Strona 41 z 44
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: sob wrz 02, 2006 11:17 pm
autor: syzygy
Wrath pisze:a Einsteinto nie byl Albert? :>
a moze

upsss heheh, ktoś tak napisał już gdzieś, a ja powtórzyłem

Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: sob wrz 02, 2006 11:26 pm
autor: Szymon
no jak gdzies kiedys rzucilem okiem na tekt BTATS pisany chyba ze sluchu to wydaje mi sie ze bylo Albert, a tu jest jednak Robert
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: sob wrz 02, 2006 11:30 pm
autor: Wrath
syzygy pisze:w tekscie jest nawet e=mc2
no fakt :] może Albert mial na drugie Robert

Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: ndz wrz 03, 2006 9:45 pm
autor: Nomad
Ten utwór ma jeden wielki plus -solówki gitarowe, naprawde pierwsza klasa, zwrotki też są niezłe...szkoda tylko że refren zaniża mi ogólną ocenę...
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: ndz wrz 03, 2006 10:07 pm
autor: Szczur22
Ehh wy bobki kurze, przecież ktoś już gdzieś pisał o tym Robercie że to był jeden z twórców atomówki
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: ndz wrz 03, 2006 11:51 pm
autor: syzygy
Nomad pisze:Ten utwór ma jeden wielki plus -solówki gitarowe, naprawde pierwsza klasa, zwrotki też są niezłe...szkoda tylko że refren zaniża mi ogólną ocenę...
Jak dla mnie to utwór psuje wokal- chyba najgorszy na tym albumie. Pomijając nawet koszmarne wycie w refrenie. Tutaj dobrego wokalu jest tylko 25 sec. (tam gdzies około 5 minuty) reszta dość cienka

patatajka zaśpiewana tak jakoś byle jak, na początku i końcu utworu Bruce też cienko śpiewa, fajnie kończy tylko końcówki zdań (fall, die itp. ), co ratuje ogólne wrażenie.
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: pn wrz 04, 2006 12:21 am
autor: Nomad
Tak.Ten fragment z 5 minuty jest świetny, szkoda że trwa tak krótko(podobna sytuacja z ostrym fragmentem w Age of Innosence)...,wogóle według mnie lepiej by było gdyby utwór skończył by sie zaraz po solówce Janicka, bo potem to już i tak nie dzieje sie nic ciekawego.
Cięzko ocenić mi jednoznacznie ten utwór,bo jest cholernie nierówny.
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: pn wrz 04, 2006 12:25 am
autor: syzygy
Nomad pisze:Cięzko ocenić mi jednoznacznie ten utwór,bo jest cholernie nierówny.
no właśnie, też tak to czuje. ma ogromny potencjał, ale zmarnowany, głownie przez wokal właśnie :/
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: pn wrz 04, 2006 12:32 am
autor: Beltrametix
Ja pisałem w ogólnym wątku o płycie, że Robert to Robert Oppenheimer, człowiek nazywany ojcem bomby atomowej

On kierował Projektem "Manhattan" i nadzorował wszystkie prace + zajmował się kontaktami z wojskiem. Po wojnie został oskarżony o sprzedanie bomby Rosji (bo jeszcze w 1945 r. sowieci zmontowali swój atom) i sprzyjanie komunistom. Wiadomo, palenie czarownic, nagonka , strach przed komuną itp. Został w sumie prawie zlinczowany przez sąd i publikę, a raczej był niewinny
O tym między innymi opowiada książka Roberta Jungka pod oczywistym tytułem... "Brighter than a Thousand Suns" (Po polsku "Jaśniej niż tysiąc słońc" wyd. PWN"

Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: pn wrz 04, 2006 8:08 am
autor: Abstract
ooo dzieki. Teraz będzie można sobie poczytac coś na ten temat

Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: pn wrz 04, 2006 8:25 am
autor: Budziol
Wiadmo ze wraz entym przesluchaniem czloweik zaczyna wylapywac szczegoly.
Moze sie czepiam (choc utwor podobnie jak caly AMOLAD genilany!) ale draznia ciut te "suche" talerze Nicko
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr wrz 06, 2006 10:59 am
autor: wojteq
Beltrametix pisze:Ja pisałem w ogólnym wątku o płycie, że Robert to Robert Oppenheimer, człowiek nazywany ojcem bomby atomowej On kierował Projektem "Manhattan" i nadzorował wszystkie prace + zajmował się kontaktami z wojskiem. Po wojnie został oskarżony o sprzedanie bomby Rosji (bo jeszcze w 1945 r. sowieci zmontowali swój atom) i sprzyjanie komunistom. Wiadomo, palenie czarownic, nagonka , strach przed komuną itp. Został w sumie prawie zlinczowany przez sąd i publikę, a raczej był niewinny
O tym między innymi opowiada książka Roberta Jungka pod oczywistym tytułem... "Brighter than a Thousand Suns" (Po polsku "Jaśniej niż tysiąc słońc" wyd. PWN"
kurde

ja chciałem to właśnie teraz napisać

bo tak rozkminiałem kim był ten Robert i doszedłem do wniosku że to właśnie Oppenheimer i jeszcze w książce o bombie atom. sprawdzałem i się zgodzilo

Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: śr wrz 06, 2006 7:23 pm
autor: Zygmunt
Mnie cały Brighter się podoba. Właściwie nic mi nie przeszkadza. Nawet te galopady, które dla większości są niepotrzebne, uważam za fajną wstawkę. Uwielbiam ten śpiew Dickinsona podczas tych galopad. Jest w tym tyle szaleństwa...
Genialny kawałek. Jeden z moich faworytów.

:rocx
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: sob wrz 09, 2006 10:48 pm
autor: Strangelander
Najlepszy na płycie i co ważne najświeższy na płycie. Bardzo ciężki momentami, poszarpany i...dickinsonowski. Najbardziej "niesztampowy" na płycie. Klimat troche jak z "Another Sea of Madness".
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: ndz wrz 10, 2006 7:15 am
autor: BartSmith
Jeden z najlepszych na płycie i jeden z moich ulubionych. Świetny wstęp (pomimo dziwnego wokalu na początku - może tak miało być); fajny efekt wokalny na początku zwrotek; wokal w zwrotkach może nie jest genialny, ale ja nie mam nic do zarzucenia; natomiast w refrenie jest świetny; świetne zwolnienie - świetny wokal z pogłosem oraz melodia; świetne przyspieszenie do solówki; genialna solówka Adrian'a (jedna z najlepszych w jego karierze), świetna zmiana rytmu na galop (mi to bardzo pasuje - wreszcie mały powrót do korzeni); znów świetna zmiana; znów galop; znów zmiana rytmu i przejście na rytm przed solówką; świetna solówka Janick'a (chociaż jeden moment jest troszkę niedopracowany); potem zmiana rytmu i za chwilę uspokojenie; znów zmiana rytmu na outro (prawie na końcu wokal Bruce'a jest lekko z chrypką - mogli to minimalnie poprawić).
Podsumowując, porywczy utwór z wieloma zmianami tempa, z genialną solówką i ze świetną melodią i klimatem (znów Adrian pokazał klasę), jednak jest minimalnie przydługawy i może się po jakimś czasie znudzić. Uważam też, że jest minimalnie niedopracowany (kilka małych błędów), ale mimo to jest jednym z najlepszych na płycie. Zapewne na live wypadnie świetnie.
Ocena:
9+/10 (ocena może ulec zmianie)
Strangelander pisze:"Another Sea of Madness".
A co to jest?
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: ndz wrz 10, 2006 11:18 am
autor: Strangelander
he he...chodziło mi o "Sea of Madness" z SiT, no ale cały refren jak widać kołacze się w głowie

.
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: wt wrz 12, 2006 3:40 pm
autor: Mr.Hankey
Na początku jakoś mnie ten kawałek z nóg nie zwalił, ale dziś jest w mojej pierwszej trójce

Genialny!
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 14, 2006 7:08 am
autor: BartSmith
Kratos pisze:Na początku jakoś mnie ten kawałek z nóg nie zwalił, ale dziś jest w mojej pierwszej trójce

Genialny!
Widzisz

Na samym początku uważałem go za trochę dziwny, potem było już coraz lepiej...
Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 14, 2006 10:46 am
autor: remi
a u mnie odwrotnie po 1 mysle wow ale super a teraz kurcze dziwny on troche ale imo jest najciekawszy

Re: Brighter Than A Thousand Suns - oceny, wrażenia, recenzje!
: czw wrz 14, 2006 5:57 pm
autor: Xanathos
Uwielbiam moment gdy Bruce śpiewa "we are not the sons of god. we are not his people chosen now"
