Z uwagi na kłopoty z netem dopiero teraz napisze coś:
The Supergrup, Totem & Chainsaw - nie widziałem i , żeby sie nie wyrwać z tłumu, nie żałuję
VIRGIN SNATCH - bardzo dobry występ, choć nagłośnienie kulało (zwłaszcza wokal). Tak czy siak solidnie napieprzali przez te 35-40 minut. Na koncertach które mają grać w kwietniu/maju set ma się składać z 12-13 kawałków (z tego co mi Novy mówił), więc jak ktoś lubi to może spokojnie sie wybrać z gwarancją ponadgodzinnego występu. Jak dodadzą Krk to oczywiście sam sie wybiore, ale trzeba czekać. Zagrali:
Purge My Stain
Horn Of Plenty
Through Fight We Grow
Walk The Line
Bred To Kill
In The Name Of Blood
Stop The Madness
FRONTSIDE - nie widziałem, jak to już zostało wspomniane
HUNTER - bardzo pozytywne zaskoczenie. Ostatni raz widziałem ich niecałe 2 lata temu na Mystic Tour, od tego czasu w zasadzie nie miałem styczności z ich muzyką, nie obiecywałem sobie wiele a jednak bardzo dobrze wg mnie było. Bardzo dobre brzmienie, wykonawczo też spoczko i była w tym jakaś energia. Nowej płyty posłucham, choć czasy kiedy Hunter jakoś mocniej mnie kręcił chyba minęły (ale może sie myle

). Ale niech grają, od czasu do czasu chętnie pooglądam. No i duży plus dla Jelonka

tak jeśli chodzi o partie skrzypiec jak i zachowanie sceniczne.
?
Śmierci Śmiech
Płytki Dołek
NieRaj
So...
Greed
Kiedy Umieram
Osiem
Zbawienie
ACID DRINKERS - podobnie jak Raf widziałem ich dopiero pierwszy raz. Obiecywałem sobie wiele i się zdecydowanie nie zawiodłem, bo dali wg mnie zajebisty występ. Energetyczny, b. dobry sound no i Titusa aka Jacka Soplicę mają w składzie, więc parę punktów już na starcie

Dużo szybkich, mocnych kawałków (ale ja nie słuchałem nowej płyty więc tytułów nie wymienię

), fajnie covery zapodali (nie zgadzam sie że "Hells Bells" spieprzyli), zwłaszcza wielkie thx za "Proud Mary".
KAT & Roman Kostrzewski - po tym występie sobie zbyt wiele nie obiecywałem i chyba dobrze. Generalnie było ok, ale bez spustów choć chłopcy się rozkręcali (tak gdzieś od "Purpurowych Godów"). Roman dobrze śpiewał, ale sam zespół jakoś dziwnie brzmiał, jakoś tak.... miękko ? Bardziej jak heavy metal to czasem brzmiało, zwłaszcza jak sie solówek słuchało. Swoją drogą śmiesznie te jego chłopaczki wyglądają, ale to już taka dygresja/przytyk bo zdaje sobie sprawę że z muzyką to nie ma nic wspólnego

w każdym razie na początku trudno mi było sie połapać co grają

Zagrali na pewno: "Wyrocznia", "Głos z Ciemności", "Diabelski Dom", "Porwany Obłędem", "W Bezkształtnej Bryle Uwięziony", "Purpurowe Gody", "Strzeż się Plucia pod Wiatr", "Purpurowe Gody", "Odi Profanum Vulgus" (

), "Niewinność" i na koniec "Łzę dla Cieniów Minionych" i "Ostatni Tabor", pewnie coś jeszcze było. Ogólnie dobry koncert, ale jeśli miałbym ich znowu zobaczyć to też raczej na jakimś festiwalu czy coś, na osobnym koncercie wątpię. No a ruchy Romana zaiste szaleńcze
TSA - IMO świetny występ, choć zgadzam się z przedmówcami - chyba nieco zbyt dużo wolnych kawałków ale jednak "51", "Alien" i "Trzy Zapałki" to żelazny zestaw i tego się nie uniknie

Troche szkoda że "Maratończyka" nie było. Ale tak czy siak - kolejny świetny występ naszej hardrockowej legendy, zwłaszcza jeśli wziąc pod uwagę porę i poziom zmęczenia dużej części publiki. Chyba udało im się rozruszać jeszcze towarzystwo. Piekarczyk w bardzo dobrej formie, swoją drogą urzeka mnie to jego, nazwijmy to, bardzo pacyfistyczne podejście do świata przejawiające się w apelu o niepodnoszenie ludzi na rękach bo sie o nich martwią

Było m.in. "Mass Media", "Proceder", "To Nie Takie Proste", "Matnia", "Heavy Metal Świat", "Kocica", "Pierwszy Karabin". Nowak wymiatał w tym stroju, uwielbiam tego gościa, jego miny przy solówkach i w ogóle - przemistrz
Impreza naprawde udana, bardzo dużo ludzi, cena wg mnie nie była wygórowana bo za osobne występy TSA, Kata, Acids, Huntera i Frontside i tak daje się więcej (choć jednocześnie grają dłużej, to przyznać trzeba

), jak widać dużo ludzi było podobnego zdania. Fajnie jak w przyszłym roku też cooś takiego zrobią.
Pzdr dla spotkanych