Teraz słucham...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Teraz słucham...
Kreator rzeczywiście szału nie ma, choć słucha się przyjemnie. Bardzo dużo melodii w przedrefrenach i refrenach, w kontraście do typowej kreatorowo-slayerowej nawalanki w zwrotkach. Sprawia to wrażenie inspiracji obecnymi zespołami metal-core :d Jak dla mnie album do posłuchania kilka razy i zapomnienia.
Re: Teraz słucham...
Biorac pod uwage ze od 20 lat nie nagrali nic wartego szczegolnej uwagi, to nie ma sie co dziwic
Re: Teraz słucham...

nareszcie
Re: Teraz słucham...

Adrenaline Mob
Straszny plastik....
Ostatnio zmieniony ndz maja 27, 2012 9:04 pm przez syzygy, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Teraz słucham...

Pierwszy odsłuch...
Re: Teraz słucham...
nie jest źle, na pewno lepsze numery niż na ostatniej 
Jazz is not dead, it just smells funny.
Re: Teraz słucham...
Nie no, na ostatniej kilka kawałków było całkiem fajnych. ;]
Re: Teraz słucham...
Właśnie miałem nadrobić zaległości Ulverowe i poznać Wars of Roses - ale tu takie opinie? 
aaa...
Wiedziałem, że coś w tym jest. Wracałem sobie w dość odległych odstępach czasowych, płytkę pierwszy raz słyszałem ładnych parę lat temu. Momenty mi się podobały (Killing Game), ale jako całość średnio. Tym razem próba kontrolna wreszcie przyniosła efekt - strasznie mnie wciągnął ten album. Wiedziałem, że to w koncu nastąpi
...ale teraz nie pamiętam zespołu, któremu bym dał aż tyle szans..
Jakkolwiek kiedyś byłem wyznawcą teorii wielokrotnych podejść do albumów, wg której za pierwszym razem można odnieść błedne wrażenie, to obecnie coraz rzadziej mi się to zdarza... jedno przesłuchanie, nie podoba się - nara.
Ale Skinny.. no tutaj widziałem ogromny potencjał. Wreszcie dojrzałem
http://www.youtube.com/watch?v=uCOeQgdynHg
Doskonały album..
aaa...
Wiedziałem, że coś w tym jest. Wracałem sobie w dość odległych odstępach czasowych, płytkę pierwszy raz słyszałem ładnych parę lat temu. Momenty mi się podobały (Killing Game), ale jako całość średnio. Tym razem próba kontrolna wreszcie przyniosła efekt - strasznie mnie wciągnął ten album. Wiedziałem, że to w koncu nastąpi
Jakkolwiek kiedyś byłem wyznawcą teorii wielokrotnych podejść do albumów, wg której za pierwszym razem można odnieść błedne wrażenie, to obecnie coraz rzadziej mi się to zdarza... jedno przesłuchanie, nie podoba się - nara.
Ale Skinny.. no tutaj widziałem ogromny potencjał. Wreszcie dojrzałem
http://www.youtube.com/watch?v=uCOeQgdynHg
Doskonały album..
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Teraz słucham...

Niesamowity album! Kto nie zna niech nadrabia zaległości!
Re: Teraz słucham...
Solidnie. Ale bez cudów
Jak na moje ucho to najbliżej temu do "The Devil You Know"
Re: Teraz słucham...
Nowy Sabaton baaardzo dobry. Tylko okladka brzydka...
Re: Teraz słucham...
Candlemass- Psalms for the Death
Odpalam z wielką nadzieją.. oj ważna premiera dla mnie, bardzo ważna.. ostatnia płyta zespołu, który stał się dla mnie jednym z ulubieńszych na przestrzeni ostatniego roku
Re: Teraz słucham...
No więc ja album również już "wypożyczyłem" ale na spokojny/nabożny odsłuch to czas przyjdzie chyba dopiero w weekend, zatem chętnie przeczytam Twoją opinięsyzygy pisze:
Odpalam z wielką nadzieją.. oj ważna premiera dla mnie, bardzo ważna.. ostatnia płyta zespołu, który stał się dla mnie jednym z ulubieńszych na przestrzeni ostatniego roku
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Teraz słucham...
Od czego zacząć z Candlemass?
Re: Teraz słucham...
Mr.Hankey pisze:Od czego zacząć z Candlemass?
Najlepiej od "jedynki" lub "białej" ("Candlemass" z 2005 roku)
Re: Teraz słucham...
Ostatnio czegoś mnie na U.D.O. wzięło


Re: Teraz słucham...
A taki zestawik poleci póki co :
















Re: Teraz słucham...
Jest dobrze, ale po pierwszej euforii przyszedł czas na lekkie rozczarowanie, np. tym, że jeden z moich ulubionych kawałkow na tym albumie to nieoficjalny cover Iron Mana. Choć w tym kawałku jest jednocześnie też tyle candlemassowatości, że nie razi mnie to nawiązanie do korzeni doomu.
Dancing mi się też spodobał bardzo, choć jako singiel przeleciał mi niezuważony.. może dlatego, że puściłem go sobie dwa razy, czy trzy razy
Lights Of Thebe bym typował na hicior nr jeden, jak pierwszy raz to usłyszałem, to ugięły się pode mną kolana ;p Trochę prostacka zaśpiewka "evil, evil, EVIL!", takim tanim chwytem pachnie...ale i tak to kupuję. Świetne zwrotki, w ogóle Lowe jak zwykle spisał się znakomicie i cokolwiek by się na tym albumie nie działo, jego wokal podnosi znacznie ocenę całości. Teraz tylko czekać na nowa płytkę Solitude Aeturnus.. minęło już chyba 6 lat.
Kruxem trochę zalatuje, np. początek Dancing - typowo kruxowe wejście ;p

