Strona 35 z 40

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 12:58 pm
autor: RALF
Według większości mediów: ~ 40,000 (proszę sprawdzić np. w MH.PL, Teraz Rock, Bloodbrothers w relacjach i na Best Of IM). W tym roku niepomiernie więcej było na miejscach siedzących (łącznie ze mną) miejsca te były też o 33% tańsze. Sadzę, ze tak za rok doczekamy się niższych cen, bowiem jest pewna granica poza którą już się nie zapłaci za bilet więcej - LN chyba to zrozumieli.

Mnie ciekawi natomiast - ile ludzi będzie na RHCHP? Pewnie ok. 30k ;-)

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 1:47 pm
autor: kam
Myślę, że na RHCP będzie więcej. Choćby z uwagi na fakt, że to ich dopiero drugi koncert w Polsce. No i termin - wakacje, wiec spora część gimbazy najedzie na Bemowo.

A poza tym to tak komercyjny zespoł, że ja bym obstawiał frekwencje na 60k.

Ale żeby nie był totalny off top to powiem, że zazdroszcze ludziom ze snake pita. To musiał być odlot znajdować się tam w srodku. I chyba większa cześć kostek i pałek Larsa wylądowała tam, a nie w "normalnym" GC. Cóż, nie można mieć wszystkiego :razz:

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 1:54 pm
autor: RALF
"Komercyjny" jest również IM i Meta...

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 1:56 pm
autor: Emilio
RHCHP zrobi spokojnie 50k :cool:

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 1:57 pm
autor: kam
RALF pisze:"Komercyjny" jest również IM i Meta...
pewnie, ale nie aż tak jak RHCP.

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 1:59 pm
autor: Deleted User 4876
To i ja soje 3 grosze dorzucę. Nigdy nie miałem przyjemności słuchać Goriji ani BLS, z bardzo prozaicznego powodu, braku czasu. Za dużo tej Muzyki by ogarnąć wszystko. Natomiast MH kojarzyłem jedynie z bardzo źle nagłośnionego supportu z 2008 r. Tak więc wyjazd na Metę, mimo iż bilety były tańsze niz w 2010 r. ( nominalnie ) nie ekscytował mnie tak bardzo jak w 2010 r ( wiadomo reszta BIG 4, 1 raz w historii, etc. ).

Ale jak to z reguły bywa na koncertach, jak się nie zna supportu to można się bardzo mile rozczarować ( wiem, że nie powinno się tak pisać, hehe ). Zatem Francuzi zagrali mocno, z przytupem, ściana dźwięków niskich bardzo mile oddziaływała na wnętrzności, no i przyjęcie przez publikę, bardzo bardzo. Trochę słabo słyszałem wokal, ale to chyba taki urok tej muzy, ze sekcja zgarna show.

BLS -- nie rozumiem zarzutów o złe nagłośnienie, gdyż z poziomu GC gitara pana Zaka brzmiała bardzo, bardzo czysto, wokal wiadomo trochę sie gubił, ale Muza super, te jego solo, hm. Na pewno tym wystepem przekonał mnie do poświęcenia mu troche czasu ( jak już go znajdę ) aby bliżej zapoznać się z jego twórczością, a i jak będzie możliwość posłuchania w klubie ( wiem, rok temu był w stodole ) to raczej na pewno się udam.

MH - no zdecydowanie lepsze wrażenia niż z CHorzowa, bardzo fajnie, i z przytupem Panowie zagrali. Nagłośnienie w moim odczuciu bardzo dobre, ale znowu był problem wokalu, albo to już moje uszy nie nadązały , bo tych doznaniach niskotonowych . Ale solówki bardzo bardzo miłe dla ucha ;-)

no i Meta - 4 razy na żywo, ale wciąż wzbudza emocje. Szkoda tylko ze posiadanie na koncercie aparatu ( nawet przypietego do spodnii ), okularów, czy czapki z daszkiem -- nie pozwala wytrzymać w młynie dłużej niz 2 minuty. Byłem może 5-7 metrów od SNake Pita nim rozpoczeli Hit The Lights -- a potem to już była rzeznia... zero władzy nad ciałem.. tłum poniewierał czlowiekiem to wtę, to w tamtą stronę... miałem nadzieję iż wytrzymam, jednak z obawy przed stratami własnymi jednak się wycofałem i z odległości 15 metrów też się fajnie słuchało i oglądało :) Pozdrwiam tych co przetrwali ten młyn :D SEt .. mocno przewidywalny -- ktoś nawet trafiłz FFWF. CO mnie zaskoczyło, to brak jakiegokolwiek PYRO na tym kawałku.. trochę to dziwne spiewać o ogniu bez ognia na scenie ;-) ale widocznie trzymali całe Pyro na ES i ONE :D Na pewno bardzo ucieszyła zmiana Fuel na CD - nigdy nie lubiłem Paliwa, ten kawałek nic nie wnosił, natomiast CD to perła sama w sobie. Na oNe rewelacyjne te laser show, a pózniej juz wiadomo S&D i do domu.

Mercz troche słaby, wiec tym razem bez pamiątki.

Mam nadzieję, na następną trasę Mety, ale halową -- wciąż żywe wspomnienia z Lipska 2009 ;-)

a klepisko -- cóż, takie realia.

Pozdrawiam.

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 2:06 pm
autor: krusejder
Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że było tylko 25 000 ludzi. A przynajmniej z tylu rozliczą się z Vincentem i jego skarbówką.

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 2:19 pm
autor: RALF
Tak na całym świecie jest - "En Vivo!" pokazuje IM przed 55,000 ludzi a "oficjalnie" 42,000 - ponad 30k to w Santiago jest na płycie (pełnej). Zależy w czyim interesie te liczby są podawane ;-)

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 2:45 pm
autor: Kuki91
thorgal_30 pisze:Pozdrwiam tych co przetrwali ten młyn :D SEt .. mocno przewidywalny -- ktoś nawet trafiłz FFWF.
;)
thorgal_30 pisze:Jakoze Battery i Blackened zagrali, to teraz Wawa ma szanse na cos pokroju Fight Fire With Fire ;) . Jesli zas cos z tej dwojki, to Battery (Blackened grali w 2010 jak byli u nas)

Ale bonusowo nikt nie powiedizał, ze np For Whom ma sie utrzymac (jest w to miejsce jeszcze Ride, Creeping, Harvester, Horseman, Leper i kilka innych)

Podobnie zreszta Fuel :)


Mimo wszystko nie zgodze sie, ze przewidywalny ;) . Dla mnie Meta jest tym, czym Iron Maiden dla np Ralfa, wiec umiem zauwazyc pewne prawidłowosci ;)

Żeby nie było, jak koło mnie przyczepili przed koncertem setliste i zobaczyłem Creepa zamiast Fuela, to az mi krew popłynęła szybciej ;)

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 2:51 pm
autor: masarenka
To był mój dopiero trzeci koncert Mety, zdecydowanie najlepszy. Kręciłem nosem, że cały BA a tymczasem na żywo wyszła im miazga jakich mało. Straw i Fight, których wcześniej nie słyszałem, rewelacja. Zamiana Fuel na Creep kolejny plus ;-) Nawet im Nothing w końcu wyszło, hehe. Yankes pisał o tym, że sprawiają wrażenia wypoczętych, też tak to odebrałem. Forma nie jest dobra tylko miazgatorska :twisted:
Jak będą w 2013 gdzieś w okolicy albo tam gdzie latają tanie linie, trzeba będzie ruszyć tyłek.

BLS bardzo fajny koncert. Setlista- taki Kraków 2011 okrojony o 4 utwory, czyli same hity ;-) Nagłośnienie faktycznie nienajlepsze, wokal się rozmywał, gitary Nicka nie słyszałem w ogóle, a byłem w GC.

Na piwo miałem iść tylko podczas Huntera ale wymęczony 9 godzinami jazdy z Wrocławia (ku*wa!) podczas MH stałem na wysokości małej sceny i nie szedłem do GC. Nagłośnienie w tym miejscu nie było słabe- to był jeden wielki, bezsensowny, irytujący, pierdzący hałas.

Co do organizacji mam tylko jedno do wtrącenia- sam z ToiToi nie korzystałem, ale jak patrzyłem na te kolejki i ile ludzie stoją żeby się tam dostać... Paranoja.

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 3:29 pm
autor: erosinho
RALF pisze:TVN: "... niemal 40,000 fanów legendarnej Metallicy"
W Antyradiu mówili dzisiaj o 80k...

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 3:34 pm
autor: tomak1986
hah nieźle dowalili :P Z moich źródeł było około 40 tysięcy. ;) Co do koncertów to nie byłem, ale z tego co zobaczyłem na YT to cieszę się , że nie uczestniczyłem w tej imprezie. To co mnie interesuje to nawet na telebimach nie było pokazane, a poza Metą to publiczność martwa...

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 3:39 pm
autor: Emilio
W Antyradiu mówili dzisiaj o 80k...
Ja słyszałem, że był MILIARD :lol:

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 4:00 pm
autor: HighPower
Pierwszy koncert Metalliki, podobało mi się, publika w porządku ( płyta lewa strona, dla metaliki prawa) kto chciał być w pogo to był, bez wpychania. Lasery, nie miałem pojęcia że coś takiego w ogóle będzie, dobre disco :D

Ale odnoszę wrażenie że solówka na hit the lights była za krótka, i Kirk za cicho był na początku

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 4:00 pm
autor: Soloist
post kolegi masarenka, przypomniał mi jeden szkopuł organizacyjny... to kolejki. Tak jak do żarła, stało się względnie krótko, tak po piwo, to już był dramat. Podobnie do klopa. Przygotowano zdecydowanie za mało nalewaczek i kabin. Nalewaczek na całym obiekcie było 48... na tyle luda!

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 4:02 pm
autor: HighPower
Ta i browar 1,3 % :pijak: Znacznie mniej pijanych niż na Iron Maiden widziałem.

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 5:24 pm
autor: MetallicaTruFan^^
Koncert wspaniały - w końcu to Metallica. Ale tak odnośnie tego, co nie zostało jeszcze powiedziane, to nie było tak źle z tym Czarnym Albumem - usłyszałem wreszcie My Friend of Misery i Holier Than Thou :)

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 6:13 pm
autor: kam
erosinho pisze:
RALF pisze:TVN: "... niemal 40,000 fanów legendarnej Metallicy"
W Antyradiu mówili dzisiaj o 80k...
Powoływanie się na informacje z Antyradia jest nawet nie tyle nieodpowiedzialne, ile nie na miejscu ;-) To radio to parodia radia. Pewnie im sie "przypadkowo" pomyliło i podali dane z Soni 2010. Nie zdziwiłbym się.

Najczęściej powtarzaną liczbą jest około 40k i tego sie trzymajmy.

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 6:28 pm
autor: Deleted User 2259
Widziałem po raz 4 na żywo,i nie wiem czy nie najlepszy ich występ,zarąbisty set :pijak:

Re: 10/05/2012 - Metallica - Sonisphere Festival - Warszawa

: pt maja 11, 2012 8:58 pm
autor: Mike Stanley
widziałem po raz drugi na żywo.
było dobrze, z efektami wyglądało świetnie.
największym zaskoczeniem dla mnie były naprawdę ZAJEBISTE lasery w One. nie widziałem takich jeszcze na żadnym koncercie...
Lars to straszny buc, ale to już wiadomo. to jego plucie i rzucanie kostkami lodu to takie trochę słabe. no i spieprzył parę utworów. ale to też wiadomo :lol: .

mało było Roberta na telebimach takie mam wrażenie. pod wrażeniem jestem natomiast Jamesa, który jak dla mnie wypadł lepiej niż w 2009...
i dobrze że było Fight Fire With Fire.

dźwięk był dobry tylko na Metallice i Acid Drinkers - takie jest moje odczucie.