05/02/2026 - Deftones - Łódź
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Też ta scena była ewidentnia cofnięta na maxa jak pisze SOBER1Z. Jak byłem na Ghost i Limp Bizkit rok temu to siedziałem w sektorze O i miałem takie wrażenie, że jestem prawie na kącie 90 stopni w stosunku do sceny. Uznałem, że teraz wezmę inny sektor, czyli P, żeby miec lepszy widok, a finalnie siedziałem trochę daleko od niej. Było inne rozstawienie produkcji względem wczesniejszych koncertów w AA, które akurat robiło LiveNation.
https://www.last.fm/user/kamooo
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Pojemność płyty jest (a przynajmniej powinna być) określona co do osoby w dokumentacji technicznej hali oraz w umowie między właścicielem hali a organizatorem koncertu. Zazwyczaj organizator nie miałby interesu wpuszczać na płytę mniej osób niż jest założone, no chyba że zgłosi imprezę masową na liczbę osób mniejszą niż pojemność hali, jak to robiło śp. Metal Mind ogłaszając sold out przy w połowie pustej Tauron Arenie.
Jeśli płyta była bardziej pustawa niż zwykle, to rzeczywiście może być tak, że Alter Alt stosuje się do limitów, a inni je naciagają ("dopóki nic się nie stanie, to kto to sprawdzi"). Absolutnie by mnie to nie zdziwiło, z doświadczenia wiem, że np. w takiej Progresji sold out sold outowi nierówny, potrafi być ciaśniej i luźniej. Inna opcja, to jak pisał Shedao, ogłosili szybko sold out, nie sprzedając wszystkich biletów, a pozostałości jednak nie udało się opchnąć do końca lub (co np. w USA się zdarza) część wykupili scalperzy, którzy też ostatecznie całości nie opchnęli. Dodatkowo jak część osób nie dojechała przez pogodę, to wyszło jak wyszło.
Jeśli płyta była bardziej pustawa niż zwykle, to rzeczywiście może być tak, że Alter Alt stosuje się do limitów, a inni je naciagają ("dopóki nic się nie stanie, to kto to sprawdzi"). Absolutnie by mnie to nie zdziwiło, z doświadczenia wiem, że np. w takiej Progresji sold out sold outowi nierówny, potrafi być ciaśniej i luźniej. Inna opcja, to jak pisał Shedao, ogłosili szybko sold out, nie sprzedając wszystkich biletów, a pozostałości jednak nie udało się opchnąć do końca lub (co np. w USA się zdarza) część wykupili scalperzy, którzy też ostatecznie całości nie opchnęli. Dodatkowo jak część osób nie dojechała przez pogodę, to wyszło jak wyszło.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Haha... #sprawdzoneinfo, może i chuj ale gust muzyczny ma całkiem niezły 
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Ma też zasługę dla polskiego metalu, bo znacząco pomógł Decap wyjść z pierdla w US i wrócić do kraju.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Rzeczywiście, zapomniałem o tym epizodzie. Nie ma co, równy gość 
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Tego w moim bingo na 2026 nie było, ale rzeczywiście - jak wyszukałem na Instagramie, to żona Moreno wrzucała foty z U Fukiera. Może w takim razie następnym razem przyjadą szybciej niż za 15 lat. 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
I do Warszawy najlepiej, coby mi się chciało ruszyć i nie był im potrzebny detour do Dominisia 
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Wciąż jestem wstrząśnięty kontentem z linku powyżej, no ale spróbuję opisać wczorajszy dzień.
Wczorajsza pogoda była ekstremalnie niezachęcająca do podróży - takiej gołoledzi to ja chyba nie widziałem nigdy. Gdy o 6 rano wyszedłem z psem i zobaczyłem jak się ślizga na chodniku, to była he he beka, ale jak mnie pociągnęła i sam poleciałem jak na łyżwach to już przestałem się śmiać xD Do tego apokaliptyczne wieści w internecie, tu A1 zablokowane, tam A2 zablokowane, na A4 wypadek, pociągi z wielogodzinnymi opóźnieniami itd. Sam jechałem do pracy dwie godziny, bo tramwaje nie jeździły. Masakra. No ale popracowałem sobie i po 13 udałem się na miejsce zbiórki. Jechałem z ex-forumowiczem Metalfishem i semi-forumowiczem Wują (semi, bo ostatniego posta napisał w maju, ale widzę że logował się ostatnio 3 dni temu). Jak który czyta, to pozdrawiam. Na szczęście, warunki drogowe po południu się poprawiły i dojechaliśmy sprawnie i bez przygód. Wyjechaliśmy zresztą ze sporym zapasem czasowym, więc był czas i na obiad i na dotarcie do hali na pierwszy support - Drug Church - na którym wprawdzie nikomu nie zależało, ale aura nie zachęcała do szwendania się po Łodzi. No więc siadłem na swoim miejscu, nieco niezadowolony że wybrałem tak odległy rząd (na szczęście w dobrym sektorze). O Drug Church w sumie nie mam nic do powiedzenia. Powydzierali się, poszli po pół godziny. Nie porwało, nie bolało. Drugi support - Denzel Curry - już bolał, był to raper, a kto czyta moje posty ten może wiedzieć, jaki mam stosunek do rapu. No nie było to przyjemne, a w dodatku trwało 45 minut. Po co Deftones wzięli ze sobą w trasę coś takiego? Nie wiem. Nijak to do nich nie pasowało. Ale jakiś % publiki był nim ewidentnie zainteresowany, widać było z trybun że przednie rzędy płyty bawiły się dobrze, naokoło mnie też reakcje były raczej pozytywne. No i się dowiedzieliśmy, że jesteśmy best crowd on tour
)))
Punktualnie o 21:15 na scenę wyszli Deftonesi. Trzeba pochwalić za punktualność czasówki. Setlista stała, bez niespodzianek. I fajnie, przynajmniej nie kusi żeby jechać gdzieś jeszcze. Dla mnie to była dobra setlista - zauważalna promocja nowej płyty (7 kawałków) plus trochę greatest hitsów i deep cutów (13 kawałków). Dziwi mnie, że tylko dwa kwałki z White Pony. Zagrali równe 1,5h, a więc troszkę mało, jakiś kwadrans jeszcze by mnie zadowolił bardziej. No ale może to celowe, żeby Chino się nie zajechał. Wczoraj trafiliśmy na jego dobrą formę, więc OK.
Było intensywnie, było dobrze, choć tak jak poprzednicy napisali - nie rozłożyło mnie na łopatki. Poprzedni mój koncert Deftones to była klubówka pod barierkami naprzeciwko Chino, więc ciężko było temu dorównać. Chyba sam sobie trochę zrobiłem krzywdę, biorąc te trybuny. Na płycie pewnie zajarałbym się bardziej.
Po koncercie sprawny powrót do auta, wyjazd omijając korki, postój na szamkę i o 2 kładłem się już do łóżka. Ogółem - udany koncert i wyjazd.
Dużo czytam dzisiaj o niespodziewanej demografii tego koncertu i faktycznie - to był bohater wieczoru. Średnia wieku w Atlas Arenie wynosiła wczoraj ok. 16-24 lata. Na swoim sektorze czułem się jak samotny starszy pan. Szok, bo przecież jak się idzie na zespoły z lat 90 to zazwyczaj jest to old people party. Dziś z ciekawości o tym poczytałem i wychodzi na to, że faktycznie, w rozpromowaniu Deftones wśród młodego pokolenia pomógł Tik Tok. Zajebiście. Czyli jednak są jakieś plusy tego serwisu. No i cieszę się szczęściem chłopaków, że udała im się taka wymiana pokoleniowa wśród fanów, bo to nieczęste. Jak tego nie spier...ą, to mają publikę do emerytury
Na merchu też ładnie na tej trasie zarabiają, był on drogi i niezbyt atrakcyjny, a kolejki po niego były kosmiczne.
Publikę muszę pochwalić - była bardzo żywiołowa i entuzjastyczna, cieszyli się z tego występu i współuczestniczyli w nim. Bardzo mało nagrywania telefonami. Moją faworytką była dziewczyna, która podczas ważniejszych kawałków dawała swój telefon chłopakowi żeby nagrywał, a sama szła skakać xD Tak się trzeba ustawić, daleko zajdzie.
O soldoucie już się rozpisalem powyżej. Może był, może nie był. Ciężko powiedzieć.
Wczorajsza pogoda była ekstremalnie niezachęcająca do podróży - takiej gołoledzi to ja chyba nie widziałem nigdy. Gdy o 6 rano wyszedłem z psem i zobaczyłem jak się ślizga na chodniku, to była he he beka, ale jak mnie pociągnęła i sam poleciałem jak na łyżwach to już przestałem się śmiać xD Do tego apokaliptyczne wieści w internecie, tu A1 zablokowane, tam A2 zablokowane, na A4 wypadek, pociągi z wielogodzinnymi opóźnieniami itd. Sam jechałem do pracy dwie godziny, bo tramwaje nie jeździły. Masakra. No ale popracowałem sobie i po 13 udałem się na miejsce zbiórki. Jechałem z ex-forumowiczem Metalfishem i semi-forumowiczem Wują (semi, bo ostatniego posta napisał w maju, ale widzę że logował się ostatnio 3 dni temu). Jak który czyta, to pozdrawiam. Na szczęście, warunki drogowe po południu się poprawiły i dojechaliśmy sprawnie i bez przygód. Wyjechaliśmy zresztą ze sporym zapasem czasowym, więc był czas i na obiad i na dotarcie do hali na pierwszy support - Drug Church - na którym wprawdzie nikomu nie zależało, ale aura nie zachęcała do szwendania się po Łodzi. No więc siadłem na swoim miejscu, nieco niezadowolony że wybrałem tak odległy rząd (na szczęście w dobrym sektorze). O Drug Church w sumie nie mam nic do powiedzenia. Powydzierali się, poszli po pół godziny. Nie porwało, nie bolało. Drugi support - Denzel Curry - już bolał, był to raper, a kto czyta moje posty ten może wiedzieć, jaki mam stosunek do rapu. No nie było to przyjemne, a w dodatku trwało 45 minut. Po co Deftones wzięli ze sobą w trasę coś takiego? Nie wiem. Nijak to do nich nie pasowało. Ale jakiś % publiki był nim ewidentnie zainteresowany, widać było z trybun że przednie rzędy płyty bawiły się dobrze, naokoło mnie też reakcje były raczej pozytywne. No i się dowiedzieliśmy, że jesteśmy best crowd on tour
Punktualnie o 21:15 na scenę wyszli Deftonesi. Trzeba pochwalić za punktualność czasówki. Setlista stała, bez niespodzianek. I fajnie, przynajmniej nie kusi żeby jechać gdzieś jeszcze. Dla mnie to była dobra setlista - zauważalna promocja nowej płyty (7 kawałków) plus trochę greatest hitsów i deep cutów (13 kawałków). Dziwi mnie, że tylko dwa kwałki z White Pony. Zagrali równe 1,5h, a więc troszkę mało, jakiś kwadrans jeszcze by mnie zadowolił bardziej. No ale może to celowe, żeby Chino się nie zajechał. Wczoraj trafiliśmy na jego dobrą formę, więc OK.
Było intensywnie, było dobrze, choć tak jak poprzednicy napisali - nie rozłożyło mnie na łopatki. Poprzedni mój koncert Deftones to była klubówka pod barierkami naprzeciwko Chino, więc ciężko było temu dorównać. Chyba sam sobie trochę zrobiłem krzywdę, biorąc te trybuny. Na płycie pewnie zajarałbym się bardziej.
Po koncercie sprawny powrót do auta, wyjazd omijając korki, postój na szamkę i o 2 kładłem się już do łóżka. Ogółem - udany koncert i wyjazd.
Dużo czytam dzisiaj o niespodziewanej demografii tego koncertu i faktycznie - to był bohater wieczoru. Średnia wieku w Atlas Arenie wynosiła wczoraj ok. 16-24 lata. Na swoim sektorze czułem się jak samotny starszy pan. Szok, bo przecież jak się idzie na zespoły z lat 90 to zazwyczaj jest to old people party. Dziś z ciekawości o tym poczytałem i wychodzi na to, że faktycznie, w rozpromowaniu Deftones wśród młodego pokolenia pomógł Tik Tok. Zajebiście. Czyli jednak są jakieś plusy tego serwisu. No i cieszę się szczęściem chłopaków, że udała im się taka wymiana pokoleniowa wśród fanów, bo to nieczęste. Jak tego nie spier...ą, to mają publikę do emerytury
Publikę muszę pochwalić - była bardzo żywiołowa i entuzjastyczna, cieszyli się z tego występu i współuczestniczyli w nim. Bardzo mało nagrywania telefonami. Moją faworytką była dziewczyna, która podczas ważniejszych kawałków dawała swój telefon chłopakowi żeby nagrywał, a sama szła skakać xD Tak się trzeba ustawić, daleko zajdzie.
O soldoucie już się rozpisalem powyżej. Może był, może nie był. Ciężko powiedzieć.
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Tyle dzieciarni i nie było Back to School? 
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Za stary kawałek. Podobnie jak SS ja siedziałem otoczony małolatami, na oko jakieś 15-18 lat, które nie wiedziały co się działo kiedy leciało np. My Own Summer. Większosc koncertu nagrały na swoje telefony.
https://www.last.fm/user/kamooo
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Jak za stary, z WP grają pewnie ze 2-3 kawałki.
Ten młody nie ma jeszcze pewnie dowodu i jako reprezentant młodzieży - dał radę.
Uwielbiam 7 Words. To był debiut na pełnej.
Ten młody nie ma jeszcze pewnie dowodu i jako reprezentant młodzieży - dał radę.
Uwielbiam 7 Words. To był debiut na pełnej.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Atlas Arena podała, że specjalnym pociągiem do Warszawy wracało 600 osób. Są zadowoleni z tej liczby. 21 marca podstawią kolejny - po koncercie Kena Carsona.
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Kogo?
Oby to był nowy standard!
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6362
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Nie wiem kogo
, ale faktycznie, wygląda na to, że Warszawa ma teraz łatwy powrót do domu po koncertach w AA. Zresztą już przez kilka wcześniejszych koncertów jeździł ten pociąg, tylko ten fakt nie został odnotowany na Sanatorium (bardzo źle).
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Odkąd Flix parę lat temu wjechał z przejazdem chwilę po północy nawet nie sprawdzałem połączeń powrotnych pociągiem, dobrze więc wiedzieć że w razie czego jest alternatywa. Jeszcze tylko niech Tauron uruchomi analogiczne połączenie do Warszawy z Krakowa i więcej mi transportowo nie potrzeba 
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Wybierz niezależność i ogarnij kat. B 
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Już pisaliśmy o tym więc nie będę się powtarzał, dodam tylko że i tak jestem niezależny 
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Nawet wczoraj po koncercie
Johnny ma po prostu odpowiedni zapas wolnego czasu i może podróżować spokojnie 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9673
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: 05/02/2026 - Deftones - Łódź
Poznał jeden prosty trik, szkoły jazdy go nienawidzą 

