Strona 4 z 7

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pt lip 24, 2015 9:44 pm
autor: Dejavu
gumbyy pisze:I to jest w muzyce (sztuce) piękne, że każdy ją odbiera na swój sposób.
Dokładnie. Właśnie dlatego wymaganie od słuchaczy czy recenzentów żeby z założenia uważali że album X jest lepszy od Y jest pozbawione sensu. Swoją drogą, co do recenzentów to ja akurat właśnie lubię takich którzy czasem mają niepopularne opinie - zresztą niekoniecznie zgodne z moimi, ale zawsze jest ciekawiej, jeśli pojawiają się nietypowe opinie w kwestiach muzyki.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pt lip 24, 2015 10:11 pm
autor: gumbyy
Dejavu pisze:dlatego wymaganie od słuchaczy czy recenzentów żeby z założenia uważali że album X jest lepszy od Y jest pozbawione sensu.
Jasna sprawa... sam piszę recenzje i czasami to mi ręce opadają jak widzę co niektórzy wypisują w komentarzach :roll:

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 5:35 am
autor: Deleted User 2259
12 lat minęło jak ten czas leci...

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 11:01 am
autor: brezdi
Invader pisze:12 lat minęło jak ten czas leci...
Niesamowicie szybko.. Pomyśl, że po reunion jest już 15 lat...Ile zespołów rozpada się w ciągu 10 lat? A tu mamy po samym reunion 15. Tym bardziej wielki szacunek dla Iron Maiden, że potrafią jeszcze nagrywać świetne albumy. Oj leci ten czasy nieubłaganie..

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 11:05 am
autor: sajki
Bruce jest dłużej w zespole po reunion niż przed. :)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 12:13 pm
autor: wojteq
sajki pisze:Bruce jest dłużej w zespole po reunion niż przed. :)
Hahah, faktycznie, ciekawe spostrzeżenie. Dla mnie również te lata DoD są symboliczne, bo zacząłem na poważnie (tzn. kupować płyty itd.) słuchać Ironów właśnie latem 2003, tuż przed premierą Dance of Death, która była pierwszym albumem, po jaki po premierze szedłem do sklepu. :)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 12:27 pm
autor: Mr.Hankey
Płyta w momencie premeiry nieco niedocieniana, ale dziś patrząc na nią przez pryzmat późniejszych dzieł IM chyba jednak zyskała sympatyków. Album ma lepsze i gorsze momenty, z całą pwenością to nierówna płyta, ale takiego numeru jak Paschendale nie udało się już później nagrać...

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 1:01 pm
autor: dostoevsky
wojteq pisze:
sajki pisze:Bruce jest dłużej w zespole po reunion niż przed. :)
Hahah, faktycznie, ciekawe spostrzeżenie.
A Jan jest w zespole prawie tak samo długo co Adrian - H wyprzedza go o rok. ;)

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 2:31 pm
autor: Mikojaski
Nigdy do mnie jakoś nie trafiła, poza tytułowym i paschendale. Niby źle nie jest, ale raczej w końcówce mojego rankingu płyt, po reunion na pewno ostatnia.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 2:57 pm
autor: sajki
Podium jeśłi chodzi o najbardziej nierówne płyty Maiden. A może nawet szczyt. Świetne kawałki jak Rainmaker, Face in the Sand czy Paschandale kontrastują z niewypałami typu Gates of Tomorrow, New Frontier czy Age of Innocence. Zachwytu nad tytułowym też nigdy nie rozumiałem, choć to niezły numer. Ostatnia brzmiąca typowo heavy metalowo płyta.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 4:56 pm
autor: krieg
Byłem bardzo zawiedziony kiedy wyszedł ale upływającego lata mają to do siebie, że człowiek postrzega wiele spraw przez różowe okulary. Tak też jest z DOD w moim przypadku. Dziś wracam doń chętnie jako ostatniego albumu z szybkimi i krótkimi killerami.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt wrz 08, 2015 5:30 pm
autor: Dejavu
Dance of Death, Paschendale, No More Lies i Rainmaker - te kawałki moim zdaniem rządzą na albumie. Age Of Innocence i Face in the Sand to takie mocno niedoceniane numery, są naprawdę dobre. Totalnie jestem za to znudzony Montsegurem - kiedyś ten utwór mi się podobał, dziś uważam, że jest to jeden ze słabszych na płycie. Dobry album, ale jednocześnie według mnie najsłabszy po reunion.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn paź 12, 2015 11:17 am
autor: RidingOntheWind
Ostatni album Iron Maiden gdzie wszystko było podporządkowane heavy-metalowi, a nie tekstom o lotnictwie, katastrofach nuklearnych czy temu "jacy my to progresywni". Słuchana przeze mnie częściej niż trzy następne razem wzięte i dalej lubię do tego albumu wracać. Jedyne dwie wady to brzmienie i momentami wokal Brusa. Tak poza tym wszystko mi pasuje, nawet intra, których na następnych płytach Iron Maiden nie lubię, tutaj są świetne np. Age of Innosence, Face in the Sand czy No More Lies. Jeśli zaś chodzi o utwór tytułowy to jest to klasa światowa.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn paź 12, 2015 12:44 pm
autor: Mikojaski
RidingOntheWind pisze:Ostatni album Iron Maiden gdzie wszystko było podporządkowane heavy-metalowi, a nie tekstom o lotnictwie, katastrofach nuklearnych czy temu "jacy my to progresywni". Słuchana przeze mnie częściej niż trzy następne razem wzięte i dalej lubię do tego albumu wracać. Jedyne dwie wady to brzmienie i momentami wokal Brusa. Tak poza tym wszystko mi pasuje, nawet intra, których na następnych płytach Iron Maiden nie lubię, tutaj są świetne np. Age of Innosence, Face in the Sand czy No More Lies. Jeśli zaś chodzi o utwór tytułowy to jest to klasa światowa.
Utwór tytułowy - zgoda. Paschendale tak samo. Ale reszta jest co najwyżej średnia albo słaba. To już dużo bardziej wolę baaardzo niedoceniany AMOLAD, czy nielubiany na forum TFF. Intro do Legacy (w ogóle cały kawałek) jest wg mnie jednym z najlepszym jakie Maiden kiedykolwiek napisało, albo chociażby Starblind, czy The talisman. Cholernie klimatyczne są te kawałki, szczególnie gdy słuchać po ciemku na dobrym audio :D. Dance of Death brzmi trochę jak odrzuty po genialnym BNW, ale to tylko moja opinia :wink: Jeśli zaś chodzi o wokal Bruce'a, to jednak uważam że na DoD śpiewał lepiej niż na dwóch kolejnych albumach, ale dobrze że się odkupił na TBoS, bo tu to wali niczym na wspomnianym BNW :dance:

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: ndz gru 27, 2015 7:29 pm
autor: Pampa
Jak dla mnie płyta świetna pod każdym względem nie rozumiem negatywnych recenzji na jej temat. Dużo świetnych riffow,które bardzo wchodzą w głowę.Zawsze będzie mi się kojarzyła z moim dłuższym pobytem poza domem!!!

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: ndz gru 27, 2015 8:00 pm
autor: Schizoid
Jak dla mnie album ten ma naprawdę kapitalne momenty, jak i słabe. Tytułowy, No More Lies (bliźniak Clansmana?), Rainmaker czy Paschendale to bardzo, ale to bardzo dobre kawałki. Natomiast nie mogę się przekonać do nijakiego Age Of Innocence, Face In The Sand oraz New Frontier. Montsegur mógłby być nieco lepszy, szpeci go refren. Na temat Journeyman często czytam bardzo pochlebne zdania, ale nie ma startu do ballad Bruce'a z jego solowych płyt. Za to z czasem trochę zyskało u mnie Wildest Dreams.

Rainmaker przez pewien czas był moim budzikiem :P

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: ndz gru 27, 2015 9:25 pm
autor: Deleted User 2259
A dla mnie AoI I FITS to jeden z fajniejszych kawałków na płycie, najgorsze są New Frotnier, gates ,wildest i montsegur, bez tego byłoby jeszcze lepiej.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn gru 28, 2015 1:09 pm
autor: Mr. M
Invader pisze:A dla mnie AoI I FITS to jeden z fajniejszych kawałków na płycie, najgorsze są New Frotnier, gates ,wildest i montsegur, bez tego byłoby jeszcze lepiej.
+1
Age of Innocence to jak dla mnie ścisła czołówka najbardziej niedocenianych utworów IM w karierze, na albumie to dla mnie chyba nr 3 za tytułowym i Paschendale.
Dziwna dla mnie jest sprawa z New Frontier - utwór byłby naprawdę słaby, gdyby nie jeden z najbardziej zapadających w ucho refrenów po reunion. Szczególnie dziwnie, że taki im się udał, bo na AMoLaD często mieli odwrotny problem - zwrotki były ciekawe i nastrojowe, ale kiedy utwór dochodził do refrenu to wszystko psuł (np. Pilgrim czy FtGGoG). Chyba tylko z tego powodu New Frontier lubię, mimo że nie jest to specjalnie dobry utwór całościowo.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: pn gru 28, 2015 9:09 pm
autor: Hospes
No właśnie - rzecz gustu. Dla mnie refren w "New frontier" nie jest czymś wyróżniającym się, ale taki średni. A jako całość utwór ten ma u mnie notę 6 w skali 1-10. Jeśli natomiast idzie o cały album, to trudno mi jest go jednoznacznie ocenić. Nagrania średnie przeplatają się z bardzo dobrymi. Najwyższą ocenę przyznaję "Paschendale" - 9. Od samego początku wg mnie się ten utwór wyróżniał, niemal wszystko w nim mi się bardzo podoba. Zaraz za nim jest "Dance of death" - epik "z krwi i kości" ;-) klasyczna muzyczna opowieść z dobrymi melodiami - tak ten numer widzę. Na trzecim miejscu chyba "Montsegur" - owszem, refren może trochę do poprawki, ale dużym plusem jest wg mnie to, że jest to ciężki gitarowo utwór, a jednocześnie dosyć zwarty i melodyjny. Potem kilka utworów na podobnym, niezłym poziomie, natomiast ciężko mi wskazać najsłabszy kawałek na płycie. Może "New frontier"? Może "The journeyman", bo jest nazbyt lekki jak na Iron Maiden ;-) a i melodiami nie powala. Ogólnie niełatwy album do oceny.

Re: 10 lat po premierze "Dance of Death"

: wt gru 29, 2015 4:48 pm
autor: Pampa
Zauwazyliscie, że riff z kawałka ,,no more lies'' około 4:30 jest bliźniaczo podobny do riffu z płyty TFF ,,isle of avalon '' około 7:25 ?