Strona 31 z 60
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 8:38 pm
autor: Deleted User 626
Na litość boską! Czy jest tutaj ktoś na forum kto po prostu może cieszyć się muzyką? Dajecie tyko:
1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
To jest jeden album!!! Mogli go wydać jako DVD Audio na jednym i byście płakali że "drogo".
Odpuście. Cieszcie się materiałem. Jak stęchnie to wylewajcie pomyje ale na razie jest za wcześnie na to.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 8:53 pm
autor: brezdi
syzygy pisze:RALF pisze:Shirley lepiej się sprawdza przy DVD koncertowych i albumach live, niż w studio...
U Bonamassy sprawdza się w każdym przypadku

Płyty studyjne brzmią perfekcyjnie.
To prawda co napisał Ralf -> Rock In Rio czy En Vivo brzmią bardzo dobrze (trochę mniej Death On The Road).
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 8:56 pm
autor: gumbyy
Clanowy pisze:1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
łooo... to wszyscy razem jednym głosem:
1. produkcja - kryształ
2. kompozycje przegenialne
3. 10/10 i nie ma innej opcji!!
4. solówki - wszystkie piękne
5. Bruce - doskonały, jakby mu lat ubyło..
Po to jest forum, żeby wyrażać swoją opinię. Na szczęście nie obowiązuje "jedyna słuszna, że IM to chodzący ideał"

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 8:58 pm
autor: brezdi
Clanowy pisze:Na litość boską! Czy jest tutaj ktoś na forum kto po prostu może cieszyć się muzyką? Dajecie tyko:
1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
To jest jeden album!!! Mogli go wydać jako DVD Audio na jednym i byście płakali że "drogo".
Odpuście. Cieszcie się materiałem. Jak stęchnie to wylewajcie pomyje ale na razie jest za wcześnie na to.
Trochę się zagalopowałeś. Ja tutaj się bardzo cieszę muzyką i The Book Of Souls bardzo mi się podoba podobnie jak znacznej,znacznej,znacznej większości forumowiczów. Zobacz ile pochwał zostało wylane w kierunku tego albumu, teraz po lepszym osłuchaniu znajdujemy mankamenty, które jednym przeszkadzają bardziej innym mniej. Ten który interesuje miliony ludzi na świecie (a nie nikogo) nazywa się Joe Bonamassa i miej trochę więcej szacunku dla genialnego gitarzysty i wokalisty jakim jest. Nawet jeżeli nie lubisz jego muzyki to ją szanuj. To, że jego płyty są świetnie wyprodukowane to suchy fakt. "British Lion" jest wyprodukowane tragicznie i to również suchy fakt. Co do "oooooo" to tak samo przeszkadzało niektórym 30 lat temu jak przeszkadza teraz, tym którym się podobało wtedy, teraz podoba się również, a są też tacy którym się nie podobało, a teraz podoba i na odwrót, więc przestań się czepiać i nie generalizuj.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 8:59 pm
autor: brezdi
gumbyy pisze:Clanowy pisze:1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
łooo... to wszyscy razem jednym głosem:
1. produkcja - kryształ
2. kompozycje przegenialne
3. 10/10 i nie ma innej opcji!!
4. solówki - wszystkie piękne
5. Bruce - doskonały, jakby mu lat ubyło..
Po to jest forum, żeby wyrażać swoją opinię. Na szczęście nie obowiązuje "jedyna słuszna, że IM to chodzący ideał"

Dokładnie. I często fani, którzy widzą mankamenty i błędy są bardziej zakochani w Maiden i wierni zespołowi niż ci którzy wszystko łapią i podchodzą bez absolutnie żadnego krytycyzmu.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 9:11 pm
autor: Deleted User 626
gumbyy pisze:Clanowy pisze:1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to class i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
łooo... to wszyscy razem jednym głosem:
1. produkcja - kryształ
2. kompozycje przegenialne
3. 10/10 i nie ma innej opcji!!
4. solówki - wszystkie piękne
5. Bruce - doskonały, jakby mu lat ubyło..
Po to jest forum, żeby wyrażać swoją opinię. Na szczęście nie obowiązuje "jedyna słuszna, że IM to chodzący ideał"

Nie obowiązuje żądna słuszna linia tylko przeraża "czepialtstwo"(jest jakieś polskie słowo?)
Produkcja: kogo to obchodzi
Od Bruce'a się odpierdol chyba, że te buźki coś znaczą.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 9:16 pm
autor: krieg
brezdi pisze:gumbyy pisze:Clanowy pisze:1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
łooo... to wszyscy razem jednym głosem:
1. produkcja - kryształ
2. kompozycje przegenialne
3. 10/10 i nie ma innej opcji!!
4. solówki - wszystkie piękne
5. Bruce - doskonały, jakby mu lat ubyło..
Po to jest forum, żeby wyrażać swoją opinię. Na szczęście nie obowiązuje "jedyna słuszna, że IM to chodzący ideał"

Dokładnie. I często fani, którzy widzą mankamenty i błędy są bardziej zakochani w Maiden i wierni zespołowi niż ci którzy wszystko łapią i podchodzą bez absolutnie żadnego krytycyzmu.
+1
Spytam jeszcze raz, to forum fanów IM czy wyznawców? Czasem jak czytam niektóre ociekające słodyczą posty, że wszystko jest przegenialne na tym albumie, zero słabych punktów, najlepsze dzieło od ( tu wstaw płytę ołtarzyk ) to naprawdę robi się niedobrze. Totalnie fanatyczna postawa, jakby, przepraszam za wyrażenie, gówno było zapakowane w papierek z nalepką IM, to niektórzy pisaliby, że w smaku prześcignęło szwajcarską czekoladę nadziewaną złotem.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 9:33 pm
autor: Deleted User 626
brezdi pisze:Clanowy pisze:Na litość boską! Czy jest tutaj ktoś na forum kto po prostu może cieszyć się muzyką? Dajecie tyko:
1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
To jest jeden album!!! Mogli go wydać jako DVD Audio na jednym i byście płakali że "drogo".
Odpuście. Cieszcie się materiałem. Jak stęchnie to wylewajcie pomyje ale na razie jest za wcześnie na to.
Trochę się zagalopowałeś. Ja tutaj się bardzo cieszę muzyką i The Book Of Souls bardzo mi się podoba podobnie jak znacznej,znacznej,znacznej większości forumowiczów. Zobacz ile pochwał zostało wylane w kierunku tego albumu, teraz po lepszym osłuchaniu znajdujemy mankamenty, które jednym przeszkadzają bardziej innym mniej. Ten który interesuje miliony ludzi na świecie (a nie nikogo) nazywa się Joe Bonamassa i miej trochę więcej szacunku dla genialnego gitarzysty i wokalisty jakim jest. Nawet jeżeli nie lubisz jego muzyki to ją szanuj. To, że jego płyty są świetnie wyprodukowane to suchy fakt. "British Lion" jest wyprodukowane tragicznie i to również suchy fakt. Co do "oooooo" to tak samo przeszkadzało niektórym 30 lat temu jak przeszkadza teraz, tym którym się podobało wtedy, teraz podoba się również, a są też tacy którym się nie podobało, a teraz podoba i na odwrót, więc przestań się czepiać i nie generalizuj.
1. Joe Bonamassa - nie znam i nie interesuje mnie kto kto. Jak poznam, to szacunek przyjdzie albo nie?
2. Co do "oo" to przyznaję, że Twoje "równanie" = +-+--+---+++-+-+" jest równoważnym:)
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 9:35 pm
autor: brezdi
Clanowy pisze:gumbyy pisze:Clanowy pisze:1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to class i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
łooo... to wszyscy razem jednym głosem:
1. produkcja - kryształ
2. kompozycje przegenialne
3. 10/10 i nie ma innej opcji!!
4. solówki - wszystkie piękne
5. Bruce - doskonały, jakby mu lat ubyło..
Po to jest forum, żeby wyrażać swoją opinię. Na szczęście nie obowiązuje "jedyna słuszna, że IM to chodzący ideał"

Nie obowiązuje żądna słuszna linia tylko przeraża "czepialtstwo"(jest jakieś polskie słowo?)
Produkcja: kogo to obchodzi
Od Bruce'a się odpierdol chyba, że te buźki coś znaczą.
Wszystkich obchodzi, a używanie wulgaryzmów raczej świadczy o Twoim braku kultury niż dosadności i racji wypowiedzi.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 9:37 pm
autor: brezdi
Clanowy pisze:brezdi pisze:Clanowy pisze:Na litość boską! Czy jest tutaj ktoś na forum kto po prostu może cieszyć się muzyką? Dajecie tyko:
1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
To jest jeden album!!! Mogli go wydać jako DVD Audio na jednym i byście płakali że "drogo".
Odpuście. Cieszcie się materiałem. Jak stęchnie to wylewajcie pomyje ale na razie jest za wcześnie na to.
Trochę się zagalopowałeś. Ja tutaj się bardzo cieszę muzyką i The Book Of Souls bardzo mi się podoba podobnie jak znacznej,znacznej,znacznej większości forumowiczów. Zobacz ile pochwał zostało wylane w kierunku tego albumu, teraz po lepszym osłuchaniu znajdujemy mankamenty, które jednym przeszkadzają bardziej innym mniej. Ten który interesuje miliony ludzi na świecie (a nie nikogo) nazywa się Joe Bonamassa i miej trochę więcej szacunku dla genialnego gitarzysty i wokalisty jakim jest. Nawet jeżeli nie lubisz jego muzyki to ją szanuj. To, że jego płyty są świetnie wyprodukowane to suchy fakt. "British Lion" jest wyprodukowane tragicznie i to również suchy fakt. Co do "oooooo" to tak samo przeszkadzało niektórym 30 lat temu jak przeszkadza teraz, tym którym się podobało wtedy, teraz podoba się również, a są też tacy którym się nie podobało, a teraz podoba i na odwrót, więc przestań się czepiać i nie generalizuj.
1. Joe Bonamassa - nie znam i nie interesuje mnie kto kto. Jak poznam, to szacunek przyjdzie albo nie?
2. Co do "oo" to przyznaję, że Twoje "równanie" = +-+--+---+++-+-+" jest równoważnym:)
Moje równanie jest bardzo proste

Z biegiem lat gusta się zmieniają, lub pozostają takie same. Jak się komuś nie podoba "oooo" to ma pisać, że mu się podoba? Czy jak się komuś nie podoba to ma pisać, że się podoba? Takie równanie jest łatwiejsze czy za dużo niewiadomych nadal?
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 9:38 pm
autor: gumbyy
Clanowy pisze:Produkcja: kogo to obchodzi
Mnie i jak widać innych (którzy o tym piszą) też obchodzi.
krieg pisze:Spytam jeszcze raz, to forum fanów IM czy wyznawców? Czasem jak czytam niektóre ociekające słodyczą posty, że wszystko jest przegenialne na tym albumie, zero słabych punktów, najlepsze dzieło od ( tu wstaw płytę ołtarzyk ) to naprawdę robi się niedobrze. Totalnie fanatyczna postawa, jakby, przepraszam za wyrażenie, gówno było zapakowane w papierek z nalepką IM, to niektórzy pisaliby, że w smaku prześcignęło szwajcarską czekoladę nadziewaną złotem.
Otóż to

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: pt wrz 11, 2015 9:39 pm
autor: syzygy
Clanowy pisze:Na litość boską! Czy jest tutaj ktoś na forum kto po prostu może cieszyć się muzyką? Dajecie tyko:
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
Bezpośrednie porównanie

Kontrast aż razi, więc czemu nie przytoczyć takiego przykładu? Jakbym pisał, że idę na koncert Bonamassy w październiku, to faktycznie mogłoby Cię nie obchodzić, ale porównywanie brzmienia albumów tego samego producenta u różnych artystów jest jak najbardziej w temacie, gdy jednym z zespołów jest IM.
..zresztą, kolega brezdi i inni już odpisali stosownie

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 11:37 am
autor: soulburner
Clanowy pisze:Na litość boską! Czy jest tutaj ktoś na forum kto po prostu może cieszyć się muzyką? Dajecie tyko:
1. Shirley basy za nisko
2. Shirley Hz za wysoko
3. Harris na "British Lion" gówno a Shirley u Bonamassusy (czy jak mu tam, kogo to obchodzi) to classic i lepszy niż chleb z masłem??
4. "ooooo" przeszkadza -> w 86' nie przeszkadzało?
To jest jeden album!!! Mogli go wydać jako DVD Audio na jednym i byście płakali że "drogo".
Odpuście. Cieszcie się materiałem. Jak stęchnie to wylewajcie pomyje ale na razie jest za wcześnie na to.
Choć sam akurat zdanie o produkcji TBOS mam dość pozytywne, to absolutnie nie mogę się zgodzić z tym, że można cieszyć się muzyką jeśli brzmi ona źle. Skoro w skrajnych przypadkach trudno cokolwiek usłyszeć, to jak można to polubić i docenić? Jeśli jakość brzmienia jest zła, to wiele osób może nie polubić danego materiału nie zdając sobie do końca sprawy dlaczego, gdyż często słaba produkcja słuchacza zwyczajnie męczy. Dla mnie takim przykładem może być DoD i większość (dość nierównego brzmieniowo, np. Reincarnation jest OK, ale już BTOTS jest okropny) AMOLAD.
Jeśli chodzi o ogólną produkcję dzisiejszych płyt rockowych i metalowych to, niestety, ale praktycznie wszystkie brzmią źle. Nagminne stało się to, że gdzieś giną wysokie tony, dźwięk bywa przytłumiony, poszczególne instrumenty "zasłaniają się" (ileż to razy rozpaczałem już nad tym, że gdzieś tam w tle dzieją się niesamowite rzeczy na klawiszach, które z trudem przebijają się przez ścianę gitar... jakoś w latach 80-ych ten myk się udawał, a dziś nie), a temat loudness war... aż mi się znudził. Kiedy myślę "dobra produkcja" w ostatnich latach, to w gatunku rock/metalowym na myśl przychodzi mi jedynie Avenged Sevenfold - Hail to the King i Wintersun - Time I, jeszcze może ostatnia płyta Galahad - Beyond the Realms of Euphoria nie jest zła pod tym względem. Z wydawnictw lżejszych świetnie brzmi np. Opeth i wszystko czego dotknie się Steven Wilson.
Wracając do TBOS: Kevin Shirley pozostanie Kevinem Shirleyem, ale najnowsze wydawnictwo brzmi naprawdę dobrze. Może i jest trochę zbyt basowo, ale da się usłyszeć trzy gitary (czego praktycznie nie dało się dokonać na poprzednich trzech), dobrze słychac Harrisa, perkusja puka jak należy (i talerze!), o Dickinsonie to już w ogóle nie trzeba wspominać. Bardzo podoba mi się np. refren Death or Glory, gdzie Bruce'ów jest kilku i mam nadzieję, że takie zabiegi będą stosowane częściej na kolejnych wydawnictwach.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 12:22 pm
autor: brezdi
soulburner pisze:Choć sam akurat zdanie o produkcji TBOS mam dość pozytywne, to absolutnie nie mogę się zgodzić z tym, że można cieszyć się muzyką jeśli brzmi ona źle. Skoro w skrajnych przypadkach trudno cokolwiek usłyszeć, to jak można to polubić i docenić? Jeśli jakość brzmienia jest zła, to wiele osób może nie polubić danego materiału nie zdając sobie do końca sprawy dlaczego, gdyż często słaba produkcja słuchacza zwyczajnie męczy. Dla mnie takim przykładem może być DoD i większość (dość nierównego brzmieniowo, np. Reincarnation jest OK, ale już BTOTS jest okropny) AMOLAD.
Jeśli chodzi o ogólną produkcję dzisiejszych płyt rockowych i metalowych to, niestety, ale praktycznie wszystkie brzmią źle. Nagminne stało się to, że gdzieś giną wysokie tony, dźwięk bywa przytłumiony, poszczególne instrumenty "zasłaniają się" (ileż to razy rozpaczałem już nad tym, że gdzieś tam w tle dzieją się niesamowite rzeczy na klawiszach, które z trudem przebijają się przez ścianę gitar... jakoś w latach 80-ych ten myk się udawał, a dziś nie), a temat loudness war... aż mi się znudził. Kiedy myślę "dobra produkcja" w ostatnich latach, to w gatunku rock/metalowym na myśl przychodzi mi jedynie Avenged Sevenfold - Hail to the King i Wintersun - Time I, jeszcze może ostatnia płyta Galahad - Beyond the Realms of Euphoria nie jest zła pod tym względem. Z wydawnictw lżejszych świetnie brzmi np. Opeth i wszystko czego dotknie się Steven Wilson.
Wracając do TBOS: Kevin Shirley pozostanie Kevinem Shirleyem, ale najnowsze wydawnictwo brzmi naprawdę dobrze. Może i jest trochę zbyt basowo, ale da się usłyszeć trzy gitary (czego praktycznie nie dało się dokonać na poprzednich trzech), dobrze słychac Harrisa, perkusja puka jak należy (i talerze!), o Dickinsonie to już w ogóle nie trzeba wspominać. Bardzo podoba mi się np. refren Death or Glory, gdzie Bruce'ów jest kilku i mam nadzieję, że takie zabiegi będą stosowane częściej na kolejnych wydawnictwach.
Generalnie się zgadzam, jedyne co to Reincarnation - utwór z takim potencjałem, a gitary na początku już bardziej ściszyć nie mogli.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 1:47 pm
autor: Deleted User 626
Trochę ochłonąłem... Po prostu pisałem z perspektywy 100% ignoranta w sprawach produkcji. U mnie album leci na głośnikach więc zawsze jakieś inne hałasy zakłócają słuchanie więc może czegoś tam nie słyszę? Ściany gitar, itd...
Mógłby jakiś ekspert od produkcji wyszczególnić co jest nie tak z tym albumem i podać jakieś przykłady? Może niech ktoś zacznie nowy temat?
W każdym razie album mi się jeszcze nie znudził. Słucham zawsze całości. To już 3 tygodnie a dalej wydaje się nowy i świeży.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 2:02 pm
autor: paniron
Clanowy pisze:Mógłby jakiś ekspert od produkcji wyszczególnić co jest nie tak z tym albumem i podać jakieś przykłady? Może niech ktoś zacznie nowy temat?
Bez przesady
Po co Ci ekspert? Ty masz byc zadowolony, a jak bedziesz sie sugerowal czyjas opinia to Twoje dobre wrazenie sie ''zeszmaci''

Jak to mowia - '' Jak nie widzisz roznicy, to po co przeplacac'' :j
Jadnym sie podoba brzmienie, inny nie. Jednym sie podoba Empire od the clouds, innym nie. O tym mozesz sobie na forum popisac, w sensie podyskutowac.
Ale Twoj post brzmi jakbys chcial kupic Passata w TDI, ale w necie jest duzo opini ze sie psuja i w ogole sa beee.. i Ty sie pytasz co konkretnie sie psuje

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 2:56 pm
autor: Deleted User 626
paniron pisze:
(...)
Ale Twoj post brzmi jakbys chcial kupic Passata w TDI, ale w necie jest duzo opini ze sie psuja i w ogole sa beee.. i Ty sie pytasz co konkretnie sie psuje

Dobre

Tylko, że Passata już kupiłem i stoi w garażu. Na razie jeżdżę podróbką (leakiem) a zewsząd słyszę, że silnik chodzi jak traktor (jak to w Dieslu). Może problem jest taki, że albumy są produkowane w Dieslu a eksperci woleliby benzyniaki...?
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 3:07 pm
autor: hipcio_stg
Aleście polecieli z tym Shirleyem. Mnie akurat strasznie drażni ściszanie utworu po wejściu w nową frazę. Słychać to bardzo wyraźnie. Nie wiem czy to wina sklejania utworu z kilku sesji czy świadomego kręcenia gałami, ale zamiast "pierdolnąć" w miejscu gdzie bym sobie tego życzyć głośność spada poniżej poziomu wcześniejszej frazy.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 3:11 pm
autor: brezdi
hipcio_stg pisze:Aleście polecieli z tym Shirleyem. Mnie akurat strasznie drażni ściszanie utworu po wejściu w nową frazę. Słychać to bardzo wyraźnie. Nie wiem czy to wina sklejania utworu z kilku sesji czy świadomego kręcenia gałami, ale zamiast "pierdolnąć" w miejscu gdzie bym sobie tego życzyć głośność spada poniżej poziomu wcześniejszej frazy.
Ja mam nawet wrażenie, że całe piosenki różnią się między sobą głośnością.
Wracając do diesla - gruba rozkmina Panowie

Czy to jest tak samo, jak jest stary osąd, który krąży po memach jakoby blondynki były głupie - ja mam kobietę blondynkę, której wcale nie uważam za głupią, ale jednocześnie zaczynam robić jej quizy z wiedzy o świecie?:D
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
: sob wrz 12, 2015 3:29 pm
autor: Deleted User 626
brezdi pisze:hipcio_stg pisze:
(...)
Wracając do diesla - gruba rozkmina Panowie

Czy to jest tak samo, jak jest stary osąd, który krąży po memach jakoby blondynki były głupie - ja mam kobietę blondynkę, której wcale nie uważam za głupią, ale jednocześnie zaczynam robić jej quizy z wiedzy o świecie?:D
Diesel/blondynka/... - można każdą analogię wstawić. Chodzi o to, że eksperci od dźwięku mówią, że produkcja (silnik diesla zamiast benzyny/blond włosy a nie czarne) psuje album i co teraz?? Przesiąść się na benzynę (Bonamassa) i zostawić blondynkę dla jakiejś innej czarnowłosej? Oczywiście blond włosy można przefarbować ale ona (Harris) tego nie chce
Temat produkcji mamy chyba rozpracowany
