Strona 297 z 3611

Re: Teraz słucham...

: sob wrz 15, 2012 10:58 pm
autor: Szajba
syzygy pisze:Devin Townsend Project - Epicloud
jest już? fajnie. jaki klimat?

Re: Teraz słucham...

: ndz wrz 16, 2012 10:35 am
autor: cellman
Obrazek
nadal rewelacyjna

Re: Teraz słucham...

: ndz wrz 16, 2012 7:14 pm
autor: Deleted User 2868
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: pn wrz 17, 2012 11:12 am
autor: Mr.Hankey
Obrazek

Po sobotnim koncercie mistrza, nie wypada słuchać niczego innego. Rzemieślnicza robota z kilkoma fantastycznymi numerami. No i te wokale, niewielu śpiewaków dysponuje takim głosem.

Re: Teraz słucham...

: pn wrz 17, 2012 12:34 pm
autor: Kuba
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: pn wrz 17, 2012 1:08 pm
autor: Pablo1919
Obrazek
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: pn wrz 17, 2012 1:19 pm
autor: Lando
Album na dziś:
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: pn wrz 17, 2012 1:30 pm
autor: Władysław_Warneńczyk
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: pn wrz 17, 2012 11:27 pm
autor: voivod
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: wt wrz 18, 2012 9:22 am
autor: vanyorick
Obrazek

fajne porównanie po koncercie Owensa...

Re: Teraz słucham...

: wt wrz 18, 2012 9:48 am
autor: tomtomala
vanyorick pisze:fajne porównanie po koncercie Owensa...
I jak wypada ;). Bo Owens wypadł fenomenalnie :)

Re: Teraz słucham...

: wt wrz 18, 2012 10:19 am
autor: vanyorick
tomtomala pisze:
vanyorick pisze:fajne porównanie po koncercie Owensa...
I jak wypada ;). Bo Owens wypadł fenomenalnie :)
nie mogę napisać bo Pablo1919 mnie zlinczuje :)

Re: Teraz słucham...

: wt wrz 18, 2012 10:38 am
autor: Nicko McBrain
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: wt wrz 18, 2012 2:49 pm
autor: Pablo1919
vanyorick pisze: nie mogę napisać bo Pablo1919 mnie zlinczuje :)
A żebyś wiedział :razz:

A to ja tak jeszcze z innej strony
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: wt wrz 18, 2012 2:50 pm
autor: Lando
Mój ostatni zakup (dvd + cd)
Obrazek

Re: Teraz słucham...

: czw wrz 20, 2012 9:41 pm
autor: panzerschreck
Obrazek

Bruce Lamont- Feral Songs for the Epic Decline

Mam taki okres, że niezbyt chce mi się słuchać nowości, (zresztą nie mam za bardzo czasu żeby śledzić i węszyć) toteż sięgam po rzeczy które niby już sprawdziłem ale włożyłem do szuflady z napisem "rokujące, na później", nie poświęcając im początkowo należytej uwagi :lol: Ma to ten plus, że można się natknąć na perełki, których ślad pozostał w głowie, a które jednocześnie zaskakują po czasie i odkrywają zupełnie nowe horyzonty.

Tak mam właśnie z tą płytą, wydaną w zeszłym roku a więc wciąż jeszcze świeżą. Nie przebiła się ona chyba zbyt wyraźnie do zbiorowej świadomości, co zdaje się być bardzo niefortunne, bo materiał jest to znakomity. Nazwisko, którym jest sygnowany, być może niektórym jest już znane, a jeśli nie, to odsyłam do twórczości zespołu Yakuza, gdzie gra zainteresowany. No ale to tak tytułem wstępu, bo ja nie o tym.

Muzyka jaką Lamont serwuje na swoim solo debiucie jest, cóż, pewnie nie zaskoczę, ale trudna do zaszufladkowania. Jest to coś na skrzyżowaniu folku/ambientu/bluesa urzekająca czasem orientalno/egzotyczną ornamentyką by za chwilę zaskoczyć noise'ową ścianą, która wyrwana z kontekstu mogłaby uchodzić za awangardowy black metal :lol: Ale bez obaw- metaluchowania tutaj w zasadzie brak. Nie poprzestając na tym, należy wspomnieć, że pobrzmiewają tu też echa Leonarda Cohena (ostatni utwór szczególnie), niebagatelną rolę odgrywa tutaj również doskonale wkomponowany saksofon- no każdy chyba przyzna, poza fanami Sabaton, że to musi intrygować ;).

Kończąc rozważania natury formalnej, należy powiedzieć słowo o samej zawartości. Tutaj jednak wyręcza mnie sam Lamont, ponieważ tytuł albumu, choć z lekka pretensjonalny, zdaje się najpełniej oddawać to, co twórca chciał swoim słuchaczom przekazać. Ten materiał jest soundtrackiem do nocnej, samotnej wędrówki po bagnach, która niestety musi skończyć się tak jak nocne, samotne wędrówki po bagnach zazwyczaj się kończą. Atmosfera przytłaczająca i duszna, a jednocześnie bardzo żywa, wręcz namacalna choć bez grama pozytywnych emocji. Halucynogenne opary mokradeł powodują, że kształty zdają się być dziwnie rozmazane. Wszystko tutaj jest jakieś niedopowiedziane, działające jednocześnie mocno na wyobraźnię co jest niewątpliwie zaletą, bo ta płyta jest wręcz stworzona do odkrywania w niej coraz to nowych rzeczy. Tło przenika się z tym co na pierwszym planie, zaskakując bogactwem i wielowątkowością. Jednym słowem, polecam :D Na mnie rzecz zrobiła duże wrażenie.

EDIT: Jeszcze na zachętę jeden utwór, choć muszę zaznaczyć, że mógłbym wkleić każdy z osobna, bo każdy jest inny, każdy zaskakuje czym innym.

http://www.youtube.com/watch?v=_snS83bRQlI

Re: Teraz słucham...

: czw wrz 20, 2012 10:13 pm
autor: yankes
Panzer - niszczysz system tymi opisami. Zapuściłem podlinkowany utwór, trochę trzeba się naszukać, ale album już u mnie jest, więc dzięki ;-)


Teraz ja coś podlinkuję ;-)

Neurosis, 'At The Well'
http://www.npr.org/blogs/allsongs/2012/ ... t-the-well


Obrazek

Re: Teraz słucham...

: czw wrz 20, 2012 10:15 pm
autor: voivod
to co wyzej

Re: Teraz słucham...

: czw wrz 20, 2012 10:41 pm
autor: Deleted User 2868
yankes pisze:Panzer - niszczysz system tymi opisami.
+milion

Obrazek

Re: Teraz słucham...

: pt wrz 21, 2012 3:40 pm
autor: vanyorick
Obrazek