Re: Megadeth
: czw gru 25, 2014 4:35 pm
Nie wyciągałbym pochopnych wniosków.. Chociaż nie powiem, bardzo byłbym zadowolony, a zobaczyc ten skład na żywo - coś pięknego

SkubanaInvader pisze:Obrazek
Moja koleżanka wraz z mężem wzięła udział w konkursie na świąteczną kartkę, 3 miejsce na świecie : Nagroda to wejściówka VIP 2 osoby na Backstage Megadeth (Chyba) i Youthanasia/Hidden Treasure (ta wersja 2 cd) podpisana przez Rudego.
Albo próbować na M&G lub gdzieś przed/po gigu, ale mam chociaż Juniora na pocieszenie na Peace Sells i wspólną fotkę.Michał pisze:ale my niekreatywni musimy listy wysyłać
+1Invader pisze:Megadeth czyżby w klasycznym składzie ?![]()
![]()
Jeśli to prawda to będzie się działo, najlepszy news ostatnich kilku miechów
http://www.eyescreamconcerts.com/allacc ... cRpEs.dpbs
No kurczę czego oczekujesz od kapeli thrashowej? Żeby grała ballady, hard rockowe przytupajki? Po to chyba zaczęli grać thrash żeby piłować łeb riffami z prędkością światła, świdrować mózg solówkami godnymi najlepszych wiertarek świata, żeby perkusista mógł podpięty pod mała elektrownię dać prąd małemu miastu.Pawcio pisze:Jeżeli jedynym kryterium jakim się kierujesz jest intensywność, szybkość, ogólnie mówiąc "napi*rdol" to może i masz rację.
No tak, bo najważniejsza jest szufladka i jeśli jest w szufladce "thrash" to ma do końca życia grać ten thrash. Bo tak chce widman z forum Iron Maidenwidman pisze: No kurczę czego oczekujesz od kapeli thrashowej? Żeby grała ballady, hard rockowe przytupajki? Po to chyba zaczęli grać thrash żeby piłować łeb riffami z prędkością światła, świdrować mózg solówkami godnymi najlepszych wiertarek świata, żeby perkusista mógł podpięty pod mała elektrownię dać prąd małemu miastu.
Szarga nazwę Megadethwidman pisze:Niech założy sobie solową kapele i gra te dyskotekowe rytmy a nie szarga nazwy Megadeth
Wniosek: jeśli kapela thrashowa przestała grać thrash, to automatycznie powinna grać z Hot Chocolate (nie wiem nawet co to jest?) czy Modern Talking. No, w sumie to logicznewidman pisze:Ale to w jakim kierunku ten koleś zmierzał później to woła o pomstę do nieba... Szkoda, że nie brał na support Hot Chocolate albo Modern Talking.
Szkoda, że Metallica nie nagrała ponownie KEA albo Ride, albo Megadeth Peace Sells, ciekawe czy też przemilczałbyś ten fakt, tak jak w przypadku Bonded by Blood Exodusa. No, ale Exodus - konsekwencja i prawdziwy metal, a Megadeth i Metallica odcinają kupony i w ogóle sprzedali się.widman pisze:Dlatego uważam, ze taki Exodus nigdy się nie sku... i nie musi niczego udowadniać.
I tu dochodzimy chyba do sedna, dla niektórych może ważniejsze, albo równie ważne jak muzyka jest to, żeby były rurasy, białe buty i koszulki.widman pisze:Sodom, który cały czas ma na nogach rurasy, białe buty i koszulki Motorhead...
Hmm, ciekawe skąd to zainteresowanie. Aha! Pewnie stąd, że nie każdy sądzi tak jak Tyvoivod' pisze:ten zespol od tak dawna nagrywa tak nijakie albumy ze nie moge zrozumiec zainteresowania tymi zmianami w skladzie za bardzo![]()
I tyle w temacie, wszelkie gadki ja mam rację, ja wiem lepiej można wsadzić do wora, czasy przedszkola się skończyły chyba, nie miałem na celu nikogo obrazić ani nikogo nie wymieniam po nickuDejavu pisze:Nie rozumiem tego szufladkowania
Ja akurat faktu ponownego nagrania "Bonded By Blood" nie przemilczałem, bo pisałem o tym już gdzieś na tym forum wcześniej. Rzecz jasna moje wypociny miały negatywną wymowe, bo potępiam wszystkie tego typu zabiegi. Nie widzę w tym po prostu sensu, tak jak i dogrywanie na nowo partii wokali, gitar basu, perkusji jak to zrobił np. Megadeth na swoich remasterach. Jeżeli zespół wydał w danym czasie płytę, to chyba zrobił to najlepiej jak wtedy mógł. A już tym bardziej na pewno taki Megadeth na "Rust In Peace" np., bo przecież nie byli kapelom, która by nie miała kasy, nagrywała na szybko czy coś w tym stylu. Tak to by można co roku coś zmieniać dopieszczać, albo po prostu nigdy płyty nie wydawać, bo co jakiś krótki cz można by coś poprawiać. Dla mnie to bez sensu.Dejavu pisze:Szkoda, że Metallica nie nagrała ponownie KEA albo Ride, albo Megadeth Peace Sells, ciekawe czy też przemilczałbyś ten fakt, tak jak w przypadku Bonded by Blood Exodusa. No, ale Exodus - konsekwencja i prawdziwy metal, a Megadeth i Metallica odcinają kupony i w ogóle sprzedali się.
Rozumiem widmana, bo i dla mnie (może akurat nie najważniejsze są adidasy i spodnieDejavu pisze:I tu dochodzimy chyba do sedna, dla niektórych może ważniejsze, albo równie ważne jak muzyka jest to, żeby były rurasy, białe buty i koszulki.widman pisze:Sodom, który cały czas ma na nogach rurasy, białe buty i koszulki Motorhead...
The System Has Failed faktycznie najlepszy album po CTEPawcio pisze:The System Has Failed i Endgame były całkiem słuchalne
Odnośnie remasterów to jestem częściej niestety na nie. No chyba, że są zrobione z głową, ciut dynamiczniej czy są lekko wyczyszczone (pozbawione szumów i takich tam pierdół). Takie jeszcze jestem w stanie zaakceptować. Jednak nigdy raczej nie pokusiłbym się o kupno i takiej rzeczy. Wole 10000 razy bardziej pierwsze wydania płyt, taką formę jaką nagrał/wydał zespól, a nie taką jaką sobie później wymyśliła wytwórnia, co w wielu przypadkach starych, trochę zapomnianych zespołów jest na porządku dziennym niestety. Nie lubię takich zabiegów gdzie niszczy się, pozbawia ducha tamtych czasów, w którym płyta była wydana (kto słyszał np. Accept "Balls To The Wall" wydanie z 2001, czy tez wspomniany już przedtem "Rust In Peace" zrozumie o co chodzi), tego specyficznego klimatu.Dejavu pisze:LukaSieka - prawda, mam podobne zdanie na temat remasterów Megadeth i w ogóle remasterów - nie przepadam za tym. Nie przeszkadza mi to, nie potępiam tego bo w sumie nie interesuje mnie to, ale mając wybór między oryginalną wersją i wersją zremasterowaną, w 90 (może więcej nawet)% przypadków wybieram pierwotną wersję.