Vorgel pisze: ↑czw paź 24, 2019 12:22 pm
Dla mnie ten koleś jest tak samo załgany jak Quorthon (RiP).
Tylko dlatego, że Abaddon gadał w wywiadach jakieś pierdoły w momencie kiedy był pokłócony z Cronosem.
Vorgel pisze: ↑czw paź 24, 2019 4:51 pm
Dlatego fajnie, że są te stare wywiady z Abbadonem, a pamiętam jeszcze inne, w których mówił z grubsza to samo o swoim byłym zespole.
Jest dużo wypowiedzi Cronosa i Mantasa, w których mówili, że Abaddon najmniej interesował się zespołem jako muzyką. Chciał to tylko ciągnąć, bo były z tego pieniądze. Dlatego później Venom przechodził takie metamorfozy, bo Abaddon nie miał pomysłu na samą muzykę i Venom przestawał co raz bardziej być Venomem.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
No i dlatego mógł powiedzieć w końcu jak było. Gdyby się nie pokłócili to pewnie udawałby, że Cronos jest w porządku. Venom najbardziej bez pomysłu byli na Possessed i dlatego postanowili coś zmienić w podejściu. Ale Abaddon uważał, że nie dało się tego robić w takim składzie. Dlatego po Calm Before the Storm skończyła się era Cronosa na jakiś czas. I wtedy akurat zaczęli pracować nad brzmieniem, nad szlifem kompozycji, jak da się zrobić takie numery jak Faerie Tale czy Clarisse bez posiadania pomysłu, to gratuluję samopoczucia. Pomysłu to nie było w połowie tej sieczki, którą prezentowali na singlach i na Possessed, kompletnie pozbawione sensu kawałki, jakby właśnie nie mieli pomysłu. Argument z pieniędzmi bez sensu, nigdy nie byli komercyjni, chyba, że w momencie kiedy wydali te pieprzone single na płycie, to chyba ich najbardziej komercyjne posunięcie.
Taką sieczkę jak Venom na singlach to też trzeba umieć skomponować i zagrać tak by się podobało Nie bez powodu najlepsze nagrania takiego Discharge to wczesne single, EP i pierwsza płyta - niby sieczka ale z pomysłem
"Pierwszy ruch blackmetalowy rozpoczął się od Venom, ponieważ byli najmroczniejszym i najbardziej bezkompromisowym zespołem na ziemi. Nikt nie grał tak jak Venom. Oni pierwsi powiedzieli wszystkim wprost "pierdolcie się, gramy black metal". To pojęcie rozpowszechniło się jeszcze bardziej po tym jak nazwali swój drugi album "Black Metal". To było na początku lat osiemdziesiątych i były wtedy również inne zespoły. które poszły w ślady Venom, takie jak Bathory, Sabbat i Celtic Frost." Grutle Kjellson (Enslaved)
"Takie zespoły jak Iron Maiden, Kiss i Black Sabbath zawsze wpadały w tarapaty z powodu katolików, którzy skarżyli się na rock 'n' rolla. I zawsze wszyscy mówili: "Nie, nie jesteśmy satanistami". Ale Venom miał to w piździe. Po prostu powiedzieli: "Chwalcie Szatana", co było oświadczeniem dla tych wszystkich ludzi, mówiącym; "Pierdolcie się wszyscy". Abbath (Immortal)
"Nie lubiłem z początku tak bardzo muzyki Venom, ale symbolika i teksty były fascynujące, nie podobne do niczego innego." Shagrath (Dimmu Borgir)
"Pojechałem do Anglii, żeby zobaczyć Cronosa z Venom i on jest naprawdę takim kolesiem. Nie wiem, czy naprawdę jest satanistą, ale poszedłem z nim na obiad, a on pił jak wiking i zjadł kawał mięcha, który był chyba jeszcze żywy. Z zewnątrz był brązowy, ale w środku był zimny i krwisty. Opowiedział nam też jak to chodził do supermarketów i jadł surowe mięso, gdy nie miał pieniędzy. Opowiedziałem to Lemmy'emu, a on powiedział: "Taa, pamiętam jak kiedyś tez wysysałem mięso z surowych kiełbas". To było jak konkurs: kto może być bardziej metalowy." Dave Grohl (Nirvana, Foo Fighters)
"Choć Venom wymyślił pojęcie black metal, niewiele black metalu brzmi jak Venom. W tamtym czasie, żaden zespół nie brzmiał też jak Celtic Frost, choć mieli ten sam wizerunek i byli wielce szanowanym zespołem, który wpłynął na scenę jako Hellhammer. Wokale i epicki styl black metalu z klawiszami wywodzi się od Bathory. Każdy z tych zespołów był w latach osiemdziesiątych wyjątkowy, nie podobny do nikogo innego. Mam tylko jednego idola jeśli chodzi o black metalowe wokale i jest to Quarthon. To jedyny odnośnik, którego potrzebuję. Ihsahn (Emperor)
Ostatnio zmieniony pt paź 25, 2019 12:13 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Zdan pisze: ↑czw paź 24, 2019 6:00 pm
Taką sieczkę jak Venom na singlach to też trzeba umieć skomponować i zagrać tak by się podobało Nie bez powodu najlepsze nagrania takiego Discharge to wczesne single, EP i pierwsza płyta - niby sieczka ale z pomysłem
Nie trzeba, większość tych numerów nie ma śladu kompozycji, jest chaos. Kompozycje były na płytach, chociaż i tam gdzieniegdzie wkradał się chaos, ale tam był też rock and roll jakieś sensowne rozłożenie akcentów (zwrotki, refreny). Dla mnie monotonne nawalanie nie jest wcale agresywne, jest głupie, co innego dobry rock and roll, to jest dzikie, tego jest sporo we wczesnych utworach ale akurat nie na singlach.
Ja zaś uważam, że wszystko zależy od indywidualnego przypadku. Niektóre single Venom były naprawdę świetne i dobrze spisywały/spisują się na koncertach, inne już nie. Do tej pierwszej grupy zaliczyłbym przykładowo In Nomine Satanas, Bloodlust, 7 Gates Of Hell. Szczególnie ten ostatni numer robi na mnie duże wrażenie i był jednym z najmocniejszych punktów tegorocznego koncertu Venom w Kutnie. Z drugiej strony znajdzie się Woman, czy też F.O.A.D. - dla mnie nie ma w tym absolutnie niczego. Wczesne Venom może i grało prosto, ale nie głupio. A te kawałki tak właśnie brzmią. Zero pomysłu, po prostu sieczka. Zresztą to samo mogę napisać o prawie całym czwartym krążku.
Dla mnie największą zakałą w tym wszystkim i tak jest Warhead, który uznaję za najgorszy z możliwych koszmarów. Zasnąć można, nie pojmuję w jaki sposób to coś ma jakąkolwiek popularność.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Warhead jest fatalne, ale lubię Nightmare, nawet wczesną, radiową wersję. Na Possessed najbardziej lubię Harmony Dies, absolutnie się tam wybija rock and rollowym nietercjowym i typowym dla metalu zjazdem w dół Hadesu
Wypowiedzi członków Venom z książki Głośno Jak Diabli:
"Słuchaj, ja nie głoszę satanizmu, okultyzmu, czarnoksięstwa ani niczego innego. Rock 'n' roll to w dużej mierze rozrywka i to na tym się w dużej mierze kończy. Nie ciągnęło mnie do palenia kościołów, ani zabijania księży. Ważniejsza była muzyka. Zawsze miło jest słyszeć, że to my wymyśliliśmy wyrażenie "black metal". Dawno temu miałem pomysł na zespół i myślałem, ze ten pomysł jest tylko mój i tych dwóch gości, którzy ze mną byli. Ale gdy zdałem sobie sprawę, że są miliony ludzi na świecie, którzy również lubią taki styl muzyczny, to coż, to była najbardziej niesamowita rzecz na Ziemi." Cronos (Venom)
"W pewnym momencie muzyka dla Abaddona zeszła na drugi plan. Nazwa Venom stała się jego sposobem na życie, tylko dlatego, że nie potrafił robić nic innego. W komponowaniu do albumu "Possessed" prawie w ogóle nie brał udziału. Wolał liczyć pieniądze zarobione na przyszłych koncertach, które załatwił z naszym menadżerem bez naszej wiedzy. Chciał być czymś w rodzaju kierownika zespołu. Doszło do tego, że mieliśmy występować dwa razy w przeciągu dnia na dwóch różnych festiwalach. Mnie i Cronosowi to nie odpowiadało, bo nie byliśmy zespołem nastawionym na zarobki, grającym ile się da po festynach. Po wielkim sukcesie finansowym, po trasach w 1985 i 1986 roku, Abaddon chciał iść za ciosem i zrobić bardziej przystępny krążek. W jego zamyśle to miał być album Venom dla wszystkich. Myślał, że wraz z nagraniem łagodniejszego materiału staniemy się większym zespołem, który będzie koncertował nieustannie przez okrągły rok, a nasze piosenki będą puszczane w radio. Chciał wstępować w telewizji, wydawać co raz więcej płyt, żeby było ciągle o nas głośno. Planował nagrywać trzy albumy koncertowe rocznie, koncerty na video, wydawać na nowo utwory z naszych singli i coraz więcej przeróżnych bezsensownych kompilacji. Cronos na to przystał, bo po prostu kochał grać muzykę i nie wyobrażał sobie życia bez Venom. Trochę zbyt późno zorientował się, że ten zespół leciał już tylko w dół. Ja jednak odszedłem jeszcze przed wydaniem "Calm Before the Storm", gdyż nie interesowało mnie granie takich rzeczy, ani tez nie odpowiadała mi rola Abaddona jako wizjonera i kierownika tego bandu. Mówiłem, że nie po to powołaliśmy do życia Venom, żeby występować w programach telewizyjnych u boku Culture Club. Venom w ten sposób stracił swoją tożsamość i rozwalił, to co budowaliśmy latami. Po wydaniu "Calm Before the Storm" Abaddon chciał robić materiał w stylu amerykańskiego rocka. Tego nie zdzierżył już ani Cronos, ani pozostali członkowie ówczesnego składu Venom. Kiedy Abaddon zorientował się, że nie ma już nikogo kto chciałby z nim to ciągnąc dalej zadzwonił do mnie i powiedział, że chciał wrócić do korzeni, grać znów ostrą muzykę, bo jest na to znowu odpowiedni czas. Zgodziłem się, ale na moich warunkach. Szukanie za wszelką cenę sposobu na zarobienie pieniędzy, nagrywanie ballad i granie tras u boku Bon Jovi nie wchodziło w grę." Mantas (Venom)
"Wszystko zaczęło się na nowo psuć w 1991 roku podczas komponowania "Temples of Ice". Abaddon miał co chwile inne pomysły na przyszłość Venom. Chciał angażować w kapele co raz to różnych ludzi. Ciągle szukał rozwiązań, które pozwoliłyby Venom przecisnąć się do mainstreamu. Stąd te różne dziwne zabiegi na płytach, które odbiegały co raz bardziej od naszego stylu oraz covery Deep Purple i Judas Priest. Ja i Tony nie byliśmy za robieniem coverów. Uważaliśmy, że to zły pomysł, ale Abaddon uparł się, że to sprawdzone i wielkie nazwy, covery utworów, które ktoś zauważy i na nowo staniemy się tą wielką nazwą na ustach wszystkich. Mówiłem, że to i inne pomysły nie idące w parze z tym co Venom robił przez lata, to po prostu absurd, ale nowi ludzie w zespole obstawali po jego stronie. Dlatego odszedłem najpierw ja, a później Tony." Mantas (Venom)
"Abaddon był bardzo zafascynowany industrialnym rockiem. Namawiał mnie niejednokrotnie, żebym tego posłuchał i nakłaniał, żebyśmy poszli w tym kierunku albo nagrali lżejszy krążek, bo za mało się wokół tego zespołu dzieje. Kwestie komponowania utworów pozostawiał mi, Mantasowi i Alowi. Często później tylko słuchał tego co skomponowaliśmy, i albo mu to odpowiadało albo to odrzucaliśmy. Po odejściu Mantasa chciał grać razem z Venom muzykę podobną do Ministry i White Zombie, ale nie miał do tego odpowiednich ludzi. Szukał czegoś z czym Venom mógłby się zahaczyć o wielki rynek muzyczny, ale na granie piosenek do radia też nie miałem ochoty. Te pomysły bardzo się mi nie spodobały. Al Barnes tez już miał dość nowych koncepcji Abaddona i Venom przestał na dobre istnieć." Tony Dolan (Venom, Atomkraft)
"Dla mnie Mantas i Abaddon byli w Venom tylko figurantami. Ci kolesie zawsze używali bluźnierczych zwrotów i nosili krucyfiksy na szyi - dla mnie to hipokryzja. Z tym, że Mantas był o wiele bardziej oddany samej muzyce i zawsze brał udział w komponowaniu. Abaddon po wydaniu "At War with Satan" często olewał tworzenie nowych utworów. Mówił: "Zostawiam wam wolną rękę, ja zajmę się sprawami organizacyjnymi". Doszło do tego, że raz Abaddon poszedł do jakiegoś angielskiego programu telewizyjnego i facet zapytał go, czy jest satanistą, a gdy odpowiedział tak, gość przepytał go, a Abaddon wymiękł, ponieważ nie umiał odpowiedzieć na żadne pytanie. Zrobił z siebie idiotę, podważając przy tym ideały Venom i swoją postawę." Cronos (Venom)
"Nie wierzę w nic. Moja filozofia to: rodzisz się i pewnego dna wkładają cię do skrzynki, a to co zrobisz w międzyczasie to twój własny wybór. A życie według dogmatów mówiące ci, że mnie możesz zrobić tego, albo tamtego, jest najbardziej absurdalną rzeczą o jakiej słyszałem." Cronos (Venom)
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Cronos chodził do MTV z Abaddonem w 1985 roku, nie raz zresztą i jakoś mu to nie przeszkadzało. Byli też z Mantasem w programie. Co więcej, poszli na uwaga uwaga : Christmas Show. Powiesz mi co tam robił Cronos? Powtarzam jeszcze raz, załgany hipokryta. A Ty to czytasz i wierzysz w to wszystko. Cronosa interesowało to co kolesi z Motley Crue, przede wszystkim to, jasne, że nie był satanistą, był rock and rollowcem, tym się jednak różnił od powiedzmy muzyków Slayer, że jego nie interesowało jak brzmią, jakie są te kawałki. Miało być głośno, miał się wyszaleć, podrzeć do mikrofonu. Zaś jego ulubionym zajęciem było w tamtym czasie trenowanie na siłowni i wyrywanie panienek. Abaddona interesował przede wszystkim zespół. Mantas jak się okazało, że bez Venom jest nikim, wrócił do zespołu. Odszedł kiedy metal zniknął z MTV.
Ogólnie to Venom ery Dolana posypało się w dużej mierze przez to, że zespół po prostu nie zarabiał. Oni wtedy prawie nie grali koncertów.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Vorgel pisze: ↑czw paź 24, 2019 7:46 pm
Abaddona interesował przede wszystkim zespół. Mantas jak się okazało, że bez Venom jest nikim, wrócił do zespołu. Odszedł kiedy metal zniknął z MTV.
Abaddona interesował zespół czy zarabianie na nim pieniędzy, granie dla wszystkich i występowanie w MTV? Mantas powiedział, ze nie grał w Venom dla zarabiania pieniędzy. Z resztą ciężko jest zarobić tyle kasy co choćby Judas Priest grając to co Mantas z Venom na pierwszych czterech płytach. Czy nawet tych po Prime Evil. Szukanie sposobu na zarobienie pieniędzy to działka Abaddona widać.
Venom w 1992 roku nie byli ani ekstremalni jak na tamte czasy, ani odkrywczy. Byli na dobrą sprawę przebrzmiałą legendą ekstremy. W latach 80, kiedy metal miał się dobrze, było miejsce na różne style i wiele zespołów. W latach 90 się to wykruszyło, nic dziwnego, że było ciężko z koncertami. Kai Hansen mówił, że jak zaczynali z Gamma Ray, miał pełne sale koncertowe, a w erze grunge ciężko było im zapełnić mały klub.
Vorgel pisze: ↑czw paź 24, 2019 7:46 pm
Abaddona interesował przede wszystkim zespół. Mantas jak się okazało, że bez Venom jest nikim, wrócił do zespołu. Odszedł kiedy metal zniknął z MTV.
Abaddona interesował zespół czy zarabianie na nim pieniędzy, granie dla wszystkich i występowanie w MTV? Mantas powiedział, ze nie grał w Venom dla zarabiania pieniędzy. Z resztą ciężko jest zarobić tyle kasy co choćby Judas Priest grając to co Mantas z Venom na pierwszych czterech płytach. Czy nawet tych po Prime Evil. Szukanie sposobu na zarobienie pieniędzy to działka Abaddona widać.
Żeby trwał zespół, jak popatrzeć na jakość tych kawałków z Temples of Ice czy Waste Lands, są naprawdę bardzo mocne. Nie są ekstremą, ale mieli zacząć grać death metal w stylu Gorguts? No bez przesady.
Abaddon chciał po prostu dalej ciągnąc zespół, być liderem, jednocześnie stać z boku, pozostawiając "wolną rękę" kolegom z zespołu. Obojętne czego by nie nagrali chodziło mu o to żeby ciągle bujać sie na znanej nazwie i zarabiać pieniądze
Vorgel pisze: ↑czw paź 24, 2019 7:58 pm
Żeby trwał zespół, jak popatrzeć na jakość tych kawałków z Temples of Ice czy Waste Lands, są naprawdę bardzo mocne. Nie są ekstremą, ale mieli zacząć grać death metal w stylu Gorguts? No bez przesady.
Wystarczyło ze Abaddon chciał grac z Venom jak White Zombie Dobrze że ta kapela się rozpadła bo to dopiero byłby niezły cyrk. Jakby i to nie zdało egzaminu to pewnie chciałby grać zaraz jak Nirvana żeby zagrac jak najwięcej koncertów
Vorgel pisze: ↑czw paź 24, 2019 7:46 pm
Mantas jak się okazało, że bez Venom jest nikim, wrócił do zespołu. Odszedł kiedy metal zniknął z MTV.
A Abaddon bez Venom był kimś ? Co on takiego poza Venom nagrał? Te jego solową płyte i industrialny mini album uważasz za takie dobre ?
Vorgel pisze: ↑czw paź 24, 2019 5:38 pm
Argument z pieniędzmi bez sensu, nigdy nie byli komercyjni, chyba, że w momencie kiedy wydali te pieprzone single na płycie, to chyba ich najbardziej komercyjne posunięcie.
LukaSieka pisze: ↑czw paź 24, 2019 7:33 pm
Planował nagrywać trzy albumy koncertowe rocznie, koncerty na video, wydawać na nowo utwory z naszych singli i coraz więcej przeróżnych bezsensownych kompilacji.
Abaddon zdecydował się na najbardziej komercyjne posunięcie i chciał wydac te pieprzone single na płycie
Trochę to dziwne, że zespół zszedł tak do podziemia po wydaniu "Prime Evil". Co by nie mówić, to lata 90te były ciężkie dla Venom. A Abaddona brak zaangażowania w tworzenie materiału, głupie pomysły z nagrywaniem coverów znanych zespołów i nowe wizje kapeli wcale w tym nie pomagały.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
LukaSieka pisze: ↑czw paź 24, 2019 8:23 pm
Trochę to dziwne, że zespół zszedł tak do podziemia po wydaniu "Prime Evil". Co by nie mówić, to lata 90te były ciężkie dla Venom. A Abaddona brak zaangażowania w tworzenie materiału, głupie pomysły z nagrywaniem coverów znanych zespołów i nowe wizje kapeli wcale w tym nie pomagały.
Nagranie coverów znanych zespołów rockowych to murowany sukces