedynym wątkiem pozytywnym była deklaracja organizacji darmowego gigu "gdzieś na świecie" jako rekompensaty za Hellfest.

Joey DeMaio jakiś pierdyliard razy mówił: jesteśmy królami metalu, a nasi fani są naszą armią. Najpotężniejsza armia. Armia fanów. Manowojowników. Super, tylko czy przy okazji pochodu królów metalu, musi następować pożoga, porównywalna z przemarszem Armii Czerwonej, czy innych Hunów? Moim zdaniem niekoniecznie.

Chciałbym, by najpopularniejszy macho metalowiec na świecie był nim nadal. Dalej wprowadzał w czyn słowa "woman be my slave", ale nie demolował sceny takimi akcjami, jak ta z Hellfestem, czy gnojeniem tribute bandów.

Thilo Laschke


Skoryguję tylko jeden poważny błąd - pozycja kobiet była lepsza w średniowieczu niż w renesansie, w którym wrócono do czasów pogańskich. Zatem po prawdzie to Ziutek ma renesansowy stosunek do kobiet.

Re: Manowar

: śr sie 07, 2019 10:44 am
autor: Vorgel
Nie wiem po co ten przydługi wstęp, do kolejnego narzekania na to, że Manowar nie wystapił na Hellfest. Niektórych widać jeszcze trzyma, potrafią pisać epickie bzdety żeby tak naprawdę ponarzekać sobie, jakby stała się jakaś tragedia. Niech skorzysta z wiadomej i popularnej maści i przestanie jęczeć. Są większe tragedie na świecie. Odwołanie głupiego koncertu porównał do pożogi porównywalnej z najazdem Armii Czerwonej, no wow, I'm speechless.

Re: Manowar

: śr sie 07, 2019 11:31 am
autor: Deleted User 5490
Taki metalowy Owsiak, megaloman, tyle że bez działalności charytatywnej w CV.

Re: Manowar

: śr sie 07, 2019 11:42 am
autor: Bon Dzosef
Nieco ponad trzy lata temu dojechał własny cover-band za użycie damskich wokali w macho metalowych kawałkach Manowar. Biedna Erica Madams, wraz ze swoimi feministycznymi poglądami, nie mogła liczyć na tolerancję firmy Circle Song Music LLC, czyli Joeya DeMaio. Szybko i sprawnie YouTube zablokował dostęp do materiału Womanowar, pani Nina Osegueda przekonała się, że nie warto być Ericą Madams, a Joey na jakiś czas się uspokoił.
Co za kurwa debil. To nie był żaden cover-band, tylko parody-band, do tego kiepski. Bardzo dobrze, że Joey to przyciął.

Re: Manowar

: śr sie 07, 2019 12:08 pm
autor: Zdan
Manowar ma większy problem niż jakieś rzucanie się o brak koncertu na festiwalu. Oni dobrego materiału jakoś z siebie wydusić nie potrafią.

Re: Manowar

: śr sie 14, 2019 10:58 pm
autor: PowerSeventhSon
Tak samo jak Iron Maiden zresztą. W ogóle brzydko się starzeją te wszystkie legendy heavy-metalu. Popularność niemal taka jak w latach 80 a wartość artystyczna samej muzyki prawie zerowa. Wbrew temu co się mówi to są bardzo złe czasy dla tej muzyki.

Re: Manowar

: śr sie 14, 2019 11:03 pm
autor: Zdan
PowerSeventhSon pisze: śr sie 14, 2019 10:58 pm Tak samo jak Iron Maiden zresztą. W ogóle brzydko się starzeją te wszystkie legendy heavy-metalu. Popularność niemal taka jak w latach 80 a wartość artystyczna samej muzyki prawie zerowa. Wbrew temu co się mówi to są bardzo złe czasy dla tej muzyki.
Dla muzyki to czasy znakomite. Jeśli ktoś lubi klasyczny heavy metal to może wybierać i przebierać w kapelach i to różnych stylistycznie (jedni bardziej speed metalowi, inni inspirowani NWOBHM, jeszcze inni w kierunku amerykańskiego power metalu). To, że niektórzy nie umieją z siebie wydusić dobrej muzyki to nie znaczy, ze ona sama ma się źle.

Re: Manowar

: śr sie 14, 2019 11:06 pm
autor: PowerSeventhSon
Uważam, że lata 90 to były o wiele lepsze czasy dla muzyki heavy-metalowej. Praktycznie każdy z wielkich zespołów ma w tej dekadzie jakiś bardzo dobry album ( Painkiller, X Factor, Unleash the Beast, Objection Overruled, Triump of Steel). Heavy-Metal kończy się gdy kończy się walka, determinacja to element składowy niezbędny tej muzyki. Dziś mamy na scenie emerytów zadowolonych z siebie i młodzież oraz recenzentów ich zagłaskującą. Heavy-Metal kojarzy się z czymś bezpiecznym, milutkim i pozbawionym siły. Takie granie dla każdego. Młode zespoły to tylko kopie, w dodatku przerysowane, zespoły inspirujące się Iron Maiden to tylko galopadki, zespoły inspirujące się Judas Priest to tylko wysokie wokale. Tak jakby ci muzycy słuchali tylko Powerslave i Painkillera. Pełno też kapel z wojskową stylówką i klimatem ala Sabaton. Zero feelingu, rock and rolla i przestrzeni w tej muzyce.

Re: Manowar

: śr sie 14, 2019 11:11 pm
autor: Geri666
A ja się zgadzam ze Zdanem - trzeba patzreć szerzej, poza mainstream i to co puszczają a Antyradiu.

Sorry, ale jakbyś poszperał na bandcampie, albo nawet na YT, na kanałach gdzie promuje się różne gatunki muzyki i nowych wykonawców to znalazłbyś pełno perełek jak choćby polecony na forum Eternal Champion.

Żeby nie szukać daleko: https://www.youtube.com/channel/UCCGbKi ... razqmo7z4w

Tego jest mnóstwo. W latach 90 mógłbyś tylko pomarzyć o takiej ofercie. Tylko trzeba troche wychylić nosa i poszukać, a nie kręcić się wokół dinozaurów z lat 80.