62. Faith No More - Angel Dust (1992)
Absolutna klasyka, znowu mamy eksperymenty. Albumu najwięcej słuchałem między latem 09 a zimą 2010 i właśnie wtedy w zimie często słuchając tego albumu chodziłem po rynku i szukałem okazji i znajdywałem zazwyczaj często, albo z jakimś bezdomnym paliłem skręcane papierosy z gazety (wtedy poczułem co to znaczy prawdziwe życie) albo w piwnicach/kamienicach na rynku z żulami pijąc tanie wina jak patyk czy platon. Jeden gościu był nauczycielem fizyki, tak więc ci bezdomni to nie tylko same żule. A Kindergarten to jeden z moich kawałków w ogóle nagranych przez kogokolwiek. Ale mam jeszcze dwa które bardziej mi się podobają, ale są na innej płycie. No i warto dodać świetny cover Easy, który nie zmieścił się na oryginalne wydanie, po tym kawałku ich popularność jeszcze bardziej wzrosła.
Najlepszy moment Kindergarten (występuje 2 razy w piosence, za drugim razem coś tam inaczej w tekście jest) zawsze mam gęsią skórkę jak tego słucham, technicznie imo najlepszy wokalista
Okay, we've got a really good prize... a fine young thing... let's start the bidding at 55, 55, 55, 60, 60, 65, 65... going once, going twice... sold to the child molester with the candy cane!
Czapla z okładki planowana na tatuaż, na pewno to się może stać, ale gdzieś bardziej na nodze, bo to moje top 10 zespołów.
Ulubione utwory:
Caffeine, Midlife Crisis, Kindergarten