Strona 31 z 189

Re: Megadeth

: czw lis 08, 2012 9:45 pm
autor: vanyorick
nie wiem po co ale kupię :)

Re: Megadeth

: sob lis 10, 2012 2:58 pm
autor: MetallicaTruFan^^
Cena dość przystępna ;)

Re: Megadeth

: ndz lis 11, 2012 2:11 pm
autor: tomtomala
Cena bardzo spoko. Szkoda, że nie wydali tego w takim boxie jak peace sells.

Re: Megadeth

: ndz kwie 21, 2013 1:22 pm
autor: Abstract
http://www.youtube.com/watch?v=cazBDcjvDUs

Nowy kawałek Megadeth. Szału nie ma, po tym kawąłku mam wrażenie ,ze odeszli lekko od poprzednich, bardziej thrashowych płyt

Re: Megadeth

: ndz kwie 21, 2013 2:06 pm
autor: IgorW
Mi się ten nowy MD podoba, cieszę się, że odeszli trochę od ostatnich płyt - momentami sympatycznych, ale trochę na jedno kopto sklejonych. Tutaj jest fajny groove, melodie, trochę kojarzy mi się z rzeczami z Cryptic Writings.

Re: Megadeth

: pt kwie 26, 2013 12:59 pm
autor: Zakkahletz
Utwór "Super Collider" został usunięty z tamtego miejsca na YT, teraz można go posłuchać np. tu:
http://www.revolvermag.com/news/megadet ... lider.html

Jeżeli klimat całego nowego albumu idzie w stronę tego kawałka (a wedle słów Dave'a tak właśnie jest), który przesłuchałem już mnóstwo razy, dla mnie zanosi się na ich najlepszy album od "Countdown To Exctinction"! :dance:

Re: Megadeth

: pt kwie 26, 2013 1:01 pm
autor: Deleted User 2259
Mi się ten utwór kojarzy trochę z Cryptic Writings.

Re: Megadeth

: pt kwie 26, 2013 1:56 pm
autor: vaktor
Kawałek bardzo fajny, dobrze się go słucha, aczkolwiek początkowo myślałem, że to będzie coś w stylu pierwszych płyt Megadeth.

Ciekaw jestem jak będzie wyglądać cała płyta :)

Re: Megadeth

: pn maja 27, 2013 12:26 am
autor: Zakkahletz
Nie mogę się doczekać premiery nowej płyty, ale tak samo koncertów ją promujących w Polsce. Long live Megadave, long live Super Collider! :dance:

Re: Megadeth

: wt maja 28, 2013 4:40 pm
autor: bartekslt

Re: Megadeth

: pn wrz 02, 2013 6:56 pm
autor: Deleted User 2259

Re: Megadeth

: pn wrz 02, 2013 8:54 pm
autor: Korpal
Dobry wybór utworu na pogrzeb, choć mogli wybrać coś z Rust In Piece :lol:

Re: Megadeth

: wt gru 10, 2013 3:25 pm
autor: Angelofdeath
Megadeth-Zespół który bardzo lubię, i chyba cenię najbardziej ze wszystkich z tego gatunku... :roll: ;-)

Może napiszę co nie co na temat płyt ;)?

Killing Is My Business... and Business Is Good!-Chyba najbardziej surowa, pełna połamanych, i ciekawych kompozycji 1wsza płyta Megadeth. Last Rites/Loved to Deth-Dobry opener, z ciekawym motywem organów, co tu dużo mówić, dobre granie ;). Tytułowy, Rattlehead, Chosen Ones(z genialną wstawką na basie) to dobre, wyróżniające się kompozycję, ustępują one pozostałym kawałkom ale bardzo minimalnie. Skull Beneath the Skin,Looking Down the Cross,Mechanix-Totalny roz*****ol, ta agresja, i narastająca szybkość przy SBTS, melodyjne gitarki, świetnie zaśpiewany refren oraz zwrotki w LDTH, kopią dupę! Mechanix (czyli ta lepsza wersja The Four Horseman) jest idealna na outro. 9/10

Peace Sells... But Who's Buying?-Nadal surowe brzmienie, połamane skomplikowane riffy, co tu dużo pisać-Thrash w czystej postaci. Chociaż album już mi się nieco znudził (zmęczenie materiału), to zawsze do niego wracam. Wake Up Dead-dobry opener, genialna solówka Dave'a na końcu. The Conjuring-Świetny mroczny kawałek (Szkoda że już raczej nie usłyszymy go na żywo...podobnie z Good Morning/Black Friday, Badomen..i paroma kawałkami z innych płyt...Dave Pieprz*ny katol!(przepraszam jeśli kogoś uraziłem ;) )...no ale kontynuując, Tytułowy z genialnym intrze na basie, świetnymi wokalami Dave'a na zwrotkach, i idealnie nadającym się do śpiewania na koncertach outrem, świetnie wpasowuje się w klimat płyty. Devil's Island,Bad Omen,My Last Words-Dobre kawałki, co tu dużo mówić..(MLW ma świetne outro).A teraz czas na największą rzeźnie Good Morning/Black Friday (Morning, nie Mourning ;) ) Najpierw wszystko zaczyna się niewinnie, Dave coś tam bełkocze..a po chwil JEB, mamy istnego thrashowego killera, w którym Dave nawija o rozwalaniu głów młotkiem, i mordowania ludzi! CUDO :mryellow:

So Far, So Good... So What!-Arcy klimat, Brudne, surowe brzmienie, zajeb*ste kompozycje. Wściekłość Dave na wokalach miażdży (tak jak w przypadku poprzednich, i następnej płyty :) ). Płyta została dość kiepsko odebrana, ale wydaję mi się że jest to powód brzmienia, które najwyższych lotów nie jest..w remasterze czegoś brakuje. Brzmi zbyt sterylnie. Mogę powiedzieć, że to płyta bardziej dla wtajemniczonych...;) Tutaj nie będę się zbytnio rozpisywać bo nie starczy mi sił na następną... Instrumentalny Into The Lungs Of Hell pokazuje jak powinien wyglądać dobry utwór instrumentalny...zaraz po nim mamy do czynienia z kolejnym świetnym i surowym kawałkiem opowiadającym o zagładzie świata....czyli Set The World Afire. Kolejny jest świetny cover Sex Pistols ''Anarchy In the UK''(ze Stevem Jonesem). Mary Jane to chyba najsłabsza pozycja na płycie, ale nie skreślam jej całkowicie, lubię od czasu do czasu (podobnie jest z 502, ale tutaj kawałek wygląda nieco jakby był niedokończony...i tak go lubię : D, ma świetny klimat). Teraz majster, grany chyba na każdym koncercie...In My Darkest Hour..nie będę się rozpisywać, każdy musi sprawdzić na własnej skórze.
I teraz kolejna z moich ulubionych kompozycji tego zespołu LIAR, szybkość, agresja, a Dave tak szybko śpiewa tekst, że zdaję się jakby rapował.. :lol: Niezbyt doceniany kawałek, jak dla mnie miód. I na koniec, kolejny dobry zamykacz, czyli HOOK IN MOUTH, z genialnym refrenem, i wokalem Davea.

Rust in Peace-Mrau!Jeden z najlepszych albumów Thrashowych EVER! płyta dużo bardziej melodyjna od poprzednich, ale nadal surowa, i zachowana w thrashowym klimacie Megadeth. Ktoś kiedyś napisał/powiedział że Dave M. pisze bardziej skomplikowane riffy od solówek Hametta, w tej płycie na prawdę da się to słyszeć ;)...absolutny numer jeden to Rust In Peace...Polaris, doskonały opener Holy Wars, bardzo melodyjny Hangar 18, w którym gitary prześcigają się nawzajem w solówkach..Agresywny Take No Prisoner, kopię dupę szybkimi riffami, wokalami Dave'a i chórkami. A potem? Five Magics 2 minuty spokojnego brzdąkania na basie, perkusji, i miejscami jakichś zagrywek na gitarze..i to wszystko by na końcu przerodzić się w ostry kawałek thrashu..Miodzio. Poison Was The Cure-również intro na basiku, choć tutaj kawałek jest w zupełnie innym klimacie, takim bardziej wesołym. Mimo wszystko da się go lubić. Lucretia, Tornado Of Souls,-Również świetne kompozycje. Dawn Patrol-Ciekawy bassowy riff, przemieszany z perkusją, i ''zmutowanym'' wokalem, również dobrze się prezentuję. Ot-taki przerywnik między tymi wszystkimi gitarami...I to wszystko by dotrzeć do najlepszej kompozycji na albumie(moim zdaniem)...RIP...Polaris, począwszy od pierwszych dźwięków bębna,aż do ostatnich riffów, utwór cały czas 3ma w napięciu. Świetny klimat, tematyka i przede wszystkim-tekst(jeśli ktoś nie zna, polecam się zapoznać.) RIP to zajebis*ość w czystej postaci.. 10/10


Mam nadzieję że nie przynudzałem, i zrozumieliście coś z tego co napisałem... :oops: Resztę płyt opiszę później..skończę na TWNAH, albo TSHF.

Pozdrawiam.

Re: Megadeth

: pn mar 03, 2014 11:58 am
autor: Rattlehead
Kocham pierwsze cztery płyty! Potem to już różnie ale po reunionie spodobał mi się nawet Endgame.

Która najlepsza. Dzisiaj mówię, ze PS>RIP chociaż często mi się zmienia i wychodzi na to, że PS=RIP. :)

Re: Megadeth

: śr mar 05, 2014 5:59 pm
autor: LukaSieka
Ja tam nigdy Megagej nie lubiłem. Dopiero jakieś dwa lata temu, trochę się do pierwszej płyty przekonałem. Znam dobrze to co nagrali do "Rust In Peace", ale jednak mnie to nie bierze.
Z resztą ja wychowałem się na innej szkole thrashowania, bo przede wszystkim Niemcy i w ogóle Europa. Z USA zawsze lubiłem Dark Angel, Vio-lence, Exodus, Nuclear Assault, Anthrax, Slayer, Overkill, Death Angel, Evildead, Metallica... Nawet dla takiego Testament potrzebowałem kupe czasu, bo kiedyś w ogóle nie lubiłem tej kapeli (podobnie jak Megadeth). Później przekonałem się do "The Legacy" i kilka lat później do reszty. To znaczy do "The Ritual", bo pozostałych nie lubię do dziś. Płyt Megadeth wydanych po "Rust..." wręcz nie cierpię! Nienawidzę "Countdown To Extinction", nie znoszę "Cryptic Writings". Megagej generalnie zawsze wydawał mi się jakiś taki mięciutki, taki thrashyk dla dzieciaków ze szkoły podstawowej dla których Ratt i Poison to konkretny heavy metal. Z czasem trochę to podejście mi się zmieniło, jednak w kwestii ich muzyki tak dalej nie za bardzo. Może jeszcze kiedyś, za jakiś czas, coś mi odwali i zacznę słuchać jakiegoś "So Far..." z przyjemnością, nie wiem. Zobaczymy co czas przyniesie.

Re: Megadeth

: śr mar 05, 2014 7:03 pm
autor: voivod'
LukaSieka pisze: Megagej generalnie zawsze wydawał mi się jakiś taki mięciutki, taki thrashyk dla dzieciaków ze szkoły podstawowej dla których Ratt i Poison to konkretny heavy metal
bo to generalnie trochę tak jest, zwłaszcza jeśli chodzi o płyty wydane po RIP, które w większości dryfują w stronę nijakiego heavy.

dziwie się że nie wspomniałeś o Youthanasii, która jest najbardziej obciachowym wydawnictwem Megadeth i być może w całej historii pierwszoligowego thrashu :)

Re: Megadeth

: śr mar 05, 2014 9:22 pm
autor: Dejavu
LukaSieka pisze:Ja tam nigdy Megagej nie lubiłem.
Kwestia gustu, ale nie sądzisz, że pisanie "Megagej" bo nie lubisz tego zespołu jest trochę infantylne? ;)
voivod' pisze: dziwie się że nie wspomniałeś o Youthanasii, która jest najbardziej obciachowym wydawnictwem Megadeth i być może w całej historii pierwszoligowego thrashu :)
A jaki jest sens patrzeć na płytę niethrashową przez pryzmat thrash metalu? Btw, życzyłbym każdemu "true" thrashowemu gitarzyście nagrania takich partii gitar jakie nagrał Friedman na ten album.

Re: Megadeth

: śr mar 05, 2014 10:51 pm
autor: LukaSieka
Dejavu pisze: Kwestia gustu, ale nie sądzisz, że pisanie "Megagej" bo nie lubisz tego zespołu jest trochę infantylne? ;)
Nie

Re: Megadeth

: czw mar 06, 2014 9:07 am
autor: vanyorick
LukaSieka pisze:
Dejavu pisze: Kwestia gustu, ale nie sądzisz, że pisanie "Megagej" bo nie lubisz tego zespołu jest trochę infantylne? ;)
Nie
Chyba złożę pozew przeciwko Tobie o obrazę uczuć religijnych :mryellow:

Re: Megadeth

: czw mar 06, 2014 11:03 am
autor: voivod'
Dejavu pisze:A jaki jest sens patrzeć na płytę niethrashową przez pryzmat thrash metalu? Btw, życzyłbym każdemu "true" thrashowemu gitarzyście nagrania takich partii gitar jakie nagrał Friedman na ten album.
problemem tej płyty nie jest to że jest niethrashowa, tylko pozbawionym polotu komercyj num gniotem. Rudy wyraźnie bardzo chciał odnieść sukces na miarę swoich dawnych kolegów, jednak skala talentu nie ta.

i generalnie żadnemu metalowemu gitarzyście nie życzę żeby skończył tak jak Friedman, grający popowe gnioty w japońskiej telewizji :lol: