Strona 5 z 6

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: pn wrz 04, 2006 10:58 am
autor: Samogón
1. Adrian Smith Zawsze moim faworytem w Maiden był i będzie Dave Murray ale na tym albumie Adrian pokazał "do czego jest zdolny"
2. Bruce Dickinson Wydaje mi się że Bruce zaśpiewał o dużo lepiej niż na DOD najlepszym przykładm jest Lord Of Light.
3. Nicko McBrain i Steve Harris Sekcja rytmiczna rozwala wszystko dookoła :rocx :rocx

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: pn wrz 04, 2006 9:46 pm
autor: Midian
Oddałem głos na Bruce'a, ponieważ z zasady największą wagę przywiazuję do śpiewu, który na "Amolad" uważam za znakomity (w szczególności na "The Longest Day").

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: pn wrz 04, 2006 10:05 pm
autor: Maveral
Dani Filth pisze:Na uwagę zasługuje też Bruce (w stylu ,,Chemical Wedding")
O nie nie. Na TCW Bruce brzmiał o wiele bardziej drapieżnie i śpiewał z większym powerem. Nie znaczy to, że na nowej płycie nie brzmi dobrze. Na uwagę zasługuje z pewnością Adrian. Świetna robota. Jego absencję na TOS było czuć, a potwierdził to na AMOLAD właśnie. Tutaj widać jak na dłoni, jakiego wykopa dodał płycie.

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: ndz wrz 17, 2006 4:08 pm
autor: freeforce
Rainmaker. pisze:Janick Gers to taki czarny koń, moim zdaniem obecnie to on właśnie ma najciekawsze pomysły na muzykę w Maiden.
Rainmaker. pisze:Fakty mówią same za siebie, The Legacy :solo i The Pilgrim :rocx zresztą spójrzmy wstecz - Dance Of Death tytułowy numer najlepszy na płycie
Zgadzam się z kolegą. The Legacy jest moim numerem 1 a pilgrim numerem 2 ;] Czyli widac że mi też się jego kompozycje bardzo podobają ;] I dodają do płyty bardzo nietypowego klimatu ;]
Mareq555 pisze:Jan , Jan i jescze raz Jan . Gdy tylko dostanie mozliwosc kompozycji wiekszosci utworow na kolejny album a sukces bedzie murowany
Wydaje mi się tak samo ;]
kpt_nemo pisze:Ja was wszystkich zaskocze teraz moim wyborem====>tatatadaaam !!=>JANICK :D i co mi zrobicie ???
Postawimy piwo ;] :beer
born_to_kill pisze:Ja zagłosowałem na Jana Very Happy. On i Adrian mieli najlepsze pomysły na tą płytę,a wybrałem go dlatego, że preferuje ten brudny styl gry.
Ja w tym brudzie siedze po uszy ;] On jest najluźniejszy z całego Maiden i za to go lubię ;]
Filik10 pisze:Janick, za maxymalnie genialne Legacy, a i Pilgrim zły nie jest
Nadrabiam zaległosci ;] i zgadzam się z kolegą ;]

Chyba już wiadomo na kogo zagłosowałem ;)

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: ndz wrz 17, 2006 4:13 pm
autor: Filik10
A mojej wypowiedzi czemu nie przytoczyłeś Freeforce? :wink: Nie wierze, że ci sienie spodobała :lol:

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: ndz paź 22, 2006 4:41 pm
autor: freeforce
Coprawda każdy z nich się bardzo postarał na tej płycie ;] Podziwiam Bruce'a i Nicko ;]

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: ndz paź 22, 2006 4:56 pm
autor: Hallowed
Garret pisze:Adrian poczynil najwieksze postepy, jest to jego album. Jednak ten nowy H jakos do mnie nie przemawia
A co to, jakiś nowy Adrian jest w zespole ? Nic rewolucyjnego w jego stylu na AMOLAD nie ma, więc nie wiem o jakich postępach mówisz. Co nie zmienia faktu, że nagrał świetne partie. Jedyna nowość to więcej szybkiego stacatto (kostkowania), ale to już się zaczeło wcześniej pojawiać (patrz solo w The Mercenary, Face In The Sand) i nawet w wywiadzie z 2000r. przyznał, że lubi z tym poeksperymentować.

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: ndz paź 22, 2006 6:49 pm
autor: Phantom22
Uważam,że jedynym pozytywnym człowiekiem na płycie jest Adrian. Nagrał świetne partie i to on powinien przejąć stery w Maiden na nagrywaniu kolejnej płyty (jeżeli taka będzie). Co do reszty zespołu Bruce jakoś tam jęczy, Dave wymęczył pare solówek, Harris pierdzi w wstępach, a Nicko wali w wiadra. Jeszcze Janick też próbuje coś robić pozytywnego.

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: pn paź 23, 2006 5:40 pm
autor: Sim0n
Adrian wypada najlepiej.. napisal dla nie najlepsze utwory.. a co do jego solowek to bardziej mnie porywaly te na DoD ale nie jest zle :)

a Dave jak Dave.. zapetlil sie w swoich patentach tak ze wszystko gra tak samo..

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: pn paź 23, 2006 7:44 pm
autor: Dani Filth
Maveral pisze:Na TCW Bruce brzmiał o wiele bardziej drapieżnie i śpiewał z większym powerem
Racja, ale na początku odniosłem takie wrażenie. Chociaż wokal na AMOLAD jest również znakomity, tylko o innej barwie. :D

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 9:27 am
autor: BartSmith
Sim0n pisze:a Dave jak Dave.. zapetlil sie w swoich patentach tak ze wszystko gra tak samo..
Eee tam zapętlił. Dla mnie wypadł prawie tak dobrze jak Adrian. Nagrał więcej równych solówek niż H (Adrian albo super albo średnio/słabo). Natomiast na live Dave wypada najlepiej z 3 amigos (Adrian zmienił swoje solo na BTTS na gorszą wersję, a te słabsze solówki polepszył trochę, jednak Dave swoje na znacznie lepsze).

Szkoda, że Janick się nie popisał, bo porównując go do DOD to znowu zaczął grać te swoje dziwacznie solówki. A na DOD wymiatał.
Hallowed pisze:A co to, jakiś nowy Adrian jest w zespole ? Nic rewolucyjnego w jego stylu na AMOLAD nie ma, więc nie wiem o jakich postępach mówisz. Co nie zmienia faktu, że nagrał świetne partie. Jedyna nowość to więcej szybkiego stacatto (kostkowania), ale to już się zaczeło wcześniej pojawiać (patrz solo w The Mercenary, Face In The Sand) i nawet w wywiadzie z 2000r. przyznał, że lubi z tym poeksperymentować.
A czy taki Satriani robi postępy bądź Vai? Przecież oni są już nudni jak flaki z olejem. A im nowsze G3 tym gorsze. Satriani się jeszcze jakoś trzyma, ale Vai robi coraz większą schizę.
Dla mnie Adrian polepszył się trochę niż na DOD, jednak nie popisał się w solówkach. Jedynie na BTTS i DW, a reszta średnio bądź dość słabo. Piszesz o nowości kostkowania, ale jaka to nowość skoro robił to dużo wcześniej. A szybkie kostkowanie jest proste tylko trzeba mieć szybkie ręce (no i sobie trochę wyrobić, tak jak wszystko zresztą w graniu na gitarce).

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 3:25 pm
autor: Mr.Hankey
BartSmith pisze:Szkoda, że Janick się nie popisał
Moim zdaniem solo z The Legacy jest najlepsze na całym albumie. Ale trza przyznać, że niestety, ale AMOLAD pod względem solówek jest bardzo mizerny... jeden z najsłabszych krązków Maiden pod tym wzgędem :? Nimniej i tu trafiło się kilka perełek :wink:

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 3:32 pm
autor: Szajba
Kratos pisze:Ale trza przyznać, że niestety, ale AMOLAD pod względem solówek jest bardzo mizerny... jeden z najsłabszych krązków Maiden pod tym wzgędem Confused
:shock: :shock: :shock: eeeeeeeee..zatkało mnie...a kolega slyszal ten album ? :lol:

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 3:50 pm
autor: Deleted User 2259
Szajba pisze:Shocked Shocked Shocked eeeeeeeee..zatkało mnie...a kolega slyszal ten album ? Laughing
moim zdaniem,Kratos słyszał i to nie raz prawada jest taka ,ze najsłabsza solówka z SIT Jest lepsza niż najlepsza z AMOLAD.

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 5:02 pm
autor: Filik10
Invader pisze:
Szajba pisze:Shocked Shocked Shocked eeeeeeeee..zatkało mnie...a kolega slyszal ten album ? Laughing
moim zdaniem,Kratos słyszał i to nie raz prawada jest taka ,ze najsłabsza solówka z SIT Jest lepsza niż najlepsza z AMOLAD.
Trzeba siezgodzić. Tylko, że zamiast tych solówek panowie nam inne świetne rzeczy zaproponowali :)

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 5:06 pm
autor: Szajba
mnie sie tam solowki z AMOLAD bardzo podobają... ale to prawda ze w porownaniu z SIT wypadają blado

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 8:12 pm
autor: Mr.Hankey
Szajba pisze:eeeeeeeee..zatkało mnie...a kolega slyszal ten album
Owszem słyszałem i to wielokrotnie. Co więcej oceniam AMOLAD bardzo wysoko, takie mocne 8/10. Jednak solówki na tym albumie są, jak na Maiden niestety bardzo słabe. W porównaniu z SIT czy nawet ostatnim DOD wypadają w mojej ocenie naprawdę kiepsko.
Boli mnie też fakt, że nie dość, że sola są średniej jakości, to jeszcze jest ich stosunkowo mało. Nie zapominajmy, że w zespole jest trzech gitarzystów. Sola każdego są tylko w FTGGOG co trochę mnie dziwi. Przecież w takim BTATS, Longest Day czy The Legacy można było spokojnie wsadzić trzy solówki. Choć może chłopaki nie mieli nic ciekawego do zaoferowania i może klepiej, że nie wciskali nic na siłę. Mimo wszystko na DOD czy Paschendale pokazali, że można zagrać trzy rewelacyjne sola i to właśnie tego elementu najbardzej brakuje mi na nowym albumie.

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: czw paź 26, 2006 10:35 pm
autor: miki
Kratos pisze:Co więcej oceniam AMOLAD bardzo wysoko, takie mocne 8/10.
po tym jak oglądam czasem oceny różnych osób tutaj to już nie wiem czy te 8/10 to dużo, czy mało. więc to nic mi nie mówi.
Kratos pisze:Przecież w takim BTATS, Longest Day czy The Legacy można było spokojnie wsadzić trzy solówki.
ale po co wsadzać gdziekolwiek kiedykolwiek solówki

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: pt paź 27, 2006 12:54 am
autor: Mr.Hankey
miki pisze:nie wiem czy te 8/10 to dużo, czy mało
Jak dla mnie to bardzo dużo. Osobiście tylko BNW i SSOASS wystawiam maksymalną ocenę. 9 dla POM i SIT. Na równi z AMOLAD stawiam Numbera i IM a resztę oceniam słabiej. W moim rankingu A Matter... jest na piątym miejscu, więc jak dla mnie ocena 8/10 jest naprawdę wysoka.
miki pisze:po co wsadzać gdziekolwiek kiedykolwiek solówki
Poprostu uwielbiam solówki i lubie jak jest ich dużo :wink: Zwłaszcza, że chłopaków z Maiden stać na naprawdę genialne sola, co nie raz już udowodnili. Niestety te na AMOLAD są w moim odczuciu w większości przeciętne.

Re: Man of the match - najlepszy muzyk na AMOLAD

: pt paź 27, 2006 5:43 pm
autor: Sim0n
BartSmith pisze:
Sim0n pisze:a Dave jak Dave.. zapetlil sie w swoich patentach tak ze wszystko gra tak samo..
Eee tam zapętlił. Dla mnie wypadł prawie tak dobrze jak Adrian. Nagrał więcej równych solówek niż H (Adrian albo super albo średnio/słabo). Natomiast na live Dave wypada najlepiej z 3 amigos (Adrian zmienił swoje solo na BTTS na gorszą wersję, a te słabsze solówki polepszył trochę, jednak Dave swoje na znacznie lepsze).
nie napisalem ze Adrian w solowkach wypada lepiej.. dave nagral cos ciekawego i dave tez.. Adrian wypada lepiej na calosci albumu..
a to ze dave sie zapetlil... moze troche mu sie poprawilo od DoD..