BartSmith pisze:Bardzo się zdziwiłem tym jak Thunder pokazał swoją żelazną kolekcję. Wiadomo nie od dziś, że uważa się za super fana, znany jest też z różnych kontrowersyjnych tematów i wypowiedzi, a pokazując taką kolekcję wyszedł na hipokrytę. To tak jakby bezrobotny z wyboru narzekał, że ludziom się nie chce pracować nie patrząc co on robi...
taaa, fajnie, tak więc mam 6 oryginalnych płyt(kaset już nie licze,bo nie nadają sie do słuchania,heh) ,po pierwsze planuje mieć wszystkie oryginały Ironów i powoli ale skutecznie dochodze do celu, po drugie gdybym np dostał jutro w prezencie całą dyskografiie to byłbym bardziej fanem od kogoś komu brakuje jedna płyta, poza tym ja Seventh Sona kupiłem w sklepie internetowym,bo w moim miasteczku nigdzie nie można kupić płyt, i zapłaciłem za niego razem z przesyłką 70 zł,bo bardzo chciałem go mieć, sam wiesz że za 70 zł można kupić dwie płyty, dopiero od 2005 r. moge kupować płyty,bo studiuje we Wrocławiu i je kupuje,ale jak wiadomo nie stać mnie by kupić wszystko od razu, w listopadzie 2005 r.miałem dwie oryginalne płyty ,teraz mam sześc więc powiększam kolekcje, myśle że za rok o tej porze,będe miał z 10-11.
Tak czy inaczej rzeczywiście mój pogląd na tę sprawę sie zmienił i uważam że powinno sie ,choćby dla własnej satysfakcji kupować płyty oryginalne ulubionego zespołu no i to robie, a że powoli to już moja sprawa.
Nie bierzesz pod uwage czynników finansowych, dla kogoś kupno jednej płyty,może być nie lada wyrzeczeniem,a dla kogoś kupno 10 chlebem powszednim,jak np.dostaje kieszonkowe 200-300 zł od rodziców na miesiąc,tylko kupować płyty nie.
Poza tym są jeszcze inne aspekty, jak koncerty, na które chodze jeśli tylko zespół przyjedzie do Polski, próbowałem we Wrocławiu robić fan club,i na głupie ulotki, plakaty wydałem z 50 zł, też chciałem coś zrobić dla zespołu.
I co? Nie bądź śmieszny, fanatyzm Thundera chyba zjada na śniadanie nasz razem wzięty, na jego przykładzie można zobaczyć, że nie trzeba mieć oryginałów, żeby ludzie wiedzili, że jest prawdziwym fanem (albo w jego przypadku to fanatykiem). Może nie wzorcowym, bo Rycerz jest troszkę śmieszny z tym jak się obności, ale bez wątpienia jest fanem obojętnie czy ma 2, 4 czy 438 płyt. On to czuje i to się po nim [] czuje.
I tylko nie pisz, że on nie szanuje zespołu, bo on go ,,prze-szanuje''.
nie no bez przesady, jest tu dużo fanów, napewno większych ode mnie, i też na pewno czują to co ja, tylko nie pokazują tego jak ja
kiedyś robiłem emocjonalnymi wypowiedziami, nie jade przecież na Dortmund,jak niektórzy,a też pewnie dla wielu to cholerne wyrzeczenie...w każdym razie dzięki za miłe słowa.