Strona 31 z 36
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: wt paź 05, 2010 10:07 pm
autor: VeeKing
gdyby chodzilo o When The wild Wind Blows to było by siedem

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr paź 06, 2010 1:25 am
autor: Nocny Jastrząb
Można powiedzieć, że osłuchałem się już z albumem i śmiało moge stwierdzić, że goście mnie nie zawiedli. Kompozycje mi zapadają w głowie i musze ich słuchać jak narkoman. Mam nadzieję, że następna płyta będzie miała nazwę "beyond the final frontier".
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr paź 06, 2010 10:57 am
autor: M@ti
Nocny Jastrząb pisze:Mam nadzieję, że następna płyta będzie miała nazwę "beyond the final frontier".
Ja bym jednak wolał Brave Dance of Death. Stylistycznie tez. ;]
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr paź 06, 2010 10:56 pm
autor: Gustava
a ja ciekawa jestem, czy to wszystkie utwory, jakie skomponowali, czy może mają w zanadrzu jakiś, którego nie dali na płytę, bo byłabym na niego chętna

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: czw paź 07, 2010 8:57 am
autor: Nocny Jastrząb
Gustava pisze:a ja ciekawa jestem, czy to wszystkie utwory, jakie skomponowali, czy może mają w zanadrzu jakiś, którego nie dali na płytę, bo byłabym na niego chętna

Na pewno mają

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: czw paź 07, 2010 3:13 pm
autor: ttomasz
Gdzieś czytałem wywiad, że niby robią tak długo, aż dojdą do dziesięciu. Z drugiej strony zawsze mówią, że zostało sporo materiału.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: czw paź 07, 2010 8:14 pm
autor: maidengraf
Ostatnio Steve powiedział ,że nie robią 20 kawałków ,z których wybierają najlepsze 10-11...zatrzymują się w komponowaniu ,jeśli stwierdzają ,że mają wystarczającą ilość materiału na album..więc raczej nic nie mają.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr paź 13, 2010 1:30 am
autor: Wiwern
Minęło już trochę czasu od premiery. Sinusoidalnie szły u mnie mieszane nastroje, bo po pierwszym przesłuchaniu niemal nic mi nie weszło, album wydawał się być ubogi w zapamiętliwe rzeczy, trudny, nieprzystępny i nieznośnie pogłębiający tendencje z ostatnich do składania się z długich, "progresyfnych" tworków, ciągnących się jak flaki z olejem inter... ale już z początku spodobał mi się "The Alchemist" za to, że był wyjątkiem wykraczającym poza skalę nawet tej płyty, ale i chyba pierwszym od czasu reaktywacji porządnym, szybkim utworem bez zbędnych dobudówek, od razu ruszającym z kopyta, galopującym i trwającym tyle, ile trzeba. Jak już pisałem kilka stron wcześniej - po następnych przesłuchaniach byłem już zachwycony "Mother Of Mercy" (teraz już mi nieco minęło, ale nadal lubię) i "Talismanem", który dotąd jest moim ulubionym utworem z płytki i to już się raczej nie zmieni. Ba! Nawet uważam, że żaden utwór z "AMOLADA" nie ma do niego startu. Refren jest przezajebiaszczy, wokal odpowiednio zajadły, chwytający za serducho no i ten na maksa wkręcający motyw gitarowy... jeden z piękniejszych w historii Maiden w ogóle!
Potem za dużo słuchałem najlepszych płyt IM z dawnych lat i się zasmuciłem, że już nie grają jak dawniej całych albumów - tak zwięźle, skondensowanie - że każdy fragment chwytał za pierwszym przesłuchaniem i wiekopomnie pozostawał w sercu, ale...
Ostatnio znów zacząłem po dłuższej przerwie płytki słuchać i o dziwo im więcej słucham tym bardziej łapię się na tym, że już każdy pojedynczy utwór mnie mniej lub bardziej, ale zawsze chwyta. Każdy na swój sposób lubię. "El Dorado" mimo swej porąbanej konstrukcji robi dobre wrażenie jakąś taką gęstością czadu. "Coming Home" ma refren epicki i mile kojarzący się... z "Tears Of The Dragon" Dickinsona! "Starblind" podobnie - podoba się ze względu na podniosły refren i na jakieś odległe, nie wiem czemu skojarzenia z klimatem płyty "Somewhere In Time", może z "Sea Of Madness"?
"Isle Of Avalon" już mnie mniej razi swoją rozległością, za to czaruje, daje faktycznie odlecieć i nieco się rozluźnić. To jakaś taka fajna muzyczna podróż, tak to odbieram.
Nad "When The Wild Wind Blows" może tak nie pieję, jak niektórzy, ale doceniam przyjemną "piosenkowość" tego. Może nie widzę w nim nic zbytnio "monumentalnego", "progresywnego", jak się o nim naczytałem, ale to jest po prostu miła dla ucha, podnosząca jakoś na duchu... piosenka.
Spadł u mnie jedynie "The Man Who Would Be King". Już mnie tak nie kręci, doszedłem do wniosku, że cała jego "fajność" polega na pewnym szybszym riffie pojawiającym się w żwawszej zwrotce, a reszta mnie po prostu nie rusza.
Tytułowy "Final Frontier"(pomijając ciekawe zresztą, chociaż szkoda, że nie ujęte w osobnej ścieżce intro) to myślę sobie, że jest najlepszy otwieracz od dekady. Dużo lepszy od nijakiego "Wildest Dreams", lepszy od zbyt lekkiego niestety "Different World" a niemal równa się z "The Wicker Man"! W Każdym razie gdy Bruce zaczyna śpiewać "I'm stranded in space, I'm lost without trace...", to mam identyczne ciary, jak wtedy, gdy startuje tamten klasyczny już zresztą opener. Na koncercie to będzie super przeżycie, jak to usłyszę...
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr paź 13, 2010 9:46 am
autor: krusejder
M@ti pisze:Nocny Jastrząb pisze:Mam nadzieję, że następna płyta będzie miała nazwę "beyond the final frontier".
Ja bym jednak wolał Brave Dance of Death. Stylistycznie tez. ;]
no to ja wolałbym
7th Grandson of the 7th Son
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr paź 13, 2010 9:49 am
autor: krusejder
maidengraf pisze:Ostatnio Steve powiedział ,że nie robią 20 kawałków ,z których wybierają najlepsze 10-11...zatrzymują się w komponowaniu ,jeśli stwierdzają ,że mają wystarczającą ilość materiału na album..więc raczej nic nie mają.
pisaliśmy już tutaj, że spokojnie 2-3 piosenki z tej płyty mogłyby trafić na strony B singli. Płyta byłaby krótsza a jeszcze zarobiłoby sie extra pieniądz
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr paź 13, 2010 7:09 pm
autor: Mr. M
krusejder pisze:
pisaliśmy już tutaj, że spokojnie 2-3 piosenki z tej płyty mogłyby trafić na strony B singli. Płyta byłaby krótsza a jeszcze zarobiłoby sie extra pieniądz
Ekstra pieniądz? Znak, że nie wydali singli El Dorado/Final Frontier zaprzecza faktowi, że na singlach mieliby coś zarobić (no chyba, że szykują coś "specjalnego). A wydawanie albumu bez 2-3 utworów nie miałoby sensu.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: ndz paź 31, 2010 2:36 pm
autor: ttomasz
Jak dla mnie płyta nadal trzyma mistrzowski poziom, nie straciła mocy - nadal daje porządnego kopa. Trochę zmieniła się hierarchia utworów, The Man Who Would Be King i When the Wild Wind Blows, które spodobały mi się od pierwszego odsłuchania ustąpiły na rzecz niedocenianego z początku Talismana. Janick jak zwykle wykonał kawał dobrej kompozytorskiej roboty! Równie dobrze zaprezentował się zazwyczaj przeciętny Dave, którego wspomniany już King stoi na równi z epikiem Steve'a!
Bardzo dobre są też Starblind, Satelite 15...TFF,Coming Home i najbardziej klimatyczny ze wszystkich - Isle of Avalon. Dobrz również prezentuje się alchemik z nieco gorszymi Mother of Mercy i El Dorado, ale przy odsłuchiwaniu całej płyty z książeczką tekstów przed nosem:)
Posumowywując świetna płyta, bez problemów można ją postawić obok somewhere in time, siódmego syna, BNW, czy AMOLAD

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: ndz paź 31, 2010 4:46 pm
autor: PanPrezes
Ja zaczynałem słuchać Ironów od starszych płyt - Killers,The Number of the Beast, Somwhere in Time itp i uważam je za niedościgniony wzór i absolutne klasyki, ale te nowe płyty nagrane po powrocie Dickinsona i Adriana są jakimś cudem jeszcze lepsze (poza trochę nierównym i fatalnie wyprodukowanym DoD). TFF to absolutne mistrzostwo świata, jestem przekonany, że za parę lat będzie tak samo klasyczny jak tamte stare albumy. Po prostu zawsze, gdy próbowali nagrać coś nowego to dochodziło do rozłamu wśród fanów - Number of the Beast i Seventh Son miały dość chłodne przyjęcie wśród ówczesnych fanów, ale przyciągały do zespołu masę nowych ludzi. Teraz powtarza się dokładnie ta sama sytuacja, tylko na większą skalę, jak miało to miejsce do tej pory - dla mnie jest to bardzo wymowne i osobiście wgniotła mnie ta płyta w ziemię. Jest tam naprawdę masa świetnych rozwiązań, melodii, ponad połowa utworów ma szansę stać się klasykami, a reszta też jest świetna - nawet nieszczęsne El Dorado nieporównywalnie zyskuje jako element płyty, a nie samoistny twór.

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr lis 03, 2010 12:38 pm
autor: ttomasz
a zaczynałem słuchać Ironów od starszych płyt - Killers,The Number of the Beast, Somwhere in Time itp i uważam je za niedościgniony wzór i absolutne klasyki, ale te nowe płyty nagrane po powrocie Dickinsona i Adriana są jakimś cudem jeszcze lepsze (poza trochę nierównym i fatalnie wyprodukowanym DoD). TFF to absolutne mistrzostwo świata, jestem przekonany, że za parę lat będzie tak samo klasyczny jak tamte stare albumy. Po prostu zawsze, gdy próbowali nagrać coś nowego to dochodziło do rozłamu wśród fanów - Number of the Beast i Seventh Son miały dość chłodne przyjęcie wśród ówczesnych fanów, ale przyciągały do zespołu masę nowych ludzi. Teraz powtarza się dokładnie ta sama sytuacja, tylko na większą skalę, jak miało to miejsce do tej pory - dla mnie jest to bardzo wymowne i osobiście wgniotła mnie ta płyta w ziemię. Jest tam naprawdę masa świetnych rozwiązań, melodii, ponad połowa utworów ma szansę stać się klasykami, a reszta też jest świetna - nawet nieszczęsne El Dorado nieporównywalnie zyskuje jako element płyty, a nie samoistny twór.
Całkiem sporo w tym racji.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr lis 03, 2010 3:00 pm
autor: Zilian
ttomasz pisze:a zaczynałem słuchać Ironów od starszych płyt - Killers,The Number of the Beast, Somwhere in Time itp i uważam je za niedościgniony wzór i absolutne klasyki, ale te nowe płyty nagrane po powrocie Dickinsona i Adriana są jakimś cudem jeszcze lepsze (poza trochę nierównym i fatalnie wyprodukowanym DoD). TFF to absolutne mistrzostwo świata, jestem przekonany, że za parę lat będzie tak samo klasyczny jak tamte stare albumy. Po prostu zawsze, gdy próbowali nagrać coś nowego to dochodziło do rozłamu wśród fanów - Number of the Beast i Seventh Son miały dość chłodne przyjęcie wśród ówczesnych fanów, ale przyciągały do zespołu masę nowych ludzi. Teraz powtarza się dokładnie ta sama sytuacja, tylko na większą skalę, jak miało to miejsce do tej pory - dla mnie jest to bardzo wymowne i osobiście wgniotła mnie ta płyta w ziemię. Jest tam naprawdę masa świetnych rozwiązań, melodii, ponad połowa utworów ma szansę stać się klasykami, a reszta też jest świetna - nawet nieszczęsne El Dorado nieporównywalnie zyskuje jako element płyty, a nie samoistny twór.
Całkiem sporo w tym racji.
Ja mam to samo również zaczynałem słuchać IM od płyt starszej daty. Dla mnie świetnymi płytami są SIT oraz Powerslave. Ale TFF ta płyta ma w sobie coś odkąd ja kupiłem jest prawie non stop puszczana z drobnymi przerwami. Mimo tego że moja kolekcja od czasu pierwszej płyty bardzo się rozrosła chce mi się słuchać tylko TFF. Gdy miałem tylko Powerslave słuchałem go mniej niż teraz słucham TFF mimo to że mam prawie wszystkie studyjne płyty IM

TFF jest bardzo mocnym filarem który podtrzymuje świetność tego zespołu. Płyta jest moim zdaniem również o niebo lepsza od BNW tak wychwalanego przez fanów.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr lis 03, 2010 3:22 pm
autor: PanPrezes
Co do BNW ta płyta kiedyś mi się wydawała przereklamowana, za bardzo rozwleczona, teraz stawiam ją wyżej niż wiele płyt z lat osiemdziesiątych. Ale racja TFF jest zdecydowanie lepszy od BNW

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr lis 03, 2010 3:48 pm
autor: Zilian
Ja hmm nie wiem jako nigdy nią za bardzo zachwycony nie bylem. Oczywiście posłuchać czasem lubię i mam ją w swojej kolekcji ale jakoś nie działają na mnie jej czary xD Wydaje mi się że jej "wyjątkowość" polega na tym że zebrało się do kupy kilka czynników a mianowicie dom który się zaczynał powoli walić dostaje potężne dwie betonowe kolumny w postaci Bruca i Adriana. Dobra melodyjnie płyta + dołączenie legendarnych członków + promocja i świetna trasa koncertowa uwieńczona albumem live na CD i DVD zrobiła swoje

ja to widzę w ten sposób

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: śr lis 03, 2010 4:03 pm
autor: PanPrezes
Na BNW jest naprawdę pełno finezji, to zdecydowanie więcej niż dobra płyta. Gwarantuję, szczególnie to widać jak się człowiek zapozna ze starymi zespołami hardrockowymi i metalowymi, bo trochę paradoksalnie Ironi im bardziej idą do przodu, tym więcej w ich muzyce pojawia się nawiązań do lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych, które właśnie są mocą BNW, i TFF zresztą w dużej mierze też

Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: czw lis 04, 2010 4:37 pm
autor: ttomasz
BNW jest świetne, ale często zamiast niego słucham wykonań z Rock in Rio. Mam nadzieję, że jakś dobra płyta live z czymś z TFF się pojawi.
Re: The Final Frontier - opinie na temat nowego albumu Maiden
: czw lis 04, 2010 4:51 pm
autor: PanPrezes
Mogliby zrobić na taki koncert setlistę głównie z dwóch ostatnich płyt, bo na A Matter jest więcej świetnych kawałków niż Kolorki i Benek, które zasługują na wersję koncertową.
Nie widzę natomiast sensu kolejnej koncertówki z klasykami, nawet tymi nowszymi bo praktycznie wszystkie są zagrane na RiR i DoTR i nie ma potrzeby ich dublować.