Blaze Bayley
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Blaze Bayley
Przesłuchałem Solar Wind. Bardzo dobry numer, ale rzuciła mi się w uszy kiepska produkcja (praktycznie nie słychać gitary basowej, a wokal jest za bardzo na wierzchu). Wiem, że kompresja i te sprawy, ale to już drugi numer z takim brzmieniem z IE, który słyszę. Cały krążek tak brzmi?
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Blaze Bayley
Już po pierwszym odsłuchu, kilka refleksji.
Album lepszy od poprzedniego. O to w sumie nie było jakoś bardzo trudno, ale zawsze były jakieś wątpliwości. Miejscami nowa płytka bardzo zajeżdża Virtual XI. Czy to dobrze? Dla mnie tak, bo bardzo cenię sobie ten krążek. Tak czy inaczej, to Blaze solo. Jest więc i ciężej, niż na Wirtualnej XI. Absolva to bardzo dobrzy muzycy, widziałem ich dwa razy z Bayleyem i raz pod szyldem Absolva. I pokazali to na tej płycie, zdecydowanie. Niestety, dużym minusem jest brzmienie IE. Pozbawione ikry, plastikowe, niewyraziste. Gitary na Silicon Messiah czy The Man Who Would Not Die były potężne, mięsiste. Tutaj nie ma tego brzmienia. Być może to wina pliku (płyty w wersji fizycznej jeszcze nie mam), ale słuchałem wcześniej pojedynczych numerów, w tym singla i lepiej to nie brzmiało. Mankamentem jest też gitara basowa - prawie w ogóle jej nie słychać.
Na szczęście kompozycje to bardzo dobre numery, które pewnie świetnie sprawdzają się na koncertach. Singlowy Human, Solar Wind (!), Calling You Home - petardy, obok których przejść obojętnie nie można. Tym bardziej, jeśli jest się fanem twórczości BB, bo nie przynoszą one żadnych rewolucji w jego muzyce, ale można je spokojnie postawić obok kompozycji z Blood And Belief czy Promise And Terror.
Krótko mówiąc, takiej płyty po Bayleyu się spodziewałem. Facetowi dobrze się współpracuje z Absolvą, to widać na koncertach, a słychać właśnie na najnowszej płytce. Mam nadzieję, że Blaze ostatniego słowa jeszcze nie powiedział i za jakiś czas dostaniemy coś, co rozerwie nas na kawałki. A do tego czasu możemy pośpiewać sobie refren do kapitalnego Solar Wind
Swoją drogą, patrzyłem na setlistę BB z 2 marca i...Jest ona dość dziwna. Nie zagrał The Clansman i Lord Of The Flies, ale już Fear Of The Dark poleciało O.o I Virus na zakończenie podstawowego setu też nieco dziwi. Fajnie, że Man Hunt przypomniał, bo Wolfsbane ma fajne numery (swoją drogą, ostatnio jakoś nowy materiał wydali, słuchał ktoś?), ale nie grać takich kawałków kosztem FOTD? Jakby wymienił na Look For The Truth czy Fortunes Of War to bym rozumiał, ale tak to trochę nie ten tego...
http://www.setlist.fm/setlist/blaze-bay ... 088c6.html
Album lepszy od poprzedniego. O to w sumie nie było jakoś bardzo trudno, ale zawsze były jakieś wątpliwości. Miejscami nowa płytka bardzo zajeżdża Virtual XI. Czy to dobrze? Dla mnie tak, bo bardzo cenię sobie ten krążek. Tak czy inaczej, to Blaze solo. Jest więc i ciężej, niż na Wirtualnej XI. Absolva to bardzo dobrzy muzycy, widziałem ich dwa razy z Bayleyem i raz pod szyldem Absolva. I pokazali to na tej płycie, zdecydowanie. Niestety, dużym minusem jest brzmienie IE. Pozbawione ikry, plastikowe, niewyraziste. Gitary na Silicon Messiah czy The Man Who Would Not Die były potężne, mięsiste. Tutaj nie ma tego brzmienia. Być może to wina pliku (płyty w wersji fizycznej jeszcze nie mam), ale słuchałem wcześniej pojedynczych numerów, w tym singla i lepiej to nie brzmiało. Mankamentem jest też gitara basowa - prawie w ogóle jej nie słychać.
Na szczęście kompozycje to bardzo dobre numery, które pewnie świetnie sprawdzają się na koncertach. Singlowy Human, Solar Wind (!), Calling You Home - petardy, obok których przejść obojętnie nie można. Tym bardziej, jeśli jest się fanem twórczości BB, bo nie przynoszą one żadnych rewolucji w jego muzyce, ale można je spokojnie postawić obok kompozycji z Blood And Belief czy Promise And Terror.
Krótko mówiąc, takiej płyty po Bayleyu się spodziewałem. Facetowi dobrze się współpracuje z Absolvą, to widać na koncertach, a słychać właśnie na najnowszej płytce. Mam nadzieję, że Blaze ostatniego słowa jeszcze nie powiedział i za jakiś czas dostaniemy coś, co rozerwie nas na kawałki. A do tego czasu możemy pośpiewać sobie refren do kapitalnego Solar Wind
Swoją drogą, patrzyłem na setlistę BB z 2 marca i...Jest ona dość dziwna. Nie zagrał The Clansman i Lord Of The Flies, ale już Fear Of The Dark poleciało O.o I Virus na zakończenie podstawowego setu też nieco dziwi. Fajnie, że Man Hunt przypomniał, bo Wolfsbane ma fajne numery (swoją drogą, ostatnio jakoś nowy materiał wydali, słuchał ktoś?), ale nie grać takich kawałków kosztem FOTD? Jakby wymienił na Look For The Truth czy Fortunes Of War to bym rozumiał, ale tak to trochę nie ten tego...
http://www.setlist.fm/setlist/blaze-bay ... 088c6.html
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Blaze Bayley
Ten kawałek był już grany na poprzedniej trasiekmberserker pisze:ale już Fear Of The Dark poleciało O.o
www.MetalSide.pl
Re: Blaze Bayley
Tak, ale nie kosztem The Clansman...
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Blaze Bayley
A skąd wniosek,że teraz jest grany takim kosztem?kmberserker pisze:Tak, ale nie kosztem The Clansman...
www.MetalSide.pl
Re: Blaze Bayley
Cóż, nie widzę tego numeru w setliście, a to przecież jeden ze stałych gwoździ koncertowych BB. Owszem, bywało, że go nie było, ale zazwyczaj działo się tak wtedy, kiedy grał w zamian jakiś inny numer Ironów (na przykład The Edge Of Darkness). Jako, iż Blaze stara się nie przekraczać pewnej ilości maidenowych kawałków, pewnie jeden z nich został wymieniony na Fear Of The Dark. A jako, że w secie nie ma Clansmana oraz Lord Of The Flies, to zapewne wyrzucony został jeden z tych numerów.
A, jeszcze takie małe info. Infinite Entanglement jest pierwszą częścią nowej trylogii Blejza. Pół materiału na kolejny album jest już gotowe, czyli pewnie następne krążki również będą tworzone i nagrywane z Absolvą. W sumie, to jeśli reszta trylogii będzie na podobnym/wyższym poziomie, co IE, to Blaze mógłby zrobić specjalną trasę, na której odgrywane byłyby lepsze fragmenty tych 3 płyt w kolejności chronologicznej. Jak wiadomo, to albumy koncepcyjne.
A, jeszcze takie małe info. Infinite Entanglement jest pierwszą częścią nowej trylogii Blejza. Pół materiału na kolejny album jest już gotowe, czyli pewnie następne krążki również będą tworzone i nagrywane z Absolvą. W sumie, to jeśli reszta trylogii będzie na podobnym/wyższym poziomie, co IE, to Blaze mógłby zrobić specjalną trasę, na której odgrywane byłyby lepsze fragmenty tych 3 płyt w kolejności chronologicznej. Jak wiadomo, to albumy koncepcyjne.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Blaze Bayley
Heh... ostatnio grany był i Fear, i Clansman, i Lord. Teraz nie gra tych dwóch ostatnich co nie znaczy, że w ich miejsce wskoczył akurat Fear. Raczej BB zmniejszył ilość numerów IM. Widzę, że są tylko 4: Futureal, Virus, Fear i Man. Na ostatniej trasie było ich 6 i teraz brakuje właśnie tych 2.kmberserker pisze:Owszem, bywało, że go nie było, ale zazwyczaj działo się tak wtedy, kiedy grał w zamian jakiś inny numer Ironów (na przykład The Edge Of Darkness). Jako, iż Blaze stara się nie przekraczać pewnej ilości maidenowych kawałków, pewnie jeden z nich został wymieniony na Fear Of The Dark. A jako, że w secie nie ma Clansmana oraz Lord Of The Flies, to zapewne wyrzucony został jeden z tych numerów.
www.MetalSide.pl
Re: Blaze Bayley
IMHO to bez sensu, że gra Fear'a, nie widzę nic złego w graniu kawałków IM z jego ery, ale Fear??
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Blaze Bayley
No właśnie to dość przykre, że ponad kawałkami ze swojej ery stawia FOTD (które uważam za słabsze od Clansmana czy Władcy Much). Rozumiem jeszcze, jak Ripper gra numery Judas Priest z British Steel czy Sad Wings Of Destiny, bo to tak naprawdę coverband, ale BB zawsze większość setlisty opierał na swoich solowych numerach, a jakoś 1/4 utworów była Iron Maiden. Na razie nie widzę nowych setów na Setlist.fm, zobaczymy, jak to dalej pójdzie. Może na rozgrzewający koncert skrócił setlistę.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Blaze Bayley
Słucham sobie tej nowej płytki i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wokal, tuż obok produkcji, to najgorszy element tego albumu... Blaze brzmi tu po prostu kiepsko. Wiem, że od wydania The Man Who Would Not Die minęło już trochę czasu, ale różnica w jakości wokalu jest wręcz porażająca...
Re: Blaze Bayley
Kuuurde, słaby ten album 
Re: Blaze Bayley
Dla mnie.tez sredni
Re: Blaze Bayley
Średniak, lepsze od King of metal, gorszy od całej reszty. Produkcja płyty chyba jakaś chałupnicza była, słabe brzmienie.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Deleted User 2259
Re: Blaze Bayley
Mógłby mi ktoś wypisać wszystkie utwory Dziewice które Blaze grał na żywo ze swoim zespołem ?
Re: Blaze Bayley
Chyba najszybciej i najlepiej będzie znaleźć na setlist.fm
http://www.setlist.fm/stats/albums/blaz ... 680d0.html
No i jako BLAZE, co traktują jako dwa osobne twory, co trochę niepotrzebnie bałagani w rozeznaniu i statystykach
http://www.setlist.fm/stats/albums/blaze-4bd6cf76.html
http://www.setlist.fm/stats/albums/blaz ... 680d0.html
No i jako BLAZE, co traktują jako dwa osobne twory, co trochę niepotrzebnie bałagani w rozeznaniu i statystykach
http://www.setlist.fm/stats/albums/blaze-4bd6cf76.html
-
Deleted User 2259
Re: Blaze Bayley
Właśnie set znam aż za dobrze, tam nie wszystko jest i dokładnie.Dzięki zaraz obczaję 
-
Deleted User 4783
Re: Blaze Bayley
po kilkunastu przesłuchaniach Infinite Entaglement wyrobiłem sobie obiektywne zdanie na temat nowego dzieła Blaze'a i powiem, że album zaskakuje. Fanem Blaze'a jestem wielkim, uważam, że na solowych albumach przewyższa wokalnie X factor i XI, ale Infinite jest bardzo nierówny. Pierwsze co się narzuca, to słaba produkcja jak na BB. Jak dla mnie brzmienie jest zbyt wygładzone, nie tak zadziorne jak na Siliconie czy The Man...
Ale od początku:
Na pewno jest kilka naprawdę dobrych utworów, ale niestety także takie, które są zwyczajnie słabe. Najlepszym punktem płyty jest wg mnie zdecydowanie duet Stars Are Burning i Solar Wind, od razu wpadające w ucho, z naprawdę dobrą gitarą i sekcją rytmiczną. Przy nich Human, będący singlem wypada dość blado. A Thousand Years, z fajną solówką Chrisa i prostym refrenem będzie mocnym punktem koncertowym. Nie umiem zrozumieć sensu najgorszego The Dreams of William Blake, który szczerze mnie irytuje nie wnosząc nic do całości, ale muszę wziąć w obronę What Will Come, który jest tak nieblaze'owy, że aż mi się podoba. Reszta utworów jest... dobra. I tyle mogę o nich napisać. Nie wiem czy uda się kiedyś przebić genialnego Silicon Messiah, ale mam nadzieję, że na kolejnym albumie Blaze wróci do bardziej heavymetalowego grania.
Każdy album Blaze'a jest trochę inny, do każdego należy podchodzić osobno, ale w ogólnej ocenie całości, Infinite Entaglement jest dobrym albumem z kilkoma niedociągnięciami i niepotrzebnymi zapychaczami. Ogólnie 4/5
Ale od początku:
Na pewno jest kilka naprawdę dobrych utworów, ale niestety także takie, które są zwyczajnie słabe. Najlepszym punktem płyty jest wg mnie zdecydowanie duet Stars Are Burning i Solar Wind, od razu wpadające w ucho, z naprawdę dobrą gitarą i sekcją rytmiczną. Przy nich Human, będący singlem wypada dość blado. A Thousand Years, z fajną solówką Chrisa i prostym refrenem będzie mocnym punktem koncertowym. Nie umiem zrozumieć sensu najgorszego The Dreams of William Blake, który szczerze mnie irytuje nie wnosząc nic do całości, ale muszę wziąć w obronę What Will Come, który jest tak nieblaze'owy, że aż mi się podoba. Reszta utworów jest... dobra. I tyle mogę o nich napisać. Nie wiem czy uda się kiedyś przebić genialnego Silicon Messiah, ale mam nadzieję, że na kolejnym albumie Blaze wróci do bardziej heavymetalowego grania.
Każdy album Blaze'a jest trochę inny, do każdego należy podchodzić osobno, ale w ogólnej ocenie całości, Infinite Entaglement jest dobrym albumem z kilkoma niedociągnięciami i niepotrzebnymi zapychaczami. Ogólnie 4/5
Re: Blaze Bayley
Mnie nowa płyta bardzo podeszła. Póki co najbardziej podoba mi się "A Thousand Years" oraz "Human", ale reszta utworów wcale nie odstaje 
Night Mistress Fan Club Łódź
Re: Blaze Bayley
Tez w sumie po kilku przesluchaniach coraz bardziej plyta mi sie wkrecila.
Na dzis numero uno William Black -)
Na dzis numero uno William Black -)

