Strona 5 z 5
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: wt lip 07, 2015 12:02 am
autor: kam
Python pisze:Scream Maker jako support.
Ten support to jakiś żart. Dawno takiego gówna nie słyszałem... Jedyne co było dobre w trakcie tego żenującego występu to to, że zaprosili dwie dupeczki na scenę, które fajnie tańczyły.
A Lemmy nie do zajebania

Chociaż widać, że jest zmęczony i ciężko mu idzie to granie. Nie ma już tego powera, co kiedyś, no ale wiek robi swoje...
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: wt lip 07, 2015 3:04 am
autor: widman
Mój czwarty koncert Motorhead i niestety najsłabszy, zupełnie bez historii. Ale cieszę się, że pojechałem - mimo, że złodzieje z MJM Prestige wołali takie pieniądze za tą malutką godzinę grania... Ładna niespodzianka w postaci "Rosalie" w okazję rocznicy śmierci Phila Lynotta, zamiast "Orgasmatron". Generalnie dobry koncert, Lemmy miał w sobie werwę i chęć grania, a wiadomo, różnie ostatnio bywało. Motorhead to Motorhead i... po prostu żal nie obcować z tymi chłopakami - cyganem Philem, śliczną blondynką Mikkey i wiecznie sprośną gębą Lemmym! Będzie co kiedyś opowiadać dzieciakom!
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: wt lip 07, 2015 9:15 am
autor: Python
kam pisze:Python pisze:Scream Maker jako support.
Ten support to jakiś żart. Dawno takiego gówna nie słyszałem...
Więc rozumiem że dobrze zrobiłem wchodząc na Torwar w momencie gdy zwijali już ich sprzęt
Występ może nie najdłuższy (choć nie spodziewałem się 2 godzin) acz bardzo treściwy! Cena bardzo wygórowana, jednak frekwencja dopisała.
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: wt lip 07, 2015 9:36 am
autor: LukaSieka
widman pisze:Ładna niespodzianka w postaci "Rosalie" w okazję rocznicy śmierci Phila Lynotta, zamiast "Orgasmatron".
Zamiast "Orgasmatron" to był "Just 'Cos You Got The Power", a "Rosalie" był dodatkowo
Dzięki temu zamiast (tak jak w przypadku większości poprzednich koncertów) czternastu utworów dostaliśmy w Warszawie 15

. I można tym samym uznać wczorajszy koncert za szczególny....
Sam koncert w porządku. O supporcie się nie wypowiadam, bo nie ma o czym. Po prostu szkoda gadać...
Lemmy nawet w trochę lepszej dyspozycji aniżeli parę tygodni temu w Niemczech. W trakcie "Guitar Solo" Phila padł mu jakiś efekt, tym samym dźwięk i nic nie było z tych wypocin, popisów słychać, ale mimo to fajnie było

. Przynajmniej można było zobaczyć jak mu się gitara świeci na zielono

Lemmy wiadomo, nie jest wygadany już tak jak jeszcze parę lat temu, ale dobrze, że przyjeżdżają z Campbellem oraz Dee i ciągle kopią dupy niedowiarkom i tym, którzy zapomnieli kto jest numerem jeden of all time

.
setlista:
We Are Motörhead
Damage Case
Stay Clean
Metropolis
Over The Top
Guitar Solo
The Chase Is Better Than The Catch
Rosalie
Rock It
Lost Woman Blues
Doctor Rock
Just 'Cos You Got The Power
Going To Brazil
Ace Of Spades
Overkill
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: wt lip 07, 2015 11:08 am
autor: diego
Nie wiem do końca czemu Scream Maker wam tak nie odpowiadał. Ja byłem pod sporym wrażeniem, chłopaki zagrali naprawdę kawałek niezłej muzyki i oceniam ich występ na duży plus.
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: wt lip 07, 2015 11:33 am
autor: krusejder
SM zaprosił mnie na gig na kamerowanie, więc nie chciałbym pisać nieuzasadnionych, nadmiernych laurek. Ale nie widzę też podstaw do mieszania ich muzyki z błotem. Zagrali z zaangażowaniem, pierwsze rzędy GC z pewnością dobrze się bawiły. A przecież nie były obsadzone przez ludzi, którzy przyszli na Torwar tylko dla SM, nieprawdaż?
Motorhead - hmm .. nigdy nie byłem wielkim fanem tego bandu. Szacunek dla Lemmy'ego, że wciąż chce i może. Duży plus do bębniarza za solo i brzmienie
Nagrania:
Rock It
https://youtu.be/7hPJcRMzhsY
Mam też gwóźdź programu

Ale tak naprawdę, to nie jest piosenka Thin Lizzy tylko niejakiego Boba Segera. A 30 rocznica śmierci śp. Phila Lynotta będzie dopiero w styczniu 2016.
Rosalie
https://youtu.be/yTq_yx1jeTg
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: wt lip 07, 2015 4:24 pm
autor: Lando
Mój pierwszy Motorhead i jestem pod ogromnym wrażeniem

Krótko, ale bardzo treściwie. Muzyczna petarda, świetny set. Na Motorhead naprawdę świetne nagłośnienie, czego niestety nie można stwierdzić o Scream Maker - ale chłopaki mimo słabego brzmienia zagrali moim zdaniem super. Dlatego, nie rozumiem tych gromów, które na nich niektórzy zsyłają...
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: pt lip 10, 2015 11:33 am
autor: Papa
Solidne pieprznięcie było jak to bywa z Motorhead, choć stosunkowo krótko. Lemmy dawał radę, Mikki świetnie zagrzewał naród do zabawy i zagrał świetne solo, a Phill... jemu gitara odmówiła posłuszeństwa.

Trochę wtedy improwizował i z jajem podszedł do usterki, lecz szybko została rozwiązana i jebnął na koniec takie solo, że można spokojnie uznać, że nie było w sumie problemu. Nie rozumiem ludzi, którzy na takich koncertach wciskają się w 3-4 rząd od barierki i mają pretensje, że są popychani, przecież przyszli w spokoju posłuchać Overkill pod sceną.

Cóż, bywa.
Ci, którzy nie widzieli bądź myślą o tym, by zobaczyć Motorhead - spinajcie się. Wbrew temu, co mówią, z Lemmym nie jest dobrze.
Re: 06/07/2015 - Motorhead - Warszawa
: sob lip 11, 2015 9:33 am
autor: spooki
Scream Maker jako support sprawdzili się bardzo dobrze, fajnie rozgrzali publikę, a wokalista ma na prawdę solidny głos. Zupełnie nie rozumiem krytyki pod ich adresem. Co do Motorhead to zespół zagrał na prawdę znakomicie. Wrażenie na mnie zrobił zwłaszcza Mikey Dee za sprawą swojej żywiołowości oraz super solówki. Pomyśleć, że Lars Ulrich ma tyle samo lat, a nie posiada nawet 1% takiej energii. Phil Campbell również na duży plus, przez cały występ latał po scenie, uśmiechając się od ucha do ucha. Olbrzymi szacunek dla Lemmy'ego. Widać, że już brakuje mu sił i nie czuje się za dobrze, a mimo to biła od niego energia i był dość rozgadany. Na minus nagłośnienie. Stałem mniej więcej po środku GC i do mych uszu docierała momentami ściana dźwięku, z której przebijała się perkusja. Nie mówiąc o wokalach, których nie byłem zupełnie w stanie zrozumieć. Ba, po raz pierwszy miałem problem zrozumieć nawet gadki pomiędzy utworami. Cóż, widać trafiło mi się niefajne miejsce, bo wszyscy są zadowoleni z nagłośnienia.
Tak czy inaczej koncert na plus. Coś czuję, że była to ostatnia okazja zobaczyć u nas Motorhead.