Po zapowiedziach na Insta, chyba szykuje się dokładnie to samo, co przy pierwszym numerze...
EDIT
No więc jest znacznie lepiej niż przy pierwszym wałku. Wciąż mocno amerykańsko i radiowo, więc obstawiam, że dla większości forumowiczów będzie również takie se. Ja tam kupuje Adriana w takim wydaniu. Tylko tego Kotzena można by wywalić i byłoby super
Siwy pisze: ↑śr lut 24, 2021 11:12 am
No więc jest znacznie lepiej niż przy pierwszym wałku. Wciąż mocno amerykańsko i radiowo, więc obstawiam, że dla większości forumowiczów będzie również takie se. Ja tam kupuje Adriana w takim wydaniu. Tylko tego Kotzena można by wywalić i byłoby super
No jest lepiej, ale nadal nie moje klimaty. Ja kupuję amerykańskie granie Adriana, ale taki AOR jak zrobił w latach 80 w ASAP
Mi generalnie A.S.A.P wchodzi bardzo dobrze i lubie sobie zapodac troche lajtowego grania.Ten kawalek zdecydowanie lepszy niz pierwszy Bankowo siegne po caly album.
Siwy pisze: ↑śr lut 24, 2021 11:12 am
No więc jest znacznie lepiej niż przy pierwszym wałku. Wciąż mocno amerykańsko i radiowo, więc obstawiam, że dla większości forumowiczów będzie również takie se. Ja tam kupuje Adriana w takim wydaniu. Tylko tego Kotzena można by wywalić i byłoby super
No jest lepiej, ale nadal nie moje klimaty. Ja kupuję amerykańskie granie Adriana, ale taki AOR jak zrobił w latach 80 w ASAP
Dokładnie tak - amerykański Adrian z ASAP jest nieporównywalnie lepszy niż te dwa kawałki z Kotzenem
Pierwszego singla za nic nie jestem w stanie zanucić, nawet bezpośrednio po wysłuchaniu, natomiast drugi zostaje w głowie i czasami sobie go nucę, mimo że dawno nie słuchałem.
Rozbudzili apetyty, niestety ten kawałek jest zupełnie bez polotu, szablonowy, przeciętny, płytki taki 3,5/10.
Mimo wszystko czekam na płytkę. Jakoś trzeba sobie umilić brak koncertów i płyty IM.
"Na bezrybiu i rak ryba". Nic nadzwyczajnego. Muzyczka akceptowalna, potrafiąca - przy sprzyjających okolicznościach - wpaść w ucho. Ale z fotela nie podrywa. I wracać do siebie jakość nie zachęca.
Jasne, że IMO wyłącznie.
Taking My Chances najsłabsze, ale te dwa naprawdę dobre, taka muza do wyczilowania. Świetne gitary. Głos Adriana zawsze lubiłem, a teraz się nawet do Kotzena przekonałem. Aż se kupię.
Jestem po drugim przesłuchaniu i jest dokładnie tak, jak się spodziewałem. Może gdzieniegdzie jakiś ciekawszy riff, na pewno jest kilka solówek, na których można się chwilkę skupić, Adrian fajnie śpiewa, można słuchać w czasie jazdy samochodem, wiosennych porządków, zmywania naczyń, gotowania, prac ogrodowych, szlifowania i później olejowania desek. Trochę miałem nadzieję, że w niektórych niesinglowych kawałkach (chociaż jednym) pokuszą się o coś odważniejszego, może lekko odbiegające od tej amerykańskiej, country-bluesowej stylistyki. Tak się nie stało, na pewno nie wyszedł z tego gniot, posłucham kilka razy na fali tego, że nowe i że Adrian, ale nie sądzę, żebym miał wrócić do tej płyty po jakimś dłuższym okresie, może do pojedynczych kawałków (wciąż uważam, że Scars jest bardzo fajny), ewentualnie, kiedyś się przypomni.
Swoją drogą jest to dla mnie ta sama kategoria muzyki rozrywkowej (co prawda w innej stylistyce), co The Pretty Reckless, które miało premierę nowej płyty jakoś miesiąc temu i muszę powiedzieć, że jednak pani Taylor Momsen zrobiła coś ciekawszego, niż panowie Smith i Kotzen. Szczególnie polecam kawałek z gościnnym występem Toma Morello.