Strona 5 z 6
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: śr mar 01, 2006 12:34 pm
autor: Deleted User 357
Uważaj bo monitor zaplujesz
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: śr mar 01, 2006 7:07 pm
autor: Deleted User 1499
Uspokujcie sie panowie :beer
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: czw mar 09, 2006 10:19 pm
autor: remi
Mimo że lubie Blaza i X i XI to kara dla mnie by bylo sluchanie jak sie stara zaspiewac refren Lorda tak jak Bruce tzn wysoku brbrbr

Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz mar 12, 2006 11:45 pm
autor: Mr.Hankey
Blaze wyleciał bo Harris w końcu zrozumiał, że marny z niego wokalista. Lepiej pózno niż wcale

Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: śr kwie 05, 2006 9:16 pm
autor: kansas
Hehehehe wokół mnie jest chyba jakaś aura zamętu. Dlaczego prawie w każdym założonym przezemnie temacie musi rozpętac sie kłótnia??
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: czw kwie 06, 2006 12:03 pm
autor: danko
Blaze to dobry wokalista ale nie pasówał do stylictyki Maiden inna sprawa ze pan Harris nie dopasówał kompozycji do jegó możliwości chciał zeby to było maiden takie jak z Brucem ale sie nie dało . A wyleciał chyba dlatego ze Harris powoli dogadywał sie w tajemnicy z Brucem napewno to tez zasługa Menadzera zespołu chyba widział jak idze sprzdaz płyt . Jak widac Blaze umiał sie wykazac juz w rok po odejsciu nagrywają solo album może nie jakiegos kalsyka ale kawał dobrego grania . Myślę ze sie nigdy nie dowiemy co wąłśćiwie wydarzyło sie pod koniec trasy w 1999 roku.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: czw kwie 06, 2006 4:29 pm
autor: Deleted User 1499
kansas pisze:Hehehehe wokół mnie jest chyba jakaś aura zamętu. Dlaczego prawie w każdym założonym przezemnie temacie musi rozpętac sie kłótnia??
Z tego co widze to nie ty zalorzyles ten temat.Wiec o co ci chodzi?
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: czw kwie 06, 2006 5:27 pm
autor: SebastianArcheo
danko pisze:Blaze to dobry wokalista ale nie pasówał do stylictyki Maiden
hehehehe
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: czw lis 09, 2006 11:16 pm
autor: chmielu
Kratos pisze:Blaze wyleciał bo Harris w końcu zrozumiał, że marny z niego wokalista. Lepiej pózno niż wcale

Tak, zgadzam się. Grunt ze poszedł sobie bo nie pasował do reszty.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: pt lis 10, 2006 6:56 pm
autor: Filik10
chmielu pisze:Kratos pisze:Blaze wyleciał bo Harris w końcu zrozumiał, że marny z niego wokalista. Lepiej pózno niż wcale

Tak, zgadzam się. Grunt ze poszedł sobie bo nie pasował do reszty.
Głupoty jak dla mnie. Blaze jest jak dla mnie niewiele gorszy od Bruce a Paula zjada jak chce. Po prostu w tamtych latach nie wyrabiał live i nie pasuje do starszych utworów w większosci.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lis 11, 2006 1:35 am
autor: Mr.Hankey
Dla mnie Blaze jako wokalista nie wychyla się niczym ponad przeciętność. Faktem jednak jest, że na solowej twórczośći wypada o niebo lepiej. Inna sprawa, że do Maiden zupełnie nie pasował... Przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lis 11, 2006 4:13 pm
autor: jArO
Prawdziwe Maiden jest tylko z Brucem. Nie ma się co tutaj oszukiwać
I kto tylko choć trochę lubi ten zespół powinien się ogromnie cieszyć że Bruce wrócił (no i Adrian oczywiście). Blaze to był koleś zupełnie z innej bajki. Taka jest prawda. :beer
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lis 11, 2006 5:03 pm
autor: Żabka
Czy go wywalili czy sam odszedł - to dla mnie nie ma znaczenia. Ważne jest, że już nie śpiewa w Maiden. Moim zdaniem Blaze od początku był skazany na porażkę - Steve popełnił błąd wybierając go na wokalistę. W studiu co prawa jeszcze sobie radził ale koncerty nie były jego mocną stroną. Wiele razy próbowałam się do Virtuala i Factora całkowicie przekonać - gdyż muzycznie są świetne (bardzo nastrojowe, świetne riffy i solówki) Jednak głos Blaze'a mnie po prostu nuży i nudzi, i ciężko mi jest przesłuchac całą płytę. Nie podoba mi się barwa jego głosu, nie mówię, że jest zły bo słyszałam, że jego płyty solowe są świetne. Moim zdaniem po prostu kompletnie nie pasował do Maiden.
A gdy tylko wrócił Bruce to powstał cudowny Brave, któremu płyty Blaze'owe nie dorastają do pięt. I nawet okładki z Brucem są ładniejsze.
A i Afraid w wykonaniu Blaze nie jest zły, to mu podpasowało, bo można a nawet trzeba go nisko zaśpiewać. Ale dla mnie wykonanie Bruce'a jest lepsze.
Taka o moja skromna opinia

Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lis 11, 2006 6:31 pm
autor: Tomek(JMM)
Iron maidenka pisze:Steve popełnił błąd wybierając go na wokalistę.
Dawno nie pisałem nic na forum głównym, i wcale tego nie żałuję, ale tutaj pojawia się ciekawa sprawa- błąd Steve'a i reszty zespołu był inny- mianowicie, że kazali Blaze'owi śpiewać te wszystkie stare kawałki. Gdyby wystartowali z setlistą z utworami z płyt z Blazem +ewentualnie The Evil That Men Do, czy Afraid To Shoot Strangers, sprawa by się miała inaczej, i może dzisiaj mielibysmy zupełnie inny zespół. Ale publiczność chciała hitów, a zespół kierował się właśnie w ta stronę.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lis 11, 2006 7:02 pm
autor: Żabka
JMM pisze:błąd Steve'a i reszty zespołu był inny- mianowicie, że kazali Blaze'owi śpiewać te wszystkie stare kawałki. Gdyby wystartowali z setlistą z utworami z płyt z Blazem +ewentualnie The Evil That Men Do, czy Afraid To Shoot Strangers, sprawa by się miała inaczej, i może dzisiaj mielibysmy zupełnie inny zespół. Ale publiczność chciała hitów, a zespół kierował się właśnie w ta stronę.
no to napisałam
Iron maidenka pisze:koncerty nie były jego mocną stroną
Też mnie dziwi mnie fakt, że Steve zgodził się aby Blaze śpiewał takiego np. The Trooper'a. Blaze po prostu zniszczył tą piosenkę i wykonując ja po prostu się ośmieszył. To nie jest kawałek na jego możliwości głosowe. Ludzie chcieli klasyków a usłyszeli męczącego się i kwiczącego Blaze'a...
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: sob lis 11, 2006 9:50 pm
autor: Abstract
No to Steve tego nie słyszał podczas prób? Nie trzeba było przerwać współpracy wcześniej?
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz lis 12, 2006 1:06 am
autor: Freeze
Na próbach mogło mu iść lepiej, biorąc poprawkę na to, że mógł się stresować przed publicznością. Co do wpadek - nie zapomnę jego kwiknięcia na Quebec '96, straszne...
Z drugiej strony bardzo lubię jego głos w studiu i projektach solowych. Dużo niższy niż Bruce, ale też bardzo nastrojowy. Nie wyobrażam sobie X Factora (jeden z moich ulubionych albumów) z Bruce'em.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz lis 12, 2006 1:19 am
autor: Mr.Hankey
Co ciekawe, Blaze udowodnił, że potrafi zaśpiewać kawałki Maiden dopiero po rozstaniu z zespołem

Na jego solowej koncertówce taki Virus czy Sign Of The Cross wypada świetnie. Moim zdaniem o klasę lepiej niż na albumach Maiden.
Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz lis 12, 2006 1:28 am
autor: Joker
Oglądałem dziś koncerty DVD z ery Blaze'a w Maiden. Przygnębiające to było. Pomijam już śpiew. O tym pisałem już nie raz. Showman z niego jak z prosiaka łyżwiarka figurowa.

Re: Odejście Blaze'a Bayleya
: ndz lis 12, 2006 9:37 am
autor: Abstract
Freeze pisze:Co do wpadek - nie zapomnę jego kwiknięcia na Quebec '96, straszne...
A masz może jakąś małą próbkę tego ?:)
Blazenie był zdecydowanie przykładem showmana. Wystarczy spojrzeć co robił Bruce, a Blaze w The Trooper. Spora róznica :/ Ale zanm parę osób ,które wyżej cenią erę z Blazem niż z Brucem
