15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Czytanie tego tematu w przerwie w nauce to świetna rozrywka
Nie bedę komentować, choć mnie kusi
P.S widman - możesz zmienić nazwe tematu koncetu Motorhead w Dreznie na ten z 28.11.09 w Hammersmith Apollo? Moze ktos sie jeszcze skusi. Dzieki.
Nie bedę komentować, choć mnie kusi
P.S widman - możesz zmienić nazwe tematu koncetu Motorhead w Dreznie na ten z 28.11.09 w Hammersmith Apollo? Moze ktos sie jeszcze skusi. Dzieki.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
W końcu coś się dzieje
Mimo, że bilety faktycznie trochę drogawe, to na Madonnie jestem na 100%. Choć w sumie nie wiem czy mogę, bo nie bardzo słucham jej muzyki na co dzień...
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
W takim razie może nie pójdę... Lepiej niech w to miejsce pójdzie jakiś tru fan. Wiem! Kupię bilet i oddam komuś przed koncertem, ale tylko prawdziwemu konkreciarzowi, więc Wy metalowcy nie macie na co liczyć.
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Pomijam już te przepychanki.
Teraz mam takie pytanie. Ponieważ moja ładniejsza połowa jest bardzo mała tak sobie myślę, czy będzie cokolwiek widziała z miejsc za 220 zeta. Orientuje się ktoś jak to dokładnie na takich spędach wygląda? Bo kurcze 2 x 400 to już mi się zaczyna bardzo mało uśmiechać.
Teraz mam takie pytanie. Ponieważ moja ładniejsza połowa jest bardzo mała tak sobie myślę, czy będzie cokolwiek widziała z miejsc za 220 zeta. Orientuje się ktoś jak to dokładnie na takich spędach wygląda? Bo kurcze 2 x 400 to już mi się zaczyna bardzo mało uśmiechać.
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Hmm. Jak byłem z mamą na Stonsach w sektorze właśnie za 400zl, to nie było ścisku
a widok lepszy, aczkolwiek i tak moja mama należy do osób niskiego wzrostu więc dużą rolę odegrały telebimy.. W sumie trudny wybór i dużo zależy od tego, gdzie będziecie stać w tym sektorze za 200zł i jak duży będzie ten za 400zł
a widok lepszy, aczkolwiek i tak moja mama należy do osób niskiego wzrostu więc dużą rolę odegrały telebimy.. W sumie trudny wybór i dużo zależy od tego, gdzie będziecie stać w tym sektorze za 200zł i jak duży będzie ten za 400zł
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
"Madonna wielką postacią jest, ale skoro przyjeżdża do Warszawy bić rekord wpływów z trasy koncertowej (jak oficjalnie twierdzi jej management), wydaje się tym bardziej odległa.
Owszem, będą hity, światła i choreografia, wszystko perfekcyjne, nawet data przyjazdu (15 sierpnia) zgrana jest ze świętem maryjnym, dzięki czemu o koncercie usłyszymy nawet z Radia Maryja. Tyle że widziałem kiedyś na scenie Madonnę, by ledwie po kilku latach westchnąć do żony: "I tej całej Madonny jeszcze nie widziałem na żywo...". Podpowiem więc, jak pieniądze na bilety z poszczególnych kategorii cenowych wykorzystać inaczej i uniknąć takiego uczucia.
Bilet za 220 złotych
Tego nie warto kupować w sposób szczególny. Jego cenę możecie zinterpretować jako minimalną odległość (w metrach), z której będziecie oglądać artystkę. Kupcie sobie zamiast tego "Like a Prayer", "Ray of Light" i "Music" – jej trzy najlepsze płyty. Znajdziecie je po nieco ponad 30 złotych, więc starczy na wideo z trasy "Confessions Tour" (ciekawszej niż tego-roczna, z kostiumami od Jeana Paula Gaultiera i kierownictwem muzycznym jednego z lepszych współpracowników Madonny Stuarta Price’a) i nie najgorsze wino.
Bilet za 400 złotych
Prawdziwy fan podchodzi bliżej, stąd pokusa wydania czterech stów za tłok w pierwszych rzędach, gdzie Madonnę będzie nieźle widać, jeśli weźmiecie szczudła i lornetkę. Zamiast tego polecam zakup filmu "I’m Going To Tell You a Secret". Zdjęcia zza kulis występu Madonny są w nim lepsze od samego koncertu (75 złotych w Merlinie). Do tego słynny album "Sex" na eBayu za równowartość 70 złotych (by zobaczyć Madonnę z odległości jeszcze bliższej), program trasy "Sticky & Sweet" za 40 złotych tamże (by się chwalić, że byliśmy) oraz za 8 złotych winylowe PRL-owskie wydanie "True Blue" na Allegro. Tego tłoczenia nie da się słuchać, ale powiedzieć: "Kibicowałem jej od dawna" – bezcenne. Zostanie jeszcze na to, co ma kategoria wyżej.
Bilet VIP za 1100 złotych
W VIP-owskich biletach nie chodzi o sam koncert, więc proponuję coś odpowiedniego: odegranie na żywo teledysku "Music". Wynajem białej limuzyny amerykańskiej na 9 osób – 600 złotych. Płyta "Music" w Merlinie – 30 złotych. Butelka Moët et Chandon – 200 złotych (plus polskie wino musujące za 12 złotych do oblewania przechodniów przez szyberdach). Starczy na puszkę kawioru z bieługi (180 złotych), jakiego nawet Madonna nie jada na co dzień, i kapelusz kowbojski (50 złotych na Allegro). Towarzystwo pojawi się samo, wystarczy podjechać pod lotnisko na Bemowie w dniu koncertu. Przy dobrej atmosferze zostawią na pokładzie swoje płyty, może nawet komórkę z aparatem i zdjęciami z koncertu, więc na drugi dzień i tak opowiecie w pracy, że widzieliście Madonnę na żywo.
Oczywiście nikt nie zapewni wam takich wspomnień jak to z dryblasem, który wam zasłaniał, z innym, który oblał was piwem, no i z samą Madonną, która na płycie lotniska nie brzmiała w połowie tak dobrze jak na płycie CD. Zresztą muzyki właściwie nie było słychać – poza echem odbijającym się od nieczułych betonowych osiedli Bemowa.
Ale spokojnie: po czterech–pięciu latach wasze wspomnienia nie będą się różnić od wspomnień tych, którzy na koncercie byli."
Bartek Chaciński
"Przekrój" 05/2009
... he, he, he ... dobre ale ... no ku#%@ trza być na tym koncercie

Owszem, będą hity, światła i choreografia, wszystko perfekcyjne, nawet data przyjazdu (15 sierpnia) zgrana jest ze świętem maryjnym, dzięki czemu o koncercie usłyszymy nawet z Radia Maryja. Tyle że widziałem kiedyś na scenie Madonnę, by ledwie po kilku latach westchnąć do żony: "I tej całej Madonny jeszcze nie widziałem na żywo...". Podpowiem więc, jak pieniądze na bilety z poszczególnych kategorii cenowych wykorzystać inaczej i uniknąć takiego uczucia.
Bilet za 220 złotych
Tego nie warto kupować w sposób szczególny. Jego cenę możecie zinterpretować jako minimalną odległość (w metrach), z której będziecie oglądać artystkę. Kupcie sobie zamiast tego "Like a Prayer", "Ray of Light" i "Music" – jej trzy najlepsze płyty. Znajdziecie je po nieco ponad 30 złotych, więc starczy na wideo z trasy "Confessions Tour" (ciekawszej niż tego-roczna, z kostiumami od Jeana Paula Gaultiera i kierownictwem muzycznym jednego z lepszych współpracowników Madonny Stuarta Price’a) i nie najgorsze wino.
Bilet za 400 złotych
Prawdziwy fan podchodzi bliżej, stąd pokusa wydania czterech stów za tłok w pierwszych rzędach, gdzie Madonnę będzie nieźle widać, jeśli weźmiecie szczudła i lornetkę. Zamiast tego polecam zakup filmu "I’m Going To Tell You a Secret". Zdjęcia zza kulis występu Madonny są w nim lepsze od samego koncertu (75 złotych w Merlinie). Do tego słynny album "Sex" na eBayu za równowartość 70 złotych (by zobaczyć Madonnę z odległości jeszcze bliższej), program trasy "Sticky & Sweet" za 40 złotych tamże (by się chwalić, że byliśmy) oraz za 8 złotych winylowe PRL-owskie wydanie "True Blue" na Allegro. Tego tłoczenia nie da się słuchać, ale powiedzieć: "Kibicowałem jej od dawna" – bezcenne. Zostanie jeszcze na to, co ma kategoria wyżej.
Bilet VIP za 1100 złotych
W VIP-owskich biletach nie chodzi o sam koncert, więc proponuję coś odpowiedniego: odegranie na żywo teledysku "Music". Wynajem białej limuzyny amerykańskiej na 9 osób – 600 złotych. Płyta "Music" w Merlinie – 30 złotych. Butelka Moët et Chandon – 200 złotych (plus polskie wino musujące za 12 złotych do oblewania przechodniów przez szyberdach). Starczy na puszkę kawioru z bieługi (180 złotych), jakiego nawet Madonna nie jada na co dzień, i kapelusz kowbojski (50 złotych na Allegro). Towarzystwo pojawi się samo, wystarczy podjechać pod lotnisko na Bemowie w dniu koncertu. Przy dobrej atmosferze zostawią na pokładzie swoje płyty, może nawet komórkę z aparatem i zdjęciami z koncertu, więc na drugi dzień i tak opowiecie w pracy, że widzieliście Madonnę na żywo.
Oczywiście nikt nie zapewni wam takich wspomnień jak to z dryblasem, który wam zasłaniał, z innym, który oblał was piwem, no i z samą Madonną, która na płycie lotniska nie brzmiała w połowie tak dobrze jak na płycie CD. Zresztą muzyki właściwie nie było słychać – poza echem odbijającym się od nieczułych betonowych osiedli Bemowa.
Ale spokojnie: po czterech–pięciu latach wasze wspomnienia nie będą się różnić od wspomnień tych, którzy na koncercie byli."
Bartek Chaciński
"Przekrój" 05/2009
... he, he, he ... dobre ale ... no ku#%@ trza być na tym koncercie
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Hehe, genialne. W sumie taka prawda.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Też fakt... Koncerty na Bemowie to masówka przy której występ Maiden na sta...tzn. klepisku Gwardii można nazwac wręcz kameralnym.
Live Nation poszło na maksymalny zysk. Ciekawe czy się nie przeliczą, bo np. koncert Stonesów na Służewcu wcale nie przyciągnął gigantycznych tłumów (40.000 osób na występie takiej legendy to małe osiągnięcie). Z jednej strony Madonna występowała już w podobnych miejsach bijąc rekordy sprzedaży (np. w Szwajcarii), ale u nas minimalna cena 220 zł za bilet może wydawac się nieco oporowa. Nie mówiąc już o sektorach za 4 stówy (oddalonych z kilometr od sceny
). Pomijam fakt, że gig odbywa się w środku wakacji kiedy na ogół stolyca świeci pustkami... No cóż, zobaczymy czy ten koncert okaże się gigantycznym sukcesem czy też jeszcze większą klapą...
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
http://muzyka.onet.pl/0,1912800,newsy.html
To jak to taka prawda to czemu jedziesz na AC/DC, które pod tym względem niczym od Madonny się nie różni? : - ) Też bilety drogie, też trasa komercyjna jak szpic, bo jeszcze wmawiają ludziom że ostatnia w historii, żeby ludzie bilety kupowali. I jeszcze za granicę musisz jechać, bo Polaków mają w dupie. Hipokrytą jesteś : - 0The Burczax pisze:Hehe, genialne. W sumie taka prawda.
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Niestety nie masz racji, bo jest taka różnica, że AC/DC fanem jestem i marzenie zawsze miałem by ich zobaczyć, a Wy na Madonnę idziecie, ot tak, bo gwiazda.
- likipiki
- -#Lord of the flies

- Posty: 3214
- Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
- Skąd: Racibórz / Kraków
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
co w tym złego?
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
A napisałem, że coś w tym złego? Pokazałem tylko różnicę, tyle.
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
ej ludzie jedzie ktos jutro?:P ze Śląska ?? 
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Herki i Tob byli na tvn 24 przed chwila pod hotelem 
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
Dobry koncercik, ochrona turbo głupia i udało się sprytem i gumą do żucia wejść pod samiutką scenę
Szkoda, że z playbacku tak dużo było i że publiczność jakaś taka nieruchawa, no ale co zrobić. Pozdro dla Caleba i Opry, którzy nie weszli na koncert :0
-edit-
Swoją drogą przeczytać wszystkie posty z tego tematu jeszcze raz to ultra dobra zabawa
Szkoda, że z playbacku tak dużo było i że publiczność jakaś taka nieruchawa, no ale co zrobić. Pozdro dla Caleba i Opry, którzy nie weszli na koncert :0
-edit-
Swoją drogą przeczytać wszystkie posty z tego tematu jeszcze raz to ultra dobra zabawa
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
zrobilem to samo. przednia zabawa.herki pisze:Swoją drogą przeczytać wszystkie posty z tego tematu jeszcze raz to ultra dobra zabawa
Re: 15/08/2009 - Madonna - Warszawa
aa daj spokoj, nie ma to jak byl caly dzien na bemowie i handlowac biletami by ostatecznie nie wejsc
na tym koncercie byly najgorsze koniki jakich widzialam
a no kij, koncert byl niefajny 
AHA, w ogole to chyba po raz pierwszy widzialam Ciebie Herki i Tobinka trzezwego! Caleb mowi, ze to burzy jego poczucie estetyki i dobrego smaku
AHA, w ogole to chyba po raz pierwszy widzialam Ciebie Herki i Tobinka trzezwego! Caleb mowi, ze to burzy jego poczucie estetyki i dobrego smaku