Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Megadeth
Dlatego nazwałem ich zespołem "speedującym" - dość wysokie gitary, niezbyt ciężkie, szybkie tempo (bez "dudnienia"), dość delikatny wokal - daleko od surowych kawałków Judas Priest czy Excitera oni nie stali... Gdzie im do czadu Slayera z Reign In Blood?
Re: Megadeth
thrash metal to nie tylko czad znany z reign in blood. To też o wiele bardziej rozbudowane rzeczy. Myślę, ze do master of puppets czy płyt innych zespołów jak choćby flotsam and jetsam [w którym niegdyś grał pewien znany gość z bardzo znanego zespołuon_the_run pisze:Gdzie im do czadu Slayera z Reign In Blood?
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Megadeth
Masters to przecież całkiem ciężkie mięso, jak na rok powstania prawie że ekstremalne
Owszem Megadeth mieści się w szufladce thrash, ale są takim bardziej lekkim thrashem, na granicy stylu. Są tak mało brutalni, że z powodzeniem mogliby się znaleźć w szufladce heavy lub speed. Są surowi i hałaśliwi, ale niejedna grupa stricte heavymetalowa brzmiała podobnie. Mustaine miał wielki wpływ na powstanie stylu swojej poprzedniej formacji i z pewnością jest jednym z ojców thrashu, ale gdy już sam został kapitanem własnej, autorskiej kapeli, to postawił na mniej ciężkie środki wyrazu. "Painkiller" JP jest cięższym albumem od dokonań rudego w obcisłych spodniach.
Re: Megadeth
Painkiller to akurat album ktory za wzor stawiaja sobie chyba wszyscy niemieccy neo-powermetalowcy i wydaje mi sie ze nie ma w tym cienia przypadku, bo kwadratowe łojenie bez cienia polotu klasycznych nagran Priest 
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Megadeth
"Master Of Puppets" to ciężkie i brutalne mięso jak na 1986 rok ?on_the_run pisze:Masters to przecież całkiem ciężkie mięso, jak na rok powstania prawie że ekstremalne
Posłuchaj sobie Possessed "Seven Churches", Dark Angel "Darkness Descends", Kreator "Pleasure To Kill", Sodom "Obsessed By Cruelty" to zrozumiesz o czym wyżej mowa. Choć w sumie nie wiem o co ciągle ten spór
Np. jaka ? Ja słucham baaardzodużo heavy metalu i jak do tej pory nie słyszałem tak dzikich, ciętych i ostrych partii jak te z choćby "My Last Words", "Liar", "Hook In Mouth", "Loved To Death"...on_the_run pisze:niejedna grupa stricte heavymetalowa brzmiała podobnie
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Megadeth
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9596
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Megadeth
Pierwsze przesłuchania - Dystopia nie powalała mnie na kolana. Teraz też nie, ale muszę przyznać, że im dłużej słucham, tym bardziej mi się podoba.
Ocena z początkowej 7, wywindowała obecnie o jedno oczko w górę (produkcja mega!). Rudy i ekipa nie mają się więc czego wstydzić. Najlepsze utwory: tytułowy, Emperor, Post American World i przede wszystkim epicki Poisonous Shadows. 
Re: Megadeth
So Far So Good So What
Re: Megadeth
I co z tego, że mają najlepiej na świecie wyprodukowane płyty jak gdzieś może pierwsze cztery nadają się do słuchania? Nie o produkcję w metalu chodzi a tym bardziej w thrash metalu. Ja nie wiem, ale raczej większość kapel jakie masz na myśli to zamiast produkcji woleli skupić się na gruchoczącym kości materiale.wojakwojak pisze:![]()
![]()
Ja coraz bardziej zaczynam wierzyć, że świat może człowieka zadziwić na każdym kroku
. Megadeth ma jedne z najlepiej wyprodukowanych płyt w metalu - PSBWB, RIP, CTE, Y, CW, a i te nowsze jak na dzisiejsze marne standardy są nieźle zrobione. A większość zespołów trashowych, zarówno niemieckich jak i amerykańskich, zwłaszcza w latach 80 brzmiało jakby nagrywali się u cioci w garażu za 2 dolary.
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Megadeth
W metalu dokładnie tak samo jak w jazzie, klasyce, popie, disco, country itp. chodzi (a przynajmniej powinno) o dobra sztukę, której produkcja jest składnikiem. Muzyka, to kompozycje, umiejętności, talent, wykonania, brzmienia i...produkcja...i pewnie jeszcze parę innych spraw. Jak dla mnie nie pierwsze 4 są słuchalne, a raczej pierwsza jest niesłuchalna ze względu na brak produkcji (bo przepili i przećpali budżet). PSBWB, RIP, CTE, CW, TSHF to są jedne z lepszych płyt nie tylko Megadeth, ale w ogóle. I produkcja w tym im na pewno pomaga. A co do miernej produkcji jakichś podrzędnych zespołów trashowych, to oprócz braku funduszy ma ona jeszcze jedną przyczynę...potrzebę zamaskowania niedoskonałości wykonawczych. Dziwnym trafem zespoły, które mają coś do powiedzenia kompozycyjnie i technicznie najczęściej mają też dobra produkcję, dla przykładu Yes, King Crimson, Pink Floyd, Marillion, Megadeth, Dream Theater, LTE, Transatlantic, Al Di Meola, Dire Straits, Megadeth, ELP, Blotted Science, Zero Hour i wielu innych. A tzw. "gruchotanie kości" i tym podobne kojarzą mi się z punkiem (czyli spotkało się czterech chłopaków, mają sprzęt z demobilu, potrafią zagrać trzy akordy i nagrywają się na Kajtka (to taki walkman z PRL) w garażu u cioci). Ja wolę profesjonalne i dobrze wyprodukowane płyty. Oczywiście rozumiem, że ktoś może bardziej lubić coś innego. Gdyby tak nie było (nie byłoby popytu), nie powstawałyby takie kapele. Dla każdego coś miłego. A nowy Megadeth jest OK
. Pozdrawiam
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Megadeth
Nie wiem co w tym zadziwiającego? Metallica może była w '86 tam jakimś brutalnym tworem dla fanów Scorpions albo UB40. Druga i trzecia płyta Megadeth, dobrze wyprodukowane z resztą jak sam zauważyłeś brzmią porównywalne do "Master Of Puppets". Zbyt dużej różnicy między tymi kapelami nie było. Generalnie prawie wcale.wojakwojak pisze:![]()
![]()
Ja coraz bardziej zaczynam wierzyć, że świat może człowieka zadziwić na każdym kroku
.
W Metalu tak samo jak w popie i disco ?wojakwojak pisze:W metalu dokładnie tak samo jak w ....popie, disco
Na "Killing Is My Business... And Business Is Good" brzmienie jest takie jakie być powinno, jak przystało na thrash metalową plytę - ostre, zadziorne. Nie wyobraża chyba ktoś sobie tego materiału nagranego tak jak "Rust In Peace"? A niesłuchalne ze względu na produkcje np dla mnie są "Countdown To Extinction" albo "Youthanasia". Tym płytom przez to mięciutkie brzmienie bliżej do festyniarskiego Def Leppard z drugiej połowy lat osiemdziesiątych niż do Megadeth choćby z "Rust In Peace". Kompozycje to już osobna kwestia.
I nie bardzo rozumiem tych porównań thrash metalowych rzeczy do soundu Yes, Marillion, Dream Theater, a już tym bardziej Transatlantic albo Dire Straits. Zupełnie inna muza, inny kierunek, inne priorytety, inne podejście. Koszmarem byłoby słuchać takiej ostrej inspirowanej punkiem, hardcorem i starym heavy metalem muzy ubranej w takie ładne, wypolerowane brzmienie. Tak to sobie mogą brzmieć właśnie Marilliony albo Yesy, a nie Slayer, Kreator, Exodus, Nuclear Assault.... Thrashowe płyty mają chłostać, kopać dupe, łamać nosy, łeb urywać, a nie ścigać się o najładniej wyprodukowany dźwięk. Takie stawianie sprawy kojarzy mi się bardziej niestety z jakimś popem niż metalem.
Poza tym ja właśnie odnoszę często wrażenie, że zespoły nie rzadko starają się słabe kompozycje ukryć pod super fajną produkcją.
Ja wole zdecydowanie naturalne, organiczne produkcje. Nawet te garażowe, piwniczne. W końcu to rock 'n' roll, a nie jakieś disco albo r'n'b.
Ostatnio zmieniony sob sty 30, 2016 11:56 am przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Megadeth
Slayer na South of Heaven ma lepsza produkcje niz dowolna prog-metalowa kapela kiedykolwiek. Już samo brzmienie bebnow odstawie do kąta 99% tych wszystkich "technicznych, wyrafinowanych" bandow.
Re: Megadeth
Nadaje się do słuchania to co komu odpowiada. Akurat dla fana Maiden płyty takie jak Countdown to Extinction czy Youthanasia nie powinny stanowić problemu w odbiorze. Nawet jeśli wcześniejsze 3 są lepsze, to co to zmienia? Nic. Wszystko zależy od podejścia. W latach 90 za "gruchoczące kości" dźwięki uchodził już death metal. Zespoły thrashowe trochę spasowały i dobrze. Nie powtarzając się nagrywały dobre krążki heavy metalowe. Ironi zrobili tak samo w stosunku do thrashu. Nie ścigali się z Overkill tylko postawili na syntezatory pod koniec lat 80. To cechuje mistrzów.widman pisze:I co z tego, że mają najlepiej na świecie wyprodukowane płyty jak gdzieś może pierwsze cztery nadają się do słuchania? Nie o produkcję w metalu chodzi a tym bardziej w thrash metalu. Ja nie wiem, ale raczej większość kapel jakie masz na myśli to zamiast produkcji woleli skupić się na gruchoczącym kości materiale.wojakwojak pisze:![]()
![]()
Ja coraz bardziej zaczynam wierzyć, że świat może człowieka zadziwić na każdym kroku
. Megadeth ma jedne z najlepiej wyprodukowanych płyt w metalu - PSBWB, RIP, CTE, Y, CW, a i te nowsze jak na dzisiejsze marne standardy są nieźle zrobione. A większość zespołów trashowych, zarówno niemieckich jak i amerykańskich, zwłaszcza w latach 80 brzmiało jakby nagrywali się u cioci w garażu za 2 dolary.
Re: Megadeth
Nie no to jest już mega beka. Lubię ten album bo od niego zacząłem słuchać Slayer, ale to akurat jedna z ich gorzej wyprodukowanych płyt. Chociaż wczoraj słuchałem Reign in Blood i doszedłem do wniosku, że i tutaj tak chwalona produkcja jest po prostu całkiem zwyczajna, a i można parę niedociągnięć znaleźć. Ale żeby pisać takie bzdury jak w zacytowanym poście, trzeba nie znać prog-metalu. Nothingface Voivod o wiele lepszą produkcję niż dowolny album Slayer. Przynajmniej jest selektywna. Queensryche mieli produkcję taką, że Slayer przy tym znika. Łącznie z bębnami.voivod' pisze:Slayer na South of Heaven ma lepsza produkcje niz dowolna prog-metalowa kapela kiedykolwiek. Już samo brzmienie bebnow odstawie do kąta 99% tych wszystkich "technicznych, wyrafinowanych" bandow.
Re: Megadeth
aha, spoko
a na jakim sprzecie porownywales Slayer i Queensryche zeby dojsc do takich wnioskow?
a na jakim sprzecie porownywales Slayer i Queensryche zeby dojsc do takich wnioskow?
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: Megadeth
+100. Sam początek płyty i wejście Lombardo kasuje brzmienie całego prog-metalu.voivod' pisze:Slayer na South of Heaven ma lepsza produkcje niz dowolna prog-metalowa kapela kiedykolwiek. Już samo brzmienie bebnow odstawie do kąta 99% tych wszystkich "technicznych, wyrafinowanych" bandow.
Re: Megadeth
Na dobrym. Ale prawdę mówiąc płyta powinna brzmieć dobrze na średniej jakości sprzęcie. Bez dodawania basów, treble i czego tam jeszcze. Płyty porównuje się na brzmieniu flat. South of Heaven ma wiele mankamentów. Od produkcji gitar poczynając na selektywności poszczególnych instrumentów kończąc. Wolę już mocno sztampową produkcję Hell Awaits. Przynajmniej z winyla daje brzmienie z piekła rodem.voivod' pisze:aha, spoko
a na jakim sprzecie porownywales Slayer i Queensryche zeby dojsc do takich wnioskow?
Re: Megadeth
Bo słyszałeś cały prog metal i możesz porównaćThe Burczax pisze:+100. Sam początek płyty i wejście Lombardo kasuje brzmienie całego prog-metalu.voivod' pisze:Slayer na South of Heaven ma lepsza produkcje niz dowolna prog-metalowa kapela kiedykolwiek. Już samo brzmienie bebnow odstawie do kąta 99% tych wszystkich "technicznych, wyrafinowanych" bandow.
Re: Megadeth
haha ale mam polew z tej dyskusji... muzyki słuchacie czy realizacji?
Re: Megadeth
No bo oczywiście realizacja wcale nie wpływa na odbiór muzyki i nie jest istotna.widman pisze:haha ale mam polew z tej dyskusji... muzyki słuchacie czy realizacji?
