Re: Judas Priest
: pn sty 04, 2010 4:57 pm
Już glut nazwany Loch Ness zwiastował tragedię...
Wg mnie byli niedoceniani. Zgoda, że zachłysnęli się sukcesem w USA i nastawili się na tamtejszy mainstream. Inna sprawa, że to oni jakby się nastawili i starali, ale ten mainstream nie do końca ich przyjął. Właściwie jedyną brytyjską "metalową" kapelą, która się tam przyjęła mocno było Def Leppard, ale oni dosłownie sprzedali swoje dusze amerykańcom. Judas może chcieli osiągnąć wielki sukces komercyjny, ale to głównie miało odzwierciedlenie w koncertach, a dokładniej planowanych trasach, bo samo ich brzmienie (poza płytą "Turbo", która była dla szerszego grona odbiorców) pozostawało dalej mocno metalowe i tu nie było kompromisu.IM_Power pisze:Absolutnie nie co do bycia niedocenianym. To nie jest kwestia niedocenienia,w latach 80 Judasi byli cholernie znani w USA dlatego,że muzyka hard and heavy była tam na topie, podobnie było w przypadku Def Leppard czy Whitesnake. Zespoły te postawiły na popularność w USA i dziś praktycznie nic z tego nie zostało. Starczy zobaczyć trasy takich płyt jak Defenders of the Faith,Turbo czy Ram it Down gdzie koncerty w USA to 80-90% wszystkich, natomiast trasy Screaming for Vengeance to 100% koncertów w USA co budziło w Europie wielkie kontrowersje. Dlatego, że w Europie byli bardzo popularni i uwielbiani bo grali po prostu świetny heavy-metal, jednak zapominali o publiczności z Europy coraz bardziej.
Może i przeżywa renesansa, ale nigdy nie będzie ta dochodowe jak w USA, a Priest wątpię, że nia wiele takich festiwali by się załapali. Ponadto oni zawsze byli (jak mówiliśmy) nastawieni na USA i tak już zostanie pewnie. Sam Halford też sobie już tam od wielu lat na stałe mieszka i pewnie dupy mu się ruszać nie chceIM_Power pisze: bo trasa podsumującą 30-lecie British Steel (swoją drogą bardzo się zawiodłem ,że nie mogę tego zobaczyć ) była grana tylko w USA, podobnie ostatnie koncerty Halforda. To dziwne,dlatego,że takie granie w Europie przeżywa renesans i można zarobić naprawdę świetne pieniądze na festivalach takich jak Wacken ,Graspop czy Swedish Rock Festival.
Priest nie było nigdy niszowe. A niedoceniane było zawsze i jest moim zdaniem. Może źle się wyraziłem i dlatego wyjaśnię. Chodziło mi o to, że jakoś nigdy nie stawia ich się w pierwszym rzędzie wielkich. Zawsze wymienia się Maiden, Metallikę, Purpli, Sabbath, Zeppelin, a Priest są zawsze jakby na drugim planie. A wg mnie to strasznie niesprawiedliwe, bo swymi płytami do "Painkillera" zbudowali monument nie mniejszy niż wyżej wymienione zespoły.IM_Power pisze: Doszedłem do tego wniosku niedawno gdy zobaczyłem trasy koncertowe Priest z lat 80, kiedyś tez myślałem ,że Judas Priest jest niedoceniane, niszowe wręcz i nieraz traktowałem to jako atut przy bardziej masowych Iron Maiden.
Tu też się zgodzę. Priestom trochę sława odwaliła w latach 80. do czego sam Halford się kiedyś przyznał.IM_Power pisze: Ale ta masowość Iron Maiden to poprostu skutek ich o wiele większego szacunku dla fanów
Zdzwiłbyś się. Może nie jest to sława lat 80. ale nie jest to broń boże niszowa sprawa. Jednak wiele ludzi patrzy na sprzedaż płyt. Ta faktycznie jest dużo niższa. Niemniej te staremetalowe zespoły nie mają absolutnie żadnych problemów z miejscami do koncertów i ich zapełnieniem. NA tym aktualnie robią kasę, bo wiadomo że nie na sprzedaży płyt. W przypadku Maiden dochodzi dodatkowo poteżny marketing i gadżetyIM_Power pisze: , u Judas Priest niestety względy komercyjne były na pierwszym miejscu i stracili na tym ...także finansowo,bo kogo teraz w USA obchodzi heavy-metal?
Ja też nie. Nie chodziło mi całkowicie o wpływy muzyczne, tylko na otworzenie pewnych ścieżek i sam fakt, że byli dla nich pewnąinspiracją. Niejednokrotnie Harris czy Dickinson mówli, że byli dzieciakami słuchającymi Purpli, Jethro Tull czy Judas Priest. To, że nie kopiowali ich muzyki i nie zżynali wszystkiego nie znaczy, że Priest nie mieli na nich wpływu. Wg mnie mieli bardzo dużyIM_Power pisze: Co do kwestii wpływu na Ironów tez się nie zgadzam, to znaczy tak, British Steel(tu zgoda ,że to pierwsza płyta w 100% heavy-metalowa) otworzyła wrota wielu młodym zespołom m.in Iron Maiden, ale muzycznie nie widzę wielu wpływów Priest u Iron Maiden
U mnie renesansIM_Power pisze: A co do samej muzyki, to Judas Priest przeżywa u mnie ostatnio kryzys
A Maiden to nie robią tego też dla pieniędzy ?IM_Power pisze:Widać ,że nie ma w tym pomyślunku ,tylko jest chęć zarobienia do emerytury.
A ja bym zwrócił uwagę na kawałek Stained Class jeśli chodzi o jego popisy wokalnekrusejder pisze:kocham Sentinela oraz Hell Patrol. To dwie najlepsze arie Roba Halforda
Dziękikrusejder pisze:Zasadniczo zgodzę się z Kol. Son After Sin (nb. gratuluję nicka - rewelacyjny)
Tragiczna ta płyta jest. Dobre numery policzę na palcach jednej ręki i to pod warunkiem, że ułożę dłoń w rogikrusejder pisze:słucham sobie nowego Halforda, na którym niektórzy np. Wicker Man, powiesili już sporo psów i powiem Wam, że im więcej słucham, tem bardziej mi pasuje
ulubiony utwór: MATADOR !!