Strona 4 z 9

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 1:35 am
autor: Freeze
Chciałbym dodać coś od siebie:
Otóż IM słucham w sumie od niedawna (zima 2003), zainteresowałem się twórczością zespołu właśnie od pierwszych kawałków, chociaż uwielbiam wszystkie płyty w niemalże równym stopniu. To, czy ktoś określi mnie mianem kindermetala, metala, czy jakimkolwiek innym jest dla mnie zupełnie nieważne. Był to mój pierwszy koncert Maiden i pierwszy koncert na taką skalę w ogóle, bawiłem sie wyśmienicie i nie żałuję, że zespół zagrał taką, a nie inną setlistę. Tym bardziej jest mi wstyd, gdyż na początku okrzyków "Fear Of The Dark!" dałem się ponieść i krzyczałem wraz z innymi, co w moim odczuciu mogło być odebrane trochę jak obraza dla zespołu, który przygotował listę zgodnie z zamierzoną konwencją Early Days. Nie żebym nie chciał usłyszeć FOTD, gdyż jest to jeden z moich ulubionych utworów, ale nie żałuję też, że zespół zagrał jednak Running Free które lubię w tym samym stopniu. dETH ma tutaj nieco racji, zrzucając winę na wiek, a raczej na impulsywność - w końcu sam na początku się do tego przyłączyłem. Mam tylko nadzieję, że zespół nie odebrał tego zbyt negatywnie i że IM przyjedzie do nas w przyszłym roku bez jakichkolwiek uprzedzeń - w przeciwnym wypadku nigdy bym sobie tego nie darował, bo jakby nie patrzeć sam brałem w tym udział.

P.S. Aha, jeszcze jedno - "gratulacje" dla tych, którzy wygwizdali zespół na koniec. Ręce opadają. Jeśli te gwizdy były za brak FOTD, to czegoś tu nie rozumiem. Nawet gdybym sam bez końca krzyczał o ten utwór i tak nigdy w życiu nie wygwizdałbym zespołu. Ludzie! Jak jeden utwór (lub w tym wypadku jego brak) może przesądzać o całym koncercie?!

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 1:40 am
autor: likipiki
Gdzieś musiałem napisać moje wrażenia z koncertu IM i ten tytuł tego tematu chyba najlepiej je oddaje.
Jak dla mnie koncert był raczej słaby. Podczas koncertu stałem z Lauraną z tyłu i zgodnie stwierdziliśmy, że panowie z IM coś się nie zgrywali. Tu Adrianowi się spóźniło, a tu Janickowi przyspieszyło. Tu sobie Steve zawalił rewelacyjną partię basową w Phantom Of The Opera. Już wolę nie wspominać o słabiutkiej formie Bruce'a... Moim zdaniem śpiewał słabo, jak na czołowy głos NWOBHM. Wiem, ze to był dopiero ich drugi koncert na trasie. Ale IM uznaje się za gwiazdy światowego formatu, a takim gwiazdom takie wpadki się nie zdarzają.

Następnym razem pójdę tylko na afterparty :lol: :wink:

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 10:08 am
autor: Swarożyc
Ktoś pisał niżej, że większość osób dowiedziała się o fakcie, że będą kawałki z pierwszych 4 płyt na kilka dni przed koncertem. Powiem więcej, niektórzy chyba nie zdawali sobie z tego sprawy na samym koncercie i chyba jeszcze to do nich nie dotarło.
Pisałem już o tym w różnych topicach, powtórzę się (choć krótko :D ), było sporo kawałków na które czekałem, a których nie było. "Fear..." był na tej liście na 87 miejscu przed KILLERAMI z pierwszych płyt. Źle świadczy o nas jako fanach, że zamiast skandować "Tame a land", "22 accacia avenue"/ albo sobie wstawcie coś innego z "Early days" część krzyczała, żeby zagrali kawałek świetny, ale ograny do bólu, który każdy może sobie zaśpiewać z pamięci razem z solówką...
Jakoś nikt się nie pluje, że zapowiadali "Prodigial sun", a go nie było. Dlaczego? Czy Ci wszyscy ludzie naprawdę przyjechali dla tego kawałka, nikogo nie interesuje nic starszego? Porażka...

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 10:38 am
autor: Deleted User 622
Rozmowa 2ch "fanów" zaraz po koncercie:
- No mogło być nawet...
- Nooo ale za dużo tych mało znanych kawałków...

:lol: :lol: :lol:

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 11:03 am
autor: Żołnierz Północy
Eol_Eddie pisze:"There were about 25,000 of them at the Mystic Festival at the Chorzow Slaski stadium. Mostly everything went well and all the details of the production, drapes, pyro etc worked out well. The only problem was with the sound, although that’s some problem. It was a very hot day and the front of stage security were spraying the front rows with water to keep them cool but stupidly they allowed water to get sprayed on the PA amps at the front of the stage and by the time we went on it had penetrated the amps and led to general distortion in the sound. Our sound engineer, Dougie, who is normally quite mild mannered, was going apeshit but there was nothing that could be done about it. The underlying distortion affected the impact and volume which was a real drag as the fans deserved better although it didn’t seem to affect their enjoyment of the show and perhaps they didn’t notice. But we did. Otherwise it was a good show and the band played really well. " źródło www.ironmaiden.com
Nie widziałem tego wcześniej. Wydaje się więc o ile dobrze rozumiem, że chodziło o wodę, którą lali na publikę. Wodą właśnie była przyczyną defektu cześci nagłośnienia zapewne tych, które stały zaraz za barierkami pod sceną. :twisted: :twisted:
Zrozumiales dobrze. :)
Ochrona z laniem woda 'przesadzila' bo 'pozwolila' zeby wpadla do speakersow, etc.

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 12:14 pm
autor: Deleted User 357
Swarożyc pisze:Źle świadczy o nas jako fanach, że zamiast skandować "Tame a land", "22 accacia avenue"/ albo sobie wstawcie coś innego z "Early days" część krzyczała, żeby zagrali kawałek świetny, ale ograny do bólu, który każdy może sobie zaśpiewać z pamięci razem z solówką...
Ja chciałem zacząć się drzeć "Still Life" ale chyba niewielu by do mnie dołączyło :wink:

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 12:26 pm
autor: GaZeK
metal pisze:Rozmowa 2ch "fanów" zaraz po koncercie:
- No mogło być nawet...
- Nooo ale za dużo tych mało znanych kawałków...

:lol: :lol: :lol:
Świetne przedstawienie problemu. Nie obrażając "fanów" to co najmniej połowa ludzi na konczercie przyjechała po przesłuchaniu feaf of the dark i brawe new world bez pojęcia o reszcie dorobku Dziewicy. Ja osobiście czekałem na transylvanie i się nie doczekałem :?
G.

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 12:58 pm
autor: rasternet
Do porazek zalicze.
1. Pieprzony namiot ktory zaslanial ludziom scene. Zebym wiedzial ze za skromna doplata od 50 do 100 zlotych (w porownaniu z cena bietu na plyte) mozna podziwiac biala plandeke to bym kupil bilet na plyte i przyczepil sobie sprezynu do podeszw (175 wzrostu :( myslalem ze malo co z plyty zobacze a wyszlo ze chyba widzial bym jednak wiecej).
2. Naglosnienie. Nightwish wypadlo lepiej (najlepiej ze wszystkich) pod tym wzgledem niz gwiazda wieczoru. Tutaj sie zgodze ze momentami Bruca nie bylo slychac wogole. Poczatek dramatyczny. Gitary nie mialy tej mocy. Nie wiem. Slyszalem ze ponoc to taki urok stadionu slaskiego. Potem przenioslem sie wyzej na sektorze by widziec przynajmniej scene i wydawalo sie mi ze im dalej tym bylo gorzej. No ale cos za cos. Ogolnie nie bylo az tak zle.

BOMBA.
1.Scengrafia
2.Kawalki. Wreszcie mozna bylo uslyszec te biale kruczki w nowym wykonaniu. Ta muzyka nadal zyje i powlala na kolana. Mnie osobiscie w pamieci zapadl Phanton Of The Opera.

Co by nie powiedziec to Iron Maiden RULEZ. :rocx

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 1:23 pm
autor: Mayhem
hellrider pisze:szczerze mowiac nie intereesuje mnie jak bylo na shitallice... przestancie porownywac koncert maiden z meta :?

stary wiesz ze w tym momencie przesadziles, ja rozumiem ze twórczosc metalliki może Ci się ie podobac ale nazywanie jej shitallica jest cieniactwem

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 2:26 pm
autor: Rainmaker.
Mayhem pisze:
hellrider pisze:szczerze mowiac nie intereesuje mnie jak bylo na shitallice... przestancie porownywac koncert maiden z meta :?

stary wiesz ze w tym momencie przesadziles, ja rozumiem ze twórczosc metalliki może Ci się ie podobac ale nazywanie jej shitallica jest cieniactwem
...to znaczy że jak ktoś powie lub napisze coś negatywnego o metallice to jest cieniasem... :lol: :lol: :lol:

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 2:28 pm
autor: compor
nawieksza porazka mystica był brak telebimów. Z sektorów było naprawde mało widać. Dzwiek tez był katastrofalny, vokal i solowki co chwila sie łamały. Namiot na płycie zaslanial widoczek tym z pierwszych rzedów. Według mnie naglosnienie na Kreatorze i Nightwish był o wiele lepszy niz na Maidenach. W setliscie za mało było kawałkow z Numbera.

W sektorach było pełno wlaczonych cyfrówek. W polowie wystepu Maiden ochrona zeszał z bramek i weszło duzo dzieciaków z pobliskiego osiedla.

Ale i tak impreza była niezapomniana, żal było wracać do Trojmiasta. Było fantastycznie.

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 2:54 pm
autor: Piotr Sidek
!!! NIE ZGADZAM SIĘ !!!

Dla mnie koncert IRON MAIDEN będzie zawsze najlepszy. Lubię ich wszystkie utwory. Byłem narazie na 3 koncertach (Katowice - Give me Ed..., Wrocław - Dance Of Death Tour i Chorzów - Eddie Rips Up...). Każdy z nich był świetny na swój sposób. Jak dotychczas nie doczekałem się mojego ulubionego utworu "Afraid To Shoot Strangers" ale to nie znczy, że zaraz będę narzekał czy coś w tym stylu. 3 lata temu to nawet nie marzyłem że kiedyś usłyszę "The Ides Of March", "Phantom Of The Opera" czy "Murders in the Rue Morgue" !!! Poprosu uwielbiam ten zespół jest najleszy na świecie!

!!! NIGDY NIE ZGODZĘ SIĘ ZE ZDANIEM,
ŻE NA ICH KONCERCIE BYŁO COŚ NIE TAK !!!

P.S. Up the Hammers !!!

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 2:59 pm
autor: Mayhem
Rainmaker. pisze:
Mayhem pisze:
hellrider pisze:szczerze mowiac nie intereesuje mnie jak bylo na shitallice... przestancie porownywac koncert maiden z meta :?

stary wiesz ze w tym momencie przesadziles, ja rozumiem ze twórczosc metalliki może Ci się ie podobac ale nazywanie jej shitallica jest cieniactwem
...to znaczy że jak ktoś powie lub napisze coś negatywnego o metallice to jest cieniasem... :lol: :lol: :lol:

zle mnie zrozumiales chodzilo mi o nazwanie metalliki shitallicą

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 3:11 pm
autor: KiNiO666
Mayhem pisze:
Rainmaker. pisze:
Mayhem pisze:
stary wiesz ze w tym momencie przesadziles, ja rozumiem ze twórczosc metalliki może Ci się ie podobac ale nazywanie jej shitallica jest cieniactwem
...to znaczy że jak ktoś powie lub napisze coś negatywnego o metallice to jest cieniasem... :lol: :lol: :lol:

zle mnie zrozumiales chodzilo mi o nazwanie metalliki shitallicą
a jak inaczej nazwac zespol, ktory po takim dorobku muzycznym nagral plyte taka jak "St. Anger" ???!?!?!?! Maiden nigdy nie wypieli sie na swoich fanow... dla mnie wydanie czegos takiego przez metalike po tylu latach przerwy to po prostu smiech na sali... :twisted:

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 3:17 pm
autor: Mayhem
buhaha
to bedzie ostatni post bo moderatorzy moga sie nieco wkurzyć
jak juz wspominalem ze cos moze sie nie podobac
ogarnia mnie pusty smiech...

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 3:20 pm
autor: Deleted User 1499
compor pisze:nawieksza porazka mystica był brak telebimów. Z sektorów było naprawde mało widać. Dzwiek tez był katastrofalny, vokal i solowki co chwila sie łamały. Namiot na płycie zaslanial widoczek tym z pierwszych rzedów. Według mnie naglosnienie na Kreatorze i Nightwish był o wiele lepszy niz na Maidenach. W setliscie za mało było kawałkow z Numbera.

W sektorach było pełno wlaczonych cyfrówek. W polowie wystepu Maiden ochrona zeszał z bramek i weszło duzo dzieciaków z pobliskiego osiedla.

Ale i tak impreza była niezapomniana, żal było wracać do Trojmiasta. Było fantastycznie.
gosciu jak to przeczytalem to sie zalamalem.kreator mial najgorsze z tych trzech kapel naglosnienie ale ty twierdzisz za lepsze niz na maiden wez sie zastanow najpierw co chcesz napisac bo takie bzdury nie sa mile widziane :guns :guns :guns :guns :guns :guns

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 3:21 pm
autor: Deleted User 622
Kinio idz sprawdz czy cie nie ma w piaskownicy, co??

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 3:39 pm
autor: Sokowaty
Ludzie nie klocmy sie

Wracając do tematu...widze ze 1/2 publiki byla nie zadowolona poniewaz nie bylo FOTD. Cóż ja chcialem byc bo dla mnie te 4 albumy są wyśmienite, a piosenki FOTD nie lubie. Jedynie ubolewam nad naszą Polską publiką, która widac chyba lepiej bawila sie na Behemocie czy Nightwishu niż na Maidenach. Smutne jest to, ale prawdziwe.

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 3:52 pm
autor: compor
sekcja zwlok, ty masz na bani, haha. Jak mówie że Kreator miał lepsze naglosnienie to tak bylo. kopytko

Re: Wielka Porażka Iron Maiden

: śr cze 01, 2005 4:43 pm
autor: jajco
Żelazny pisze:
Swarożyc pisze:Źle świadczy o nas jako fanach, że zamiast skandować "Tame a land", "22 accacia avenue"/ albo sobie wstawcie coś innego z "Early days" część krzyczała, żeby zagrali kawałek świetny, ale ograny do bólu, który każdy może sobie zaśpiewać z pamięci razem z solówką...
Ja chciałem zacząć się drzeć "Still Life" ale chyba niewielu by do mnie dołączyło :wink:
Ja bym zaczął :) Ehh rzeczywście hałas zrobili mniejszy niż nawet Dragonforce po którym uczycie tony waty w uszach nie chciało ustąpić, ale dzięki temu miałem większą przyjemność ze słuchania i wreszcie słyszałem wszystkie solówki a nie jak we Wrocku że tylko jedną stronę było słychać, prawda że Brucowi czasami głos zanikał ale to chyba kwestia techniczna bo to samo działo się na np. Primal Fear ogólnie nie było źle aczkolwiek brak telebimów i stosunkowo nie wielka pirotechnika to na minus