Re: O nowym albumie i singlu - dla malkontentów
: wt sie 03, 2021 10:07 am
To stłumienie basu Harris'a zaczęło się wraz z reunion: trzy gitary i jeszcze dodali do gitar jakiś kretyński efekt przesteru (nie pamiętam nazwy, ale o tym mówił nawet sam Shirley przy okazji przygotowania mixu 5.1 Live After Death - że fajnie popracować na takim czystym materiale). A już LIve Chapter to zbrodnia - bas dobrze słychać już tylko momentami. Byłem na koncertach Maiden w 95 i 98 roku (w 84 i 86 siedziałem jeszcze w piaskownicy) i wtedy bas Harris'a cudownie miażdżył czachę rekompensując obecność Blaze'a przy mikrofonie.Pierre Dolinski pisze: ↑pn sie 02, 2021 11:20 pm Wiesz. Bas Harrisa nie klekocze już tak cudownie jak dawniej. To charakterystyczne brzęczenie strun. Kurde. Ja już chyba ze 20 lat go nie słyszałem. Nie pamietam kiedy on to zgubił. Może ktoś z wyższej półki mu powiedział - Chłopie. Ale ty brzęczysz. - i Stefan złapał jakiś kompleks i stara się już nie brzęczeć. A to takie piękne było...
Rod z pewnością jest winowajcą. Niestety dla fanów i muzyki, a dobrze dla kieszeni muzyków zespołu - jest genialnym księgowym i wizjonerem. Nie wywalą go. Tak samo jak nie wywalą Kevina.
Na pewnym etapie kariery można tylko trwać i dryfować.