Strona 38 z 45

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: wt lis 26, 2024 8:20 pm
autor: Budziol
Fakt, ze glebe zaliczyl jak długi :D A chyba tez Bruce zaplątał się w kabel Janka?

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: wt lis 26, 2024 8:42 pm
autor: Deleted User 8263
I to kilka razy na tej trasie i zawsze z tego zartowal

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: czw lis 28, 2024 7:38 pm
autor: Budziol
Kolejne eventowe koszulki

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: czw lis 28, 2024 7:43 pm
autor: johnny_o
Argentynśka bardzo fajna, Chile słaba.

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: czw lis 28, 2024 11:31 pm
autor: Schizoid
Ewidentnie brakuje im Riggsa, ogólnie biedne te Edki. Nawet, jeżeli pomysł jest spoko, to wykonanie meh.

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 3:02 am
autor: Deleted User 8263
Chile przeszlo wszelkie oczekiwania.

Już sam stadion robi wrażenie, obiekt z terenem przyległym jest ogromny. Fttb wchodziło o 1540, więc były ponad 4h w pełnym słońcu. Już na supporcie (zespół Dogma, zupelnie przyzwoity) było ciasno.

Pierwszy gig - niesamowita atmosfera, bardzo głośna publika, cały stadion skakał, płonęły w oddali race - klimat niespotykany w Europie, nie mówiąc już o spedalonym usa. Scisk mocny, ale do przezycia. Bruce ograniczyl wyuczone gadki i skupił się na podburzaniu publiki mówiąc o Kolumbii, była też anegdota o kosciele skutecznie anulujacym gig kiedyś.

Z kolei drugi dzień to już spustoszenie, było ciezej niż Krk 2018. Największy problem to kolektywny debilizm chilijczykow, dziesiatki osób za nami mdlało, a ci zamiast grupowo ich podnosic i podawac ochronie jak pływaków to się odsuwali. W efekcie ochrona targała ich przez plecy barierkowiczow. Każdy tam w rzędach 2-6 powinien mieć na czole napisane "debil" i przejść jakieś szkolenie z uzywania mozgu, bo to było po prostu niebezpieczne. Często ci wyjmowani z tlumu byli od razu sadzani na wózki i wywozeni półprzytomni, a gdyby kilka osób ich podnioslo nie byłoby problemu. Docisk był przepotężny, był moment że po prostu zaczalem lokciowac i napierdalac plecami ludzi za sobą, lokalsi coś mi wygrażali, ale kupiłem sobie pare centymetrow oddechu do końca gigu, więc worth it.

Scena była daleko i za dwiema fosami, więc nawet z boku barierki widok był bardzo fajny.

Stefan rzucil mi frote, wpadly też inne duperele, boli że wypadła mi z łapy frota Jana.

Ogólnie koncerty w tej części swiata to najlepsze możliwe przeżycie. Nikt inny nie ma podjazdu, w Europie jest pare panstw gdzie ludzie jakkolwiek żyją na koncertach, Japończycy potrafia się pobawic, ale reszta to szkoda gadać, ludzie ida postac i ponagrywac storieski i tiktoczki.

No i 90 Maiden wybilo. Niesamowicie szybko to zlecialo

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 10:25 am
autor: Piotr Lange
Dzosef pisze: sob lis 30, 2024 3:02 am Chile przeszlo wszelkie oczekiwania.

Już sam stadion robi wrażenie, obiekt z terenem przyległym jest ogromny. Fttb wchodziło o 1540, więc były ponad 4h w pełnym słońcu. Już na supporcie (zespół Dogma, zupelnie przyzwoity) było ciasno.

Pierwszy gig - niesamowita atmosfera, bardzo głośna publika, cały stadion skakał, płonęły w oddali race - klimat niespotykany w Europie, nie mówiąc już o spedalonym usa. Scisk mocny, ale do przezycia. Bruce ograniczyl wyuczone gadki i skupił się na podburzaniu publiki mówiąc o Kolumbii, była też anegdota o kosciele skutecznie anulujacym gig kiedyś.

Z kolei drugi dzień to już spustoszenie, było ciezej niż Krk 2018. Największy problem to kolektywny debilizm chilijczykow, dziesiatki osób za nami mdlało, a ci zamiast grupowo ich podnosic i podawac ochronie jak pływaków to się odsuwali. W efekcie ochrona targała ich przez plecy barierkowiczow. Każdy tam w rzędach 2-6 powinien mieć na czole napisane "debil" i przejść jakieś szkolenie z uzywania mozgu, bo to było po prostu niebezpieczne. Często ci wyjmowani z tlumu byli od razu sadzani na wózki i wywozeni półprzytomni, a gdyby kilka osób ich podnioslo nie byłoby problemu. Docisk był przepotężny, był moment że po prostu zaczalem lokciowac i napierdalac plecami ludzi za sobą, lokalsi coś mi wygrażali, ale kupiłem sobie pare centymetrow oddechu do końca gigu, więc worth it.

Scena była daleko i za dwiema fosami, więc nawet z boku barierki widok był bardzo fajny.

Stefan rzucil mi frote, wpadly też inne duperele, boli że wypadła mi z łapy frota Jana.

Ogólnie koncerty w tej części swiata to najlepsze możliwe przeżycie. Nikt inny nie ma podjazdu, w Europie jest pare panstw gdzie ludzie jakkolwiek żyją na koncertach, Japończycy potrafia się pobawic, ale reszta to szkoda gadać, ludzie ida postac i ponagrywac storieski i tiktoczki.

No i 90 Maiden wybilo. Niesamowicie szybko to zlecialo
Gratuluję wrażeń, piękna relacja. Tam się można przekonać, co to znaczy fan Maiden. Ja przekonam się już jutro w Buenos. Pozdrówki.

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 10:46 am
autor: nugz
Ralf, naszykowany masz już transparent [NICKO, RETIRE, PLEASE!] ?? ;)

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 11:02 am
autor: Piotr Lange
nugz pisze: sob lis 30, 2024 10:46 am Ralf, naszykowany masz już transparent [NICKO, RETIRE, PLEASE!] ?? ;)
A Ty masz, no dalej!!!

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 11:22 am
autor: nugz
Ja nie wysyłałem Nicko na emeryturę, Ty tak, wielokrotnie, dlatego pytam :)

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 11:49 am
autor: Max323
Dzosef pisze: sob lis 30, 2024 3:02 am Chile przeszlo wszelkie oczekiwania.

Już sam stadion robi wrażenie, obiekt z terenem przyległym jest ogromny. Fttb wchodziło o 1540, więc były ponad 4h w pełnym słońcu. Już na supporcie (zespół Dogma, zupelnie przyzwoity) było ciasno.

Pierwszy gig - niesamowita atmosfera, bardzo głośna publika, cały stadion skakał, płonęły w oddali race - klimat niespotykany w Europie, nie mówiąc już o spedalonym usa. Scisk mocny, ale do przezycia. Bruce ograniczyl wyuczone gadki i skupił się na podburzaniu publiki mówiąc o Kolumbii, była też anegdota o kosciele skutecznie anulujacym gig kiedyś.

Z kolei drugi dzień to już spustoszenie, było ciezej niż Krk 2018. Największy problem to kolektywny debilizm chilijczykow, dziesiatki osób za nami mdlało, a ci zamiast grupowo ich podnosic i podawac ochronie jak pływaków to się odsuwali. W efekcie ochrona targała ich przez plecy barierkowiczow. Każdy tam w rzędach 2-6 powinien mieć na czole napisane "debil" i przejść jakieś szkolenie z uzywania mozgu, bo to było po prostu niebezpieczne. Często ci wyjmowani z tlumu byli od razu sadzani na wózki i wywozeni półprzytomni, a gdyby kilka osób ich podnioslo nie byłoby problemu. Docisk był przepotężny, był moment że po prostu zaczalem lokciowac i napierdalac plecami ludzi za sobą, lokalsi coś mi wygrażali, ale kupiłem sobie pare centymetrow oddechu do końca gigu, więc worth it.

Scena była daleko i za dwiema fosami, więc nawet z boku barierki widok był bardzo fajny.

Stefan rzucil mi frote, wpadly też inne duperele, boli że wypadła mi z łapy frota Jana.

Ogólnie koncerty w tej części swiata to najlepsze możliwe przeżycie. Nikt inny nie ma podjazdu, w Europie jest pare panstw gdzie ludzie jakkolwiek żyją na koncertach, Japończycy potrafia się pobawic, ale reszta to szkoda gadać, ludzie ida postac i ponagrywac storieski i tiktoczki.

No i 90 Maiden wybilo. Niesamowicie szybko to zlecialo
Fajna relka. Gdzie celujesz #100?

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 12:55 pm
autor: Deleted User 8263
Piotr Lange pisze: sob lis 30, 2024 11:02 am
nugz pisze: sob lis 30, 2024 10:46 am Ralf, naszykowany masz już transparent [NICKO, RETIRE, PLEASE!] ?? ;)
A Ty masz, no dalej!!!
Masz fttb czy trybsy?

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 12:56 pm
autor: Deleted User 8263
Max323 pisze: sob lis 30, 2024 11:49 am Fajna relka. Gdzie celujesz #100?



Na 99% setka wpadnie w Sztokholmie, a potem jak naprawdę wszystko dobrze się ulozy to możliwe ze Wwa bedzie #120

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 1:30 pm
autor: Piotr Lange
Dzosef pisze: sob lis 30, 2024 12:55 pm
Piotr Lange pisze: sob lis 30, 2024 11:02 am
nugz pisze: sob lis 30, 2024 10:46 am Ralf, naszykowany masz już transparent [NICKO, RETIRE, PLEASE!] ?? ;)
A Ty masz, no dalej!!!
Masz fttb czy trybsy?
Trybsy, uff wrażenie rośnie.

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 1:53 pm
autor: Sardi
Piotr Lange pisze: sob lis 30, 2024 1:30 pm
Dzosef pisze: sob lis 30, 2024 12:55 pm
Piotr Lange pisze: sob lis 30, 2024 11:02 am

A Ty masz, no dalej!!!
Masz fttb czy trybsy?
Trybsy, uff wrażenie rośnie.
Już na miejscu? Miłego gigu :)

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 2:04 pm
autor: Kevin18
Dzosef pisze: sob lis 30, 2024 3:02 am Chile przeszlo wszelkie oczekiwania.

Już sam stadion robi wrażenie, obiekt z terenem przyległym jest ogromny. Fttb wchodziło o 1540, więc były ponad 4h w pełnym słońcu. Już na supporcie (zespół Dogma, zupelnie przyzwoity) było ciasno.

Pierwszy gig - niesamowita atmosfera, bardzo głośna publika, cały stadion skakał, płonęły w oddali race - klimat niespotykany w Europie, nie mówiąc już o spedalonym usa. Scisk mocny, ale do przezycia. Bruce ograniczyl wyuczone gadki i skupił się na podburzaniu publiki mówiąc o Kolumbii, była też anegdota o kosciele skutecznie anulujacym gig kiedyś.

Z kolei drugi dzień to już spustoszenie, było ciezej niż Krk 2018. Największy problem to kolektywny debilizm chilijczykow, dziesiatki osób za nami mdlało, a ci zamiast grupowo ich podnosic i podawac ochronie jak pływaków to się odsuwali. W efekcie ochrona targała ich przez plecy barierkowiczow. Każdy tam w rzędach 2-6 powinien mieć na czole napisane "debil" i przejść jakieś szkolenie z uzywania mozgu, bo to było po prostu niebezpieczne. Często ci wyjmowani z tlumu byli od razu sadzani na wózki i wywozeni półprzytomni, a gdyby kilka osób ich podnioslo nie byłoby problemu. Docisk był przepotężny, był moment że po prostu zaczalem lokciowac i napierdalac plecami ludzi za sobą, lokalsi coś mi wygrażali, ale kupiłem sobie pare centymetrow oddechu do końca gigu, więc worth it.

Scena była daleko i za dwiema fosami, więc nawet z boku barierki widok był bardzo fajny.

Stefan rzucil mi frote, wpadly też inne duperele, boli że wypadła mi z łapy frota Jana.

Ogólnie koncerty w tej części swiata to najlepsze możliwe przeżycie. Nikt inny nie ma podjazdu, w Europie jest pare panstw gdzie ludzie jakkolwiek żyją na koncertach, Japończycy potrafia się pobawic, ale reszta to szkoda gadać, ludzie ida postac i ponagrywac storieski i tiktoczki.

No i 90 Maiden wybilo. Niesamowicie szybko to zlecialo
Gratuluje wrażeń. Kaptialna relacja, czytałem z ciarkami. Chociaż w sumie jak mówisz że większe ciężary niz w Krakowie 2018 to nie wiem czy chciałbym to przeżyć, bo tam myślałem że zginę pod sceną :)

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 2:08 pm
autor: Piotr Lange
Sardi pisze: sob lis 30, 2024 1:53 pm
Piotr Lange pisze: sob lis 30, 2024 1:30 pm
Dzosef pisze: sob lis 30, 2024 12:55 pm

Masz fttb czy trybsy?
Trybsy, uff wrażenie rośnie.
Już na miejscu? Miłego gigu :)
W drodze!

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 2:12 pm
autor: nugz
Nie chcę sobie wyobrazić, jak może być gorzej niz KRK18, nie chcę jeszcze bardziej znienawidzić ludzi, zamiast dobrze się bawić :roll:

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 2:33 pm
autor: Deleted User 8263
Wroclaw 2016 był 10x ciezszy niż Krk18. Chile 2 znioslem lepiej niż Krakow, ale jednak na Legacy byłem szczypiorem poczatkujacym, a teraz mam już pare lat więcej, pare kilo więcej i spore doświadczenie.

Re: The Future Past Tour 2024 - trasa

: sob lis 30, 2024 5:44 pm
autor: pz
We Wrocławiu bylem daleko, ale było slabo. Ciasno, pchanie. W Karkowie na pierwszym obili mi żebra, przez poł godziny po koncercie nie mogłem nabrać powietrza w pełni. Przez 2 tygodnie mnie bolało. Na drugim koncercie strategicznie zająłem miejsce w 2. rzędzie :)

Dżosef, Ralf udanej zabawy dzisiaj. Czekamy na relacje. Zwłaszcz ciekaw jestem wrażeń z trybun z widokiem na tłum.