Black Sabbath
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Black Sabbath
No to jak mamy nie porownyawac plyt z Martinem do klasycznych plyt Sabbath, porownujamy je do plyt innych zespolow hardrockowych z tego samego okresu, Danzig, Kyuss, Monster Magnet, Soundgarden, Melvins, to od razu slychac ze te albumy BS sa archaicznie, malo tego, jest w nich nawet mniej ducha klasycznego Black Sabbath niz w wyzej wymienionych, brzmia bardziej jak autoparodia wlasnego stylu.
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Black Sabbath
diego pisze:Heavy to ciężar. Jak włączacie sobie utwory w stylu Black Sabbath, National Acrobat, N.I.B., War Pigs, Iron Main, Snowblind, Children Of The Grave to nie czujecie właśnie tego ciężaru? Dla mnie te określenia to tylko słowa, ale biorę to na wyczucie. Ciężar to nie tylko szybkość, to własnie to coś, żeby było "heavy", czyli klimatycznie, mrocznie etc. W tym Black Sabbath są mistrzami i dlatego dla mnie są ojcami założycielami właśnie heavy metalu.
Wszyscy chyba wiedzą, że termin heavy metal pochodzi tak naprawdę od dźwięku motocykla, a nie od ciężaru muzyki. Stąd tzw. klasyczny heavy metal to niekoniecznie druzgocący ciężar. Sabatowy ciężar nie jest definicją heavy metalu, ale raczej doom metalu. Na palcach ręki można policzyć grupy, czy nawet same kawałki z okresu NWOBHM, w których aż w powietrzu unosiło się od "sabatowości". Nieliczne przykłady to:
Witchfinder General - "Death Penalty",
Diamond Head - "Am I Evil".
Inspiracje BS wtedy były widoczne może jeszcze u Mercyful Fate (bo należy ich traktować jak kapelę tego nurtu, tylko spoza Wysp), a w paru kawałkach na Brytyjskiej Stali pojawiły się toporne riffy, ale nie było to aż tak wyraźne.
BS wywarli wielki wpływ na doom metal, który zaczął powstawać jeszcze w latach 70-tych jako gatunek undergroundowy i takim też raczej pozostał. Na NWBHOM większy wpływ moim zdaniem wywarli jednak Deep Purple, Rainbow, Thin Lizzy, UFO, Budgie, Judas Priest, AC/DC, Motorhead, a nie niskie, ciężkie dźwięki wczesnego BS. Ów ciężar oczywiście pojawił się potem w thrashu, ale na "jedynkach" Mety i Slayera słychać głównie inspiracje NWOBHM (włączam Judas Priest i Motorhead do tej szufladki, bo wtedy tak naprawdę te kapele wypłynęły), a także punkiem. Za to już na Ride The... i Hell Awaits... słychać, że kapele grają ciężej, niżej, bardziej posępnie i sabatowe riffy zadomowiły się tam na dobre.
Co za tym idzie, dla mnie termin "klasyczny heavy metal" (z wysokim, "operowym" wokalem, szybkim tempem, czystymi, niezbyt ciężkimi gitarami z harmoniami i melodyjnością) to nie brudny, toporny sabatowy ciężar.
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: Black Sabbath
Po co tak porównywać? Założę się, że jakbyś tym muzykom powiedział coś złego o Black Sabbath z Martinem by Cię wyśmiali albo i gorzej. Nie lubię zresztą takiego porównywania bo to nie ma żadnego sensu. Starczy, że posłucham takich utworów jak Valhalla czy Headless Cross i już jest znakomicie. Jakie tam znakomite melodie są i klimat. Black Sabbath z Ozzym to ciężkie riffy, potem od tego odeszli i zrobili świetną rzecz. Gdyby mieli jechać cały czas na tych ciężkich riffach i niepokojącym klimacie to by przepadli marnie. Tak samo jak Ironi świetnie zrobili, że z Brucem odeszli od takiego klimatu jaki jest na albumach z Di Anno. Tak samo Motorhead, nawet taki zespół, przecież na 1916 czy Bastards grają inaczej niż na wczesnych płytach, a AC/DC z Brianem na takim For Those About to Rock gra inną muzykę niż na wczesnych z Bonem. Gdyby się trzymać tego co mówisz Gillan powinien w Purplach podrabiać styl Roda Evansa.voivod' pisze:No to jak mamy nie porownyawac plyt z Martinem do klasycznych plyt Sabbath, porownujamy je do plyt innych zespolow hardrockowych z tego samego okresu, Danzig, Kyuss, Monster Magnet, Soundgarden, Melvins, to od razu slychac ze te albumy BS sa archaicznie, malo tego, jest w nich nawet mniej ducha klasycznego Black Sabbath niz w wyzej wymienionych, brzmia bardziej jak autoparodia wlasnego stylu.
Archaiczne w muzyce rockowej to wada? Dla mnie raczej zaleta, bo bycie archaicznym z klasą jest dużo trudniejsze niż granie muzyki na czasie. Wpasować się w modę to nie jest taka wielka sztuka. Gdyby Sabaci mieli na przełomie lat 80 i 90 grać muzykę stylistycznie zbliżoną do grunge to może nie byłoby archaicznie, za to byłoby tragicznie! Powinniśmy się cieszyć, ze możemy posłuchać Black Sabbath w tylu bardzo dobrych odsłonach.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Black Sabbath
Ale tak można tez powiedzieć o innych zespołach jak choćby Metallica. Oni też w pewnym momencie powinni nazwe zmienić. Rockllica może?voivod' pisze:te plyty Black Sabbath z Martinem to juz byla profanacja szyldu.
Re: Black Sabbath
Tyle ze wszyscy zyjacy czlonkowie Metallicy, ktorzy grali na Kill'em All, przez caly czas byli w tym zespole i to jest ich sprawa, a te albumy Black Sabbath to wlasnie bylo Tony Iommi Band, kazdy w innym skladzie.
Naprawde polecam posluchac takich rzeczy jak
III: How the Gods Kill
Welcome To Sky Valley
Spine of God
Ultramega OK
Bullhead
i nie wciskac mi kitu ze albumy Black Sabbath z Martinem to jest udany okres dzialalnosci tego zespolu.
Naprawde polecam posluchac takich rzeczy jak
III: How the Gods Kill
Welcome To Sky Valley
Spine of God
Ultramega OK
Bullhead
i nie wciskac mi kitu ze albumy Black Sabbath z Martinem to jest udany okres dzialalnosci tego zespolu.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Black Sabbath
Headless Cross, Tyr, Cross Purposes to świetne płyty BS. Tak samo jak H&H, MR i Dehumanizer. Są lepsze od wielu z Ozzym. Wiem, że sporo osób czci Ozziego, ale wystarczy trochę obiektywizmu i spojrzenia bez uprzedzeń. Ozzy jest świetnym frontmanem, ale wokalistą jest co najwyżej takim sobie. Wszyscy pozostali wokaliści BS są od niego lepsi: Gillan, Hughes, Martin, Dio, Halford (
). I nie należy sobie wmawiać, że Ozzy cokolwiek skomponował - jego chamskie kradzieże z kariery solowej są chyba szeroko znane. Pozdrowienia dla małżonki Oz
. Ps. Byłem na BS na trasie Forbidden z Martinem (na suporcie był Tiamat z Wildhoney) i byłem na Classic Whitesnake też z Martinem. Oba koncerty bardzo dobre. Nie demonizujmy (a raczej nie gloryfikujmy) Ozziego, bo przewinęło się przez ten zespół sporo bardziej wartościowych osób.
Re: Black Sabbath
Ozzy do zbytnio rozgarniętych osób raczej nigdy nie należał, jego maniera wokalna często przypominała bek zarzynanej owcy na górskiej hali i porównywanie jego umiejętności do takiego Dio czy Gillana to juz grube nadużycie. Ja się zastanawiam, gdzie by była kariera Ozzy'ego bez tej całej demonicznej otoczki i skandali....
Re: Black Sabbath
Bez demonicznej otoczki i skandali też dałaby spokojnie radę, za to bez Sharon - Ozzy po 1978 r. pewnie szybko byłby trupem, sam zresztą to przyznawał 
Re: Black Sabbath
Po mojemu Iommi widzi, że Ozzy jest po prostu cieniem samego siebie i chce jakoś dogadać się z Martinem, aby stworzyć coś na kształt Heaven And Hell. Osbourne chce nadal solowe płyty wydawać, więc ciągnięcie tego cyrku nie ma sensu. Im szybciej Sabbath przejdzie do historii, tym lepiej. Na dobrą sprawę jego istnienie jedynie ogranicza muzyków.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Black Sabbath
Ale ja wcale nie twierdze, ze z Ozzym nagraliby lepsze plyty, tylko ze nie aprobuje takiego rozmieniania legendy na drobne. Gdyby to byly solowe plyty Iommiego to wtedy wszystko jedno. Wiadomo ze chodzi o hajs.wojakwojak pisze:Headless Cross, Tyr, Cross Purposes to świetne płyty BS. Tak samo jak H&H, MR i Dehumanizer. Są lepsze od wielu z Ozzym. Wiem, że sporo osób czci Ozziego, ale wystarczy trochę obiektywizmu i spojrzenia bez uprzedzeń. Ozzy jest świetnym frontmanem, ale wokalistą jest co najwyżej takim sobie. Wszyscy pozostali wokaliści BS są od niego lepsi: Gillan, Hughes, Martin, Dio, Halford (). I nie należy sobie wmawiać, że Ozzy cokolwiek skomponował - jego chamskie kradzieże z kariery solowej są chyba szeroko znane. Pozdrowienia dla małżonki Oz
. Ps. Byłem na BS na trasie Forbidden z Martinem (na suporcie był Tiamat z Wildhoney) i byłem na Classic Whitesnake też z Martinem. Oba koncerty bardzo dobre. Nie demonizujmy (a raczej nie gloryfikujmy) Ozziego, bo przewinęło się przez ten zespół sporo bardziej wartościowych osób.
Re: Black Sabbath
No, ale nowej płyty BS z Martinem raczej nie będzie. Teraz mowa jest o bonusach do reedycji Headless Cross i Tyr. Być może w przyszłości Iommi wyda coś solowego, to wtedy fajnie jakby się tam Martin pojawił.
Re: Black Sabbath
Za chwilę Black Sabbath to będzie skończony rozdział, a muzycy mają to do siebie, że często nie lubią się nudzić. Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby nagle gruchnęła wiadomość, iż Martin i Iommi nagrywają album. Mogliby nawet nie promować go koncertami, po prostu by go nagrali. I tak sprzedaż byłaby pewnie niezła, a muzyka przednia.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Black Sabbath
A co Ozzy jako artysta solowy ukradł? 
I mimo wszystko porównywanie Ozzy'iego do Evansa jest złe, bo mimo że Gillan i np. Bruce nie byli pierwszymi wokalistami swoich kapel, to z nimi one odnosiły największe sukcesy i z nimi wyklarowały swój styl. I dla mnie niestety BS to też przede wszystkim toporny i ciężki proto doom metal z Osbournem na wokalu.
EDIT: Okres z DIO był zajebisty, ale dla mnie to prostu... DIO
I mimo wszystko porównywanie Ozzy'iego do Evansa jest złe, bo mimo że Gillan i np. Bruce nie byli pierwszymi wokalistami swoich kapel, to z nimi one odnosiły największe sukcesy i z nimi wyklarowały swój styl. I dla mnie niestety BS to też przede wszystkim toporny i ciężki proto doom metal z Osbournem na wokalu.
EDIT: Okres z DIO był zajebisty, ale dla mnie to prostu... DIO
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Black Sabbath
Okradł Jacka E. Lee z autorstwa utworów i związanej z tym kasy. Okradł sekcję rytmiczną z 2 pierwszych płyt - przy pomocy "reedycji". Co rodzi moje dalsze domysły co do jego nazwiska pojawiającego się k książeczkach w innych miejscach - ale tego pewnie się już nie dowiemy. A przynajmniej na razie. No i występy w różnych reality showach itp. - jeśli przy tym wydanie płyt przez Iommiego pod szyldem BS jest skokiem na kasę i "nieuczciwością" w stosunku do fanów....to ja jednak stoję po stronie Iommiego. Zresztą Ozzy też rozwalił wersję BS z DIO..bo mu się zachciało powrotów...to samo z Martinem. No chyba, że to Iommi i Butler są chciwymi na kasę jełopami bez własnego zdania i ambicji i jak widzą dolary od Sharon, to na nie lecą za każdym razem.
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Black Sabbath
A "Born Again" lubicie? Pomimo, że nie jestem fanem Gillana, to tam wpasował się w klimat i czarował diabelskim falsetem, jakiego nie powstydziłby się King Diamond.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18846
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Black Sabbath
Świetna, aczkolwiek mocno niedoceniana płyta. Wiele osób w ogóle zachowuje się tak jakby po "Mob Rules" zespół nie wypuszczał nic do "Headless Cross"
. Ja rozumiem, żeby tak podchodzić do "Seventh Star", ale "Born Again" to na prawde bardzo dzika, ostra i ciężka płyta. Duża zasługa w tym Gillana, który szalał jak nigdy wcześniej. Niczym opętany..... Bardzo lubię klimat tej płyty. Jest bardzo mroczny i diabelski. No i jak zwykle bass Butlera rządzi.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Black Sabbath
Mistrzostwo!
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Black Sabbath
Ja nigdy za Born Again nie przepadałem. Nie wiem dlaczego, może nie mogłem się przyzwyczaić do połączenia ciężaru BS i wokalu DP. Do słabszych płyt BS zaliczam też 7S, Etarnal Idol i Forbidden. Za to zawsze lubiłem Headless Cross, Dehumanizer i Cross Purposes.
Re: Black Sabbath
Born Again to dobra płyta, ale brzmi jak gówno, gorzej od demówek.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18846
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Black Sabbath
PanPrezes pisze:Born Again to dobra płyta, ale brzmi jak gówno, gorzej od demówek.
Właśnie brzmi zaj*biście. Idealnie to brzmienie pasuje do tej ostrej i mrocznej muzyki.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
