Strona 291 z 3459
Re: Teraz słucham...
: śr cze 27, 2012 8:53 pm
autor: Pablo1919
Kapitalny koncercik!

Re: Teraz słucham...
: pn lip 02, 2012 10:28 am
autor: Mr.Hankey
Mój drugi album Candlemass za mną i naprawdę trudno nie zachwycić się tym zespołem

Chociaż uprzedzając fakty napiszę od razu, że moim zdaniem jest to album słabszy niż absolutnie fantastyczny Death Magic Doom, który pozostanie dla mnie odnośnikiem dla reszty twórczości Candlemass. Jednak Psalms For The Dead, to naprawdę bardzo, ale to bardzo dobra płyta, na której zdarzają się jednak słabsze momenty, co na wielkiej poprzedniczce w zasadzie nie miało miejsca (tam był jeden dobry numer i siedem wybitnych

). Najlepsze momenty to dla mnie otwieracz, absolutnie miażdżący Prophet, niezwykle mroczny Waterwitch no i utwór tytułowy, który rozwala klimatem. Świetne są też The Sound of Dying Demons, Dancing in the Temple czy The Killing of the Sun. Są jednak na tym albumie dwa kawałki, które moim zdaniem są najsłabszymi dokonaniami Szwedów, jakie do tej pory słyszałem, to Siren Song i Black as Time. W pierwszym nie jestem w stanie wytrzymać klawiszy, które moim zdaniem brzmią tu fatalnie, w ogóle jak dla mnie jest ich nieco za dużo na tej płycie, chociaż w wielu momentach nadają fajnego klimatu, a drugi sprawia wrażenie jakby nie do końca przemyślanego, a przegadane wprowadzenie jest w moim odczuciu absolutnie chybionym pomysłem.
Podsumowując Psalms For The Dead, to naprawdę bardzo dobra płyta, chociaż trochę nierówna (mimo to, dla mnie 8/10), jednak blednie trochę na tle genialnej poprzedniczki. Swoją drogą ciekawe czy panowie dotrzymają słowa i faktycznie jest to ich pożegnalny album... Byłoby wielką stratą, gdyby tacy kompozytorzy przestali już tworzyć muzykę...
Cały czas namawiam wszystkich, którzy nie znają Candlemass, do zapoznania się z tym dziełem

Re: Teraz słucham...
: pn lip 02, 2012 9:04 pm
autor: Kuba
Mr.Hankey pisze:
Podsumowując Psalms For The Dead, to naprawdę bardzo dobra płyta, chociaż trochę nierówna (mimo to, dla mnie 8/10), jednak blednie trochę na tle genialnej poprzedniczki. Swoją drogą ciekawe czy panowie dotrzymają słowa i faktycznie jest to ich pożegnalny album... Byłoby wielką stratą, gdyby tacy kompozytorzy przestali już tworzyć muzykę...
Jak już to "kompozytor". Za Wszystkie utwory zarówno na Death Magic Doom jak i Psalms for the Dead odpowiada Leif Edling, basista Candlemass.
A ogólnie to fajnie że Ci się podoba

Łykaj teraz "Biały Album" z 2005 roku, jeszcze z Messiahem Marcolinem jako wokalistą

Re: Teraz słucham...
: pn lip 02, 2012 9:09 pm
autor: IronKevin
Leif Edling robi szkielety utworów. Ale dopracowywuje z zespołem

Re: Teraz słucham...
: pn lip 02, 2012 9:32 pm
autor: Kuba
IronKevin pisze:Leif Edling robi szkielety utworów. Ale dopracowywuje z zespołem

Nie wiem. W książeczkach do obu albumów piszę czarno na białym "Lyrics & Music by Leif Edling". O żadnym wspólnym "dopracowywaniu" nie widziałem ani słowa.
Re: Teraz słucham...
: pn lip 02, 2012 10:15 pm
autor: paniron
Zajebiaszcza płyta, pamietam jak sie jarałem ''From Mars...'' a potem troche zawiodłem nastepna płyta i tak troche o nich zapomniałem, ale to jest jest własnie to na co czekałem, nie jakieś pitu pitu, czy darcie ryja bez sensu, tylko cos pomiedzy haha :j
Re: Teraz słucham...
: wt lip 03, 2012 10:13 am
autor: Mr.Hankey
Kuba pisze:Łykaj teraz "Biały Album" z 2005 roku, jeszcze z Messiahem Marcolinem jako wokalistą
Następny będzie King Of The Grey Islands. Chcę poznać albumy z Robertem, bo jak do tej pory oba, które słyszałem były fantastyczne, a sam wokal bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu. Naprawdę świetna barwa. Tak szczerze, to ciężko jest mi sobie wyobrazić kogoś innego w roli wokalisty w Candlemass

Ale jak tylko zakończę rozdział pod nazwą Robert Lowe, to zabieram się za "białą", tak jak polecasz, a później to już jadę chronologicznie.
Re: Teraz słucham...
: wt lip 03, 2012 10:20 am
autor: Iron Soldier
nadal świetne

Re: Teraz słucham...
: wt lip 03, 2012 10:20 am
autor: Iron Soldier
nadal świetne

Re: Teraz słucham...
: wt lip 03, 2012 10:36 am
autor: Deleted User 2259
E tam najlepszy jest stary Candlemass
Nie słucham,a oglądam w 11 odcinki na youtube,polecam xD
Re: Teraz słucham...
: wt lip 03, 2012 10:58 am
autor: Pablo1919
Re: Teraz słucham...
: wt lip 03, 2012 7:54 pm
autor: yankes
Oj tak, Panowie potrafili swego czasu zacnie zasuwać.
Re: Teraz słucham...
: wt lip 03, 2012 10:21 pm
autor: masarenka
yankes pisze:Oj tak, Panowie potrafili swego czasu zacnie zasuwać.
Prawda. Ten album, jak i 2 wcześniejsze (choć Beneath the Remains może trochę bardziej) to rzeczy, które się nie zestarzeją.
Re: Teraz słucham...
: śr lip 04, 2012 1:19 pm
autor: MetallicaTruFan^^
Dzięki tobie odświeżyłem sobie wczoraj ten album

Re: Teraz słucham...
: pt lip 06, 2012 11:54 am
autor: Szajba
jakie to jest masakrycznie słabe... a szkoda.
EDIT:
za to to:

urywa dupę!
Re: Teraz słucham...
: pt lip 06, 2012 9:16 pm
autor: Kuba
Jak na moje ucho gdyby Slayer miał grać punk rocka to właśnie chyba tak

Re: Teraz słucham...
: ndz lip 08, 2012 12:16 am
autor: Elevatorman
Exploited nawet chyba dziękowali Slayerowi w książeczce do tej płyty

Re: Teraz słucham...
: ndz lip 08, 2012 9:31 pm
autor: Kuba
Elevatorman pisze:Exploited nawet chyba dziękowali Slayerowi w książeczce do tej płyty

Tak z końcem lat 90-tych to miałem to na oryginalnej kasecie, ale szczerze powiem że się nie wczytywałem. Niestety ale z CD się jakoś spotkać nie mogłem
Ale jak tylko gdzieś przyczaję na sklepowej półce to biorę zaraz

Re: Teraz słucham...
: ndz lip 08, 2012 10:13 pm
autor: Pablo1919
Re: Teraz słucham...
: pn lip 09, 2012 11:57 am
autor: Mr.Hankey
Ależ mocarna płyta

Trzeci mój album Candlemass i po raz trzeci jestem totalnie pozamiatany. Stylistycznie jest nieco inaczej niż na Death Magic Doom i Psalms For The Dead, ale cały czas jest to absolutny top. Na płycie nie ma żadnego chybionego numeru, a takie kompozycje jak Emperor of the Void, Devil Seed czy Embracing the Styx to absolutny majstersztyk. Wspaniały album. W ogóle Candlemass to jedna z niewielu kapel, która ma tak niepowtarzalny klimat.
Niestety mam już za sobą erę Candlemass z Robertem Lowem. Niestety, bo nie można już liczyć na więcej muzyki w ich wykonaniu. Jednak te trzy płyty które nagrali w tym składzie, to moim zdaniem absolutny geniusz, jedne z najlepszych albumów jakie poznałem, jeden z najlepszych zespołów jakie znam. Bardzo ciężko jest mi sobie wyobrazić kogoś innego za mikrofonem w tej kapeli, bo moim zdaniem Robert sprawdzał się tam znakomicie. Jego wokal na każdej z trzech płyt w mojej ocenie brzmi absolutnie fantastycznie i pasuje do tej muzyki jak ulał. Zapoznałem się też z epką Lucifer Rising i moim zdaniem na żywo gość też radził sobie naprawdę niczego sobie. Szkoda, że nie poznałem tego zespołu wcześniej i nie byłem na żadnym koncercie... No ale co zrobić, wiem, że trzy ostanie płyty Candlemass towarzyszyć będą mi już zawsze, a jak będzie z resztą, o tym przekonam się już niedługo - "Biała" czeka
