Strona 4 z 5
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: wt lut 22, 2011 8:31 pm
autor: erosinho
Zgodzę się, że BNW jest płytą ciut przereklamowaną, co nie znaczy że słabą.
Pamiętam, że jak się ukazała, to co niektórzy stawiali ją na równi z The Number Of The Beast i temu podobnymi - jednak nie oszukujmy się, znacznie na wyrost. Pamiętam, że jak się ukazała to byłem nią zawiedziony. Potem się przekonałem, bardzo ją cenię, jednak szału nie ma, jest trochę nierówna.
Z kolei po AMOLAD chyba nikt nie spodziewał się czarów, a tu proszę - ukazała się płyta świetna i bardzo dojrzała. Co prawda z klasycznym heavy metalem ma niewiele wspólnego, ale płyta ma swój klimat, jest równa i naprawdę te kilka lat temu bardzo mnie wciągnęła.
Reasumując: obydwie płyty bardzo dobre, z lekkim wskazaniem na AMOLAD.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 12:15 pm
autor: Siwy
ZłapanyWCzasie pisze:ale fakt faktem,że przez ludzi ur. w II połowie lat 80 album jest troszkę przereklamowany
erosinho pisze:Zgodzę się, że BNW jest płytą ciut przereklamowaną
sami jesteście przereklamowani
Akurat moim zdaniem, jeżeli już mówimy o przereklamowanych albumach, to Number wyprzedza pod tym względem BNW o lata świetlne. Jest drugą po FOTD, najbardziej przereklamowaną płytą w historii IM
Ale podejrzewam, że nieprzypadkowo wywołałeś tutaj Numbera do tablicy, bo zarówno ta płyta jak i BNW były przełomowymi krążkami w karierze IM. Różnica pomiędzy nimi jest taka, że Number dodatkowo był przełomową płytą w historii NWOBHM i ogólnie całego metalu. Jednakże był to pewien przełom, po którym Maideni rok po roku wydawali jeszcze lepsze płyty. Być może w chwili wydania TNOTB, płyta ta wydawała się genialna, ale ta genialność nie przetrwała próby czasu. W przypadku BNW też już możemy mówić o wpływie czasu na krążek i mamy jeszcze możliwość porównania go z klasykami zespołu z lat 80 i dla mnie ta płyta wychodzi zwycięsko z tego porównania. Jedynym faktem, który może przyćmiewać moją ocenę jest to, że po BNW nie wydawali coraz to lepszych płyt, tak jak miało to miejsce w latach 80.
erosinho pisze:Z kolei po AMOLAD chyba nikt nie spodziewał się czarów, a tu proszę - ukazała się płyta świetna i bardzo dojrzała. Co prawda z klasycznym heavy metalem ma niewiele wspólnego, ale płyta ma swój klimat, jest równa i naprawdę te kilka lat temu bardzo mnie wciągnęła.
Zgodzę się, że płyta ma swój klimat i nie uważam jej za słabej. Jednak nie ma tutaj tego czegoś, co by mnie zachęcało do częstego słuchania tego albumu. Prawdę powiedziawszy, nie pamiętam, kiedy słuchałem go w całości. Z BNW jest kompletnie inaczej. Oczywiście najbardziej lubię z niego ostatnie dwa utwory, ale myśląc o nich, zaczynam myśleć także o całej płycie i kiedy zaczynam jej słuchać to słucham już w całości.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 12:26 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Number of the Beast to ostatnia płyta o której bym powiedział,że jest przereklamowana. Dla wielu fanów bardziej melodyjnego grania może wydawać się archaiczna. Może być denerwujące dla fanów,że wiele osób,zwłaszcza słuchających thrashu uznaję tylko Ironów do 3 płyty,ale nie zmienia to faktu,że album jest genialny.
Po pierwsze wokalnie,po drugie kompozycyjnie,po trzecie całościowo. Bruce śpiewa fantastycznie,a jeszcze lepiej śpiewa na trasie płyty. Kompozycje są zróżnicowane,mamy tu z jednej strony takie Invaders,a z drugiej Hallowed Be thy Name,tych kompozycji pozornie nic nie łączy,a stanowią fajne klamry. Hallowed Be thy Name pokazuje styl zespołu w przyszłosci,podobnie Chidren of the Damned.
BNW też jest albumem genialnym,świetnym,świeżym,ale jak mówię,kiedyś(teraz już nie) irytujące było słuchać,jak ktoś mówił "'ee Ironi z lat 80 to wiocha,spandexy itd,dopiero na BNW coś pokazali" takich wypowiedzi słyszałem mnóstwo.
To samo z RiR 2001,zaręczać ,że na trasie tej płyty Ironi zagrali lepsze koncerty, np.Roskilde albo Chile.
Zresztą tak zawsze jest,oficjalne koncerty mnie powoli nudzą, bootlegi to o wiele większa moc.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 1:14 pm
autor: ttomasz
Childre, The Prisoner, 22 Acacia, The Number, Run, Hallowed - co tu jest przereklamowanego (+średnie Gangland i Total Eclipse, dodane później).
to samo z BNW:
Wickerman, Ghost, BNW, Blood Brothers, Mercenary, Dreams, Nomad, Out Of The Silent Planet, Thin Line (+trochę słabszy Fallen Angel)
Jak dla mnie obydwie płyty trudno nazwać przereklamowanymi, hit na hicie.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 1:24 pm
autor: ZłapanyWCzasie
Dla mnie Gangland to bardzo fajny pomysłowy utwór,trzeba się w niego wsłuchać by odkryć fajne rozwiązania basowo-perkusyjne
Fallen Angel jest trochę monotonny,ale to też dobry utwór,bardziej mi się podoba niż otwieracz,porównajcie sobie refreny
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 2:28 pm
autor: ttomasz
Gangalnd trochę za bardzo grany na jedno kopyto. Nie jest zły, ale wogle mnie nie porywa.
The Fallen Angel jest bardzo fajny, ale w porównaniu do pozostałych kawałków ma daleko. Trochę za ciężki :/
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 4:22 pm
autor: PanPrezes
ZłapanyWCzasie pisze:Fallen Angel jest trochę monotonny,ale to też dobry utwór,bardziej mi się podoba niż otwieracz,porównajcie sobie refreny
Wicker Man to jeden z lepszych otwieraczy, Fallen Angel mimo pewnej sztampowości też jest fenomenalnym kawałkiem - gdybym miał się doszukiwać monotonii na BNW to jedynie w Mercenary, gdzie mamy do czynienia z powtarzaniem refrenu chyba w nieskończoność...
Swoją drogą jak na ironię najbardziej cenię z tej płyty dwa utwory, które jako jedyne nigdy nie były grane na żywo i są gdzieś w cieniu klasyków - The Nomad i The Thin Line Between Love and Hate.
ttomasz pisze:Gangalnd trochę za bardzo grany na jedno kopyto.
Gangland to bardzo dobry kawałek, ale ma trudne życie bo inne utwory z Numbera są zwyczajnie lepsze (poza Invaders z jego irytującym refrenem).
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 7:36 pm
autor: Deleted User 622
ttomasz pisze:
The Fallen Angel jest bardzo fajny, ale w porównaniu do pozostałych kawałków ma daleko. Trochę za ciężki :/
Najlepszy numer na albumie. Dickinson doskonale brzmi w tak ciężkim numerze, reszta muzykantów też.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: śr lut 23, 2011 8:32 pm
autor: erosinho
metal pisze:ttomasz pisze:
Najlepszy numer na albumie. Dickinson doskonale brzmi w tak ciężkim numerze, reszta muzykantów też.
Jest świetny, ale do takiego Ghosta, Nomada, czy Out Of The Silent Planet mu jednak sporo brakuje.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: czw lut 24, 2011 11:17 am
autor: Siwy
ttomasz pisze:Childre, The Prisoner, 22 Acacia, The Number, Run, Hallowed - co tu jest przereklamowanego (+średnie Gangland i Total Eclipse, dodane później).
oprócz Dzieci i Halloweda, to wszystko jest ciut przereklamowane

Zaznaczam, że nie uważam, że ta płyta jest kiepska. Oczywiście, że jest bardzo dobra. Ale, tak jak już napisałem, przez swoją znaczenie w historii, jest przesadnie gloryfikowana. Ironi później nagrali dużo lepsze płyty [jak BNW chociażby

]
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: czw lut 24, 2011 11:52 am
autor: ttomasz
Siwy pisze:Ale, tak jak już napisałem, przez swoją znaczenie w historii, jest przesadnie gloryfikowana.
Pod tym względem to masz rację

Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: czw lut 24, 2011 4:47 pm
autor: Mr. M
Siwy pisze:
oprócz Dzieci i Halloweda, to wszystko jest ciut przereklamowane

Zaznaczam, że nie uważam, że ta płyta jest kiepska. Oczywiście, że jest bardzo dobra. Ale, tak jak już napisałem, przez swoją znaczenie w historii, jest przesadnie gloryfikowana. Ironi później nagrali dużo lepsze płyty [jak BNW chociażby

]
Fakt, że może jest trochę przesadnie gloryfikowana, ale biorąc pod uwagę pojedyncze kawałki, to przereklamowane jest tylko Run to the Hills i może trochę 666. Ale co do reszty wątpię... (Prisoner którego ostatni raz 20 lat temu? Czy przez mało kogo pamiętane Gangland i Total Eclipse? Nie wydaje mi się...)
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: czw lut 24, 2011 5:24 pm
autor: Siwy
Ta dyskusja jest trochę bez sensu, bo wydaje mi się, że każdy z nas inaczej rozumie słowo przereklamowane

Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: pt lut 25, 2011 8:46 am
autor: ZłapanyWCzasie
Fear of the Dark też wcale nie jest przereklamowany,może 10 lat temu,teraz wątpie.
Kto wspomina o takich kawałkach jak The Fugitive czy Chains of Misery.
Przereklamowany jest tylko i wyłącznie utwór tytułowy bo Afraid too Shoot Strangers słusznie cieszy się dużą sławą.
Fakt,faktem,że płyta ta ma swoich zwolenników i przeciwników,bo jest inna ,choćby otwieracz,Ironi nigdy tak nie grali wcześniej.
Ogólnie Ironi przereklamowane mają wyłącznie kawałki, Run to the Hills,Fear of the Dark,Wicker Man,nie płyty.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: pt lut 25, 2011 9:35 am
autor: Siwy
ZłapanyWCzasie pisze:Ogólnie Ironi przereklamowane mają wyłącznie kawałki, Run to the Hills,Fear of the Dark,Wicker Man,nie płyty.
Sam zacząłeś z tym "przereklamowaniem".
Ja po prostu uważam, że przez ogromną część fanów na całym świecie płyty Number i przede wszystkim Fear są przesadnie wychwalane. zgodzę się z tym, że np. Afraid jest bardzo dobrym kawałkiem, nie odbieram genialności Hallowedowi i ogólnie uważam, że wszystkie kawałki z tych dwóch płyt są przynajmniej dobre, ale po prostu nie uważam, żeby te płyty były najlepsze w dorobku IM. Po prostu te dwie płyty odniosły chyba największy sukces komercyjny i może stąd wynika ich bardzo wysoka ocena wśród fanów.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: pt lut 25, 2011 9:58 am
autor: ZłapanyWCzasie
To też zależy w jakich krajach, ogólnie za największy sukces komercyjny uważa się raczej Powerslave,z płyt studyjnych.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: pt lut 25, 2011 12:24 pm
autor: Siwy
Może źle pamiętam dane, ale wydawało mi się, że to właśnie Number miał największą sprzedaż w historii zespołu
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: pt lut 25, 2011 4:55 pm
autor: erosinho
Siwy pisze:Może źle pamiętam dane, ale wydawało mi się, że to właśnie Number miał największą sprzedaż w historii zespołu
Nie wiem czy przypadkiem lepiej nie sprzedawał się (przynajmniej w chwili wydania) Powerslave i Somewhere in Time.
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: ndz cze 26, 2011 3:56 am
autor: Szpila_13
Oczywiście głos na wspaniałego Brejwa
Re: Brave New World vs. A Matter of Life and Death
: ndz lip 03, 2011 2:42 am
autor: Adrian1000
Zdecydowanie BNW. Dla mnie najlepsza płyta Ironów, dojrzała muzycznie świetne teksty porządne solówy,szczytowa forma wokalna Bruce'a + idealna koncertówka RiR 2001...