Strona 5 z 5

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: ndz lut 20, 2011 6:43 pm
autor: ttomasz
maltez pisze:Ja się pewnie wreszcie zbiorę i jutro jak dam radę to opublikuję swoją recenzję.
Mam nadzieję, że mimo opóźnień recka ujrzy światło dzienne ;-)

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: ndz lut 20, 2011 7:21 pm
autor: RALF
Ja również czekam, a tu NIC! :neutral:

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: ndz lut 20, 2011 7:36 pm
autor: maltez
Już kończę i całkiem fajnie się przy tym bawię:-)
Jutro wrzucę - obiecuję!

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: ndz lut 20, 2011 7:39 pm
autor: ttomasz
Nie musisz się śpieszyć, grunt że będzie :dance:

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: pn lut 21, 2011 5:14 pm
autor: Zilian
Chcemy recenzje :twisted:

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: śr mar 02, 2011 12:34 pm
autor: maltez
Oj długo mi zeszło długo... Ale mam usprawiedliwienia;-)
Miłego czytania:-)
Uwaga – spojrzenie na wydarzenie muzyczne okiem kobiety ;-)

Moskwa 11/02/2011

Zawsze uważałam, ze nie ma to jak połączyć przyjemne z pożytecznym:-) Kiedy tylko chłopaki ogłosiły trasę w 2011 roku wiedziałam – 11.02.2011 muszę być w Moskwie.
Szybko przekonałam mojego szefa, że delegacja w tym terminie jest stanem wyższej konieczności i tak 9 lutego wieczorową porą wylądowałam na podmoskiewskim lotnisku Szeremietiewo. Tego samego wieczora również Maiden pojawił się w Moskwie.Zespół miał więc 2 dni aby na miejscu przygotować się do pierwszego na trasie koncertu.

Strasznie byłam ciekawa jak wygląda obiekt w którym miał się odbyć koncert i jak wszystko będzie zorganizowane. Powiem szczerze, że byłam zaskoczona bardzo dobrą organizacją Rosjan. Sprawnie oznakowali nas opaskami do Fan Zony, szybka wizyta w szatni, zakup koszulki i w parę sekund jesteśmy w Fan Zonie. Wielkie zdziwienie – nie ma tu wielkiego tłoku – stajemy blisko sceny, która prezentuje się jednak skromnie. Obok nas słychać tylko język rosyjski, czasami angielski. Wśród Rosjan wielu dżentelmenów – odsuwają się, przepuszczają mnie przed siebie „ pażausta dziewuszka bo nie uwidisz ;-) Ooo.. fajnie być dziewczyną w takich momentach ;-)

O suporcie nie będę wiele pisać -szkoda gadać :cry: Rise to Remain, w którym wokalistą jest syn Bruca, wypadli fatalnie. Jak dla mnie lepiej posłuchać jest ich na youtube. Jedynie basista godny uwagi jak dla mnie ;-)
Publiczność nie ukrywała swojego zniecierpliwienia. Czekamy wszyscy na występ wieczoru. Nagle z głosników słychać” Satellite 15” no i dalej poszło: The Final Frontier, El Dorado, 2 Minutes to Midnight, Coming Home, Dance of Death, The Trooper, The Wickerman, Blood Brothers, When The Wild Wind Blows, The Evil That Man Do, The Talisman, Fear of the Dark, Iron Maiden.
Nagle pojawia się Eddie w postaci z ostatniego albumu. Fani otrzymują frotki, kostki i pałeczki. Po chwili rozbrzmiewają: The Number of The Beast, Hallowed Be Thy Name i Running Free. W czasie ostatniego utworu Bruce robi ukłon w stronę gospodarzy- zakłada charakterystyczną futrzaną czapę a jego własną rzuca w stronę fanów. Próbuje wykonać kozaczoka i zaśpiewać kilka rosyjskich melodii.
I na tym koniec.
Moje wrażenia – Wooow!!
Po pierwsze zespół – Bruce jest jak wino :) - czym starsze tym lepsze. Steve ufarbował chyba wlosy - wybaczam mu, bo wygląda jak zwykle świetnie :roll: Dave – no cóż – brzuszek rośnie oj rośnie i biedak zakrywa go luźną koszulą. Adrian bardzo się postarzał.
Czuć, że to pierwszy występ na trasie. Wszyscy zrelaksowani i chce im się grać. Bruce wrzeszy aż miło i daje z siebie wszystko.
Po drugie publiczność – świetnie reagująca, znająca teksty także numerów z nowej płyty. Ledwo dało się utrzymać na nogach w pierwszych rzędach.Miałam chwilę zwątpienia czy nie wycofać się do tyłu ale dałam radę :jee:
Po trzecie scenografia – może i skromna jak wielu uważało ale trzeba mieć na uwadze to, że przylecieli samolotem. Największe wrażenie zrobiło na mnie tło do When The Wild Wind Blows – ruiny miasta po trzęsieniu ziemi. Znając dodatkowo treść tego utworu – ciarki mogą przejść po plecach.
Po czwarte – setlista. Dla mnie super. Z nowej płyty brakowało mi tylko Starblind. Jestem zachwycona wykonaniem przez Bruca Coming Home a zupełnie powaliło mnie When The Wild Wind Blows. Kiedy słuchałam wykonania na płycie, myślałam „ot takie nudziarstwo”. Natomiast utwór w wykonaniu na żywo bardzo wiele zyskał. Pełen melodii i wspaniałego klimatu.
Dobór starych kawałków też był dla mnie super – kilka które dla mnie lepiej brzmią live - Fear of the Dark, the Trooper czy 2 Minutes to Midnight.


Z niecierpliwością czekam na spotkanie z Maiden w czerwcu w Warszawie i mam nadzieję w lipcu w Helsinkach.

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: śr mar 02, 2011 2:53 pm
autor: Zilian
Dzięki za recenzje :) Apetyt się powiększa hehe xD

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: śr mar 02, 2011 7:25 pm
autor: ttomasz
Dzięki za recenzję, apetytu mi narobiłeś :twisted: Aż boota z Moskwy muszę włączyć ;-)

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: sob mar 05, 2011 11:44 am
autor: ttomasz
Obrazek
Genialna okładka dla boota z Moskwy!

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: sob mar 05, 2011 12:31 pm
autor: Zilian
I tył xD

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: ndz mar 06, 2011 1:53 pm
autor: Steve
ttomasz pisze:Genialna okładka dla boota z Moskwy!
Cholera, często ludzie z poza IM robią lepsze okładki niż te które powstają dla zespołu :roll:
W sumie to nie dziw, że ostatnie okładki nie wyszły spod pędzla Riggsa, bo z tego co wiem to IM (Rod?) ma wobec niego dziwne a nawet nie do przyjęcia warunki...

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: pn mar 07, 2011 1:58 pm
autor: maltez
ttomasz pisze:Obrazek
Genialna okładka dla boota z Moskwy!
Tylko że obrazek z trasy w roku 2008:-)
Szkoda, że w tym roku w Moskwie nie było specialnych koszulek:-(

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: pn mar 07, 2011 3:15 pm
autor: Emilio
maltez pisze:Tylko że obrazek z trasy w roku 2008:-)
Własnie, chyba nawet takie koszulki koncertowe były w 2008...

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: pn mar 07, 2011 5:20 pm
autor: MrCrowley
Australijskie Event Shirty chyba są.

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: pn mar 07, 2011 5:29 pm
autor: WICKER MAN
Jest australijski T-shirt. Będą też specjalne koszulki w Japonii, Meksyku, Brazylii, Argentynie, na Florydzie oraz kilka na Europę (pewnie Niemcy, Paryż, Skandynawia i Londyn). :dance:

Re: 11/02/2011 - Moskwa

: pn mar 07, 2011 5:55 pm
autor: Budziol
fajne te z Australii zwłaszcza z kangurem ala Edek ;)
no to z Niemiec i Londka warto przywieźć pamiątkę :)