Strona 4 z 5
Re: One
: pt wrz 15, 2006 8:41 pm
autor: Szajba
Mety :rocx limbzykyt to ja niewiem co to jest, ale do muzyki tego zaliczyc nie moge, a One U2 jest dla mnei za spokojny, ale tez fajny. za to ten Mety... super, ostry, ciezki, z pieknym teledyskiem, z genialnej płyty :rocx
Re: One
: pt wrz 15, 2006 8:48 pm
autor: Filik10
Ximinez pisze:Ej no, ich najlepszy utwór "Don't Go Off Wandering" to czysty geniusz. Durst dobrze śpiewa ( Shocked ), refren powala na kolana. Wiolonczelle tworzą chaos, a w wersji demo głosu udziela wokalista S. O. A. D. i przezto jest to wersja lepsza od tej na płycie.
[Subjective Taste Mode] To dopiero musi być kicha. SOAD skończył się dla mnie po Toxicity, a Limp Bizkit zachwycałem się w podstawówce. Nie podejrzewam ich o nagranie czegoś lepszego niż 'One' Metallicy. [/Subjective Taste Mode]
Ale ja nie mówiłem, że to jest od One lepsze

. Zresaztą nagrywane było w okolicy 1 albumu SOAD. A twoją opinią o tym zespole zdeczydowanie sięnie zgadzam, no ale to są już odczucia prywatne.
Szajba pisze:limbzykyt to ja niewiem co to jest, ale do muzyki tego zaliczyc nie moge
Powiedz mi - skąd twoja niechęć do zespołów nu metalowych?
Re: One
: pt wrz 15, 2006 8:54 pm
autor: Szajba
Filik10 pisze:Powiedz mi - skąd twoja niechęć do zespołów nu metalowych?
pierwszy co sie zorientował ze takowa istnieje

z kilku powodow. ale glowny jest taki ze piany dostaje, jak slysze texty w stylu "Sepultura? to ta marna podroba Korna?" albo "wiekrzosc zespolow numetalowych wymiata bardziej niz wiekrzosc obecnie grajacych metalowych" ... pozatym nie lubie pupilkow mtv... soad i korn to moje 2 "ulubione" zespoły do jezdzenia... a pozatym ten utwor limbzykyt jest naprawde (oczywiscie wg mnie - nienazucam innnnym mojego zdania) do kitu. to tyle

Re: One
: pt wrz 15, 2006 8:56 pm
autor: Artur
Filik10 pisze:Powiedz mi - skąd twoja niechęć do zespołów nu metalowych?
Pewnie dlatego, że "tak wypada"...
Ja powiem tak - w pewnym momencie muzyki zaczyna się SŁUCHAĆ, a nie "słuchać"... Toteż wtedy sięga się po prostu po najróżniejsze rzeczy, choćby po to, żeby wyrobić sobie WŁASNe zdanie, a nie starać się być trendy... nie mówię, że Szajba taki jest, ale takie podejście w kwestii zespołów zaliczanych do tzw. nu-metalu (bardzo bzdurna szufladka) z czymś takim właśnie mi się kojarzy...
Toteż ja mogę powiedzieć zupełnie normalnie i szczerze, że baardzo lubię "Chocolate Starfish & Hot-Dog Flavoured Water" Limp Bizkit ("Boiler" rulez), lubię "Toxicity" SOAD, a w zasadzie lubiłem, bo dawnom tego nie słuchał, uwielbiam "Vol. 3" Slipknota, i jedynie KoRn z tych najbardziej znanych zespołów zaliczanych do tego "nowego metalu" po prostu mi nie pasuje... choć kilka utworów jest fpytę.
Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:02 pm
autor: Filik10
Limb Bizkit był pierwszym zespołem grącym muzykę mocniejszą od piosenek z przedszola którym sie zainteresowałem

. Mam sentyment i garstę utworów do których wracam. S.O.A.D. to jedn z moich ulubionych zespołów w ogólne (od dawna). Slipknota lubie pare utworów, a Korna w sumie dopiero poznaje i zastanawiam sienad kupnem Greatests Hits. Bo w niewielkich dawkach działa pozytywnie. Innych nu metalowych zespołów nie słucham.
Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:04 pm
autor: Szajba
ja, szukajac wlasnej "alternatywy" w muzyce, przeszedłem przez chyba wszystkie gatunki rocka. prubowalem sluchac linkin park, limbyzkyt, korna i soada. nic mi nie podchodzilo (szczegulnei te dwa pierwsze - elementy hh w muzyce rockowej - no thanks

), korn i soad ma (dla mnie) za słabe brzmienie i zamała "różnorodnosc" dzwiekow. aa sklipnota nie lubie poprostu(chodz oni akurat pupilkami mtv nie są) to tyle

oczywiscie nia mam zadnego "ale" do ludzi sluchajacych takiej muzy(do puki nie wyjezdzaja z textami jak zacytowalem w poprzednim poscie).
Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:07 pm
autor: syzygy
Szajba pisze:korn i soad ma (dla mnie) za słabe brzmienie
ee...? co przez to rozumiesz, za lekko grają, płyty źle wyprodukowane?
Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:09 pm
autor: Artur
Dziwne troszkę, bo SOAD dzięki Rubinowi brzmi naprawdę masywnie... a brzmienie KoRna, cy by o samem zespole nie mówić, jest oryginalne i świeże.. inna sprawa, że w zasadzie każdy album brzmi tak samo(mówię o produkcji)...
No a Slipknot jest fpytę, muszę wreszcie się solidnie osłuchać z pierwszymi dwoma dziełami tej kapeli

Aaa no i też z ich absolutnie pierwszym albumem, do którego sami muzycy się nie przyznają

Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:14 pm
autor: Szajba
syzygy pisze:ee...? co przez to rozumiesz, za lekko grają, płyty źle wyprodukowane?
wlasciwie tam niepotrzebnie po tym co zacytowales dalem "i" a mogłem dac "=" chodzi mi poprostu o to ze roznoakosc muzyczna jest zamała jak na moje potrzeby,
Artur pisze:a brzmienie KoRna, cy by o samem zespole nie mówić, jest oryginalne i świeże
no tu sie zgodze

Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:18 pm
autor: Nomad
Nie ma czegoś takiego jak new-metal ten kto to tak określij jest cymbałem ,pewnie jakiś dziennikarz ,który nic nie wie o muzyce, słowo metal to pewna ciągłośc ,najpierw był blues,potem hard-rock,potem przyszło szybciej,melodyjniej,rytmiczniej nazwało się heavy-metal,potem przyszło cięzej, bardziej złowrogo,surowo,brudnie,wściekle nazwało sie black-metal(mam tu na myśli Mercyful Fate,Venom czy Bathory), też w międzyczasie zaczeło sie grać agresywniej, bardziej nieskładnie, chaotycznie(to nie jest zarzut) nazwało sie to thrash-metalem,przyszły zespoły chcące połączyć cięzki thrashowe gitary z melodyjnym wokalem heavy,nazwało sie US Power-Metal ,kapele nastawione na szybkośc i poziom techniczny,nazwało sie Speed-Metalem no i w końcu najbardziej już agresywnie, cięzko, z brutalnym wokalem nazwało sie death-metalem.
Wszędzie jakiś punkt wspólny, i zespoły które zwą sie new-metalowymi tutaj wogóle nie pasują, dobrą nazwą dla tej muzyki było by np.rap-core, coś takiego, nazwanie tego new-metal tej muzyce tylko krzywdy narobiło,i sprawiło że fani metalu są do niej wrogo nastawieni, ja tej muzyki nie słucham,zresztą jak i death-metalu,95% black-metalu itd, nic do niej nie mam,ale uważam że słowo new-metal jest sztuczne...ale tak już sie przyjeło ,to tak samo jak z tym power-metalem ,że każdy twierdzi ze power-metal to zespoły lżejsze od heavy...
To co pisze to tylko opinie ludzi z forum Gondolin..sam tego nie wymyśliłem , ale uważam że to 100% racji, ja tam sie na metalu wogóle nie znam ,jedynie co to na heavy-metalu i hard-rocku ale to też w stopniu bardzo podstawowym ,ale pewne przemyślenia jak każdy mam.
Poprostu zespoły new-metalowe to zupełnie co innego jest, i ta nazwa nie ma sensu.
Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:26 pm
autor: Szajba
znacz ja dodalbym do t4ego ze trzeba rozroznic ze to co kra linkinpark/limbzykyt a to co gra korn, soad etc to zupełnie co innego. ale generalnie z wypowiedzią Nomada sie zgadzam

Re: One
: pt wrz 15, 2006 9:27 pm
autor: syzygy
Szajba pisze:roznoakosc muzyczna jest zamała jak na moje potrzeby,
Pidżama gra o wiele monotonniej

Re: One
: pt wrz 15, 2006 11:46 pm
autor: Filik10
A o ile Korn sięzgodze, że ciągle brzmią tak samo to SOADa ci Szajba nie daruje. Oni z albumu na album brzmią inaczej, może nie ma totalnej rewolucji, ale w porównaniu do Maiden to jest różnica kolosalna. Puść sobie ich debiut, a zaraz potem Hypnotize to to zobaczysz.
Re: One
: pt wrz 15, 2006 11:50 pm
autor: syzygy
Filik10 pisze:Oni z albumu na album brzmią inaczej, może nie ma totalnej rewolucji, ale w porównaniu do Maiden to jest różnica kolosalna. Puść sobie ich debiut, a zaraz potem Hypnotize to to zobaczysz.
No dokładnie, debiut, toxi czy mezme brzmią zupełnie inaczej. Nie wiem o co Szajbie chodzi zupełnie

Re: One
: pt wrz 15, 2006 11:51 pm
autor: Wrath
No a Slipknot jest fpytę, muszę wreszcie się solidnie osłuchać z pierwszymi dwoma dziełami tej kapeli
:rocx tak trzymac
Artur pisze:Aaa no i też z ich absolutnie pierwszym albumem, do którego sami muzycy się nie przyznają
a to juz zupelnie inna bajka...ale posłuchac trzeba

Re: One
: pt wrz 15, 2006 11:53 pm
autor: Szajba
syzygy pisze:Pidżama gra o wiele monotonniej Razz
ale pidzama ma smieszne texty za ktore ja lubie ;P
syzygy pisze:A o ile Korn sięzgodze, że ciągle brzmią tak samo to SOADa ci Szajba nie daruje. Oni z albumu na album brzmią inaczej, może nie ma totalnej rewolucji, ale w porównaniu do Maiden to jest różnica kolosalna. Puść sobie ich debiut, a zaraz potem Hypnotize to to zobaczysz.
poprostu mi sie to blizniaczo podobne wydaje i takie...hm... no no..monottone no !
Re: One
: sob wrz 16, 2006 12:20 am
autor: Filik10
Szajba pisze:
syzygy pisze:A o ile Korn sięzgodze, że ciągle brzmią tak samo to SOADa ci Szajba nie daruje. Oni z albumu na album brzmią inaczej, może nie ma totalnej rewolucji, ale w porównaniu do Maiden to jest różnica kolosalna. Puść sobie ich debiut, a zaraz potem Hypnotize to to zobaczysz.
poprostu mi sie to blizniaczo podobne wydaje i takie...hm... no no..monottone no !
Po pierwsze Szajba - to ja to napisałem

. Po drugie dziś przesłuchałem całą dyskografię pod rząd i monotonne to nie było. Śledziłem z uwagą rozwój kapeli to było dla mnie ciekawe

Re: One
: sob wrz 16, 2006 12:33 pm
autor: Artur
Filik10 pisze: o ile Korn sięzgodze, że ciągle brzmią tak samo to SOADa ci Szajba nie daruje. Oni z albumu na album brzmią inaczej, może nie ma totalnej rewolucji, ale w porównaniu do Maiden to jest różnica kolosalna. Puść sobie ich debiut, a zaraz potem Hypnotize to to zobaczysz.
Zależy o czym tutaj mówimy. Jeśli o produkcji albumów to palnąłeś głupotę, bo akurat produkcja Rubina na płytach SOAD jest dość podobna, a Maiden ma praktycznie każdy album inaczej wyprodukowany, zwłaszcza za bytności Martina Bircha.
Re: One
: sob wrz 16, 2006 12:34 pm
autor: Nomad
Bo Birch był najlepszym producentem w historii muzyki rozrywkowej.
Jak odszedł w 1992 r. od Maiden ,to sie zaczeły kłopoty.
Re: One
: sob wrz 16, 2006 12:43 pm
autor: Artur
Nomad pisze:Jak odszedł w 1992 r. od Maiden ,to sie zaczeły kłopoty.
Bo ja wiem czy kłopoty ??

Shirley robi wg mnie dobrą robotę...
Nomad pisze:Bo Birch był najlepszym producentem w historii muzyki rozrywkowej.
A iluż to znasz i słyszałeś ich dzieła, że takie odważne stwierdzenie wygłaszasz ??