The X Factor - sukces czy porażka?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Dokładnie jak pisze Schizoid - nic nie broni decyzji o zatrudnieniu BB i tym co się działo dalej na koncertach.
www.MetalSide.pl
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Ale też trzeba brać pod uwagę to, że przecież nie wciągnęli Blaze na siłę do zespołu, sam się na to zdecydował i podjął się wyzwania.Schizoid pisze: ↑pt mar 31, 2023 1:15 pm To niczego nie zmienia, Bruce odszedł i pozostawił zespół bez wokalisty. Kapela mogła wybrać na zastępcę praktycznie kogokolwiek, zdecydowała się na Blaze'a. Problemem Bayleya nie były intensywne trasy koncertowe w tym sensie, że grał często, ale że wykonywał materiał niedostosowany do jego umiejętności. A przecież głuchy by usłyszał różnicę w barwie i skali głosu tych dwóch panów. Tak czy siak na pewno słyszał ją zespół na próbach, a w sytuacji skrajnej na koncertach. Nie wyciągnęli z tego ŻADNYCH wniosków, a przecież trasę VXI już można było dostosować do nowych okoliczności. To wszystko to są decyzje, których nie da się obronić.
Albo Harris oszukał Blaze mówiąc, że będą grać w niższym stroju i da radę, albo BB powiedział, że da radę, a Harris mu uwierzył.
Blaze częściowo wpakował się w gówno, ale chyba zrobił to dość świadomie.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie zmienia jeśli chodzi o poziom wyprodukowanych albumów i zagranych koncertów, ale zmienia w odbiorze wspomnianego debilizmu.Schizoid pisze: ↑pt mar 31, 2023 1:15 pm To niczego nie zmienia, Bruce odszedł i pozostawił zespół bez wokalisty. Kapela mogła wybrać na zastępcę praktycznie kogokolwiek, zdecydowała się na Blaze'a. Problemem Bayleya nie były intensywne trasy koncertowe w tym sensie, że grał często, ale że wykonywał materiał niedostosowany do jego umiejętności.
Nawiążę do tego, co napisałem wyżej - tak, problemem był materiał niedostosowany do umiejętności ORAZ intensywność koncertów. Zdarzało się, że Blaze zaśpiewał niektóre utwory Bruce'a na czwórkę, ale jeśli dorzucisz intensywność koncertów to jakość wykonania stawała się dramatyczna.
A to przecież nie jest niczym nowym w historii Maiden. Clive Burr stracił pracę, bo nie wyrabiał na intensywnych trasach, a Doug Sampson sam zrezygnował z tego samego powodu.
Bruce też trudno znosił długie trasy, ale on potrafi zapieprzać jak mały samochodzik na dużej intensywności pomimo zmęczenia (a przynajmniej potrafił to robić przez długi czas w swoim życiu).
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Jasne, że nie ma co robić z Blaze'a jakiegoś zakładnika Harrisa, ale dalszych problemów można było uniknąć korzystając z doświadczeń z trasy TXF. Ewentualnie zakończyć współpracę zaraz po niej.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Myślę, że Blaze w czasie castingu sprawował się na tyle przyzwoicie (wokalnie), że miało to sens. Rod by raczej świadomie nie dopuścił do autoparodii (niektóre wykonania Hallowed z 1996).
Wiadomo, że Blaze pasował do stylu zarządzania zespołem - nie miał za bardzo do gadki i łatwo go było „uchować”. Był tez młodszy i zapatrzony w zespół słowem - bezkonfliktowy i uległy.
Po pewnie dobrym castingu i świetnym XF, trudno było przewidzieć warunki trasy. Ale już kolejną trzeba było zaplanować inaczej. Widać, że zespół chciał nadrobić problemy w koncercie szybszą, agresywną grą ale wychodziło błędne koło.
Ponadto widać, że Blaze miał wówczas jakiś mentlik psychiczny, pewnie go przerosło to i owo, stres, alkohol - słabszy organizm i jakieś alergie (wymówka?) nie pomagały. (Zobaczcie jak się roztył w rok 1995-1996).
Co do Brucea - kiedyś przeczytałem teorię, że jego wyjście i powrót były zaplanowane z Rodem (ale nie z zespołem). Autor podawał argumenty typu ten sam menedżer, wytwórnia, ekipa techniczna, by przetrwać ciężki okres lat 90tych i wrócić z medialnym powerem.coś w tym jest.
Wiadomo, że Blaze pasował do stylu zarządzania zespołem - nie miał za bardzo do gadki i łatwo go było „uchować”. Był tez młodszy i zapatrzony w zespół słowem - bezkonfliktowy i uległy.
Po pewnie dobrym castingu i świetnym XF, trudno było przewidzieć warunki trasy. Ale już kolejną trzeba było zaplanować inaczej. Widać, że zespół chciał nadrobić problemy w koncercie szybszą, agresywną grą ale wychodziło błędne koło.
Ponadto widać, że Blaze miał wówczas jakiś mentlik psychiczny, pewnie go przerosło to i owo, stres, alkohol - słabszy organizm i jakieś alergie (wymówka?) nie pomagały. (Zobaczcie jak się roztył w rok 1995-1996).
Co do Brucea - kiedyś przeczytałem teorię, że jego wyjście i powrót były zaplanowane z Rodem (ale nie z zespołem). Autor podawał argumenty typu ten sam menedżer, wytwórnia, ekipa techniczna, by przetrwać ciężki okres lat 90tych i wrócić z medialnym powerem.coś w tym jest.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
A co jeśli reszta nie chciałaby go z powrotem?remi pisze: ↑pt mar 31, 2023 1:49 pm
Co do Brucea - kiedyś przeczytałem teorię, że jego wyjście i powrót były zaplanowane z Rodem (ale nie z zespołem). Autor podawał argumenty typu ten sam menedżer, wytwórnia, ekipa techniczna, by przetrwać ciężki okres lat 90tych i wrócić z medialnym powerem.coś w tym jest.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
O tym mniej więcej pisałem wcześniej i zgadzam się z Tobą.remi pisze: ↑pt mar 31, 2023 1:49 pm Myślę, że Blaze w czasie castingu sprawował się na tyle przyzwoicie (wokalnie), że miało to sens. Rod by raczej świadomie nie dopuścił do autoparodii (niektóre wykonania Hallowed z 1996).
Wiadomo, że Blaze pasował do stylu zarządzania zespołem - nie miał za bardzo do gadki i łatwo go było „uchować”. Był tez młodszy i zapatrzony w zespół słowem - bezkonfliktowy i uległy.
Po pewnie dobrym castingu i świetnym XF, trudno było przewidzieć warunki trasy. Ale już kolejną trzeba było zaplanować inaczej. Widać, że zespół chciał nadrobić problemy w koncercie szybszą, agresywną grą ale wychodziło błędne koło.
Moim zdaniem wybór Blaze'a nie był dobrym wyborem, ale jestem w stanie zrozumieć motywacje zespołu na każdym kolejnym etapie.
Przy okazji warto popatrzeć jak skonstruowana była setlista na trasie Virtual XI. Z pierwszych jedenastu utworów tylko dwa były z ery Bruce'a - "Heaven Can Wait" i "2 Minutes to Midnight".
Czyli mamy za sobą połowę koncertu, co oczywiście może być naturalnie męczące dla głosu, i kolejnym utworem (numer 12) był HBTN, który Blaze męczył niemiłosiernie.
"Afraid to Shoot Strangers", "The Clairvoyant" i "Heaven Can Wait" były wybrane na The X Factour jako łatwiejsze do zaśpiewania dla Blaze'a, ale zespół sam ograniczał się w kwestii repertuaru wałkując je ponownie na trasie Virtual XI zamiast sięgnąć po inne klasyki.
Nie to, żeby to zespołowi jakoś specjalnie przeszkadzało, bo na trasie BNW po odjęciu nowych utworów w większości zostają te same klasyczne utwory (Ed Hunter Tour nie liczę, bo to był set wybrany przez fanów). Ale już na trasie Give Me Ed... mogli odkurzyć Die With Your Boots On, Revelations, 22 Acacia Avenue czy Bring Your Daughter.
-
Deleted User 626
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Jan już wtedy kaszanił swoją solówkę w "The Clansman".dostoevsky pisze: ↑pt mar 31, 2023 12:14 pm Tu przedostatni koncert Blaze'a (potem miał być koncert w Chile, który ostatecznie się nie odbył, a ostatni w Buenos Aires): https://www.youtube.com/watch?v=pYTnCnkwD9c
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
dlaczego oni tak zapier*alali wtedy z Blazem?Clanowy pisze: ↑pt mar 31, 2023 10:11 pmJan już wtedy kaszanił swoją solówkę w "The Clansman".dostoevsky pisze: ↑pt mar 31, 2023 12:14 pm Tu przedostatni koncert Blaze'a (potem miał być koncert w Chile, który ostatecznie się nie odbył, a ostatni w Buenos Aires): https://www.youtube.com/watch?v=pYTnCnkwD9c
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
i jeszcze - gość, który pisze książkę o okresie Blaze w Iron Maiden
-
Deleted User 626
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
A jakoś tej prędkości nie zauważyłem. Wygląda na normalną w porównaniu do wersji studyjnej. Ale Blaze ma bardzo mimiczny układ szczękowy jak śpiewa. Widać, że śpiewanie na żywo sprawia mu trudność.Geri666 pisze: ↑pt mar 31, 2023 11:21 pmdlaczego oni tak zapier*alali wtedy z Blazem?Clanowy pisze: ↑pt mar 31, 2023 10:11 pmJan już wtedy kaszanił swoją solówkę w "The Clansman".dostoevsky pisze: ↑pt mar 31, 2023 12:14 pm Tu przedostatni koncert Blaze'a (potem miał być koncert w Chile, który ostatecznie się nie odbył, a ostatni w Buenos Aires): https://www.youtube.com/watch?v=pYTnCnkwD9c
Przecież ten Clansman to na jakieś 150% prędkości oryginału. Bruce to by padł tak samo
![]()
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Odpal sobie takie "23:58"... w 43 minucie się zaczyna
Albo "HBTN" - 1h:06
www.MetalSide.pl
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Ja sobie odpaliłem i to jest ewidentne, że Blaze'owi dużo brakuje do poziomu Bruce'a. Problemem nie było to, że nie potrafił śpiewać wysoko jak Dickinson... klasyczne kompozycje go przerastały i Blaze kaleczył je swoim śpiewem. Dawał z siebie 120% ale dalej nie dociągał. Słaba kontrola głosu. Bruce mógł mieć gorszy dzień i mimo wszystko dobrze panował nad swoim śpiewem (ostatnio gorzej mu to idzie, ale starość).gumbyy pisze: ↑sob kwie 01, 2023 7:20 amOdpal sobie takie "23:58"... w 43 minucie się zaczyna
Albo "HBTN" - 1h:06
![]()
Blaze fajny człowiek, ale nie do Maiden... i mówię to jako fan utworów z TXF i VXI.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
W pełni się zgadzam, że Blaze totalnie nie pasował koncertowo do Maiden. Tu nie ma nawet o czym dyskutować. Po prostu inne możliwości głosowe.
I to jest niezrozumiałe dla mnie, że Harris nie myślał o tym, co będzie na koncertach ze starym materiałem.
I to jest niezrozumiałe dla mnie, że Harris nie myślał o tym, co będzie na koncertach ze starym materiałem.
www.MetalSide.pl
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Neal Kay powiedział kiedyś, że Harris powiedział mu, że wokalistą musi być Brytyjczyk i koniec. A już na pewno nie żaden Amerykanin. Samo to mocno ograniczyło wybór kandydatów, choć bez przesady. Wiadomo, goście typu Kiske czy Soto, którzy bez problemu ogarnęli by materiał Bruca, odpadali. Ale na rynku rodzimym też przecież nigdy nie brakowało świetnych śpiewaków. Sam fakt, że drugim wyborem był Doogie White o tym świadczy. Taki Tony Martin też by świetnie pasował jak dla mnie. Damian Wilson pewnie też, choć fanem jego barwy akurat nie jestem. I na pewno nie są to klony Dickinsona. Ewidentnie Steve upatrzył sobie wcześniej Bayleya i casting był tylko formalnością. Pytanie tylko co go tak w Blazie urzekło...
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
No dokładnie, opcji było kilka, a wybór taki a nie inny 
www.MetalSide.pl
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Może Steve wiedział, że inni kandydaci, bardziej obyci na scenie metalowej i być może bardziej pasujący wokalnie do starego materiału, będą mieć więcej własnego zdania i będą chcieli wprowadzać zmiany, które z pewnością nie byłyby po jego linii (czyli ojca założyciela), a chciał mieć jak największą kontrolę nad kierunkiem w jakim Maiden będzie zmierzać?
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Nie no... to się średnio kleiSiwy pisze: ↑pn kwie 03, 2023 5:07 pm Może Steve wiedział, że inni kandydaci, bardziej obyci na scenie metalowej i być może bardziej pasujący wokalnie do starego materiału, będą mieć więcej własnego zdania i będą chcieli wprowadzać zmiany, które z pewnością nie byłyby po jego linii (czyli ojca założyciela), a chciał mieć jak największą kontrolę nad kierunkiem w jakim Maiden będzie zmierzać?
www.MetalSide.pl
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Może Blaze wydawał mu się po prostu fajnym gościem, może się polubili w trasie. Tylko, że to słaby powód do kierowania się przy wyborze frontmana do największego metalowego zespołu na Ziemi.
Re: The X Factor - sukces czy porażka?
Tak, zgadzam się, ale może i tak chciał uniknąć problemów z ewentualną nową, foszastą diwą, a właśnie Blaze'a polubił na trasie i wiedział, że z nim takich problemów nie będzie miał. No ale dopóki Steve nie napisze autobiografii i nie wyspowiada się ze wszystkich swoich decyzji, to pozostaje nam tylko gdybanie...gumbyy pisze: ↑pn kwie 03, 2023 6:57 pmNie no... to się średnio kleiSiwy pisze: ↑pn kwie 03, 2023 5:07 pm Może Steve wiedział, że inni kandydaci, bardziej obyci na scenie metalowej i być może bardziej pasujący wokalnie do starego materiału, będą mieć więcej własnego zdania i będą chcieli wprowadzać zmiany, które z pewnością nie byłyby po jego linii (czyli ojca założyciela), a chciał mieć jak największą kontrolę nad kierunkiem w jakim Maiden będzie zmierzać?Masz swój zespół, to muzyków do niego przyjmujesz na swoich zasadach
![]()

