Strona 5 z 6

Re: Ostatnio słucham albumy...

: śr sie 25, 2021 12:10 am
autor: Bon Dzosef
Niezmiennie Frontier

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 3:37 am
autor: Michał
Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.

Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.

Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas

Fenomenalny album

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 6:29 am
autor: blackcocker
Ostatni raz pełnej płyty słuchałem robiąc maraton całej dyskografii przed wydaniem the writing on the wall

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 7:54 am
autor: gumbyy
A ja dzisiaj do śniadania i kawy "SiT" :D

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 10:48 am
autor: Geri666
Michał pisze: pt sie 27, 2021 3:37 am Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.

Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.

Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas

Fenomenalny album
To jest mój drugi ulubiony album Maiden, zaraz po SIT.

Mam jego oryginał z 95, remaster i wersję japońską :D

Też do niego siadłem dopiero parę lat po poznaniu Ironów, gdyż na początku dla mnie Im równało się Dickinson. Jednak dostrzegłem ten album i do tej pory jestem nim oczarowany. Szkoda, że nie popracowali bardziej na zwrotkach w The Unbeliever, bo cała reszta w tym utworze jest bardzo dobra.

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 3:50 pm
autor: Saimon1995
Ja - tak jak sobie obiecałem - odliczam do premiery "Senjutsu" i codziennie odpalam jeden album IM. Dziś jestem na etapie "TXF".

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 10:54 pm
autor: joseba
niezmiennie najczęściej debiut, uwielbiam tę surowość tego albumu
natomiast ostatnio najchętniej NPFTD, leci parę razy w tygodniu
albumy słucham w całości, koncertówki również
dawno już nie gościł u mnie NOTB, BNW, TBOTS oraz oczywiście TTF

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 11:11 pm
autor: Sardi
Senjutsu

Re: Ostatnio słucham albumy...

: pt sie 27, 2021 11:51 pm
autor: Deleted User 5490
Jak się śpi?

Re: Ostatnio słucham albumy...

: sob sie 28, 2021 12:24 am
autor: Deleted User 6661
Znów TBOS.

Re: Ostatnio słucham albumy...

: sob sie 28, 2021 12:29 am
autor: Dejavu
Geri666 pisze: pt sie 27, 2021 10:48 am
Michał pisze: pt sie 27, 2021 3:37 am Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.

Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.

Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas

Fenomenalny album
To jest mój drugi ulubiony album Maiden, zaraz po SIT.

Mam jego oryginał z 95, remaster i wersję japońską :D

Też do niego siadłem dopiero parę lat po poznaniu Ironów, gdyż na początku dla mnie Im równało się Dickinson. Jednak dostrzegłem ten album i do tej pory jestem nim oczarowany. Szkoda, że nie popracowali bardziej na zwrotkach w The Unbeliever, bo cała reszta w tym utworze jest bardzo dobra.

Melodie w środkowej części The Unbeliever są kapitalne.

Re: Ostatnio słucham albumy...

: sob sie 28, 2021 12:34 am
autor: Tweener
The Book of Souls

Re: Ostatnio słucham albumy...

: sob sie 28, 2021 12:47 am
autor: Michał
Dejavu pisze: sob sie 28, 2021 12:29 am
Geri666 pisze: pt sie 27, 2021 10:48 am
Michał pisze: pt sie 27, 2021 3:37 am Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.

Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.

Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas

Fenomenalny album
To jest mój drugi ulubiony album Maiden, zaraz po SIT.

Mam jego oryginał z 95, remaster i wersję japońską :D

Też do niego siadłem dopiero parę lat po poznaniu Ironów, gdyż na początku dla mnie Im równało się Dickinson. Jednak dostrzegłem ten album i do tej pory jestem nim oczarowany. Szkoda, że nie popracowali bardziej na zwrotkach w The Unbeliever, bo cała reszta w tym utworze jest bardzo dobra.

Melodie w środkowej części The Unbeliever są kapitalne.
To nie jest zły utwór, ale odstaje trochę od reszty.
Trochę jakby go nie dokończyli, niedoszlifowali

Re: Ostatnio słucham albumy...

: ndz sie 29, 2021 7:59 am
autor: IgorW
Posłuchałem wczoraj TXF po raz pierwszy od wielu lat. Od początku lubiłem ten album, ale jakbym odkrył go na nowo. Melodie zawarte w tych kawałkach są po prostu kapitalne. Dzieje się na nim tyle ciekawego, że śmiem twierdzić, iż ostatnie płyty grupy wydają się wręcz ubogie w porównaniu. Jakby Senjutsu miało w sobie coś z TXF to byłbym zadowolony.

Re: Ostatnio słucham albumy...

: ndz sie 29, 2021 8:37 am
autor: remi
Przesłuchałem wczoraj na dyżurze (29.08.2021r.) japońskie wydanie X Factor (z dodatkowymi track'ami). Jakie to jest dobre, przemyślane! Produkcja trochę nieciekawa ale jeśli uznamy to za zabieg zamierzony - to jakoś to rozumiem. Oczywiście dodatkowe track'i robią robotę i o ile trochę nie pasują do całości muzycznie i tematycznie - to jako bonus to świetne utwory.
W 2005 roku stworzyłem temat - "The X Factor - sukces czy porażka?" i ten post wkleję również tam:)

PS. 2 am powinno być oficjalnym hymnem osób pracujących w nocy xD

Re: Ostatnio słucham albumy...

: śr lip 13, 2022 10:29 pm
autor: Frank Drebin
W ramach przedkoncertowego powrotu do słuchania Maiden odświeżam sobie dziś "No Prayer for the Dying", chyba po raz pierwszy od kilku lat. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ten album jest aż tak hejtowany. To chyba faktycznie bardziej kwestia odejścia Adriana, zmiany stylu i poprzeczki wysoko zawieszonej przez "Synka", a nie samej jakości muzyki. "NPFTD" to nie tylko przyzwoita płyta jak na ówczesne, wyśrubowane standardy Maiden, ale też po prostu bardzo dobra płyta metalowa, świetnie wyprodukowana i pełna doskonałych motywów gitarowych. Dickinson śpiewał wtedy w stylu, w którym powinien śpiewać na płytach wydanych po BNW - niżej, "drapieżniej", z mniejszą ilością górek. Wiadomo - nie ma tu typowych, maidenowych "hiciorów" (nie licząc tytułowego, który jest doskonały), ale większość (nie wszystkie, ale to przecież standard w przypadku tego zespołu) kawałków trzyma równy, wysoki poziom. Skasowałbym tylko "Hooks". No i jest w tym trochę takiej dusznej, "brudnej" atmosfery jak na płytach z Di'Anno. Dobrze się ten krążek zestarzał.

Re: Ostatnio słucham albumy...

: śr lip 13, 2022 10:48 pm
autor: Bon Dzosef
A moim zdaniem koszmarna płyta, do której zupełnie nie chce mi się wracać. Gitary nudne, Bruce ma parę dobrych melodii wokalnych, ale to wszystko ginie w morzu przeciętności.

Generalnie trio Fates-Run to takie solidne numery, które trochę bym dopracował i wrzucił na Feara (zamiast gniotów typu Weekend Warrior, Eternity, czy Apparition).

Re: Ostatnio słucham albumy...

: czw lip 14, 2022 8:34 am
autor: erosinho
Frank Drebin pisze: śr lip 13, 2022 10:29 pm W ramach przedkoncertowego powrotu do słuchania Maiden odświeżam sobie dziś "No Prayer for the Dying", chyba po raz pierwszy od kilku lat. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ten album jest aż tak hejtowany. To chyba faktycznie bardziej kwestia odejścia Adriana, zmiany stylu i poprzeczki wysoko zawieszonej przez "Synka", a nie samej jakości muzyki. "NPFTD" to nie tylko przyzwoita płyta jak na ówczesne, wyśrubowane standardy Maiden, ale też po prostu bardzo dobra płyta metalowa, świetnie wyprodukowana i pełna doskonałych motywów gitarowych. Dickinson śpiewał wtedy w stylu, w którym powinien śpiewać na płytach wydanych po BNW - niżej, "drapieżniej", z mniejszą ilością górek. Wiadomo - nie ma tu typowych, maidenowych "hiciorów" (nie licząc tytułowego, który jest doskonały), ale większość (nie wszystkie, ale to przecież standard w przypadku tego zespołu) kawałków trzyma równy, wysoki poziom. Skasowałbym tylko "Hooks". No i jest w tym trochę takiej dusznej, "brudnej" atmosfery jak na płytach z Di'Anno. Dobrze się ten krążek zestarzał.
Też bardzo lubię słuchać No Prayer...dla mnie ta takie drugie Killers nagrane 9 lat później.

Re: Ostatnio słucham albumy...

: czw lip 14, 2022 12:24 pm
autor: Frank Drebin
Dokładnie, obok "Fear" to właśnie "Killers" jest najbliższe koncepcyjnie/kompozycyjnie do "No Prayer...". Poza tym jest to podobnie "criminally underrated" LP.

Re: Ostatnio słucham albumy...

: czw lip 14, 2022 2:18 pm
autor: octavian
Frank Drebin pisze: śr lip 13, 2022 10:29 pm W ramach przedkoncertowego powrotu do słuchania Maiden odświeżam sobie dziś "No Prayer for the Dying", chyba po raz pierwszy od kilku lat. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ten album jest aż tak hejtowany. To chyba faktycznie bardziej kwestia odejścia Adriana, zmiany stylu i poprzeczki wysoko zawieszonej przez "Synka", a nie samej jakości muzyki. "NPFTD" to nie tylko przyzwoita płyta jak na ówczesne, wyśrubowane standardy Maiden, ale też po prostu bardzo dobra płyta metalowa, świetnie wyprodukowana i pełna doskonałych motywów gitarowych. Dickinson śpiewał wtedy w stylu, w którym powinien śpiewać na płytach wydanych po BNW - niżej, "drapieżniej", z mniejszą ilością górek. Wiadomo - nie ma tu typowych, maidenowych "hiciorów" (nie licząc tytułowego, który jest doskonały), ale większość (nie wszystkie, ale to przecież standard w przypadku tego zespołu) kawałków trzyma równy, wysoki poziom. Skasowałbym tylko "Hooks". No i jest w tym trochę takiej dusznej, "brudnej" atmosfery jak na płytach z Di'Anno. Dobrze się ten krążek zestarzał.
Też nigdy nie rozumiałem jechania po No Prayer. Dla mnie to po prostu kolejny dobry (nie bardzo dobry) album Maiden. Ciesze się że nie próbowali na siłę ciągnąc kierunku obranego na Seventh Son i Somewhere. Moim zdaniem bardzo dobrze ta płyta weszli w lata dziewięćdziesiąte