Re: Najlepsza Płyta Black Sabbath
: pn maja 08, 2006 9:08 pm
no wlasnie;) a ja najbardziej lubie klimat pierwszych 3 plyt ;]Artur pisze:zresztą na "Paranoid" jest ta niesamowita atmosfera wczesnego BS...
Polski Fan Klub Iron Maiden
https://sanktuariumfc.org/forum/
no wlasnie;) a ja najbardziej lubie klimat pierwszych 3 plyt ;]Artur pisze:zresztą na "Paranoid" jest ta niesamowita atmosfera wczesnego BS...
Ho, ho, hoMatek pisze:to ja już wolę nawet BS z Ozzym
Headless Cross jest genialneMatek pisze:a dziś jak wracając z uczelni słuchalem Headless Cross (nei wiem co mnie wzięło...) stwierdziłem że to jest okropne. normalnie żandego utworu nie mogłem słuchać dłużej niż przez minutę.to ja już wolę nawet BS z Ozzym
no to lepiej już Headlessa kupićArtur pisze:le prędzej to już "Tyr"
tak, tak Twoje zdanie to ja już znammetal pisze:Headless Cross jest genialne
Etam... jak chce poznać BS z Martinem to Tyr na początek będzie idealny.Matek pisze:no to lepiej już Headlessa kupićArtur pisze:le prędzej to już "Tyr"albo Cross Purposes
No jak możesz? Z powyzszego cytatu zgadzam sie tym w jednym - to nie popmetal pisze:taki to ani rock ani pop. rzygowiny
The Cage (mam na myuśli II część) jest bardziej przebojowe niż Headless. Rozumiem, że album może Ci się nie podobać, bo faktycznie nawciskane jest sporo klawiszy i melodii, sęk w tym, że te melodie nie są tak banalne jak by się mogło wydawać. Poza tym nadają zajebistego mistycznego klimatu tej płycie - w połączeniu z tekstami, ajjjj tylko zapalić czarne świece w pokoju i odpływaćMatek pisze:moze i heavy... tylko że taki 'przebojowy'. tandeta dla mnie. heavy pop :laughale nie myśl że to uprzedzenie. bo ja bardzo lubię Martina, czego dowód dałem ostatnio sluchając w kółko the cage
tyr jest świetny, najlepszy album z martinem moim zdaniemArtur pisze:ale prędzej to już "Tyr" kupię
Dopiero teraz to zobaczyłemMatek pisze:(JMM chyba nie chcesz na cross purposes głosować? )
akurat to jest najgorsza płyta z martinem na wokalu i wogóle w całej dyskografiThunderBird pisze:Z Martinem znam tylko Eternal Idol,bardzo dobra płyta, Shining świetny utwór.
Rotflobserwator pisze:akurat to jest najgorsza płyta z martinem na wokalu i wogóle w całej dyskografiThunderBird pisze:Z Martinem znam tylko Eternal Idol,bardzo dobra płyta, Shining świetny utwór.
po prostu mi się nie podoba, żaden kawałek oprócz "born to lose" mi się nie wkręca, poczytajcie troche historie sabsów to zobaczycie dlaczego jest najgorsza, musiałbym się rozpisywać a nie mam na to ochotyJMM pisze:A czemu uważasz ją za najgorszą?
Znam historię Sabsów i mimo to nie wiem czemu akurat ten album ma być najgorszy?obserwator pisze:po prostu mi się nie podoba, żaden kawałek oprócz "born to lose" mi się nie wkręca, poczytajcie troche historie sabsów to zobaczycie dlaczego jest najgorsza, musiałbym się rozpisywać a nie mam na to ochotyJMM pisze:A czemu uważasz ją za najgorszą?
porównajcie sobią ją z płytą "tyr"-niebo a ziemia
git, spoko-twoje zdanie, ja naprzykład bardzo lubie "born again"...metal pisze:Znam historię Sabsów i mimo to nie wiem czemu akurat ten album ma być najgorszy? Wskazałbym raczej Forbidden czy Born Again jako najgorsze. Born Again nawet w 2 kategoriach, bo okładka też jest okropna.
A Eternal Idol jest "w cipkę". Bardzo lubię ten album.