Strona 38 z 71
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr wrz 06, 2006 11:54 pm
autor: Budziol
Jesli chodzi o slabe punkty Seventh Sona:
1:Can I Play With Madness
2:Only The Good Die Young
i tu wlasnie wychodzi pradwa ze "o gustach sie nie dyskutuje" bo ja uwielbaim te kawalki

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr wrz 06, 2006 11:56 pm
autor: syzygy
Budziol pisze:i tu wlasnie wychodzi pradwa ze "o gustach sie nie dyskutuje" bo ja uwielbaim te kawalki
Ja też
nurni pisze:a na CHW mam 'ale' do 'Machine Man'.
I Machine Mena jak najbardziej też
Dobra, koniec tej głupiej gadki o tym co się komu podoba.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 12:31 am
autor: Mr.Hankey
sekcjazwlok pisze:Bruce dobrze sie spisal
Też tak myślę

Co więcej uważam, że w niektórych kwałkach śpiewa najlepiej od czasu powrotu do Maiden!
sekcjazwlok pisze:Only The Good Die Young
Jeden z najlepszych refrenów w całej dyskografi Maiden :rocx
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 12:55 am
autor: God Of Thunder
Racja Kratos ! :beer Only The Good Die Young- niesamowity refren, ktory zostaje w glowie na lata! Do smierci:-) Troszke popowy, ale co z tego... Kocham takie Maiden!
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 5:43 am
autor: BartSmith
Katarn pisze:nie wierzę. po prostu nei wierzę, nie wiem czy chodzi tu o głupie powtarzenie za tłumem "w BNW wszystko super!". przesłuchaj raz jeszcze. Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD. Poza tym dysponuje sporą ilością bootlegów i NA KAŻDYM koncercie niemal, Bruce śpiewał lepiej kawałki z BNW niż w studio.
Zgadzam się w 100%. Dobrze, że znalazł się choć jeden, który to dostrzegł :beer
Co do AMOLAD to dodam, że na The Longest Day Bruce śpiewa naprawdę niesamowicie i brzmi czasem lepiej niż w latach 80tych (serio!). Dla mnie bomba.
A fanom growlingu czy stylu trashowego polecam inne zespoły niż Iron Maiden, bo Bruce nie będzie śpiewał ostro na każdym utworze (niszczy głos). A właśnie kiedy próbuje śpiewać ostro live to brzmi słabo, żeby nie powiedzieć kiepsko. Taki styl jaki preferował na TNOTB to nie za dobrze wychodzi teraz. Dla mnie najbardziej piał podczas trasy DOD i troszkę na TED - czasem drażnił wręcz.
syzygy pisze:Ja płytę lubię, ale nie mam klapek na oczach i widzę jej wady

Tymbardziej ja nie mam. Jakby było coś nie tak to bym to usłyszał. A jakbym miał klapki na oczach to bym uwielbiał każdy album, a tak nie jest.
nurni pisze:cukierkowaty 'Can I Play With Madness' psuje nieco obraz albumu jako calosci.
ID?? toz to majstresztyk.
CIPWM jest dla mnie świetnym utworem, a IM nie zawsze muszą nagrywać ostre kawałki. I na bank nie nazwałbym go cukierkowatym, bo nie jest dla dziewczynek (chyba, że coś sugerujesz)

Na trasie DOD wypadł naprawdę nieźle.
Co do ID to nie jest taki majstersztyk, bo po jakimś czasie może się dość szybko znudzić.
W OTGDY najlepsze są solówki. Refren może się nie podobać, bo jest dość light'owy, ale dla mnie jest świetny.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 8:02 am
autor: nurni
BartSmith pisze:syzygy napisał:
Ja płytę lubię, ale nie mam klapek na oczach i widzę jej wady Razz
Tymbardziej ja nie mam. Jakby było coś nie tak to bym to usłyszał. A jakbym miał klapki na oczach to bym uwielbiał każdy album, a tak nie jest.
ja swoje zdanie o AMOLAD wyrazilem na 36s i raczej nie jest to opinia pisana z klapkami na oczach/uszach.
jesli ciagle mowa o wokalu - nie przeszkadza mi, jak dla mnie wypadl b.dobrze
BartSmith pisze:nurni napisał:
cukierkowaty 'Can I Play With Madness' psuje nieco obraz albumu jako calosci.
ID?? toz to majstresztyk.
CIPWM jest dla mnie świetnym utworem, a IM nie zawsze muszą nagrywać ostre kawałki. I na bank nie nazwałbym go cukierkowatym, bo nie jest dla dziewczynek (chyba, że coś sugerujesz) Razz Na trasie DOD wypadł naprawdę nieźle.
nie napisalem ze to zly utwor - bardzo mi sie podoba. po prostu moim zdaniem nie pasuje do tego 'lodowatego' klimatu plyty. znacznie lepiej zabrzmialby chyba na SIT, gdzies miedzy WY a SIASL.
BartSmith pisze:Co do ID to nie jest taki majstersztyk, bo po jakimś czasie może się dość szybko znudzić.
nie wiem co sie moze w nim znudzic, ale to juz sprawa gustu
:beer
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 10:40 am
autor: remi
jak waznym elementem 7 sona jest Can I Play with Madness jest chyba sam fakt ze Maideni graja go jako jedyny obok Evila utwor z tego albumu na trasach...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 11:38 am
autor: Artur
Katarn pisze:no nie no. To dowodzi twojej kompletnej ignorancji.
Sprawdź czy masz napewno oryginalną płytę BNW.
No wybacz, ale Syzyg ma tutaj rację. Wokalnie Bruce wypada na "BNW" lepiej i to jest prawda. Być może to zasługa tego, że "BNW" był poddany masteringowi a "AMOLAD" nie, co nie zmienia faktu, że "BNW" jest LEPIEJ zaśpiewany. Ja nie narzekam na głos Bruce'a na "AMOLAD" w zasadzie, jedynie nie przekonuje mnie w "BTATS", ale dla mnie niezaprzeczalnym jest fakt, że na "BNW" wokal Bruce'a jest lepszy.
sekcjazwlok pisze:I Bruce dobrze sie spisal
Dobra, zgadzam się, spisał się dobrze, ale czy według Was naprawdę spisał się lepiej niż na "BNW" ?

Bo to zakrawa na jakiś żart. Ja rozumiem, że niby gusta ble ble, że każdy ma inny, ale pewne rzeczy nie podlegają gustom. Tak jak choćby to, że wokalnie "BNW" JEST lepszy
BartSmith pisze:Zgadzam się w 100%. Dobrze, że znalazł się choć jeden, który to dostrzegł :beer
Powiedz mi proszę co "dostrzegł" ?? Jeśli to, że na "BNW" Bruce śpiewa słabiej niż na "AMOLAD" to jest to bzdura najwyższych lotów....
BartSmith pisze:A fanom growlingu czy stylu trashowego polecam inne zespoły niż Iron Maiden, bo Bruce nie będzie śpiewał ostro na każdym utworze (niszczy głos)
Co Ty pieprzysz ?

Kto tu mówi o jakiś growlingu czy thrashowym darciu mordy ??
Ale dobra, koniec, bo zaraz zaś będzie "każdy ma inny gust", choć w istocie nie wiem czy gust ma tu jakieś znaczenie...
EOT
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 3:09 pm
autor: Deleted User 1499
Artur pisze:Dobra, zgadzam się, spisał się dobrze, ale czy według Was naprawdę spisał się lepiej niż na "BNW" ? Shocked Bo to zakrawa na jakiś żart. Ja rozumiem, że niby gusta ble ble, że każdy ma inny, ale pewne rzeczy nie podlegają gustom. Tak jak choćby to, że wokalnie "BNW" JEST lepszy Confused
Ale ja wcale nie napisalem ze Bruce zaspiewal lepiej niz na BNW.
Jesli juz robicie takie porownanie , to wtraccie w ten spor Dance Of Death ktory byl poddany masteringu i porownajcie go z BNW wokalnie.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 3:14 pm
autor: Mr.Hankey
BartSmith pisze:The Longest Day Bruce śpiewa naprawdę niesamowicie
Tu się zgadzam

Nie dość, że rewelacyjny kawałek to jeszcze genialnie zaśpiewany! W tym utworze słychać ogromną moc Bruca.
BartSmith pisze:CIPWM na trasie DOD wypadł naprawdę nieźle
Tu też się zgadzam

Co więcej uważam, że to jeden z najlepszych kawałków Maiden do grania na żywo!
BartSmith pisze:Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD
To już niestety głupoty i brednie

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 3:16 pm
autor: Matek
Artur pisze:Powiedz mi proszę co "dostrzegł" ?? Jeśli to, że na "BNW" Bruce śpiewa słabiej niż na "AMOLAD" to jest to bzdura najwyższych lotów....
Kratos pisze:To już niestety głupoty i brednie
jak możecie

przecież Bart MA racje... zawsze

tak z urzędu :laugh
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 3:55 pm
autor: Katarn
syzygy pisze:Katarn pisze:Sprawdź czy masz napewno oryginalną płytę BNW.
a Ty czy masz oryginalny AMOLAD. Dobra, ja wiem swoje a Ty swoje...
miałem oryginalną w piątek przed premierą. i przesłuchałem wystarczająco dużo płyt Bruce'a (i IM wszystkie), żeby stwierdzić to co twierdze.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 4:14 pm
autor: Artur
sekcjazwlok pisze:Ale ja wcale nie napisalem ze Bruce zaspiewal lepiej niz na BNW.
No tak to zrozumiałem, jeśli źle to sorry
sekcjazwlok pisze:Jesli juz robicie takie porownanie , to wtraccie w ten spor Dance Of Death ktory byl poddany masteringu i porownajcie go z BNW wokalnie.
No to tutaj jak dla mnie "Dance..." też przegrywa z "BNW". A czy przegrywa z "AMOLAD" to jeszcze nie wiem.
Bruce na ostatnich 2-óch lbumach Maiden chwilami brzmi jakby był jakiś taki zmęczony... Nie mówię, że to źle, ja nadal mam przyjemność ze słuchania jego głosu, tak na "DOD", jak i "AMOLAD", ale po tym co pokazał na "TOS" oczekiwałem więcej pasji w jego śpiewie.... no nie wiem, na "AMOLAD" są utwory gdzie naprawdę baaardzo podoba mi się jego głos, choćby "The Longest Day", "Lord Of Light" czy "Out Of The Shadows", ale już w "Brighter..." jakoś tak nieszczególnie brzmi

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 4:45 pm
autor: Mr.Hankey
Ooojjj tam Artur czepiasz się

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 5:55 pm
autor: Nomad
Dla mnie Bruce w życiowej formie, był w latach 1986-1988, poprostu coś niesamowitego,w tych latach był najlepszy na świecie...potem niestety szybko jego głos strasznie sie zdarł, pewnie wskutek tych morderczych tras. Ale jego głos w latach 1990-1992 też miał coś w sobie,nie było wcale tak źle. Teraz na AMOLAD wg.mnie jest niestety gorzej niż kiedykolwiek...to co jest na Brighter ...np.to aż niemiło słuchać, wogóle powtarzanie refrenów(wiem,wiem na innych płytach tez było,ale tak nie denerwowało) źle mu służy, lepiej jakby utwory były bardziej zróżnicowane pod tym względem. Najlepiej wg.mnie Bruce śpiewa na These Colours Don't Run ,The Pilgrim i The Legacy.
Bardzo nie podoba mi sie we wspomnianym Brighter..., Out of the Shadows,Longest Day i niestety For the Greater Good of God..ale w 2 dwóch ostatnich utworze ma swoje mocne momenty też. Najgorzej śpiewa w refrenach,które kiedyś były jego mocnym punktem.
Faktycznie smuci to że na ToS jego głos był o wiele lepszy,nie wiem co sie dzieje

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 6:28 pm
autor: Mr.Hankey
Nie martw się Nomad, Polacy już tak niestety mają, że to co nowe się im nie podoba...

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 6:30 pm
autor: Deleted User 1499
Nomad a moze teraz zalorzysz ankiete komu sie podoba wokal na A Matter ...

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 6:34 pm
autor: Deep
Moglbym pisac i pisac, coraz bardziej sie zakochuje w tym albumie! Jestem pewien ze z czasem kazdy go doceni, widac i slychac ze IM dali z siebie max. mozliwosci i nie dziwi mnie fakt, ze zastanawiaja sie czy calego arcydziela AMOLAD nie zagrac na koncetach. Swoja droga dlaczego nie mieszkam w Skandynawii?.....

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 6:40 pm
autor: BartSmith
Artur pisze:Powiedz mi proszę co "dostrzegł" ?? Jeśli to, że na "BNW" Bruce śpiewa słabiej niż na "AMOLAD" to jest to bzdura najwyższych lotów....
Dostrzegł właśnie to, że na albumie BNW Bruce śpiewa gorzej niż na live. Taka jest prawda (i mam dowody w postaci bootlegów

). A wg mnie AMOLAD jest najlepiej zaśpiewanym albumem od Reunion. Wokal Bruce'a nie podoba mi się tylko na Pilgrim (ten taki dziwaczny z podwójnym wokalem) oraz na FTGGOG (także jeden moment refrenu). Reszta jest niezła, świetna lub genialna. Od dziecka interesuję się wokalem i żadne chrypki, growlingi czy inne mnie nie interesują. Uwielbiam czysty wokal, najlepiej sprawdzający się na balladach.
Artur pisze:Co Ty pieprzysz ?

Kto tu mówi o jakiś growlingu czy thrashowym darciu mordy ??
Pieprzę to, bo jak jesteś (nie mówię, że ty) fanem growlingu czy trashu to głos Bruce'a momentami może ci się wydać gejowski lub cienki poprostu. Bo jak ktoś się przyzwyczai do ostrego grania to potem np. ballady wydają się smętne. Wiem to z obserwacji ludzi - znam kilka osób, które przerzuciły się na ostrzejszą muzę i teraz takie ballady lub podobne to muszą być z tzw. chrypką bo czysty wokal ich drażni. Mój post był skierowany do tych osób właśnie (a fanów ostrej muzy na tym forum jest sporo). Nie mówię też, że każdy tak ma, ale jest to dość częste zjawisko.
Nomad, taki z ciebie wielki fan Ironów, a nie zauważasz genialnego wokalu w tych utworach: Brighter..., Out of the Shadows, Longest Day

? Może jak usłyszysz jakiś koncert live to zmienisz zdanie (no, ale też z drugiej strony nie chcesz bo będziesz żałować, że nie jedziesz do Dortmundu). I sprawa się komplikuje

Co dokładnie ciebie denerwuje w tych utworach? Jakie momenty?
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 07, 2006 6:46 pm
autor: adam IM
Deep pisze:nie dziwi mnie fakt, ze zastanawiaja sie czy calego arcydziela AMOLAD nie zagrac na koncetach.
pewnie zagrają aby podkreślić "inność" tego albumu. skoro nigdy tego nie robili a ma być to ta niby progresja to ja zaryzykuję i postawie na to że na nowej trasie odtworza cały album.