The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Chyba tylko Srajjutsu gorsze. Najlepsze na płycie Talisman i Starblind, ale niedopracowane z momentami niedomagającym wokalem. Zresztą cała płyta niedopracowana jak i kilka ostatnich. El Dorado jeden z najgorszych kawałków IM w ogóle.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Dawno nie słuchałem myślę że rok spokojnie... czasem zdarza mi się słuchać En Vivo, więc naturalnie wtedy kilka kawałków wjeżdża. Ale po tych 15 latach album w jakiś sposób sporo dla mnie zyskał. Na ten moment na pewno chętniej wrócę do niego, niż do TBOS czy Senjutsu - może nawet napiszę inaczej - do tego albumu jeszcze z chęcią mogę wrócić, a do pozostałych dwóch absolutnie takich chęci nie ma. Jak sobie kupiłem lepsze słuchawki, to jakoś ten album zyskał, trochę więcej da się wychwycić tzw. "smaczków" - to raz. Dwa - jak już zapuszczę ten album, to te kawałki nie są jeszcze na tyle klocowate, żebym miał ochotę coś skipować. I chyba wbrew moim odczuciom sprzed 5 lat - środek mi się już nie zlewa w jedną kupę. Są to rozróżnialne, gładko przechodzące kupy 
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Przez pryzmat En Vivo czy trasy TFF - bardzo pozytywnie wspominam. Jednak okres premiery to ostatnie miejsce na podium Senjutsu > TBoS > TFF.
Byłem mega zły na produkcję, nawet na głośność nagrania. Przymulaszcze momenty i brak (mimo mega kampanii promującej) conceptu w tym albumie.
Z drugiej strony Wind Blows to arcydzieło 10/10, Talisman też mocny 9/10 i podobnie Coming Home. Ta trójka się wyróżnia. Reszta to ciekawostki typu Starblind czy Alchemist i chyba najsłabszy opener ever (studyjny). Na żywo jak wspomniałem wszystko się broniło i miało kopa.
Byłem mega zły na produkcję, nawet na głośność nagrania. Przymulaszcze momenty i brak (mimo mega kampanii promującej) conceptu w tym albumie.
Z drugiej strony Wind Blows to arcydzieło 10/10, Talisman też mocny 9/10 i podobnie Coming Home. Ta trójka się wyróżnia. Reszta to ciekawostki typu Starblind czy Alchemist i chyba najsłabszy opener ever (studyjny). Na żywo jak wspomniałem wszystko się broniło i miało kopa.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Nie muszę oglądać, żeby wiedzieć, że zdaniem prowadzącego jest to świetny i oryginalny album, który stanowi interesujący epizod w historii zespołu... Czy coś takiegoGeri666 pisze: ↑śr sie 20, 2025 10:18 am https://www.youtube.com/watch?v=gWxLEN4WhMI
wleciał materiał na kanał Metal Pilgrim
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Schizoid pisze: ↑śr sie 20, 2025 11:03 amNie muszę oglądać, żeby wiedzieć, że zdaniem prowadzącego jest to świetny i oryginalny album, który stanowi interesujący epizod w historii zespołu... Czy coś takiegoGeri666 pisze: ↑śr sie 20, 2025 10:18 am https://www.youtube.com/watch?v=gWxLEN4WhMI
wleciał materiał na kanał Metal Pilgrim![]()
www.MetalSide.pl
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Sympatyczny typ, ale czy on cos kiedyś skrytykował? 
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Nie kojarzę takiej sytuacji 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Dzisiaj to już chyba nikt nic nie krytykuje. Poczytajcie choćby komentarze pod dowolnym nowym utworem dowolnego zespołu. Wszystko to 'masterpiece'. A spróbuj napisać, że ci się nie podoba, to cię zjedzą.
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
"Zrób lepiej" 
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Teraz każda nieprzychylna opinia to hejt. Musi być milutko, grzeczniutko i kolorowo.
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
No najgrzeczniej po prostu stwierdzić "nie dla mnie to" i tyle, jak używasz określeń typu "gówno" czy "stary ich jebał, że taka chujnia to jest" to to jak najbardziej podchodzi pod hejt, ale nie jak w miarę kulturalnie wyrażasz swoją opinię. Ale oczywiście dużo ludzi będzie traktować każdą negatywną opinię jak atak, szczególnie jeżeli dotyczy lubianego wykonawcy.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Kiedyś napisałem koment pod nowym kawalkiem Helloween, co mi się nie podoba i dlaczego, to gość nazwał mnie Beatlesem zza klawiatury. Innym razem napisałem, że Powerslave jest przereklamowany, to zostalem nazwany durniem. Od tego czasu nie opiniuję nowych rzeczy na facebooku.
Kiedyś to w ogóle lubiłem czytać recenzje. Pamiętam, jak DoD dostał tylko 3,5 gwiazdki w TR. Byłem zszokowany, bo płyty jeszcze nie słyszałem, a czekalem na coś na poziomie 5 gwiazdek. Nie mogłem uwierzyć, że dostała tylko tyle. Potem okazało się, że gość miał rację. Teraz oczywiście każda nowa plyta IM, JP czy Mety ma na starcie przynajmniej 4,5 gwiazdki, a najczęściej od razu 5.
Trochę ten sentyment do recenzji mi został, ostatnio np. posłuchałem paru youtuberów, którzy słyszeli już nową płytę Helloween, ale w końcu odpuściłem, bo każdy wpada w zachwyt. Podobnie bylo przy ostatniej, a jaki jej poziom się ostatecznie okazał to wszyscy wiemy.
Strasznie ta 'poprawność polityczna' mnie uwiera. Nic nie można skrytykować, bo zaraz będzie że się chuja znasz. Tutaj na forum jest lepiej, ale też zdarzają się jednostki co to krytyki w stronę IM nie przyjmują.
Kiedyś to w ogóle lubiłem czytać recenzje. Pamiętam, jak DoD dostał tylko 3,5 gwiazdki w TR. Byłem zszokowany, bo płyty jeszcze nie słyszałem, a czekalem na coś na poziomie 5 gwiazdek. Nie mogłem uwierzyć, że dostała tylko tyle. Potem okazało się, że gość miał rację. Teraz oczywiście każda nowa plyta IM, JP czy Mety ma na starcie przynajmniej 4,5 gwiazdki, a najczęściej od razu 5.
Trochę ten sentyment do recenzji mi został, ostatnio np. posłuchałem paru youtuberów, którzy słyszeli już nową płytę Helloween, ale w końcu odpuściłem, bo każdy wpada w zachwyt. Podobnie bylo przy ostatniej, a jaki jej poziom się ostatecznie okazał to wszyscy wiemy.
Strasznie ta 'poprawność polityczna' mnie uwiera. Nic nie można skrytykować, bo zaraz będzie że się chuja znasz. Tutaj na forum jest lepiej, ale też zdarzają się jednostki co to krytyki w stronę IM nie przyjmują.
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Najlepiej samemu sobie wyrobić opinię na temat jakiejś muzyki, dlatego ja nie lubię czytać recenzji, a przynajmniej nie przed przesłuchaniem jakiejś płyty. Wolę zaufać swoim uszom niż jakiegoś obcego gościa, który nie słyszy tego co ja lub ja nie słyszę tego co on, tym bardziej szkoda ufać komuś, kto pewnie dostał promkę od zespołu za pozytywną recenzję. Ale z drugiej strony, widziałem w necie ludzi, którzy są wyjątkowo bezkrytyczni co do przynajmnuej większości muzyki, ciężko mi powiedzieć na ile część opinii jest szczera, a na ile nie, bo to dosłownie odwrotność kogoś, dla kogo 98% rzeczy jest łajnem.
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
No to wiadomo, że najlepiej samemu. Tylko, że kiedyś jak muzyka nie była tak łatwo dostępna, to recenzje w TR, Mystic Art czy HMP to był czasami jedyny sposób zeby choc trochę się z nią zetknąć. Wiem, że pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze, ale na bezrybiu... Czlowiek się jarał tymi opisami i wyobrazał sobie jak kapitalne muszą być niektóre plyty.
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
A no kiedyś pewnie było inaczej, a że ja jestem już z tego pokolenia, które miało stosunkowo łatwy dostęp do muzyki niemalże od początku, to cóż...
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Ciekawe. Jak dla mnie abstrakcja. Recenzji nigdy nie czytałem przed wysłuchaniem muzyki nie mówiąc już o tym, że miałyby one dawać mi jakiś surogat czy choćby nastawienie przed odsłuchem. A i po odsłuchaniu było to co najwyżej skonfrontowanie własnych odczuć z cudzymi, czasem z refleksją na nietrafność własnych, częściej - bez jakichkolwiek. Z czasem recenzje przestały mi być do czegokolwiek potrzebne a swoista ich "programowość" czasem irytuje. Lekko - bo niewielką wagę do nich przywiązuję. I chyba w ogóle coraz mniej one znaczą.sajki pisze: ↑czw sie 21, 2025 6:33 pm No to wiadomo, że najlepiej samemu. Tylko, że kiedyś jak muzyka nie była tak łatwo dostępna, to recenzje w TR, Mystic Art czy HMP to był czasami jedyny sposób zeby choc trochę się z nią zetknąć. Wiem, że pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze, ale na bezrybiu... Czlowiek się jarał tymi opisami i wyobrazał sobie jak kapitalne muszą być niektóre plyty.
Fakt - daleko mi do pozytywnego świra (to najszczerszy komplement, bez cienia podtekstu), jaki na punkcie muzyki wielu z was prezentuje.
Ze wspominków - najbardziej pamiętam jakąś momentami kuriozalną wręcz recenzję Somewhere in Time, chyba jakiegoś Piekuta (bodajże nawet ktoś chyba kiedyś do niej nawiązywał) i to chyba był pierwszy dzwonek, że jest to dość marna forma aktywności. Takie właśnie "tańczenie o architekturze".
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
No ale... jak spotykasz się ze znajomymi na jakimś piwku to nie gadacie o tym, co fajnego/beznadziejnego ktoś ostatnio słuchał? Albo jaki dobry film widział? Czy jakiś serial ma do polecenia? U mnie to norma. Znam gusta moich znajomych, oni mój i spokojnie sobie polecamy jakieś rzeczy.
Tak samo jest z recenzjami, mają jakąś wartość, o ile znamy +/- gust piszącego, a sam tekst powstał szczerze z serducha.
A co do TFF - z trzech ostatnich to do niej jedynie (plus 2 CD Senjutsu) wracam, skipując dwa pierwsze numery. Fragmenty są bardzo fajne, ale jakoś do całości nie potrafię się przekonać. No jakoś tego wszystkiego "nie czuję".
www.MetalSide.pl
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
Nie mam w gronie znajomych nikogo kto słucha metalu.
Co do znalezienia recenzenta z którym pokrywalł by się mój gust- próbowałem, ale chyba mam na tyle specyficzny, że nie znalazłem nikogo. Chyba Nomad by musiał wejść w recenzje. :p
Dla mnie np wszystkie plyty po DoD mogłyby nie istnieć. Uważam, że na nich wszystkich są może ze 3-4 dobre kawałki łącznie. Nawet jakby tam pojawił się ciekawy numer, to przez niedopracowanie, produkcję, tempo traci on na tyle, że przestaje być dla mnie interesujacy.
Co do znalezienia recenzenta z którym pokrywalł by się mój gust- próbowałem, ale chyba mam na tyle specyficzny, że nie znalazłem nikogo. Chyba Nomad by musiał wejść w recenzje. :p
Dla mnie np wszystkie plyty po DoD mogłyby nie istnieć. Uważam, że na nich wszystkich są może ze 3-4 dobre kawałki łącznie. Nawet jakby tam pojawił się ciekawy numer, to przez niedopracowanie, produkcję, tempo traci on na tyle, że przestaje być dla mnie interesujacy.
- Caracalized
- -#Clairvoyant

- Posty: 1283
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: The Final Frontier - co z tym albumem jest nie tak?
3-4 dobre numery to i tak dużo, zważając na to, że na Senjutsu żadnego naprawdę dobrego nie ma
(oczywiście w mojej opinii
)
I to w sumie fajnie, że z nikim gust Ci się nie pokrywa do końca, to akurat świadczy w jakiś sposób o tym, że naprawdę coś lubisz (lub nie lubisz) i masz swoją osobowość i nie kopiujesz innych.
I to w sumie fajnie, że z nikim gust Ci się nie pokrywa do końca, to akurat świadczy w jakiś sposób o tym, że naprawdę coś lubisz (lub nie lubisz) i masz swoją osobowość i nie kopiujesz innych.


