Strona 5 z 11
Re: Scorpions
: czw paź 17, 2013 7:04 pm
autor: LukaSieka
FaithNoMore pisze:Nie słyszę w nich żadnych komercyjnych naleciałości, aby podlizać się publiczności i przytulić trochę grosza.
Jaja sobie robisz???

Scorpions z tymi swoimi zamerykanizowanymi propozycjami i chwytliwymi pioseneczkami byli jednym z najbardziej komercyjnych zespołów lat 80tych. Co bardzo dobrze słychać właśnie na tych płytach "Lovedrive", "Animal Magnetism", "Love At First Sting" i "Blackout". Fakt, trafiają się tam jeszcze momenty takie jak "China White", "Animal Magnetism" czy "The Zoo", których można posłuchać, jednak to niczego ogólnie nie zmienia.
A jeżeli ktoś nie wie o co mi chodzi to dla wyjaśnienia napisze, ze gdyby np. taki sobie Black Sabbath po "Sabotage" nagrał płytę z utworami takimi jak "Is There Anybody There", "No One Like You", "Big City Nights", "You Give Me All I Need" reakcja byłaby oczywista.
Re: Scorpions
: czw paź 17, 2013 7:07 pm
autor: RALF
Racja, za wszelka cenę chcieli być na topie - to jest właśnie komercja...
Re: Scorpions
: czw paź 17, 2013 8:13 pm
autor: Saimon1995
LukaSieka pisze:
Jaja sobie robisz???

Scorpions z tymi swoimi zamerykanizowanymi propozycjami i chwytliwymi pioseneczkami byli jednym z najbardziej komercyjnych zespołów lat 80tych. Co bardzo dobrze słychać właśnie na tych płytach "Lovedrive", "Animal Magnetism", "Love At First Sting" i "Blackout". Fakt, trafiają się tam jeszcze momenty takie jak "China White", "Animal Magnetism" czy "The Zoo", których można posłuchać, jednak to niczego ogólnie nie zmienia.
A jeżeli ktoś nie wie o co mi chodzi to dla wyjaśnienia napisze, ze gdyby np. taki sobie Black Sabbath po "Sabotage" nagrał płytę z utworami takimi jak "Is There Anybody There", "No One Like You", "Big City Nights", "You Give Me All I Need" reakcja byłaby oczywista.
No pewnie, że jaja sobie robię. A co myślałeś? Chciałbym, żeby wszystkie zespoły uprawiały taką komercję. Naprawdę. Black Sabbath po "Sabotage" tak dobrej płyty by nie nagrali

, więc nie ma co gdybać. A co by było gdyby Led Zep wtedy istnieli i nagrywali nowe utwory? Co ma piernik do wiatraka? Dobra, idę posłuchać najbardziej komercyjnego zespołu - włączę sobie "Another Piece of Meat", jeden z najbardziej komercyjnych ich numerów. Taki lekki popik.
Re: Scorpions
: czw paź 17, 2013 8:51 pm
autor: LukaSieka
Widzę jeden lepszy od drugiego.... Z takim podejściem to faktycznie tylko pozostaje słuchać Scorpions...
Re: Scorpions
: czw paź 17, 2013 9:41 pm
autor: voivod'
FaithNoMore pisze:Chciałbym, żeby wszystkie zespoły uprawiały taką komercję.
na szczęście nie masz takiej mocy sprawczej

Re: Scorpions
: ndz paź 20, 2013 12:08 am
autor: krusejder
Ktoś tu odleciał jak profesor od Macierewicza
Dziwię Ci się LukaSieka, bo nie tylko lubię czytać Twoje wpisy (co się nie zmienia), ale zwykle się z Tobą zgadzam co do hard n heavy
Re: Scorpions
: ndz paź 20, 2013 9:51 pm
autor: Pablo1919
LukaSieka pisze:
Jaja sobie robisz???

Scorpions z tymi swoimi zamerykanizowanymi propozycjami i chwytliwymi pioseneczkami byli jednym z najbardziej komercyjnych zespołów lat 80tych.
Buhahah. Maiden może nie. No bo chyba nie powiesz mi, że takie Can I Play With Madness lub Run To The Hills to tru metal old schoolowe piosenki dla prawdziwych twardzieli, a nie jakieś chwytliwe pioseneczki pod radio.
Dalej tą drogą idąc każdy zespół odnoszący sukces jest komercyjny. Scorpions jakoś specjalnie się nie zmieniło, po prostu szli z duchem czasu. Pojjeżdżać i mówić że wszystko robili pod komercyjne zyski można by było gdyby rzucili gitary w kąt i zaczęli nagrywać disco
I w ogóle to porównanie do Black Sabbath, przecież to zupełnie inne kapele. Równie dobrze mogłeś napisać że Slayer nagrywa "Believe" z Bieberem heh
Re: Scorpions
: ndz paź 20, 2013 10:37 pm
autor: voivod'
Ale umówmy się jednak, że stawianie takiego komercyjnego gniota jak Can I Play With Madness obok klasycznego Run To The Hills eliminuje cie z jakiekolwiek merytorycznej dyskusji o heavy metalu : D
Przecież LukaSieka ma całkowitą racje w tym temacie. Jak ktoś nie słyszy ze Scorpions w latach 80-tych zaczęli łagodzić brzmienie i promowac się przez sofcarskie balladki, to powinien się zastanowić czy cokolwiek jeszcze w ogóle słyszy.
Heh, Metallice na każdym kroku się obrywa jak to się skomercjalizowali i grają lipę, a Scorpions niby true kapela : D
Re: Scorpions
: ndz paź 20, 2013 11:06 pm
autor: RALF
Ale stary, SCORP nigdy nie określali siebie kapelą tru-metalową, nawet nie metalową tylko hard rockową, Metallica - tak, kiedy po 1995 metal padł na pysk (rynkowo) u Mety zaczęła się jazda "alternatywna" a sam Urlich mówił, że nie chce by zespół był kojarzony z metalem, tylko "mrocznym brzmieniem" - cokolwiek to znaczy... PO 2002 kiedy metal zaczął wracać do łask - znów są "anger" a raczej St. Anger - to nie jest koniunkturalizm? Znacznie większy niż balladki SCORPINSÓW.
Re: Scorpions
: ndz paź 20, 2013 11:30 pm
autor: voivod'
Co jak co, ale zarzucać St. Anger koniunkturalizm to jednak przesada, przecież ten album był nagrany zupełnie na przekór i jak wychodził to wszyscy zaliczyli niezłe zdziwko : D
Z reszta Metallica gdy złagodziła brzmienie to sięgnęła właśnie do klasycznego hard rocka i bluesa, a Scorpions nie sięgnęli do niczego, tylko zaczęli się upodabniać do popowych kapelek w stylu Bon Jovi : D Tym własnie się rożni ewolucja od zeszmacenia : D
Re: Scorpions
: pn paź 21, 2013 9:14 am
autor: DZIADEK LEON
popowych kapelek w stylu Bon Jovi 
Re: Scorpions
: pn paź 21, 2013 5:00 pm
autor: DeJMIeN Wielki
DZIADEK LEON pisze:popowych kapelek w stylu Bon Jovi 
no a jak inaczej nazwać można Bon Jovi ?

Re: Scorpions
: pn paź 21, 2013 5:05 pm
autor: DZIADEK LEON
rockową kapelką

Re: Scorpions
: pn paź 21, 2013 6:57 pm
autor: Dejavu
Scorpionsów słucham może kilka razy do roku, Bon Jovi jeszcze rzadziej, ale gdyby takie komercyjne zespoły śmigały w komercyjnych stacjach, to te komercyjne stacje prezentowałyby poziom o niebo wyższy niż to co teraz leci.
A co do nazewnictwa, to nazwanie Bon Jovi kapelą popową czy rockową cokolwiek zmieni w poziomie muzycznym który prezentuje? Nie, to tylko nazewnictwo

Podobnie to czy jest to komercyjna lub niekomercyjna muzyka(swoją drogą, tutaj znowu ile osób tyle definicji tych określeń). Chociaż moim zdaniem niektórzy bardzo zawężają pojęcie "rock", a to co się nie podoba wpychają pod "pop", ale to jest nic nazewnictwo, nic więcej.
Re: Scorpions
: pn paź 21, 2013 11:15 pm
autor: Brooce
Przyznam szczerze że ździwiły mnie takie głosy o Scorpionsach z lat 80tych, ja najbardziej lubię ich płyty z tego okresu (i słucham dość często w aucie), nigdy nie myślałem o nich jako komercji robionej typowo pod publikę... choć nawet jeżeli, to w czym to przeszkadza żeby się podobały? Większości utworów z tych płyt słucha mi się świetnie i entuzjastycznie. "Make it Real" jest po prostu świetny, "When the smoke is going down" z tekstem niesamowity, od "We let it rock" noga sama zaczyna drgać, "Big City Nights" mega klimatyczne. Ich pierwsze płyty są trochę zbyt surowe jak dla mnie, słucham w zasadzie od Virgin Killer.
Totalną komerchą określiłbym to, co się działo w latach 90tych (w zasadzie od Crazy World) - zarówno muzyka strasznie tandetna, jak i teksty wyjątkowo monotematyczne (nawet jak na Scorpionsów, na wcześniejszych albumach mieli chociaż kilka utworów o innej tematyce niż kobiety).
Z najnowszej płyty podoba mi się <jest do posłuchania> chyba tylko "The Best is yet to come" (tu też mocno wieje komerchą, ale spodobał mi się po usłyszeniu na żywo - zrobił wrażenie) i "Raised on rock" (za tekst, tandetny ale chwytliwy).
Co sądzicie o "Still Loving You", też komercha? Czy utwór prosto z serca?

Re: Scorpions
: śr gru 04, 2013 10:27 pm
autor: Pablo1919
na Vh1 właśnie leci nowy koncert Scorpions MTV Unplugged!
Re: Scorpions
: czw maja 22, 2014 11:24 am
autor: Adrian S.O.S.
voivod' pisze:Jak ktoś nie słyszy ze Scorpions w latach 80-tych zaczęli łagodzić brzmienie i promowac się przez sofcarskie balladki, to powinien się zastanowić czy cokolwiek jeszcze w ogóle słyszy.
No właśnie. Scorpions później bez Ulricha Rotha to już piosenki do radyjka, na listy przebojów. Dziwne, że tak mało ludzi tutaj to dostrzega, a niby wszyscy tacy osłuchani

Wystarczy przecież wrzucić In Trance czy Taken By Force, które od czasu do czasu zapuszczam, a taki Blackout z durnymi i wtórnymi refrenami a'la You Give Me All I Need albo płytę Love At First Sting z Big City Nights na czele. Moim zdaniem różnica jest kolosalna! Chociaż na pewno zatrudnienie Matthiasa Jabsa przyniosło grupie niezliczone korzyści. Materialne oczywiście

Re: Scorpions
: czw maja 22, 2014 11:31 am
autor: Saimon1995
Adrian S.O.S. pisze:
No właśnie. Scorpions później bez Ulricha Rotha to już piosenki do radyjka, na listy przebojów. Dziwne, że tak mało ludzi tutaj to dostrzega, a niby wszyscy tacy osłuchani

Wystarczy przecież wrzucić In Trance czy Taken By Force, które od czasu do czasu zapuszczam, a taki Blackout albo Love at First Sting. Moim zdaniem różnica jest kolosalna. Chociaż na pewno zatrudnienie Matthiasa Jabsa przyniosło grupie niezliczone korzyści. Materialne oczywiście

Tak. Utwory na płytach z lat 80. (w porównaniu z poprzednią dekadą) są bardziej "radio-friendly", brzmienie stało się jeszcze bardziej klarowne, ale nadal to porządny rock, którego słucha się świetnie.
Oczywiście płyty z lat 70. są świetne. W ogóle Scorpions to jeden z najważniejszych zespołów, który poznawałem na początku swoich poszukiwań muzycznych. Ale przede wszystkim ubóstwiam ten zespół za ogromny zmysł do melodii. Lovedrive czy Blackout to albumy bezbłędne. Nie ma tam numeru, który jest słaby albo nie pasuje do całości. Mogę ich słuchać cały czas i nie nudzą (ani tym bardziej się nie znudzą).
Re: Scorpions
: czw maja 22, 2014 1:14 pm
autor: LukaSieka
Ja już o Scoprions kiedyś pisałem i zdania do tej pory nie zmieniłem

Dodam tylko, że żadnej z ich płyt nie mam na półce, mimo iż wiem, że nawet niektóre z ich pierwszych płyt są całkiem znośnie, jak "In Trance", koncertowy "Tokyo Tapes", "Virgin Killer" albo jedynka. Jednakowoż odkąd tylko pamiętam Scorpions zawsze kojarzył mi się po prostu z tandetą i czymś tanim. Mam tak przez "Love At First Sting" albo "Blackout" (nie pamiętam teraz dokładnie jaka była kolejność) które to płyty były moimi pierwszymi Scorpionsami, które słyszałem w całości jeszcze jako dzieciak. Wrażenia za dobrego na mnie to nie zrobiło, wręcz przeciwnie. Zraziłem się dość konkretnie. Ja wtedy wolałem Black Sabbath, Budgie, MC5, Iron Maiden, King Crimson, pierwszy Rare Bird, a to ? hmmm. "You Give Me All I Need" które zostało wymienione wyżej jest zaj**iście wtórne, "Is There Anybody There?" z "Lovedrive" wręcz śmieszne. Kojarzy mi się jedynie bardziej z jakimś UB40, niż hard rockowym graniem, albo co gorsza gdzieś z tyłu głowy do tego przemyka jeszcze reggae, które nie cierpię. Do tego te chórki

na tych wszystkich płytach z lat 80tych. Z resztą wszystkie te "Animal...", "Blackout", "Love At..." kojarzyły mi się jakąś zabawą czymś wesołym, radosnym, bardziej niż z hard rockiem, rock 'n' rollem. Nie wspominając już o heavy metalu.
Na "Savage Amusement" zabija mnie brzmienie, któremu dorównać może tylko inny gniot - "Hysteria" Def Leppard.
O jakimś "Crazy World" już nie wspomnę bo to już szczyt wieśniactwa, który pamiętam większość w tamtym czasie ludzi słuchających cięższej muzy, ze tak powiem wyśmiewała. Z reszta nie ma się co dziwić, bo po zapuszczeniu takiego "Tease Me Please Me" czy "To Be With You In Heaven" można odnieść wrażenie, że Scorpions swoją "rockowością" lada dzień dogoni Papa Dance. A "Wind Of Change", który tak wszyscy kochają? Echh... Litości.. Tak samo się dobrze sprawdzał ten numer na szkolnych dyskotekach jak "Still Loving You" albo inne ROCKOWY szlagier typu "Jolka, Jolka Pamiętasz", "Black And White"...
Z tych nowszych rzecz jedynie niekiedy "China White" i "Animal Magnetism" jako tako do mnie przemawiają, bo kojarzą mi sie ze starszym, lepszym graniem. Może jeszcze "The Zoo" jak jestem już w stanie nieważkości

konkretnego upojenia znaczy
Sory, ale ja tego nie kupuje.
Re: Scorpions
: pt maja 23, 2014 9:47 pm
autor: Adrian S.O.S.
No tak. Dla mnie ten dobry okres kończy sie wraz z wydaniem Lovedrive. Dalej w zasadzie można się zgodzić, ze Scorpions wali szmirą na kilometr. Trudno traktowac to na serio. Z resztą Scorpions to taki trochę własnie zespół, którego fani maja tam sobie jakiś The Beścik i pragną zaliczyć ich występ podczas którego uraczą ich największymi przebojami z lat 1979 w góre i zobaczą te słynne ludzkie piramidy, wygibasy z gitarami, płonącą scene i petardy. Takie wiecie, prawdziwe koncertowe rockowe show
Ewentualnie można sobie jeszcze plakat Rudolfa nad łóżkiem trasznąć
