Strona 4 z 7
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: wt gru 28, 2004 3:55 pm
autor: Tomek(JMM)
Nie wiem, może wy to odbieracie inaczej, ale ja chodzę na koncerty przede wszystkim po to aby posłuchac zespołu grającego na żywo, a nie po to by "bawić" się. A raczej Iron Maiden maja wiele utworów przy których raczej dobrze nie bedziesz się bawić np. "Afraid to Shoot Strangers", które w wersji live wypada równie świetnie.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: wt gru 28, 2004 7:28 pm
autor: S1MON
Ja przy Afraid`zie bym zlansował dłonie od klaskania i potem to przejście na pogo :solo A że tematyka utworu nie jest wesoła to juz co innego...
hmmmmm
: śr gru 29, 2004 7:20 pm
autor: Wujek_Wojtek
no jest kilka takich. Jak dla mnie to takimi utworami są :
Back in the Village
Mother Russia
Dream of Mirrors
Nomad
oraz kilkanaście innych głównie z płyt X-factor, No prayer for the dying

Re: hmmmmm
: czw gru 30, 2004 2:27 pm
autor: Sabi
Wujek_Wojtek pisze:Dream of Mirrors
Posłuchaj sobie Rock In Rio. Myślę, że 250.000 ludzi miało tam zupełnie inne zdanie...

Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob sty 01, 2005 11:48 am
autor: Redo
- Prodigal Son
- Deja Vu
- Losfer Words
- 2 A.M.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob sty 01, 2005 3:01 pm
autor: Tomek(JMM)
Redo pisze: -Deja Vu
dlaczego?
Redo pisze: -Losfer Words
słyszałem wersje koncerotwą tego utworu, była chyba na jakieś stronie b, i całkiem nieźle im wychodziła. Inna sprawa, że to nie jest utwór wybitny.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob sty 01, 2005 3:10 pm
autor: Sabi
Dokładnie, też uważam że Deja Vu spokojnie na koncercik można by zagrać. A co do Losfer to moim zdaniem to świetny utwór instrumentalny i mam wielką nadzieję usłyszeć go na Eddie Rips Up World Tour
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob sty 01, 2005 3:50 pm
autor: kocian_jr
Sabi pisze: A co do Losfer to moim zdaniem to świetny utwór instrumentalny i mam wielką nadzieję usłyszeć go na Eddie Rips Up World Tour
Watpie zeby zagrali ten utwor. Graja w koncu przeciez material z pierwszych czterech plyt. Jesli juz mieliby cos grac z pozniejszych dokonan to utwory - klasyki jak np. Fear Of The Dark. Utwor Losfer Words to raczej drugorzedne nagranie (taka jest powszechna opinia, kazdy moze miec swoje zdanie) i nie sadze zeby znalazl sie na Eddie Ripps Up World Tour.
A jesli chodzi o utwory nie nadajace sie na koncert dorzuce jeszcze od siebie Flash Of The Blade
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob sty 01, 2005 3:56 pm
autor: Sabi
O kurcze! Niech mnie... Dla mnie Piece i Powerslave to tak powiązane ze sobą i nierozłaczne płyty, że zapomniałem iż Powerslave już się nie mieści w tym secie 4-ech płyt

Eee.. W takim razie to fakt - nie ma szans na Losfer Words, a szkoda!
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob sty 01, 2005 4:01 pm
autor: speedrw
kocian_jr pisze:Sabi pisze: A co do Losfer to moim zdaniem to świetny utwór instrumentalny i mam wielką nadzieję usłyszeć go na Eddie Rips Up World Tour
A jesli chodzi o utwory nie nadajace sie na koncert dorzuce jeszcze od siebie Flash Of The Blade
Tego utworu chyba jeszcze nie grali na koncertach a szkoda bo baaardzo go lubię, ale i tak go nie zagrają bo znajduję się na Powerslave

.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob sty 01, 2005 4:07 pm
autor: kocian_jr
Sabi pisze:O kurcze! Niech mnie... Dla mnie Piece i Powerslave to tak powiązane ze sobą i nierozłaczne płyty, że zapomniałem iż Powerslave już się nie mieści w tym secie 4-ech płyt
Tez uwazam ze Powerslave jest bardzo powiazany z Piece Of Mind i rowniez bym bardzo chcial zeby grali utwory z 5 plyty. Dla mnie Powerslave jest taką samą klasyką jak cztery poprzednie albumy.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: pt sty 07, 2005 11:04 pm
autor: Aravn
IMO na koncerty kompletnie nie nadaje się Como Estais Amigos.
To jest świetny kawałek (jeden z najlepszych z Blazem, jeśli nie najlepszy), no ale jakiś taki niekoncertowy. No, chyba że by grali to gdzieś w Argentynie, ale wtedy z kolei by zabrzmiało zbyt pompatycznie i patetycznie.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: pn lut 21, 2005 5:04 pm
autor: brave new fan
Pierwsze słysze że Nicko ma stopki z komputera haha kto to wymyślił. A co do granego utworu na koncercie to chyba tylko Pass The Jam(chętnie bym go usłyszał live ale nie zagrali by tego chyba)
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: śr mar 02, 2005 6:07 pm
autor: icar
THE ghost of the navigator(na pewno nie tak jak na rio).
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: czw mar 03, 2005 2:59 am
autor: beaviso
icar pisze:THE ghost of the navigator(na pewno nie tak jak na rio).
Heh, a ja wręcz marzę aby usłyszeć jeszcze kiedyś właśnie Navigatora zagranego tak jak na RiR... dla mnie jeden z 10 najlepszych utworów Maiden i zagrany wyjątkowo z jajem, jak to live. Refren Navigatora to chyba najczęściej nucony i wystukiwany palcami przeze mnie kawałek Maiden, właśnie dzięki temu wykonaniu z Rio... Ależ te gusta są różne, a wszyscy niby słuchamy tego samego zespołu.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: czw mar 03, 2005 10:51 pm
autor: Thorwald
Wybaczcie, ale moim zdaniem takie utwory to: "Rime...", "Seventh..." i "Sign...". Są zbyt długaśne, no i te wyciszenia strasznie się dłużą (przynajmniej mnie). W domu są spoko do słuchania, ale na koncercie umarłbym z nudów.
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: pt mar 04, 2005 7:51 am
autor: CubeX
Ja tam nie lubię, kiedy na koncertach grają "Can I Play With Madness". Za tym kawałkiem nie przepadam generalnie, ale już za wersjami live w szczególności. Nie pasi mi już chóralny zaśpiew a capella na samym początku (wiele razy chłopakom nie udaje się zawyć równo, a poza tym umiejętności wokalne co poniektórych członków zespołu są co najwyżej przeciętne). Dalsza część wersji koncertowych też jakoś mi nie leży, wydaje mi się, że lepiej radzi sobie jednak ten singlowy hicik w wersji studyjnej. I to samodzielnie, bo mnie to on przeszkadza nawet jako część całości pod tytułem "Sevent son..."
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: pt mar 04, 2005 9:08 am
autor: deadly_sin
Ja uważam, że nie powinni grać "The Angel And The Gambler" - szczególnie dłuższej, 9-minutowej wersji, która ciągnie się jak flaki w oleju.
No i "Gangland". Nie wiem, ale ja uważam, że to jest taki głupawy utwór.
Kiedy słyszę śpiewającego Bruce'a , to śmiać mi się chce!
Re: Utwory nie nadające się na koncert
: pt mar 04, 2005 4:46 pm
autor: Thorwald
deadly_sin pisze:No i "Gangland". Nie wiem, ale ja uważam, że to jest taki głupawy utwór.
Chyba większość fanów podziela Twoje zdanie, m.in. ja
deadly_sin pisze:Kiedy słyszę śpiewającego Bruce'a , to śmiać mi się chce!
Mnie chce się śmiać gdy
widzę śpiewającego Bruce'a

Re: Utwory nie nadające się na koncert
: sob mar 05, 2005 1:30 am
autor: Szymon
CubeX pisze:Ja tam nie lubię, kiedy na koncertach grają "Can I Play With Madness". Za tym kawałkiem nie przepadam generalnie, ale już za wersjami live w szczególności. Nie pasi mi już chóralny zaśpiew a capella na samym początku (wiele razy chłopakom nie udaje się zawyć równo, a poza tym umiejętności wokalne co poniektórych członków zespołu są co najwyżej przeciętne). Dalsza część wersji koncertowych też jakoś mi nie leży, wydaje mi się, że lepiej radzi sobie jednak ten singlowy hicik w wersji studyjnej. I to samodzielnie, bo mnie to on przeszkadza nawet jako część całości pod tytułem "Sevent son..."
Ja tak uwazalem az do DOD Tour. Moze faktycznie na bootlegach jak sie w domu slucha to te lekkie niezgrania na poczatku przeszkadzaja, ale na koncercie to sie nie liczy!! A jak publika dopisze to wejscie w refren po tej pseudo-solowce najzwyczajniej w swiecie potrafi pozamiatac wszystko !!
