Pozostałe kapele dało się na luzie złapać po ich koncertach, czy na terenie festu (chyba tylko poza Candlemass, bo o nich nikt na fejsie nie pisal)Shedao Shai pisze: ↑ndz wrz 10, 2023 4:29 pm
Na minus tylko mała ilość podpisujących zespołów - zupełnie jakby nie zaproponowali nawet takiej opcji tym mniejszym, bo nie uwierzę że każdy zespół tego dnia poza MDB i Bene odmówił. A jest tam kilka mniejszych sztuk po które chętnie bym pokolejkował. Także: fajnie że jest, ale mogłoby być lepiej
07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
jakby przecież można było traktować poważnie zespół który jest ewidentnym tribute bandem dla innego. Przecież to takie żałosne. To nie ma w ogóle sensu.
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
No nie zgodzę się, że to ewidentny tribute band bo gitarowo to jednak inna bajka niż MF/KD.AncientMariner pisze: ↑ndz wrz 10, 2023 8:27 pmjakby przecież można było traktować poważnie zespół który jest ewidentnym tribute bandem dla innego. Przecież to takie żałosne. To nie ma w ogóle sensu.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
-
Deleted User 8107
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Odzdrawiam 
Festiwal mega się rozwinął - startowali od jednodniowego z polskimi kapelami.
Może się mylę, ale nie podejrzewam tam złodziejstwa na polu namiotowym - miejsce do ladowania telefonów, każdy zostawiał przychodził potem jak juz naładowany i nic nikomu nie kradł
ale dzbanów nie brakuje 
Świetna organizacja, wszystkiego od koncertów, po jedzenie i picie.
Kupiłem winyle zostawiłem do drugiej w nocy w depozycie - zaden problem, przemiła obsługa, worek gratis
Muzycznie wiadomo każdy ma swoje gusta, spostrzeżenia.
Dla mnie numer jeden to Enslaved - przegenialny koncert i brzmienie, and Oceans nie sądziłem ze kiedykolwiek bedzie mi dane zobaczyć na żywo. Szkoda ze na świetnym Trollfan z debiutu padl na chwilę mikrofon, ale po za tym mega. I dwa kawałki z AMGOD świetnie wypadły live. Widać z ze wrócili do starego stylu, ale mega i te się sprawdziły
MDB nie moja bajka, ale trzeba oddac, ze na zywca zmiażdżyli. I wlasnie patrząc na setliste z dnia poprzedniego obcięli jeden świetny kawalek, więc dziwna akcja.
Ja tam bylem, miod i wino... czy jakos tak
Do zobaczyska za rok, juz czekam niecierpliwie na lineup!
Festiwal mega się rozwinął - startowali od jednodniowego z polskimi kapelami.
Może się mylę, ale nie podejrzewam tam złodziejstwa na polu namiotowym - miejsce do ladowania telefonów, każdy zostawiał przychodził potem jak juz naładowany i nic nikomu nie kradł
Świetna organizacja, wszystkiego od koncertów, po jedzenie i picie.
Kupiłem winyle zostawiłem do drugiej w nocy w depozycie - zaden problem, przemiła obsługa, worek gratis
Muzycznie wiadomo każdy ma swoje gusta, spostrzeżenia.
Dla mnie numer jeden to Enslaved - przegenialny koncert i brzmienie, and Oceans nie sądziłem ze kiedykolwiek bedzie mi dane zobaczyć na żywo. Szkoda ze na świetnym Trollfan z debiutu padl na chwilę mikrofon, ale po za tym mega. I dwa kawałki z AMGOD świetnie wypadły live. Widać z ze wrócili do starego stylu, ale mega i te się sprawdziły
MDB nie moja bajka, ale trzeba oddac, ze na zywca zmiażdżyli. I wlasnie patrząc na setliste z dnia poprzedniego obcięli jeden świetny kawalek, więc dziwna akcja.
Ja tam bylem, miod i wino... czy jakos tak
Do zobaczyska za rok, juz czekam niecierpliwie na lineup!
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Zacznijmy od tego, że organizatorom SDL udało się w tym roku skompletować absolutnie wspaniały i różnorodny line-up. Ogromne chaupeau bas za to. Skupiając się na koncertach najistotniejszych i najlepszych:
Rolę headlinerów w mojej opinii najlepiej uciągneli Candlemass, których widziałem drugi raz po powrocie Johana i był to dużo lepszy koncert niż ten 4 lata w Hamburgu - pomijam to, że wtedy mieli krótszy set z supportowych względów, ale brzmiało to jakby jeszcze dogrywali się z nowym-starym wokalistą. Teraz już wszystko brzmi jak należy i jest chemia na scenie. Fajnie, że z tamtego koncertu powtórzyły mi się tylko obowiązkowe wiadome cztery hiciory, najlepsze oczywiśćie były numery z debiutu
Coroner - szwajcarska precyzja, dobry przekrojowy set, z naciskiem na potężne riffy z Grin. My Dying Bride to nie do końca moja bajka, ale koncert porwał i widać było, że zachwycił tę część publiczności, która na nich przyjechała. Dismember zagrali cały debiut od A do Z - jednak koncertowo to nie jest taka petarda jak studyjnie, podobne odczucia miałem po Mysticu.
Polska Trójca - Owls Woods Graves, Manbryne (u obu składów były to trzecie koncerty w historii - widziałem również ich debiuty sceniczne) i Furia. No to była absolutna petarda. Każdy z tych koncertów był wypełniony ludem (Manbryne przepełnione) i przyjęty doskonale. OWG zagrali koncert bliźniaczy do lipcowego, Manbryne zaproponowało singel zwiastujący drugi album i prawie cały debiut, Furia postawiła na materiał głównie z Marzanny, Nocela i Księżyca. Pojawiły się też world premieres nowych pieśni - stworzone wręcz dla tych co obawiali się W Śnialni 2
Mnie nie zachwyciły - zwyczajny jednostajny black metal z samymi blastami i pojedynczymi słowami Nihila (idealnie żeby rozkminić tytuły do wstawienia na setlist hehe)
Postpunkowa Trójca - kocham Islandki z Kaelan Mikla i nie będę kłamał, że gdyby ich nie było w składzie festu to pewnie nie chciałoby mi się aż tak tam jechać. Przekrojowy set, z każdej płyty po trochu (niestety Osynileg wypadło przez naglącą czasówkę) i potężne basy trzęsące Kryptą. Wieże Fabryk to dla mnie zaskoczenie, bo dotychczas nie znałem twórczości Łodzian (
)))))) ),odsłuchałem przed SDL i okazało się że to Nowa Aleksandria XXI wieku. Słychać było, że to lokalsi, bo cała krypta śpiewała hiciory pokroju Kosmosu, czy Papierosa. Grave Pleasures to zespół, o którym dużo opowiadał kol. Moderator, kol. Nadredaktor również bardzo chwalił toteż rekomendacje wielkie i jakże słuszne. Objawienie dnia, które bardzo chcę zobaczyć w klubie. No i najkulturalniejsze pogo/kółko graniaste w historii pog.
Inne ważne rzeczy:
Rome - wspólne jebanie putina, pieśni o Mariupolu, wpadło też rzadko grane wspaniałe On Albion's Plain. Wreszcie udało mi się złapać go na żywo, chociaż wolałbym koncert w pełnym składzie. Śpiewy w Krypcie ponownie udowodniły status Jerome'a w tym kraju.
Crippled Black Phoenix - z rzeczy poznanych świeżo przed SDL najbardziej czekałem na ten koncert i ponownie się nie zawiodłem, bla bla (kurwa, rzeczywiście pisać o muzyce to jak tańczyć o architekturze). Świetne ukoronowanie Dnia Wokalistek.
Katatonia - iście dziwne rozwiązanie z jedną gitarą lecącą z playbacku, ale przynajmniej okazało się że Nowa Katatonia na żywo nie jest tak nudna jak studyjnie.
Do tych koncertów, które bardzo mi się podobały doliczyć należy Gallowera, Maga, Czerń 1 i Czerń 2, Gorycz, Motorowl, Distruster, Daturę, Benediction i Blindead 23.
Ostatecznie udało się zaliczyć 31 z 51 koncertów, z czego na szczęście większość w całości.
No i to tyle z rzeczy muzycznych, czas na organizację i rzeczy okołoorganizacyjne.
Plusy:
- pilnowanie czasówki, obsuwy max. 5-10 minutowe
- dodatkowy koncert Czerni po ich czwartkowych problemach z przodami
- szeroki wybór merchu (poza zespołami, które grały na festiwalu XD)
- Signing Sessions
Minusy:
- ochrona, która ani razu mnie nie dotknęła, ani nie sprawdziła co mam w plecaku - dosłownie można było przemycić broń czy jakąś bombę (chociaż udało się przemycić alkohol, więc powiedzmy że to 50/50) i zrobić zamach, 100% powagi
- brak tlenu w Krypcie
- Manbryne w Krypcie, przez co wiele osób nie obejrzała tego koncertu
- głupie clashe typu Rome z Katatonią - Rome powinien się nakładać z Dismember, jednak myślę, że byłoby to trochę bardziej zasadne
. Dodatkowo w godzinach typu 13, czy 14 były półgodzinne przerwy, bo Krypta odpalała się po 15.
- wąski wybór merchu zespołowego
No i last but the most important - publiczność oraz pole namiotowe.
Oczywiście nie chcę generalizować, bo wierzę i wiem że na festiwalu było mnóstwo ludzi, którzy rzeczywiście przyjechali posłuchać muzyki i dobrze się bawić...tylko kurwa jego mać, mam wrażenie że dla wielu ta zabawa kończyła się na najebce i utratą kontaktu z rzeczywistością. Melanże całą noc to akurat pikuś, ale akurat trafiliśmy na sąsiadów, którzy filozofowali całe dnie o tym jaka to Pantera z Zakkiem nie jest zajebista i analizowali ambitną nazwę zespołu Owls Woods Graves...po czym nawet nie poszli na ich koncert XD Pierwszego dnia, gdy kładliśmy się spać już w zamkniętym namiocie lekko
podpity kol. Moderator usłyszał drącego się typa "obejmij mnie!!!", na co odpowiedział "nie obejmuj", więc w odpowiedzi usłyszał "zajebie cię ty kurwo jebana, nienawidzę kurew jebanych". Prawdziwe Blood Brothers i kulturka. Nie wiem, może to niska cena zachęca ludzi żeby przyjechać, napierdolić się jak szpadel i robić syf na polu - na jednak drogim Mysticu ludzie są raczej bardziej uprzejmi
No i toi toie. Rzadko odpompowywane, obsrane klapy (klapy, nie deski), uwalone w krwi (oby tej miesięcznej), przepełnione.
Wniosek jest prosty: Różaniec pod ratuszem miejskim powinien być odmawiany w intencji czystości intelektualnej i fizycznej uczestników festiwalu, a nie zadośćuczynienia grzechu bluźnierstwa.
Pozdro dla kol. Moderatora, Nadredaktora (który obiecuje że niedługo wróci na forum), Dzosefa, Lukasa, Widmana
Oby za rok line-up był co najmniej tak dobry jak podczas minionej edycji.
Rolę headlinerów w mojej opinii najlepiej uciągneli Candlemass, których widziałem drugi raz po powrocie Johana i był to dużo lepszy koncert niż ten 4 lata w Hamburgu - pomijam to, że wtedy mieli krótszy set z supportowych względów, ale brzmiało to jakby jeszcze dogrywali się z nowym-starym wokalistą. Teraz już wszystko brzmi jak należy i jest chemia na scenie. Fajnie, że z tamtego koncertu powtórzyły mi się tylko obowiązkowe wiadome cztery hiciory, najlepsze oczywiśćie były numery z debiutu
Coroner - szwajcarska precyzja, dobry przekrojowy set, z naciskiem na potężne riffy z Grin. My Dying Bride to nie do końca moja bajka, ale koncert porwał i widać było, że zachwycił tę część publiczności, która na nich przyjechała. Dismember zagrali cały debiut od A do Z - jednak koncertowo to nie jest taka petarda jak studyjnie, podobne odczucia miałem po Mysticu.
Polska Trójca - Owls Woods Graves, Manbryne (u obu składów były to trzecie koncerty w historii - widziałem również ich debiuty sceniczne) i Furia. No to była absolutna petarda. Każdy z tych koncertów był wypełniony ludem (Manbryne przepełnione) i przyjęty doskonale. OWG zagrali koncert bliźniaczy do lipcowego, Manbryne zaproponowało singel zwiastujący drugi album i prawie cały debiut, Furia postawiła na materiał głównie z Marzanny, Nocela i Księżyca. Pojawiły się też world premieres nowych pieśni - stworzone wręcz dla tych co obawiali się W Śnialni 2
Postpunkowa Trójca - kocham Islandki z Kaelan Mikla i nie będę kłamał, że gdyby ich nie było w składzie festu to pewnie nie chciałoby mi się aż tak tam jechać. Przekrojowy set, z każdej płyty po trochu (niestety Osynileg wypadło przez naglącą czasówkę) i potężne basy trzęsące Kryptą. Wieże Fabryk to dla mnie zaskoczenie, bo dotychczas nie znałem twórczości Łodzian (
Inne ważne rzeczy:
Rome - wspólne jebanie putina, pieśni o Mariupolu, wpadło też rzadko grane wspaniałe On Albion's Plain. Wreszcie udało mi się złapać go na żywo, chociaż wolałbym koncert w pełnym składzie. Śpiewy w Krypcie ponownie udowodniły status Jerome'a w tym kraju.
Crippled Black Phoenix - z rzeczy poznanych świeżo przed SDL najbardziej czekałem na ten koncert i ponownie się nie zawiodłem, bla bla (kurwa, rzeczywiście pisać o muzyce to jak tańczyć o architekturze). Świetne ukoronowanie Dnia Wokalistek.
Katatonia - iście dziwne rozwiązanie z jedną gitarą lecącą z playbacku, ale przynajmniej okazało się że Nowa Katatonia na żywo nie jest tak nudna jak studyjnie.
Do tych koncertów, które bardzo mi się podobały doliczyć należy Gallowera, Maga, Czerń 1 i Czerń 2, Gorycz, Motorowl, Distruster, Daturę, Benediction i Blindead 23.
Ostatecznie udało się zaliczyć 31 z 51 koncertów, z czego na szczęście większość w całości.
No i to tyle z rzeczy muzycznych, czas na organizację i rzeczy okołoorganizacyjne.
Plusy:
- pilnowanie czasówki, obsuwy max. 5-10 minutowe
- dodatkowy koncert Czerni po ich czwartkowych problemach z przodami
- szeroki wybór merchu (poza zespołami, które grały na festiwalu XD)
- Signing Sessions
Minusy:
- ochrona, która ani razu mnie nie dotknęła, ani nie sprawdziła co mam w plecaku - dosłownie można było przemycić broń czy jakąś bombę (chociaż udało się przemycić alkohol, więc powiedzmy że to 50/50) i zrobić zamach, 100% powagi
- brak tlenu w Krypcie
- Manbryne w Krypcie, przez co wiele osób nie obejrzała tego koncertu
- głupie clashe typu Rome z Katatonią - Rome powinien się nakładać z Dismember, jednak myślę, że byłoby to trochę bardziej zasadne
- wąski wybór merchu zespołowego
No i last but the most important - publiczność oraz pole namiotowe.
Oczywiście nie chcę generalizować, bo wierzę i wiem że na festiwalu było mnóstwo ludzi, którzy rzeczywiście przyjechali posłuchać muzyki i dobrze się bawić...tylko kurwa jego mać, mam wrażenie że dla wielu ta zabawa kończyła się na najebce i utratą kontaktu z rzeczywistością. Melanże całą noc to akurat pikuś, ale akurat trafiliśmy na sąsiadów, którzy filozofowali całe dnie o tym jaka to Pantera z Zakkiem nie jest zajebista i analizowali ambitną nazwę zespołu Owls Woods Graves...po czym nawet nie poszli na ich koncert XD Pierwszego dnia, gdy kładliśmy się spać już w zamkniętym namiocie lekko
Wniosek jest prosty: Różaniec pod ratuszem miejskim powinien być odmawiany w intencji czystości intelektualnej i fizycznej uczestników festiwalu, a nie zadośćuczynienia grzechu bluźnierstwa.
Pozdro dla kol. Moderatora, Nadredaktora (który obiecuje że niedługo wróci na forum), Dzosefa, Lukasa, Widmana
Oby za rok line-up był co najmniej tak dobry jak podczas minionej edycji.
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Daveastate
- -#Clairvoyant

- Posty: 1183
- Rejestracja: czw mar 05, 2020 7:46 am
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Wbiłem se na sobotę, najlepsze koncerty: Attic (mamy King Diamond w domu hehe), Owls Woods Graves i oczywiście Candlemass - z nagrań faktycznie Johan niezbyt domaga ale na miejscu nie miało to znaczenia bo emocje wzięły górę.
Oczywiście polactwo i festiwalowicze w formie, pominę już fakt, że dmuchana lala na koncercie candlemass to humor na poziomie chłopa przebranego za babę w kabaretach
Od chuja ludzi z przypadku co se przyszli pograć na gitarach covery dżemu i chlać na umór, ochrona miała wszystko w cewie no i w sumie to tyle z negatywów.
Cała reszta absolutnie na plus, od 2016 roku jestem co edycję i na prawdę przyjemnie się patrzy jak ten festiwal się rozwija, oby ciągle stawał się lepszy a line-upy jeszcze bardziej kopiące dupe.
Oczywiście polactwo i festiwalowicze w formie, pominę już fakt, że dmuchana lala na koncercie candlemass to humor na poziomie chłopa przebranego za babę w kabaretach
Od chuja ludzi z przypadku co se przyszli pograć na gitarach covery dżemu i chlać na umór, ochrona miała wszystko w cewie no i w sumie to tyle z negatywów.
Cała reszta absolutnie na plus, od 2016 roku jestem co edycję i na prawdę przyjemnie się patrzy jak ten festiwal się rozwija, oby ciągle stawał się lepszy a line-upy jeszcze bardziej kopiące dupe.
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
O jezu tak, zapomniałem o tym. Myślałem że typ potrzyma ją z 10 sekund, a robił to całe 80 min XD Kretyn nie dość że uprawiał festiwal bezbecji to jeszcze zasłaniał ludziom z tyłuDaveastate pisze: ↑pn wrz 11, 2023 7:23 pm Oczywiście polactwo i festiwalowicze w formie, pominę już fakt, że dmuchana lala na koncercie candlemass to humor na poziomie chłopa przebranego za babę w kabaretach![]()
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Daveastate
- -#Clairvoyant

- Posty: 1183
- Rejestracja: czw mar 05, 2020 7:46 am
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Poważnie trzymał tak długo? Kuźwa gdybym za nim stał to bym mu ją w dupę wsadził chyba z nerwów xDSardi pisze: ↑pn wrz 11, 2023 7:29 pmO jezu tak, zapomniałem o tym. Myślałem że typ potrzyma ją z 10 sekund, a robił to całe 80 min XD Kretyn nie dość że uprawiał festiwal bezbecji to jeszcze zasłaniał ludziom z tyłuDaveastate pisze: ↑pn wrz 11, 2023 7:23 pm Oczywiście polactwo i festiwalowicze w formie, pominę już fakt, że dmuchana lala na koncercie candlemass to humor na poziomie chłopa przebranego za babę w kabaretach![]()
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Ta, co chwilę obczajalem typa i zdjął dopiero jak Johan chciał die in solitude. Jeszcze typy koło mnie próbowały rozkręcać młyn na wolnych momentach XDDaveastate pisze: ↑pn wrz 11, 2023 9:20 pmPoważnie trzymał tak długo? Kuźwa gdybym za nim stał to bym mu ją w dupę wsadził chyba z nerwów xDSardi pisze: ↑pn wrz 11, 2023 7:29 pmO jezu tak, zapomniałem o tym. Myślałem że typ potrzyma ją z 10 sekund, a robił to całe 80 min XD Kretyn nie dość że uprawiał festiwal bezbecji to jeszcze zasłaniał ludziom z tyłuDaveastate pisze: ↑pn wrz 11, 2023 7:23 pm Oczywiście polactwo i festiwalowicze w formie, pominę już fakt, że dmuchana lala na koncercie candlemass to humor na poziomie chłopa przebranego za babę w kabaretach![]()
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Daveastate
- -#Clairvoyant

- Posty: 1183
- Rejestracja: czw mar 05, 2020 7:46 am
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Kręcenie młynu na Candlemass, ale to trzeba być totalnym kretynem xD brak słów
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Jak kręcenie młynu na Maiden 
-
Deleted User 8263
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Niesamowici byli dwaj goście na My Dying Bride, ktorzy moshowali we dwóch i skakali jak małpy. Absurdalny widok.Daveastate pisze: ↑wt wrz 12, 2023 7:38 am Kręcenie młynu na Candlemass, ale to trzeba być totalnym kretynem xD brak słów
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6383
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Oni się po prostu dobrze bawili! A wy nie umiecie, smutasy jedne! 
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19546
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Szkoda, że nie było Wall of death na Candlemass albo My Dying BrideDaveastate pisze: ↑wt wrz 12, 2023 7:38 am Kręcenie młynu na Candlemass, ale to trzeba być totalnym kretynem xD brak słów
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Pozdro dla kol. Moderatora, Nadredaktora (który obiecuje że niedługo wróci na forum), Dzosefa, Lukasa, Widmana
Dzięki.
Co do minusów festu to ja bym jeszcze dodał debili palących fajki pod sceną zwłaszcza na kapelach, gdzie był ścisk. Kurwa czy musi jeden z drugim dmuchać tym petem ludziom obok?
Tam typy gadający o panterce to pikuś. Na polu była załoga co miała festiwal na festiwalu - grali na gitarach, latali z głośnikiem kurwa włączając jakieś gówna... To dopiero masakra. A tak to w miarę luz...
- Daveastate
- -#Clairvoyant

- Posty: 1183
- Rejestracja: czw mar 05, 2020 7:46 am
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Ja se zjarałem tak zwanego ŚMIERDZIUCHA przed OWG i było w pytę
Re: 07-09/09/2023 XIV Summer Dying Loud
Ciekawe kiedy pierwsze ogłoszenia na 2024?
Marzy mi się: Hypocrisy, Septic Flesh, Rotting Christ, Borknagar?
Taka lista życzeń
Marzy mi się: Hypocrisy, Septic Flesh, Rotting Christ, Borknagar?
Taka lista życzeń

